Nowe obowiązkowe wyposażenie aut: Komisja Europejska pracuje nad zmianą przepisów

Już wkrótce na liście obowiązkowego wyposażenia nowych samochodów pojawią się nowe pozycje - tak zadecydowała Komisja Europejska, która pracuje nad nowelizacją przepisów. Niektórzy z producentów już teraz oferują takie systemy. Sprawdzamy, ile obecnie trzeba za nie dopłacić przy zakupie samochodu.

Od 2018 roku wszystkie nowe samochody osobowe i lekkie dostawcze będą musiały być wyposażone nie tylko w systemy ABS, ESP i czujnik ciśnienia w oponach, ale również w urządzenia, które w razie wypadku automatycznie zawiadomią odpowiednie służby ratunkowe. System ma zadbać również o to, by ratownicy otrzymali informację o lokalizacji pojazdu, jego marce, a nawet o rodzaju używanego paliwa. W przypadku, gdy pasażerowie będą nieprzytomni, cała procedura odbędzie się automatycznie.

W najnowszym sprawozdaniu Komisji Europejskiej można przeczytać, że na unijnych drogach ginie rocznie około 26 tys. osób, a ponad 135 tys. doznaje poważnych obrażeń. Dlatego już wkrótce wszystkie nowe samochody osobowe i lekkie dostawcze będą musiały być wyposażone w dziewiętnaście nowych technologii. Na liście znalazły się między innymi ogranicznik prędkości oraz asystent utrzymania pasa ruchu.

Układy bezpieczeństwa czynnego, które już wkrótce będą obowiązkowym wyposażeniem każdego nowego samochodu, można obecnie znaleźć na liście podstawowego wyposażenia w samochodach luksusowych. Sprawdzamy, które popularne modele dużych SUV-ów klasy premium oferują systemy bezpieczeństwa czynnego.

Lexus RX 450h (fotografia powyżej)
Według danych płynących z Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego to właśnie Lexus może pochwalić się największym wzrostem sprzedaży w pierwszych trzech kwartałach 2016 roku. Wyniósł on 59 procent, co oznacza, że japoński producent wyprzedził Mercedesa i Audi (+36 procent) oraz BMW (+28 procent). Również rynek dużych SUV-ów rośnie w siłę. Sprzedaż wzrosła o prawie 2 procent.

Wyprzedaż rocznika 2016 spowodowała, że ceny Lexusa RX 450h w drugiej w kolejności wersji Elegance spadły o 53 tys. zł. Oznacza to, że japoński SUV wyposażony w 3,5-litrowy silnik V6 oraz silnik elektryczny (łącznie 313 KM) kosztuje obecnie 295,9 tys. zł.

Na liście wyposażenia podstawowego wersji Elegance znalazł się między innymi system ostrzegający o opuszczeniu pasa ruchu i wspomagający jego utrzymanie, informujący o zmęczeniu kierowcy i rozpoznający znaki drogowe. Ponadto każdy RX 450h jest wyposażony w układ ochrony przeciwzderzeniowej z automatycznym hamowaniem i wykrywaniem pieszych, a także aktywny tempomat – oba działają w pełnym zakresie prędkości.

Wśród pozostałych systemów znalazły się kamera cofania, dziesięć poduszek powietrznych, czujniki parkowania z funkcją samodzielnego zatrzymania oraz pełne światła LED.

W ofercie jest też dostępny m.in. pakiet BSM, w skład którego wchodzą monitor martwego pola oraz system ostrzegający o ruchu poprzecznym podczas cofania z funkcją samodzielnego zatrzymania – cena 3,9 tys. zł.

Audi Q7 e-Tron
Niemiecki SUV napędzany jest układem hybrydowym opartym na silniku Diesla w układzie V6 o mocy 373 KM, a jego ceny startują od poziomu 395 tys. zł. Oznacza to, że Q7 e-Tron jest jednym z dwóch najdroższych modeli w tym zestawieniu.

Na liście wyposażenia systemów bezpieczeństwa niewymagających dopłaty znalazł się asystent świateł drogowych oraz systemy, które minimalizują skutki ewentualnych kolizji. Dopłaty wymagają natomiast układ wspomagający utrzymanie pasa ruchu i rozpoznający znaki drogowe (2,8 tys. zł), asystent zmiany pasa ruchu (3,6 tys. zł). Nabywca musi również dopłacić 2,5 tys. zł za kamerę cofania.

Mercedes GLE 500e 4MATIC
Pod maską modelu GLE 500e 4MATIC znalazł się 3-litrowy benzyniak V6 oraz agregat elektryczny. Niemiecki model oferuje moc na poziomie 442 KM, a jego ceny zaczynają się od 354 tys. zł.

Które systemy bezpieczeństwa można znaleźć na liście wyposażenia tego modelu? Oprócz obowiązkowych układów producent oferuje hamulec pre-safe ostrzegający przed najechaniem na pojazd jadący z przodu, asystent ostrzegający przed zmęczeniem kierowcy i system wspomagający gwałtowne hamowanie.

Asystent martwego pola wraz z systemem wspomagającym utrzymanie pasa ruchu wymaga dopłaty na poziomie 4,4 tys. zł. Bogatsza wersja, w skład której wchodzą dodatkowo aktywny asystent martwego punktu, aktywny asystent utrzymania pasa ruchu, aktywne wspomaganie hamowania oraz układ ostrzegający przed uderzeniem w tył, kosztuje natomiast 12 tys. zł. Dopłaty wymaga również kamera cofania (2,2 tys. zł).

BMW X5 xDrive40e
Układ hybrydowy tego niemieckiego SUV-a składa się z silnika benzynowego o pojemności dwóch litrów wspomaganego przez silnik elektryczny – całość generuje 313 KM. Ceny modelu X5 xDrive40e zaczynają się od 315,1 tys. zł, natomiast w związku z wyprzedażami rocznika polski importer przygotował rabaty na poziomie 15 tys. zł.

Za pakiet Driver Assistance zwiększający bezpieczeństwo należy dopłacić 9 180 zł – w jego skład wchodzą system ostrzegający przed zmianą pasa ruchu (2,7 tys. zł), asystent parkowania (1,5 tys. zł) i kamera cofania (1,9 tys. zł). Dodatkowo na liście znalazła się prewencyjna ochrona pasażerów i kamera panoramiczna 360 stopni.

Porsche Cayenne S E-Hybrid
Samochód napędzany jest silnikiem spalinowym o mocy 333 KM sprzężonym w układzie hybrydowym z silnikiem elektrycznym generującym 95 KM. Ceny tego SUV-a zaczynają się od 424 410 zł. Marka nie prowadzi w 2016 roku akcji wyprzedaży rocznika.

Pomimo najwyższej ceny wśród opisanych tu modeli, dopłaty na poziomie 9,7 tys. zł wymaga aktywny tempomat. Asystent pasa ruchu kosztuje 3,3 tys. zł, natomiast jego rozbudowana o system ostrzegania o zmianie pasa ruchu wersja to wydatek na poziomie 6,3 tys. zł. Nabywca będzie musiał także dopłacić za układ rozpoznawania znaków drogowych – cena 1,9 tys. zł. Kamera cofania wraz z asystentem parkowania to wydatek na poziomie 7,8 tys. zł.

Najnowsze

Jak wystrzegać się kradzieży samochodu w czasie ferii zimowych

Ferie zimowe to nie tylko okres rodzinnych wyjazdów w mroźne zakątki Polski i Europy, ale i czas wzmożonej aktywności złodziei samochodów. Wykorzystują oni fakt, że turyści pozostawiają w autach cenny sprzęt narciarski i wraz ze skradzionym pojazdem zyskują dodatkowe tysiące złotych, upłynniając narty, deski snowboardowe i elementy ubioru.

Na urlopowe wyjazdy w trakcie ferii część Polaków wybiera się własnymi autami, uznając to za najwygodniejsze rozwiązanie. Inni korzystają z autobusów, pociągów czy samolotów. Dla złodziei samochodów to sytuacja „win, win”. Przestępcy grasujący w miejscowościach turystycznych zyskują dostęp do pojazdów wypełnionych drogocennym sprzętem narciarskim, którego wartość – w przypadku czteroosobowej rodziny – może wynosić nawet kilkanaście tysięcy złotych. Pozostali mają do dyspozycji auta pozostawiane na czas ferii w przydomowych garażach, pod blokami lub na parkingach.

„W ostatnich latach mieliśmy kilku klientów, którzy dokonali u nas ponownego zakupu sprzętu po kradzieży auta albo kradzieży sprzętu z samochodu lub boxa dachowego” – mówi Michał Łuczak, przedstawiciel marki Pathron Snowboards. „Choć np. każda deska snowboardowa posiada unikalny numer seryjny, to bardzo rzadko klienci spisują go, przez co odzyskanie skradzionego sprzętu jest utrudnione i zdarza się sporadycznie. Średniej klasy zestaw snowboardowy, tj. deska, wiązania, buty oraz pokrowiec to wydatek około 2000 zł, ten z wyższej półki potrafi kosztować nawet 5000 zł. Jeśli pomnożymy to przez liczbę członków rodziny, w przypadku kradzieży robi się z tego kwota wynosząca nawet kilkanaście tysięcy złotych” – dodaje.

Kradzież auta, którym wyjechało się na urlop, to nie tylko problemem dotyczący utraty mienia znacznej wartości, ale również kłopot związany z kontynuowaniem podróży. Często oznacza konieczność znalezienia i opłacenia zakwaterowania oraz innego środka transportu.

„Miałem tę nieprzyjemność, że w trakcie wyjazdu na narty padłem ofiarą kradzieży samochodu. Podczas urlopu w Ustroniu, sprzed hotelu skradziono moje Audi Q5, w którym, spakowane na wyjazd powrotny, czekały narty oraz sprzęt elektroniczny. Na szczęście zaraz po zakupie samochodu, zdecydowałem się na zamontowanie w nim systemu monitoringu

 radiowego. Gdy zorientowałem się, że pojazd zniknął z parkingu, uruchomiłem całą procedurę odzyskiwania. Audi znalazło się po 45 minutach. Było w Gliwicach, około 1,5 godziny jazdy od miejsca zdarzenia. Odzyskałem zarówno samochód, jak i zawartość bagażnika” – opowiada Marcin Trembecki, mieszkaniec Słupska.

Jak wyjaśniają byli funkcjonariusze policji, działania związane z odzyskaniem pojazdu, w przypadku kradzieży samochodu pozbawionego systemu namierzania, trwają od kilku dni do kilku miesięcy i nie zawsze przynoszą oczekiwany efekt. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że wykrywalność tego rodzaju przestępstw wynosi około 22-25 proc., co oznacza, że zaledwie co czwarty właściciel auta padającego łupem złodziei ma szansę na odzyskanie pojazdu.

Nie wszystkie zresztą systemy monitoringu montowane w pojazdach dają pewność odnalezienia samochodu. Złodzieje wykorzystują urządzenia zagłuszające systemy GPS/GSM powszechnie stosowane w celu lokalizowania aut.

„Najskuteczniejszym w tej chwili rozwiązaniem, które w 98 procentach przypadków umożliwia odnalezienie utraconego mienia, są systemy działające w oparciu nie tylko o sygnały GPS/GSM, ale również sygnał radiowy. Jest on praktycznie niezagłuszalny, a moduły odpowiedzialne za określenie położenia pojazdu są niezwykle trudne do wykrycia dla złodziei, gdyż aktywują się jedynie w momencie zgłoszenia kradzieży” – wyjaśnia Magdalena Czwarnowska, zastępca dyrektora ds. sprzedaży w firmie Gannet Guard Systems. „W związku z szybkim czasem reakcji, a także skutecznością procedur odzyskiwania, ustalenie miejsca, w którym znajduje się skradziony samochód, trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Co więcej, systemy te mogą działać również poza granicami Polski. Odnalezienie samochodu, który padł łupem złodziei na terenie Europy, jest dzięki temu tak samo łatwe, jak w kraju” – dodaje Magdalena Czwarnowska.

Jak wystrzegać się kradzieży samochodu w czasie ferii zimowych

1. Pamiętaj, by zabierać z auta wartościowe przedmioty. Nawet na czas szybkiej wizyty w przydrożnym zajeździe nie warto na siedzeniach zostawiać laptopów, aparatów fotograficznych, telefonów komórkowych itp. Gdy natomiast auto zostaje zaparkowane na dłużej, warto wyjąć z niego sprzęt narciarski. Wszelkiego rodzaju wartościowe rzeczy pozostawione w pojeździe to dodatkowa zachęta dla złodzieja do podjęcia działania.

2. Upewnij się, że auto zostało zamknięte. Niekiedy nawet nieodpowiednio zwinięty pas bezpieczeństwa powoduje niezamknięcie samochodu. Niskie temperatury są równie częstą przyczyną niedomknięcia centralnego zamka w pojeździe. Upewnij się, że wszystkie drzwi o pokrywa bagażnika zostały zaryglowane.

3. Parkuj swój samochód na miejscach, w których znajdują się inne pojazdy. Lepiej jest przy tym wybierać lokalizacje, w których pobliżu znajdują się kamery monitoringu miejskiego lub prywatnego. Nagranie może usprawnić działania policji i przyspieszyć możliwość odzyskania skradzionego pojazdu, a przede wszystkim ma szasnę zniechęcić złodzieja.

4. Nie korzystaj z tzw. „szemranych” parkingów, wystrzegaj się podejrzanych „parkingowych”, zachęcających do skorzystania z miejsc przygotowanych na pobliskiej łączce. Korzystaj z płatnych miejsc postojowych zlokalizowanych w pobliżu ośrodków wypoczynkowych lub wypożyczalni sprzętu turystycznego.

5. Korzystaj z systemu namierzania satelitarnego, nawet najprostszego. Najskuteczniejsze będzie oczywiście użycie systemu radiowego, co potwierdzają nawet policjanci z wydziałów do walki z przestępczością samochodową. Pamiętaj, że taka forma zabezpieczenia radykalnie zwiększa prawdopodobieństwo odzyskania skradzionego pojazdu.

Najnowsze

Niezawodny rozruch zimą: akumulator, kable rozruchowe, prostownik, booster

Jest zima, więc musi być zimno. Jednak nasz akumulator zimna nie lubi. Trzeba o niego odpowiednio dbać i kontrolować jego stan. Co zrobić, żeby nie musieć używać wspomnianych wyżej akcesoriów?

Okres zimowy to szczególnie trudna pora dla kierowców. Niskie temperatury mogą powodować spadek sprawności akumulatora, a co za tym idzie – trudności z uruchomieniem samochodu. Jak zadbać o urządzenie i zapewnić sobie niezawodny rozruch zimą?

Im niższa temperatura na zewnątrz, tym większe prawdopodobieństwo, że akumulator zawiedzie. Urządzenie działa prawidłowo tylko wtedy, gdy jest w pełni naładowane. Zimą akumulator rozładowuje się szybciej – z powodu obniżenia się temperatury spada jego pojemność (nawet o 20% przy niewielkim mrozie), olej i elementy ruchome stawiają większy opór, a samochód potrzebuje więcej energii do rozruchu.

Jak używać akumulatora podczas mrozów
Akumulator ładuje się podczas pracy silnika. Im dłuższe trasy pokonuje pojazd, tym mniejsze ryzyko, że bateria przestanie działać prawidłowo. W czasie eksploatacji na długich trasach alternator ma możliwość uzupełnienia energii pobranej z akumulatora. Na krótkich dystansach nie jest on w stanie zrekompensować strat prądu, wywołanych przez rozruch silnika. W efekcie, w samochodach używanych głównie do pokonywania krótkich tras, akumulator może być stale niedoładowany.

Należy pamiętać również, że wydajność akumulatora spada przez jednoczesne uruchomienie wielu odbiorników elektrycznych – radia, klimatyzacji, świateł. W czasie utrudnionego zimowego rozruchu warto więc wyłączyć urządzenia, które pobierają prąd, by zbytnio nie obciążać baterii.

Dla prawidłowego funkcjonowania akumulatora ważny jest także dobry stan przewodów i klem. Elementy te powinny być regularnie czyszczone i zabezpieczane odpowiednimi środkami chemicznymi.

Kontrola stanu akumulatora
Niezwykle ważną rolę odgrywa regularna kontrola poziomu naładowania akumulatora. Można wykonać ją przy pomocy woltomierza – napięcie spoczynkowe na zaciskach sprawnej baterii powinno wynosić 12,5 – 12,7 V, a napięcie ładowania – 13,9 – 14,4 V. Pomiar należy wykonać również przy zwiększeniu obciążenia akumulatora poprzez uruchomienie odbiorników energii (świateł, radioodbiornika itd.) – napięcie wskazane przez woltomierz nie powinno w takiej sytuacji spadać o więcej niż 0,05 V.

W razie problemów z samodzielną kontrolą stanu baterii warto udać się do najbliższego serwisu i skorzystać z pomocy fachowca.

Jak awaryjnie uruchomić samochód?
W przypadku problemów z zimowym rozruchem samochodu przydatne okażą się dodatkowe akcesoria, ułatwiające uruchomienie pojazdu.

  • Prostownik – urządzenie, które pozwala naładować niesprawny akumulator. W tym celu należy wyjąć baterię z samochodu i podłączyć ją do prostownika. Urządzenie może jednak nie być skuteczne, gdy akumulator całkowicie się rozładuje (zostaje wtedy nieodwracalnie zasiarczony). Producenci wskazują, że następuje to, gdy napięcie spoczynkowe jest niższe niż 11,7 V. W takiej sytuacji konieczna staje się wymiana baterii;
     
  • Kable rozruchowe – służą do uruchamiania auta poprzez „pożyczenie” prądu ze sprawnego akumulatora w innym samochodzie.
     
  • Booster – zewnętrzne urządzenie rozruchowe, rodzaj przenośnej baterii o dużej mocy. Ma kompaktowe rozmiary, nie ma więc przeszkód, by zmieścić booster w bagażniku.

Wymiana akumulatora
Jeśli akumulator zostanie nieodwracalnie rozładowany, konieczna stanie się jego wymiana. Należy wówczas zwrócić uwagę, by wybrać produkt odpowiadający konkretnemu modelowi samochodu pod względem pojemności, prądu rozruchowego, rozmiaru i sposobu mocowania.

Stary akumulator należy zostawić w punkcie, w którym kupiono nową baterię lub w dowolnym miejscu przyjmującym te urządzenia – w żadnym wypadku nie można wyrzucać go do śmietnika! Akumulator zawiera toksyczny kwas siarkowy, który jest bardzo niebezpieczny dla środowiska.

Uwaga! W niektórych pojazdach (zwłaszcza tych z wieloma systemami elektronicznymi) samodzielna wymiana akumulatora nie jest możliwa, ponieważ wymaga zastosowania specjalistycznych urządzeń diagnostycznych. W takiej sytuacji należy skorzystać z pomocy fachowców.

Źródło: Feu Vert

Najnowsze

210-konna Toyota Yaris zadebiutuje w Genewie

Na zbliżających się targach w Genewie Toyota zaprezentuje nową, sportową wersję Yarisa z mocnym silnikiem benzynowym.

Toyota powraca do segmentu hot hatchów. Auto o 3-drzwiowym nadwoziu i silniku 210 KM to ogniwo łączące Yarisa WRC z rynkową linią najpopularniejszego samochodu Toyoty w Europie. Na stoisku Toyoty w Genewie nowy sportowy model zajmie miejsce obok prototypu startującego w Rajdowych Mistrzostwach Świata, który zadebiutuje 19 stycznia w rajdzie Monte Carlo.

W Genewie zostanie zaprezentowany także miejski Yaris po face liftingu. Samochód otrzymał zmodernizowane wnętrze oraz odświeżoną przednią i tylną część nadwozia, nawiązującą do sportowej odmiany. Miejski model Toyoty został poddany także technicznym modyfikacjom poprawiającym komfort jazdy i pewność prowadzenia.  

Wersja hybrydowa otrzyma napęd o większej mocy. Yaris Hybrid, pierwszy samochód hybrydowy w segmencie B, odpowiada za ponad 40% sprzedaży modelu w Europie.

Najnowsze

Masz 60 sekund. Odrysujesz samochód?

Nissan rzucił wyzwanie światowej sławy rysownikowi. Steven Wiltshire ma sześćdziesiąt sekund na dokładne przestudiowanie sylwetki Nissana Micra, a następnie musi dokładnie narysować samochód. Czy to się uda?

Steven Wiltshire jest znany z ogromnych szkiców wykonywanych piórem, które najczęściej przedstawiają panoramę miasta. Jednak największe wrażenie robi sposób, w jaki zapamiętuje detale. Wystarczy kilkuminutowy przelot helikopterem nad danym obszarem, a następnie artysta przystępuje do tworzenia dzieła. 

Fotograficzna pamięć Stephena została poddana próbie przez Nissana. Japoński producent zaproponował mu narysowanie nowej Micry za pomocą narzędzia Tilt Brush opracowanego przez Google. Aplikacja wykorzystująca urządzenia VR pozwala na wykonywanie trójwymiarowych rysunków.

Artysta specjalizował się do tej pory w rysowaniu amerykańskich krążowników z lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Zobaczcie, jak wyglądał proces tworzenia.

 

Najnowsze