Nowe, nieużywane opony tracą swoją wartość jezdną? Eksperci to sprawdzili

Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego we współpracy z TÜV SÜD Polska przeprowadził badanie dotyczące przechowywania opon. Czy prawidłowo przechowywane opony tracą na jakości wraz z biegiem czasu?

Aby to sprawdzić w praktyce udano się na tor Skoda Autodrom Poznań, którego nawierzchnia została dokładnie sprawdzona oraz odpowiednio przygotowana do testu. W samochodzie Skoda Scala, rocznik 2020, zamontowano zaawansowany układ pomiarowy śledzący takie parametry, jak przyspieszenie, ABS, czy najbardziej pożądany w tym zestawieniu, czyli droga hamowania.

Za kierownicą zasiadł doświadczony kierowca TÜV SÜD. W badaniu wykorzystano opony zimowe tego samego producenta o tych samych parametrach. Wzorcowa została wyprodukowana zaledwie kilka tygodni wcześniej, a sprawdzaną zdjęto z linii produkcyjnej w połowie 2018 roku. Testy zostały przeprowadzone zgodnie z procedurą badawczą ECE R117. Kierowca miał za zadanie rozpędzić się do 80 km/h i gwałtownie zahamować. Przy analizie wyników była brana pod uwagę droga hamowania przy prędkości w przedziale od 80 do 20 km/h.

Po przeanalizowaniu otrzymanych danych okazało się, że wiek nie wpłynął w żaden sposób na eksploatację opon, wręcz przeciwnie – uśredniony wynik testów dwuipółletnich, odpowiednio przechowywanych opon był nawet wyższy, niż dla tych prosto z linii produkcyjnej! – tłumaczy Piotr Sarnecki, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego – Różnica była na tyle niewielka, że nie ma wpływu na realne bezpieczeństwo na drodze. Droga hamowania opon nowych wynosiła 41,87 m, zaś opon z magazynu – 40,99 m. To niezwykle zbliżone wyniki.

Wnioski z przeprowadzonego badania są proste. Nie ma znaczenia czas, jaki minął od produkcji opony. Kluczową kwestią jest to, czy była ona poprawnie przechowywana, czy została odpowiednio dobrana do parametrów samochodu, a także jak została zamontowana. Bezpieczna jazda powinna być priorytetem każdego kierowcy. Taka idea przyświeca Polskiemu Związkowi Przemysłu Oponiarskiego, który podjął się karkołomnej, lecz niezwykle ważnej misji – edukowania Polaków w zakresie optymalnej eksploatacji samochodu, a w szczególności opon. Dlatego odpowiedni dobór, użytkowanie i regularna kontrola ogumienia auta to podstawa dla zapewnienia bezpieczeństwa na drodze.

Najnowsze

Klub Zabytkowych Mercedesów Polska już od 20 lat zrzesza miłośników samochodów z gwiazdą! Jak zostać jego członkiem?

W tym roku, dokładnie 24 marca, mija 20 lat od symbolicznego założenia Klubu Zabytkowych Mercedesów Polska. Wiemy, jak można dołączyć do grona miłośników tych pięknych klasyków!

Mercedesy od zawsze były w Polsce samochodami szczególnie cenionymi – i dotyczyło to nie tylko nowych modeli. Jeszcze na długo przed 2000 r. auta spod znaku trójramiennej gwiazdy w licznych grupach pojawiały się na rajdach pojazdów zabytkowych, a niektórzy polscy kolekcjonerzy uczestniczyli w podobnych imprezach za granicą.

Działania zmierzające do stworzenia w Polsce klubu zrzeszającego miłośników marki Mercedes-Benz, na wzór organizacji działających w różnych krajach pod egidą Mercedes-Benz Classic Car Club International, już pod koniec lat 90. miały swoje wsparcie ówczesnej polskiej centrali firmy – DaimlerChrysler Automotive Poland (DCAP). Wiosną 2000 r. kilka zjawiskowych, klasycznych Mercedesów zaprezentowano na pikniku lotniczymw Góraszce.

Klub Zabytkowych Mercedesów Polska

Wkrótce doprowadziło to do uformowania organizacji klubowej, w którą zdążyły włączyć się już kolejne osoby. Spotkanie grupy inicjatywnej 13 osób odbyło się 18 listopada 2000 r. w Ochabach, gdzie opracowano statut i zdecydowano o używanej do dziś nazwie: „Klub Zabytkowych Mercedesów Polska”. Niemal równo 20 lat temu, 24 marca 2001 r., również w Ochabach zwołano zebranie założycielskie Klubu jako stowarzyszenia, powołano tymczasowy zarząd z Józefem Kołoczkiem jako Prezydentem, a na siedzibę organizacji wybrano Katowice.

Klub Zabytkowych Mercedesów Polska narodził się w 2000 r., w 2001 r. został zarejestrowany jako stowarzyszenie. To zasługa kilkunastu zapaleńców i miłośników marki oraz wydatnego wsparcia przedstawicieli Mercedes-Benz Polska, którzy uznali, że prawdziwi pasjonaci marki chcą nie tylko utrzymywaći restaurować samochody dla siebie, ale także pokazywać je szerszej publiczności i dzielić się historią motoryzacji – wspomina Małgorzata Przebindowska, Prezydent Klubu.

W maju 2001 r. Klub zaprezentował się na Międzynarodowych Targach Poznańskich, gdzie pokazał 9 klasycznych aut. Właśnie tam Prezes DaimlerChrysler Automotive Poland Günter Baumgartner wręczył ówczesnemu Prezydentowi Klubu Józefowi Kołoczkowi Certyfikat Członkostwa Klubu Zabytkowych Mercedesów Polska w Mercedes-Benz Classic Car Club International, które jest międzynarodowym stowarzyszeniem klubów zabytkowych Mercedesów wspierającym lokalne organizacje w poszczególnych krajach. Klub Zabytkowych Mercedesów Polska jako jedyna polska organizacja związana z zabytkową motoryzacją ma prawo do używania logo Mercedes-Benz w swoim znaku klubowym. – Takich klubów jest na świecie około 80, z czego 40 w samych Niemczech. Przyznam, że to powód do dumy, ale i duże zobowiązanie – dodaje Małgorzata Przebindowska.

Klub Zabytkowych Mercedesów Polska

Podczas zebrania założycielskiego zadecydowano również o organizowaniu corocznego zlotu zabytkowych Mercedesów, za każdym razem w innym miejscu Polski – co pozostaje tradycją do dziś. Pierwszy oficjalny zlot odbył się w 2002 r. w Toruniu, drugi w Kaliszu, a następne m.in. w Zamościu, Rybniku, Lesznie, w Rynie, Krakowie, Kudowie, Warszawie, Szczecinie, Bielsku-Białej, Poznaniu oraz Łodzi.

Niektórzy nasi klubowicze zajmowali się osobiście/zawodowo renowacją zabytkowych samochodów i mieli większe doświadczenie. Inni „zarazili się chorobą”, która postępowała i rozwijała się prawidłowo wrazz nabyciem kolejnych egzemplarzy. Byli też „tropiciele” śladów zabytkowych Mercedesów, które jeździływ Polsce po wojnie lub należały do znanych osobistości lub legendarnych kolekcji. Mercedes był w Polsce po wojnie rzadkością. Dopiero z czasem pojawiły się możliwości importu samochodów z zagranicy,w szczególności z USA, w całkiem dobrym stanie. Miłośników zabytkowej motoryzacji przybywało w całym kraju, a i młodsze modele z lat 60., 70. i 80. stawały się klasykami. Przez wielu jako nobilitujące uważane jest posiadanie Mercedesa przedwojennego i patrząc na całość rynku w Polsce, takie znajdują się główniew zasobach członków Klubu – kontynuuje Małgorzata Przebindowska.

Z biegiem czasu Klub Zabytkowych Mercedesów Polska zmieniał swój charakter. Z małej, kameralnej organizacji w kilka lat przeistoczył się w spore, liczące ponad 100 członków stowarzyszenie, by w 2020 r. osiągnąć liczbę 160 aktywnych klubowiczów. Urosły także coroczne zloty, zwane StarDrive – z 40-50 do blisko setki uczestniczących załóg. Do tradycji weszły też inne imprezy klubowe, takie jak coroczny kobiecy zlot She’s Mercedes czy prezentacje na wystawach i targach zabytkowej motoryzacji. Ponadto członkowie Klubu uczestniczą w najważniejszych międzynarodowych imprezach, w tym w niezwykle prestiżowym wyścigu Mille Miglia.

W pierwszych latach głównym i w zasadzie jedynym spotkaniem klubowiczów był zlot StarDrive. Potem pojawiły się także pokazy pojazdów zabytkowych, jak np. Autonostalgia i inne, na których – przy wsparciu Mercedes-Benz Polska – mogliśmy wspólnie pokazać historię marki i teraźniejszość, jej ducha i postęp technologiczny, tradycję i rozwój. Myślę, że pozytywnie wpływa to na wzrost zainteresowania samochodami zabytkowymi, bądź jako inwestycja, bądź jako obiekt pożądania na własne potrzeby – mówi Małgorzata Przebindowska.

Ubiegłoroczny rocznicowy StarDrive został odwołany z powodu pandemii koronawirusa. Trwają już jednak przygotowania do tegorocznego zlotu, który zaplanowano na 9-12 września 2021 r. Historia zatoczy koło, bowiem wydarzenie zagości w Katowicach, gdzie mieściła się pierwsza siedziba stowarzyszenia Klubu Zabytkowych Mercedesów. Wcześniej, w sierpniu, planowana jest także kolejna edycja „kobiecego” zlotu She’s Mercedes – tym razem w Pucku.

Żadna z konkurencyjnych firm nie może poszczycić się taką historią jak Mercedes-Benz, ale także takim klubem. To przede wszystkim zasługa wielkie pasji naszych koleżanek i kolegów. Bo mamy też koleżanki, które działają w klubowej sekcji pań, i tak też zrodziły się zloty She’s Mercedes – powiedział Łukasz Twardoch,I v-ce Prezydent Klubu Zabytkowych Mercedesów oraz Komandor zlotu StarDrive 2021. – Przygotowania do tegorocznego, jubileuszowego zlotu miały miejsce już w styczniu 2019 r. We wrześniu przewidujemy około 100 załóg, co nie będzie łatwe – przeprowadzić taką liczbę samochodów przez duże miasto, jakim są Katowice. Bardzo mi jednak na tym zależy, bo to nasza klubowa kolebka. Właśnie tam mieściła pierwsza siedziba Klubu i właśnie ze Śląska wywodzi się wiele ciekawych samochodów w naszych szeregach.

Aby zostać członkiem Klubu Zabytkowych Mercedesów Polska, trzeba posiadać Mercedesa, który ma co najmniej 30 lat i jest w oryginalnym stanie. Może być odrestaurowany, jednak zgodnie z fabryczną specyfikacją. Pierwsze Mercedesy w Klubie to przedwojenne perełki: model W 21 typ 200 roadster sport, modele W 136 typ 170 V cabrio A i cabrio B, cudownie odnaleziony w zakopiańskiej stodole Mercedes 10/20 HP z 1912 r. oraz Pullman 320 z 1938 r. Dziś w szeregach Klubu przybywa modeli z lat 70., 80. i 90., ale wciąż jest wiele drogocennych samochodów z lat przedwojennych oraz zbudowanych niedługo po II wojnie światowej, w tym legendarny 300 SL Gullwing czy roadstery 190 SL z lat 50.

Klub Zabytkowych Mercedesów Polska

Wiele aut ma ciekawą historię: występowało w filmach, od dekad znajduje się w Polsce, należało niegdyś do słynnych osobistości albo przyjechało z egzotycznego kraju. Właściciele nierzadko latami zabiegali o ich odkupienie, a nawet uratowanie gdy mowa o niszczejących egzemplarzach, i prowadzili długie śledztwa, aby zebrać wszystkie materiały dotyczące przeszłości swoich wozów – bo poza unikalną specyfikacją największą atrakcja w przypadku każdego klubowego Mercedesa jest jego niepowtarzalna historia.

Co napędza mnie do działania w Klubie? Na pewno przyjemność wynikająca z obcowania przepięknymi samochodami i towarzyszące im wspaniałe historie. A także radość z jazdy: jeżdżę roadsterem R 107,a kabriolet to dla mnie powiew swobody i wolności oraz możliwość bezpośredniego obcowania z naturą. A to wszystko w sympatycznym towarzystwie innych, którzy myślą podobnie – podsumowała Małgorzata Przebindowska.

Najnowsze

Ford Ranger w wersji cross country. Zobaczcie zdjęcia tego terenowego potwora!

Ford Castrol Cross Country Team przedstawił nowego Rangera, którym będzie rywalizował w rajdach terenowych.

Samochód został zbudowany przez Neil Woolridge Motorsport i będzie rywalizował w czołowej kategorii samochodów produkcyjnych południowoafrykańskiej serii cross country – SACCS. Co więcej, to pierwszy pojazd w tej kategorii stworzony zgodnie z nowymi przepisami FIA dotyczącymi silników benzynowych z turbodoładowaniem. 

Ford Ranger w wersji cross country.

Moc tego Rangera pochodzi z 3,5-litrowego silnika V6 z podwójnym turbodoładowaniem EcoBoost, który znany jest z wyjątkowego supersamochodu Ford GT, a także z popularnego w Ameryce Północnej Forda F-150 Raptor.

Ford Ranger w wersji cross country.

Silnik EcoBoost został zoptymalizowany tak, aby spełniać rygorystyczne przepisy FIA dla klasy, która dopuszcza maksymalną moc wyjściową 300 kW. Silnik z podwójnym turbodoładowaniem zapewnia lepszy moment obrotowy w porównaniu z poprzednim 5-litrowym silnikiem V8 i wytwarza około 600 Nm.

Ford Ranger w wersji cross country.

Wśród obszernych zmian w nowym Rangerze warto podkreślić ulepszone rozłożenie masy i zoptymalizowany środek ciężkości, co ma kluczowe znaczenie w trudnych warunkach rajdów terenowych. Szersze podwozie pozwala na lepsze rozmieszczenie kół i kontrolę nad samochodem.

Przeczytaj: Test Ford Ranger Raptor – ma własne zasady

Ranger w tej wersji jest wyposażony w wysokowydajne podwójne amortyzatory BOS na wszystkich czterech kołach. To pierwszy samochód na świecie wyposażony w nową wersję tego zawieszenia. 

Ford Ranger w wersji cross country.

Ranger cross country ma również kompaktową nową sześciobiegową sekwencyjną skrzynię biegów SADEV. Jest ona o 10 kg lżejsza niż poprzednia wersja, a cały układ napędowy został przeprojektowany, aby był łatwiejszy w obsłudze. 

Najnowsze

Jak radzić sobie z oznakami zmęczenia wzroku?

Jakie czynniki pogłębiają zmęczenie oczu i w jaki sposób kierowca może w trasie szybko poprawić stan swojego wzroku – tłumaczą trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Jeśli weźmiemy pod uwagę czas spędzony przed monitorem w pracy, a w czasie wolnym – w serwisach społecznościowych czy streamingowych, nie dziwmy się, że dochodzi do tzw. cyfrowego zmęczenia wzroku.

Objawia się ono poprzez pieczenie, swędzenie, łzawienie i suchość oczu, wrażenie piasku pod powiekami czy nadwrażliwość na światło, a w efekcie obniżona ostrość widzenia. Podobne skutki dla naszego wzroku ma również obserwowanie drogi podczas prowadzenia samochodu przez długi czas bez przerwy. 

Nadmierne obciążenie wzroku kierowcy może prowadzić do pogorszenia jakości widzenia i w konsekwencji do popełniania błędów za kierownicą, a to już stanowi poważne niebezpieczeństwo dla nas samych oraz innych uczestników ruchu drogowego. Kiedy źle widzimy, możemy zbyt późno zareagować na znak drogowy czy przeszkodę pojawiającą się na drodze, co grozi wypadkiem – mówi Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. 

Czytaj: Czujniki śledzące ruch oczu – czy to przyszłość bezpieczeństwa na drogach?

Aby zapobiegać zmęczeniu wzroku, powinniśmy przede wszystkim pamiętać o robieniu regularnych przerw podczas pokonywania dłuższej trasy.

Po zatrzymaniu się wykonajmy kilka prostych, lecz skutecznych ćwiczeń, tak aby nasze oczy mogły trochę odpocząć. Ćwiczeniem zmniejszającym napięcie gałek ocznych jest na przykład kreślenie wzrokiem ósemek w powietrzu. Możemy również wykonywać kilkukrotne skupienie wzroku najpierw na przedmiotach znajdujących się w odległości kilkudziesięciu centymetrów, a następnie będących w oddali. Po tych ćwiczeniach powinniśmy poczuć poprawę.

Przed zmęczeniem wzroku chroni także noszenie odpowiednich okularów przeciwsłonecznych i wbrew pozorom powinniśmy je mieć pod ręką w samochodzie nie tylko latem. Wysokiej jakości okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV i polaryzacją eliminującą odblaski nie tylko przyniosą ulgę oczom oraz ochronią je przed szkodliwością słońca, lecz także, co ważne, mogą ustrzec kierowcę przed nieuwagą spowodowaną chwilowym oślepieniem i niebezpieczną utratą widoczności.

 

Najnowsze

Pamiętacie żółte Ferrari rozbite w Krakowie? Właściciel pokazał jak teraz wygląda i opowiada, jak doszło do zdarzenia

Kolizje i wypadki z udziałem egzotycznych i drogich aut zawsze budzą emocje. Zwykle jednak nie są to emocje, z którymi chcieliby mierzyć się sprawcy takich zdarzeń i nic dziwnego, że pokazują się po fakcie na wizji. Tym razem było inaczej.

Sprawę uszkodzonego Ferrari 458 Italia opisywaliśmy niedawno i zainteresowanych nagraniem ze zdarzenia oraz naszą analizą sytuacji, zachęcamy do zapoznania się z poprzednim artykułem (link poniżej). Teraz natomiast przejdźmy od razu do sprawy i odpowiedzi na pytanie jak to się stało, że sprawca zdarzenia i właściciel, postanowił pokazać się przed kamerą.

Ferrari 458 Italia rozbite w Krakowie. Nie opanował auta na prostej drodze!

Okazuje się, że jest on znajomym youtubera, prowadzącego kanał „Budda. TV”. Na kanale tym było wcześniej prezentowane to Ferrari, a widzowie wiedząc o tym, pisali z pytaniami o losy samochodu. Youtuber poszedł więc do miejsca, gdzie obecnie stoi auto, pokazać jak wygląda po tym nieprzyjemnym zdarzeniu.

Motocyklista tak bardzo chciał być szybszy, niż Nissan GT-R, że zapomniał patrzeć przed siebie

Tak jak można było widać już wcześniej, urwane zostało lewe przednie koło, które pry okazji uszkodziło bok auta. Do wymiany jest oczywiście zawieszenie, ale jakimś cudem ocalała ceramiczna tarcza i zacisk, więc prawdopodobnie będzie można je wykorzystać podczas naprawy. Do wymiany są także przednie poduszki powietrzne, które odpaliły, oraz pirotechniczne napinacze pasów. Z elementów mniej oczywistych, ale bardzo drogich, uszkodzona została karbonowa listwa progowa oraz część dyfuzora. Całkowity koszt naprawy jest trudny oszacowania, ale wiele wskazuje na to, że kwota może zrobić się sześciocyfrowa.

Kierowca BMW nie opanował napędu na tył?

A jak doszło do całego zdarzenia? Tutaj youtuber i jego kolega właściciel są bardzo… lakoniczni. Najpierw mówią tylko o za mocno wciśniętym gazie, a w dalszej części filmu sugerują, że kierowca natrafił na wilgotny fragment asfaltu. Jeśli nawet tak było, to gazu nie traktował delikatnie. Zastanawiająca jest też odpowiedź właściciela, który na prośbę potwierdzenia, czy to on prowadził Ferrari w momencie zdarzenia, odpowiada: „Tak, zostańmy przy tym, że to ja prowadziłem”.

Najnowsze