Nowe Bugatti odsłonięte!
Targi we Frankfurcie właśnie ruszają, a jedną z najgorętszych premier jest tam nowe dzieło Bugatti, powstałe przy współpracy specjalistów z gry Gran Turismo 6. Auto jest zapowiedzią następcy Veyrona.
Twórcy samochodu określają go mianem przełomowego, który otwiera nowy rozdział w historii sportowej marki. Auto powstało na bazie cyfrowej wersji stworzonej przez projektantów pracujących nad Gran Turismo 6. W kwestii designu jest to już wczesna zapowiedź następcy modelu Veyron, ale auto całkowicie nie odcina się od swego protoplasty. Widać to szczególnie po przednim pasie z charakterystycznym grillem.
Projektanci podkreślają nawiązania do legendarnych modeli takich jak Type 57 Atlantic, w środkowej części nadwozia oraz dwukolorowy lakier, podobny do tego, który pojawił się na modelu Type 57 G z 1937 roku.
Mimo że projekt powstał najpierw całkowicie wirtualnie, wszystkie jego elementy zostały przeniesione do świata rzeczywistego. Inżynierowie pracowali przez sześć miesięcy żeby stworzyć go od podstaw i zapewnić identyczne osiągi, jak w grze komputerowej.
Najwięcej niewiadomych kryje się w związku z osiągami samochodu. Jest on zasilany jednostką W16, a napęd jest przekazywany na wszystkie koła. Według wstępnych szacunków, samochód bez problemu rozpędzi się do ponad 400 km/h.
Najnowsze
-
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
Pora na test miejskiej legendy, czyli najnowszego wcielenia Renault Clio – tym razem w odmianie hybrydowej. Szósta generacja przynosi powiew świeżości zarówno w designie nadwozia, jak i we wnętrzu. Co jeszcze uległo zmianie? Renault Clio E-Tech – agresywna stylistyka Zmiany zaczynają się już z przodu, gdzie przeprojektowano cały pas przedni, razem z reflektorami. Z […] -
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Zostaw komentarz: