Nissan stworzył rewolucyjny, autonomiczny fotel
To nie jest primaaprilisowy żart. Nissan opracował fotel wykorzystujący autonomiczne technologie z samochodów. Takie rozwiązanie może zrewolucjonizować proces czekania w kolejkach.
Zamierzenie Nissana było proste – oszczędzić ludziom kłopotów podczas stania w kolejce. Działanie urządzenia o nazwie ProPilot Chair jest proste. Siadamy w kolejce foteli, które automatycznie się przesuwają. Po tym jak osoba opuści siedzisko, fotel przemieszcza się na koniec kolejki, gdzie może zająć miejsce kolejna osoba.
Na pozór rozwiązanie może się okazać banalne, ale wykorzystuje technologię ProPilot wykorzystywaną do tej pory w samochodach osobowych Nissana. System wykorzystuje kamery umieszczone dookoła pojazdu, które monitorują obszar wokół niego. Dzięki temu auto może się poruszać autonomicznie na drodze jednokierunkowej, utrzymując bezpieczny dystans od auta jadącego przed nim. Rozwiązanie przypomina trochę Autopilota z Tesli, ale nie potrafi zmieniać pasa jazdy podczas ruchu.
Krzesło działa podobnie. Również posiada specjalne kamery monitorujące sytuację wokół, a następnie komputer steruje silnikami elektrycznymi służącymi do przemieszczania się. W przypadku poruszania się w kolejce, komputer posiada zapisane wzorce ruchu. W razie gdy pojawi się przeszkoda na drodze, fotel zatrzyma się.
To już kolejne rozwiązanie Nissana wykorzystujące autonomiczne technologie służące codziennego użytku. Jakiś czas temu japoński producent zaprezentował rozwiązanie o nazwie Intelligent Parking Chair, czyli fotel, który sam zajmie miejsce przy stole.
ProPilot Chair będzie testowany publicznie już w przyszłym roku. Na początek pojawi się w restauracjach, gdzie klienci zamiast stać w kolejce, będą mogli wygodnie posiedzieć. Później trafi na specjalną wystawę w galerii znajdującej się w fabryce Nissana w Yokohamie.
Tymczasem zobaczcie jak działa nowoczesna technologia.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: