Nissan Qashqai z nowymi silnikami i systemem infotainment
Qashqai ma nową gamę silników benzynowych oraz zupełnie nowy system multimedialny o znacznie poszerzonej funkcjonalności.
Do sprzedaży trafił właśnie Nissan Qashqai z zupełnie nowym silnikiem benzynowym o pojemności 1,3 litra, rozwijającym moc 140 lub 160 KM. Może mu towarzyszyć sześciobiegowa przekładnia manualna lub siedmiobiegowy dwusprzęgłowy automat (DCT). Obie wersje są oferowane z przednim napędem.
W porównaniu z wycofywanym silnikiem 1.2 115 KM jednostka 1.3 140 KM oferuje dodatkowe 25 KM mocy i 50 Nm momentu obrotowego. Porównując oba napędy poprawie uległo przyspieszenie – chociaż czas potrzebny na rozpędzenie samochodu od 0 do 100 km/h jest w nich niemal identyczny (10,6 s w silniku 1.2 kontra 10,5 s w 1.3), to np. przyspieszenie na 4. biegu w zakresie 80-100 km/h skróciło się z 5,7 do 4,5 sekundy. Emisja CO2 wynosi 121 g/km, czyli o 8 g/km mniej niż poprzednio.
Moc nowego silnika 1.3 160 KM w porównaniu ze 163‑konnym 1.6 jest co prawda o 3 KM mniejsza, ale wartość maksymalnego momentu obrotowego wzrosła o 20 Nm. W Qashqaiu z 17‑calowymi kołami emisja CO2 wynosi 121 g/km, czyli o 13 g/km mniej niż poprzednio.
Inną ważną nowością jest też nowy system multimedialny o znacznie poszerzonej funkcjonalności. Zapewnia on lepszą integrację smartfona z samochodem, a także możliwość pobierania map i aktualizacji oprogramowania drogą bezprzewodową. Interfejsy Apple CarPlay i Android Auto należą do wyposażenia standardowego wszystkich wersji oprócz podstawowej Visia.
W nowym systemie NissanConnect zainstalowano także aplikację TomTom Premium Traffic, która na bieżąco dostarcza bardzo dokładnych danych o ruchu drogowym w celu optymalizacji czasu dojazdu. Multimedia obsługuje się poprzez siedmiocalowy ekran dotykowy jednostki centralnej, zamontowany pośrodku deski rozdzielczej. Jest on tej samej wielkości, co poprzednio, ale teraz ma mniej klawiszy sprzętowych i reaguje na wielodotyk.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: