Nissan Note – to już koniec
Po czterech latach sprzedaży druga generacja Nissana Note odchodzi na emeryturę. Co więcej, producent nie zamierza wprowadzać na rynek następcy. Wszystko z powodu coraz słabszego zainteresowania tym modelem.
Jeszcze kilka lat temu segment MPV wydawał się dość perspektywiczny. W rekordowym okresie sprzedawano na Starym Kontynencie nawet 1,1 mln samochodów. W chwili obecnej jest już mniejszy co najmniej o połowę.
W 2012 roku zadebiutowała druga odsłona tego minivana z segmentu B, ale już na wiosnę 2017 roku produkcja w Europie zakończy się. Ten niewielki, miejski samochód konkurował na europejskim rynku z takimi modelami jak Ford B-MAX czy Opel Meriva. Auto produkowano w Meksyku, Japonii oraz Wielkiej Brytanii. W przypadku tego ostatniego zakładu, zapowiedziano już zakończenie produkcji.
Wszystko z powodu słabnącego zainteresowania. Nissan Note jest najgorzej sprzedającym się modelem japońskiej marki, z wyłączeniem modeli sportowych. Od stycznia do sierpnia tego roku sprzedano prawie 25 tys. egzemplarzy tego modelu.
Przedstawiciele japońskiego koncernu poinformowali, że oferta producenta w tym zakresie jest już zbyt gęsta. Oprócz Note`a w gamie znajdują się takie modele jak Juke czy Micra. Nissan kilka tygodni temu zaprezentował w Paryżu nową odsłonę tego ostatniego modelu, w którym pokłada dość duże nadzieje.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: