Katarzyna Frendl
Redaktor

Nissan Juke z roku modelowego 2020 - tajna prezentacja i pierwsze spojrzenie. Znamy polskie ceny!

03 września 2019
35
4
Dziś jestem w Niemczech, w Kolonii, na tajnej prezentacji samochodu, który znacie od 9 lat. Jego pierwsza generacja miała tak wyrazisty charakter, że powątpiewano w jego sukces. A jednak! Od początku produkcji sprzedano prawie milion egzemplarzy tego samochodu, a w Polsce jego sprzedaż nadal rośnie. Niestety nie będę mogła nim pojeździć, za to opowiem wam krótko, jaki jest przy bliższym poznaniu.

To już druga generacja tego crossovera, który wkrótce wyjedzie na polskie ulice. Przyjrzyjmy się jemu z bliska - poprzednio nietuzinkowa stylizacja nadwozia przysporzyła Jukowi sympatii europejskich klientów - a teraz? Dziś model ten jest skierowany do tych kierowców, którzy w rozrastającym się segmencie samochodów, bo przecież mnożą się one na potęgę w całej Europie i są coraz bardziej do siebie podobne, cenią nie tylko walory praktyczne, parametry czy technologię, ale także ciekawe, wyróżniające się w tłumie nudnych karoserii wzornictwo. Na ulicach pojawia się coraz więcej samochodów typu crossover, łączących zalety auta coupe i niedużego suva – to trend, który właśnie zapoczątkował w 2010 roku Nissan prezentując Juka.

Przód nie stracił swojego mocnego charakteru – jest drapieżny dzięki światłom LED, które teraz są jeszcze bardziej smukłe niż poprzednio. Pod spodem znalazły się charakterystyczne, okrągłe, duże reflektory główne – teraz wzbogacone o kształt litery Y. Nie zabrakło też wyróżniającego samochody Nissana motywu V na atrapie chłodnicy. Całość jest nadal ekstrawagancka i właśnie z tego powodu – ze względu na design – Juka kupiło tak dużo osób. Producent uznał, że nie można go zatem zbytnio wygładzić i pozostawił przód wybitnie wyróżniający się wśród konkurencyjnych, miejskich crossoverów. Auto urosło w każdym wymiarze, stało się jakby dojrzalsze w odbiorze. Moim zdaniem Juke dorósł i wyprzystojniał.

Samochód mierzy 4210 mm długości, 1595 mm wysokości i 1800 mm szerokości.

Juke jest teraz większy. W dodatku osadzono go na ładnych, 19-calowych obręczach, więc z boku – z tym szybko opadającym dachem - prezentuje się naprawdę fajnie. Paleta kolorów nadwozia obejmuje 11 propozycji, w tym zarezerwowany wyłącznie dla tego modelu pomarańczowy lakier Fuji Sunset.

W Juke’u pojawiła się teraz nowa wersja wyposażenia - N‑Design, w której można personalizować swój egzemplarz samochodu, wybierając np. kolor dachu i tapicerki, montując specjalne zderzaki, listwy boczne i wybierając wzór felg z lekkiego stopu.

Bagażnik powiększono aż o 20 procent, do 422 litrów. Dostęp do niego jest łatwiejszy i mam wrażenie, że jest bardziej ustawny.

Zanim zasiądziemy za kierownicę warto zajrzeć na tylną kanapę. Zobaczcie, że drzwi otwierają się szerzej, niż poprzednio, więc usadowienie dziecka w foteliku nie powinno stanowić problemu. Ciekawi mnie jednak zwłaszcza to, ile miejsca nad głową będę mieć przy tak szybko opadającym dachu?

Okazuje się, że swobodnie się mieszczę, a mierzę 170 cm - siedzę teraz za fotelem ustawionym na mój wzrost. Z tyłu jest przytulnie i z pewnością doskonale będą się tu czuć dzieci. Swobodnie da się tu przemieszczać z siedziska na siedzisko, nic nie ogranicza środkowej przestrzeni. Najlepiej będzie się tu podróżować dwóm niewysokim osobom.

Wreszcie przeskakujemy na stanowisko dowodzenia. Z przodu, w porównaniu do starszego Juka, jest jakby więcej miejsca, kokpit jest optycznie szerszy i zdecydowanie bardziej nowoczesny. Użyte materiały są dobrej jakości, wszystko wydaje się być idealnie spasowane, a na fotelach, które mogą być pokryte opcjonalnie alcantarą lub skórą, siedzi się bardzo wygodnie.

Na konsoli centralnej znajdziemy system multimedialny NissanConnect, który obsługuje Apple CarPlay i Android Auto i umożliwia korzystanie z aplikacji zainstalowanych w smartfonie za pomocą 8‑calowego ekranu dotykowego. Kierowca ma dostęp do map i usługi Live Traffic TomTom oraz może aktywować pokładową sieć Wi‑Fi, za pomocą której tablety i laptopy pasażerów mogą łączyć się z Internetem. Niestety ta funkcja będzie dostępna w Polsce w późniejszym terminie. Od razu za to można sobie zamówić system nagłośnienia Bose Personal Plus z ośmioma głośnikami - w tym dwoma wbudowanymi w zagłówki przednich foteli.

Z Jukiem można porozumiewać się głosowo za pośrednictwem urządzenia mobilnego i asystenta Google. Tą drogą można między innymi sterować światłami oraz przesyłać współrzędne docelowego punktu podróży do pokładowego systemu nawigacji.

Po raz pierwszy pojawia się w Juke’u system ProPILOT - taki aktywny tempomat, czyli elektroniczny asystent kierowania, przyspieszania i hamowania. Wspomaga prowadzenie pojazdu jednym pasem autostrady, przyspieszając i zwalniając, aby kierowca mógł utrzymać właściwą prędkość i odległość od poprzedzającego pojazdu, a także utrzymując samochód pośrodku pasa ruchu.

Juke oferuje także pakiet technologii podnoszących bezpieczeństwo, m.in.:
- system hamowania awaryjnego z rozpoznawaniem pieszych i rowerzystów;
- rozpoznawanie znaków drogowych,
- system, który interweniuje przy zmianie pasa ruchu, ostrzega o ruchu poprzecznym z tyłu czy wykrywa pojazdy w martwym polu.

Jeśli lubisz moto gadżety, z pewnością spodoba Ci się korzystanie z aplikacji Nissan Connect Services pozwalającej na sterowanie wieloma funkcjami samochodu. Można np. sprawdzać status zamków drzwi w samochodzie, blokować je lub zwalniać blokadę zdalnie za pomocą smartfona. W ten sam sposób można sprawdzić ciśnienie w oponach lub poziom oleju przed podróżą.

Juke napędzany jest 1‑litrowym, 3‑cylindrowym turbodoładowanym silnikiem benzynowym o mocy 117 KM, który może być skonfigurowany z 6‑biegową przekładnią manualną lub 7‑biegową dwusprzęgłową skrzynią automatyczną z funkcją zmiany przełożeń za pomocą manetek oraz selektorem trybu jazdy  - wówczas do wyboru są trzy tryb Eco, Standard i Sport.

Juke, podobnie jak poprzedni model, jest produkowany w Wielkiej Brytanii. Pierwsi klienci w Europie otrzymają swoje samochody pod koniec listopada.

Polskie ceny zaczynają się od 67 900 zł. 

    Komentarze

    Werka
    03 września 2019 21:00
    Ale silniki.... nic nowego nie wymyślili
    chomka
    04 września 2019 13:15
    Mam crossovera i też czerwony, z tym, ze moje tivoli ma znacznie bardziej regularne kształty, co sprawia że wygląda lepiej
    Olejka
    04 września 2019 16:44
    Ciekawy samochód :))
    Leśnik
    18 września 2019 21:58
    Jeden z najpiękniejszych nowych samochodów. Brawo Nissan za odwagę.