Nissan dostarczy pizzę na stoku

Gdy na drogach leżą śnieżne zaspy, jazda samochodem nie należy do najprzyjemniejszych. Chyba, że mamy do dyspozycji nowy projekt Nissana o nazwie Rogue Warrior.

Nie jest to pierwszy szalony projekt japońskiego producenta. Jakiś czas temu Nissan zaprezentował model Juke Nismo RSand, który bez problemu radził sobie na pustyni.

Specjalnie na zimową aurę japońscy konstruktorzy przygotowali model Nissan Rogue, który jest amerykańskim odpowiednikiem X-Traila, w specjalnej edycji Warrior. Zamiast kół pojawiły się gąśienice, którym niestraszne są wielodniowe opady śniegu. 

Ten wielki skuter śnieżny z dachem jest wyposażony w silnik benzynowy o pojemności 2,5 litra (170 KM, 237 Nm), z którego moc trafia na obie osie. Prędkość maksymalna ze względów technicznych (oraz bezpieczeństwa) została ograniczona do 100 km/h. Jednak to i tak wystarczające, by była z tego niesamowita frajda.

Zobaczcie, jak Nissan Rogue Warrior dostarcza pizzę na stoku.

Najnowsze

Ex-Stig pokazuje możliwości Focusa RS

Odkąd Ben Collins przestał być Stigiem, stał się bardzo popularną personą zapraszaną do testowania różnych samochodów. Tym razem Ford poprosił go, aby pokazał możliwości nowego Focusa RS.

Nowy Ford Focus RS pojawił się w zeszłym roku, ale jego możliwości były długo skrywane przez producenta. Dopiero po jakimś czasie dowiedzieliśmy się, że auto dysponuje mocą 350 KM, które generuje czterocylindrowa jednostka EcoBoost o pojemności 2,3 litra. 

Jednak największą ciekawostką, a zarazem nowinką, w tym modelu jest system zmieniający tryby jazdy. Wśród nich pojawiło się ustawienie „Drift”. Ben Collins postanowił zabrać samochód na specjalnie przygotowany tor i pokazać, co potrafi. 

Po włączeniu tego trybu amortyzatory i układ kierowniczy pracują w trybie normalnym, podczas gdy silnik, system kontroli trakcji i wydech przechodzą w tryb sportowy. Zmienia się także rozkład napędu, który jako priorytet stawia tylną os. Dzięki temu Focus RS zamienia się w maszynę do driftowania lub zabawy na torze.

Najnowsze

Edyta Klim

Przegląd butów motocyklowych z obcasem

Pewność położenia stopy podczas zatrzymania motocykla to postawa - pomoże w tym obuwie z antypoślizgową podeszwą. A co jeśli do pewności brakuje kilku centymetrów?

Często zdarza się tak, że wymarzony motocykl jest dla nas za wysoki, a dotykanie podłoża jedynie palcami – zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem! Na szczęście istnieje kilka rozwiązań tego problemu.

Motocykl bardzo często można obniżyć u mechanika, a niektóre modele mają taką regulację wbudowaną (do ustawiania przez użytkownika). Nieco centymetrów można także uzyskać, zamawiając nową, bardziej wyciętą kanapę. Trzeba podkreślić, że nie jest to już duży wydatek, ponieważ usługa wymiany stała się dość popularna (można wybrać kolor, materiał obicia i do wypełnienia).

Motocyklistki mają tę przewagę, że mogą liczyć jeszcze na… buty na obcasie! Kobiece buty motocyklowe stanowią niewielki procent obuwia motocyklowego, a te na obcasie procent znikomy… Niektóre sklepy internetowe nie posiadają nawet (o zgrozo!) podziału na kategorię kobiecą, a damskich modeli trzeba wypatrywać na wielu stronach z butami. 

Poniżej przedstawiamy kilka propozycji motocyklowych butów na obcasie, choć osobiście do jazdy polecamy tylko te z szerokim, stabilnym obcasem i przyczepną podeszwą.

Modeka Lady Star

To popularny od lat i najbardziej dostępny model turystycznych butów motocyklowych z obcasem. Wykonany ze skóry bydlęcej z oddychającą, wodo- i wiatroodporną membraną Hipora (wysokość cholewki ok. 26 cm). Posiadają: wzmocnienia palców, pięty i kostki, odblaskowe elementy, i przyczepną podeszwę.

Cena: od 390 zł

Forma Diamond

Ten włoski model powstaje z wysokiej jakości skóry. Buty są wodoodporne (membrana DRYTEX), mają antypoślizgową podeszwę, konieczne usztywnienia newralgicznych miejsc stopy oraz odblaskowe wstawki. O higienę dbają: antybakteryjna wkładka i Air Pump System, który zapewnia cyrkulację powietrza wewnątrz buta.

Cena: od 340 zł

Forma Ivory

Kolejny model od Formy zapewnia wszystkie cechy z powyższego modelu, a dodatkowo ma elastyczny panel, który dostosowuje się do obwodu łydki. Wygląda bardziej klasycznie, ma ozdobną klamrę.

Cena; ok. 499 zł

 

Falco Ayda

Włoskie buty Falco stworzono z naturalnej skóry bydlęcej, a wnętrze wykonano w technologii HIGH-TEX (hipoalergiczne i antybakteryjne), zapewniające odprowadzanie wilgoci. Posiadają wzmocnienia na kostce, pięcie i nosku oraz klasyczny wygląd.

Cena: 539 zł

 

Gibi Colorado

Polski producent ma w swojej ofercie buty motocyklowe typu kowbojki dla dowolnej płci. Stworzono je z wodoodpornej skóry bydlęcej, olejowanej (6 godzin udowodnionej odporności na opady!), a w opcji możemy skorzystać z dobrodziejstwa membrany TE-POR Klima. Skórzana podeszwa ma szytą wkładkę benzyno- i olejoodporną oraz podkuty obcas.

Cena: 499 zł

 

Gibi Nevada

W sklepie prospeed odkryłyśmy inne buty marki Gibi, które są całkiem kobiece i oferują obcas, aż 6 centymetrowy, a w komplecie dostajemy zapasowe fleki. Buty są wykonane z identyczną dbałością o komfort i bezpieczeństwo, jak model opisywany powyżej.

Cena: 520,00 zł

 

DRIVE Comfort

Buty są w pełni skórzane, posiadają membranę PREMIUM POLO-TEX, 100% wodo-, wiatroodporną i oddychającą. Posiadają twarde wzmocnienia golenia, pięty, kostki i są elastyczne na wysokości łydki.

Cena: 629,00 zł

 

Jeżeli spodobał się Wam powyższy model, to mamy dobre wieści. Identycznie wyglądający model dostaniecie pod marką RAINERS VEGA w promocyjnej cenie: 276 zł!

 

 

Spirit Chopper

To kolejny model unisex, wykonany ręcznie, metodą tradycyjną z podszyciem z prawdziwej skóry oraz skórzaną podeszwą. Powstały z naoliwionej, licowej skóry bydlęcej.

Cena: 499 zł

Jednakowe, ale pod marką Falco Biker znajdziecie już za 320 zł.

Seria Xelement

Seria promowana u boku Harley’a Davidsona jest dość bogata w modele kobiece, które stworzono nawet z obcasem 9-centymetrowym! Świetnie wyglądają, są wykonane ze skóry, mają przyczepną podeszwę. Czy to wystarczy, by na motocyklu czuć się bezpiecznie? Oceńcie same…

Cena: ok. 350 zł

 

Bering Lady Tera

Na koniec model, którego nie znalazłyśmy w krajowej sprzedaży, ale na tyle wyjątkowy, że trzeba o nim wspomnieć. Te wodoodporne i niesamowicie zgrabne buty powstały z woskowanej skóry i materiału tekstylnego. Posiadają wzmocnienia i odblaski.

Cena: ok. 560 zł

Najnowsze

Arrinera Hussarya GT – polska wyścigówka

Podczas światowych targów motorsportu (Autosport International Racing Car Show) w brytyjskim Birmingham, polska ekipa zaprezentowała długo wyczekiwany projekt samochodu wyścigowego - Arrinera Hussarya GT4.

Na polskim stoisku w Birmingham pojawiła się dwójka młodych i mocno rokujących na przyszłość zawodników: Gosia Rdest i Maciej Dreszer. Obok nich dumnie prezentowała się polska wyścigówka. 

Arrinera Hussarya GT została zaprojektowana przede wszystkim z myślą o wyścigach. Nad aerodynamiką i technologią w tym projekcie czuwał profesor Janusz Piechna z Politechniki Warszawskiej. Jego zespół stworzył rozwiązanie pozwalające na zwiększenie siły docisku, przy minimalnej stracie prędkości i przyspieszenia. Całość uzupełnia dolny splitter z tzw. wargą spiętrzającą oraz płaska podłoga.

Samochód będzie produkowany na zamówienie. Jest zasilany jednostką V8 o pojemności 6,2 litra. Potężny motor generuje od 420 do 650 KM, a jego maksymalny moment obrotowy w zależności od wersji to 580 lub 810 Nm. Silnik współpracuje z sekwencyjną skrzynią 6-biegową Hewland LLS, sterowaną półautomatycznie za pomocą łopatek.

Konstruktorzy mocno pracowali nad obniżeniem masy samochodu, która wynosi 1250 kg. Rama przestrzenna została zbudowana zgodnie z homologacją FIA, a nadwozie wykonano z włókna węglowego oraz kevlaru.

Znamy także cenę polskiej wyścigówki. Konstruktorzy Arrinery życzą sobie za samochód w tej specyfikacji od 139 tys. funtów.

Najnowsze

Niemcy proponują nowy podatek od paliwa

Niemiecki minister finansów zaproponował żeby wprowadzić w całej Unii Europejskiej kolejny podatek na benzynę. Jeszcze ciekawsze jest jego uzasadnienie. Ma pomóc w rozwiązaniu problemu... imigrantów.

Wolfgang Schaeuble, niemiecki minister finansów, zaproponował wprowadzenie w Unii Europejskiej dodatkowego podatku na benzynę, który pozwoli rozwiązać kwestię środków finansowych przeznaczonych na napływających emigrantów.

Swój pomysł uzasadnił sytuacją, w której narodowe i europejskie budżety finansowe nie będą miały wolnych środków, które będzie można przeznaczyć na rozwiązanie tego problemu. Zostanie wtedy ustalony specjalny podatek o określonej wysokości od każdego litra benzyny.

Tak pozyskane środki byłyby wykorzystane na działanie służące rozwiązaniu problemu uchodźców. Minister podkreślił, że jest gotowy realizować ten projekt, nawet gdyby nie wszystkie kraje UE wyraziły na niego zgodę. Zostanie wtedy stworzona tzw. koalicja chętnych.

Ten kontrowersyjny pomysł został na szczęście mocno skrytykowany nawet przez partyjnych kolegów ministra. Swój głos dołożyły także niemieckie automobilkluby.

Najnowsze