Edyta Wrucha

Niskie Łąki Cup na Dzień Kobiet

07 marca 2013
Organizator marcowych zawodów zaprasza do startu kobiety, które nie boją się rywalizacji i lubią adrenalinę - bo dla nich stworzono Puchar Kobiet.

10 marca (niedziela) zainauguruje kolejny cykl zawodów Niskie Łąki Cup, czyli wyścigów równoległych - znanych i lubianych zarówno przez zawodników, jak i kibiców. Jest to impreza prywatna zrzeszająca pasjonatów sportów motorowych na torze przy ul. Na Niskich Łąkach 4 we Wrocławiu.

A w zawodach tradycyjnie może wystartować każdy! Wystarczy posiadać prawo jazdy kat. B i sprawny technicznie samochód z ważnym ubezpieczeniem OC i NNW. Pilot nie jest obowiązkowy, a kask można wypożyczyć bezpłatnie u organizatora. Możliwe jest również korzystanie z tego samego samochodu przez większą liczbę kierowców.

Na trzech pierwszych zawodników w poszczególnych klasach czekają puchary. A nowością cyklu NLC 2013 będą dodatkowe klasyfikacje - na każdej eliminacji inna, co z całą pewnością urozmaici zmagania na torze. Będą to m.in. Puchar Aut Historycznych, Puchar Studenta i Puchar Juniora.

Kasia Pasierbska
fot. Andrzej Browarny

Marcowa klasyfikacja dodatkowa - to właśnie Puchar Kobiet. Gwarantowana jest miła atmosfera i duża dawka pozytywnych emocji! W biurze można liczyć na pomoc ze strony organizatorki zawodów – Pauliny Przydrygi, a specjalnie dla debiutantek istnieje możliwość zabrania na zapoznanie z trasą jednego z instruktorów, który chętnie udzieli wszelkich wskazówek, dotyczących szybkiego pokonania trasy. Dodatkowo z okazji Dnia Kobiet przewidziane jest niższe wpisowe dla wszystkich pań - 80zł. Swój udział w zawodach można zgłosić bezpośrednio na stronie internetowej www.niskielaki.com.pl lub podczas imprezy w biurze zawodów w godzinach 8.00 – 9.30.

Swój start w Pucharze Kobiet zapowiadają doświadczone zawodniczki i takie, które na torze wystąpią po raz pierwszy. Kasia Pasierbska ma wiele miłych wspomnień (łącznie z oświadczynami!) związanych z torem na Niskich Łąkach i bardzo się cieszy, że zawody powracają po rocznej przerwie:

- Mój pierwszy start na torze przy Niskich Łąkach miał miejsce ponad 10 lat temu! Wtedy, po długiej rajdowej przerwie - to właśnie on był bodźcem do powrotu. Kiedy usłyszałam ryk rajdówek przejeżdżając obok, to musiałam zatrzymać się choć na chwilę i popatrzeć. Wtedy odżyły wszystkie wspomnienia i emocje związane z tym pięknym sportem. Na Niskich Łąkach przejechałam swoje pierwsze kilometry Kicią (Honda CRX w barwach Hello Kitty), tam płakałam z powodu sromotnych porażek i śmiałam się, kiedy jazda zaczynała mi wychodzić. Ten tor dał mi możliwość bezpiecznej nauki jazdy rajdowej. Jego wyjątkowa charakterystyka (czasem negatywnie oceniana przez kierowców), może nie pozwala na osiąganie maksymalnych prędkości, ale uczy podstaw, bez których nie ma rajdowej jazdy. Cykl NLC jest wyjątkowy, ponieważ jest organizowany dla zawodników i przez zawodników, co sprzyja pozytywnej atmosferze imprezy. Podoba mi się ogromny przekrój kierowców i samochodów, jakie tam startują - każdy znajdzie coś dla siebie. Ja znalazłam tam wiele życzliwości organizatorów, którzy chętnie udzielali mi pomocy i zdobyłam tam doświadczenie, które pozwoliło mi na dalsze starty w coraz trudniejszych zawodach. Jak również, poznałam tam swojego narzeczonego, który ryzykując własne życie oświadczył się również - na Niskich Łąkach! Brakowało mi tych imprez o niepowtarzalnym klimacie, bardzo się cieszę z ich powrotu i mam nadzieję na starty w pełnym cyklu 2013 – podsumowuje zawodniczka.

Jola Oryńska
fot. Dominik Drożdżyk

Na swój sportowy debiut za kierownicą zdecydowała się Jola Oryńska, którą do startu namówił mąż i cytowana wyżej Kasia. Zwykle to Jola kibicowała na torze mężowi:

- Wielokrotnie byłam na torze z mężem i nawet dwa razy zdecydowałam się wystartować jako jego pilot. Bardzo podoba mi się atmosfera panująca na zawodach. A po własnym starcie oczekuję przede wszystkim dobrej zabawy i sprawdzenia swoich umiejętności jako kierowcy. Dziennie pokonuję ok. 60 kilometrów i wydaję mi się, że jestem dobrym kierowcą, aczkolwiek spodziewam się, że jeszcze dużo nauki przede mną... Tym razem jednak najważniejsza jest dobra zabawa! Najprawdopodobniej wystartuje rajdówką męża, jeżeli zdąży ją złożyć – mówi Jola.

W zawodach planuje także wystartować trzynastolatka! To nie pomyłka, bo Marysia Górska ma już spore doświadczenie w jeździe gokartami, jak i samochodami po torach:

- Początkowo byłam całkowicie przeciwna jeździe gokartami, ale tata mnie skutecznie zachęcał i zaczęłam chodzić na szkółkę kartingową. Z czasem… wyniki się poprawiały i moje nastawienie do gokartów też. Jazda zaczęła mi sprawiać przyjemność! Na ostatnich zajęciach odbył się wyścig, w którym zajęłam drugie miejsce i zdobyłam swój pierwszy puchar! Po zakończeniu szkolenia zastanawiałam się nad profesjonalnym kartingiem, ale nie byłam jeszcze przekonana - czy to jest właściwe zajęcie dla dziewczyny? Pod koniec zaszłego roku zdecydowałam się już ostatecznie, kupiliśmy „wózek” i od nowego sezonu zacznę startować w zawodach ROK CUP.

Marysia Górska
fot. z archiwum zawodniczki

Z samochodami poszło o wiele łatwiej. Na samym początku tata uczył mnie ruszać i zmieniać biegi w naszym, starym Land Roverze Discovery na podwrocławskim poligonie. Później zapisał mnie na szkółkę rajdową Crusar4rally Kids, gdzie jeździłam Toyotą Corollą, specjalnie przystosowaną dla dzieci. Szkółka dzieliła się na trzy moduły: pierwszy moduł polegał na nauczeniu się ogólnego prowadzenia auta, drugi na rajdowym prowadzeniu auta, a trzeci to udział w zawodach. Ja obecnie znajduje się na trzecim module i biorę udział w zawodach Crusar CUP. Od niedawna zaczęłam też jeździć w zawodach Wrocławskiej Ligi Time Attack na torze Redeco i trenowałam zimową jazdę na torze Rallyland. Teraz rusza kolejny cykl Niskie Łąki CUP i chcę wystartować tam, gdzie kiedyś byłam tylko jako pilot mojego taty. Mam też dodatkowy plan na weekend – chcę wystartować w rajdzie off-road z okazji Dnia Kobiet „Lady In Red 4x4” w klasie wyczynowej bez wyciągarki. Jednak start będzie zależał od pogody, ponieważ jeśli będzie ciepło - to jedziemy na tor kartingowy z moim zaprzyjaźnionym teamem D&D Motorsport – opowiada Marysia.

Zawodniczki będą miały prawo do zapoznania z trasą i pokonania dwóch przejazdów na czas - o długości czterech okrążeń toru każdy. Rywalizacja będzie podzielona na klasy w zależności od pojemności samochodu. Wyjątkiem są kierowcy aut tylnonapędowych, którzy mogą zgłosić się w klasie pojemnościowej lub klasie RWD. Szczegółowy harmonogram jest dostępny na stronie zawodów.

Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej www.niskielaki.com.pl lub na oficjalnym profilu FB http://www.facebook.com/niskielakicup.  Wszelkie pytania prosimy kierować na maila paulina@niskielaki.com.pl lub dzwoniąc pod numer 606-852-746.

Zaglądajcie na Motocainę, bo już wkrótce opublikujemy przewodnik po innych imprezach motoryzacyjnych z okazji Dnia Kobiet.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!