Edyta Wrucha

Niepełnosprawna podróżniczka nie zna granic!

Shinta Utami ustanowiła rekord Indonesian Records Museum na najdłuższą odległość, jaką przebyła niepełnosprawna kobieta na zmodyfikowanym skuterze.

{{ tn(10812) left }}W wieku 4 lat Shinta zapadła na chorobę Heinego-Medina, gdy gorączka spadła, okazało się, że nie może chodzić. Miała jednak sporo szczęścia, bo z czasem udało jej się wypracować własny sposób poruszania się, choć bolesny i nie zawsze skuteczny (osłabienie mięśni jest raz większe, raz mniejsze).

W 2013 roku jej ojciec zmodyfikował stary skuter siostry – Hondę Scoopy 110 cc tak, by Shinta mogła z niego korzystać. Wtedy odkryła w sobie pasję do podróżowania. Najpierw miała w planie dotrzeć do Borneo, ale z każdym osiągniętym celem, obmyślała sobie kolejny:

– Ta podróż nie była łatwa, bo chodzenie stanowi dla mnie problem, a wielokrotnie musiałam to robić i najtrudniej mi było jak skuter się zepsuł, bo musiałam go jeszcze pchać. Pójście do toalety, znalezienie noclegów też stanowiły trudność. Dobrą stroną z bycia kobietą jest to, że w razie awarii albo braku noclegów, ludzie chętnie mi pomagali. Były momenty, że chciałam zrezygnować, wtedy przyjaciółka wspierała mnie słowami: „Jakby to było proste, to każdy by to mógł zrobić”. Teraz wiem, że było warto – spełniłam swoje marzenia i mam nadzieję, że zainspiruję także innych do zmiany swojego życia – mówi Shinta

https://www.youtube.com/watch?v=Z9e9Hh4zVw8

Jej marzeniem jest przesiadka na Hondę GL1800 i poznanie całego świata. A czy jej się to uda, możecie sprawdzać na stronie: www.limitedwithoutlimits.com

Najnowsze

Samochód sterowany przy pomocy mózgu

Chińscy naukowcy pracują nad prawdziwą rewolucją. Już niebawem na drogach mogą się pojawić samochody, które będziemy mogli sterować nie tylko głosem, ale przede wszystkim myślami.

Ekipa naukowców z Uniwerstytetu Nankai w Tianjin pracuje od dwóch lat nad projektem, które rezultaty możemy od kilku dni oglądać w sieci. Inżynierowie stworzyli pierwszy samochód, który można sterować przy pomocy fal mózgowych.

Cały projekt oparto na chińskim modelu Haval H9, który jest typowym SUV-em. W samochodzie zainstalowano 16 czujników, które analizują fale EEG z mózgu kierowcy, a następnie przekazują je bezprzewodowo do komputera sterującego samochodem. 

Pierwsze testy pokazują, że już w tej chwili można prowadzić samochód bez użycia rąk i nóg. Na razie udaje się to tylko w prostej linii – do przodu i do tyłu. Rozwiązanie pozwala na ruszanie i zatrzymywanie się, a także zamykanie i otwieranie zamków. 

Kierowca musi skupić się podczas wydawania poleceń, a resztę robi za niego maszyna. Chińscy naukowcy pracują nad tym, żeby samochód można było prowadzić w różnych kierunkach. Takie rozwiązanie przyda się w przyszłości osobom niepełnosprawnym o ograniczonej mobilności.

Zobaczcie, jak działa nowoczesne rozwiązanie w praktyce.

Najnowsze

Kto odpowiada za skandal w Volkswagenie?

Wygląda na to, że koncern Volkswagen ustalił już kto jest odpowiedzialny za manipulacje przy oprogramowaniu silników, przez które od kilku miesięcy toczy się wielka afera.

Kilka dni temu prezes rady nadzorczej koncernu Volkswagen, Hans Dieter Poetsch poinformował, że postępowanie w sprawie instalowania w samochodach oprogramowania, które pomagało oszukiwać w kwestii emisji spalin, przebiega bardzo sprawnie. Według niemieckiego koncernu cała afera „Dieselgate”, która rozkręciła się we wrześniu jest wynikiem serii błędów. Jednak za kilka miesięcy mamy poznać konkretnych winnych. 

Jednak już teraz pojawiają się spekulacje, że tylko mała grupa pracowników odpowiadała za całe zamieszanie. Podobno na razie nie pojawiły się przesłanki, które świadczyłyby o zaangażowaniu w cały proceder członków rady nadzorczej firmy. Jednak dotychczasowy prezes koncernu, Martin Winterkorn musiał ustąpić ze stanowiska. Nowy prezes, Matthias Mueller, zapowiedział podczas jednej z konferencji, że patrzy na przyszłość koncernu z optymizmem i pewnością.

Póki co producent ogłosił zmiany w nadzorze działu badań i rozwoju, aby podobne problemy nie pojawiły się w przyszłości. W 2017 roku w koncernie Volkswagen zostanie wdrożona nowa struktura korporacyjna.

Całe zamieszanie z silnikami Volkswagena rozpoczęło się we wrześniu, kiedy firma przyznała się do manipulowania oprogramowaniem, które pozwalało polepszyć wyniki emisji spalin, a przede wszystkim tlenków azotu. Zmodyfikowane oprogramowanie pojawiło się 11 milionach samochodów. Przez całe zamieszanie koncern Volkswagen będzie musiał w najbliższym czasie wprowadzić mocne oszczędności.

Najnowsze

Porsche Janis Joplin sprzedane

Legendarna wokalistka śpiewała w jednej z piosenek, że chciałaby mieć Mercedesa, ale była właścicielką jedynego na świecie "psychodelicznego" Porsche. Auto zostało właśnie sprzedane za rekordową sumę.

Porsche należące do Janis Joplin trafiło niedawno na aukcję do nowojorskiego domu Sotheby`s. Auto udało się sprzedać za kwotę trzykrotnie wyższą niż zakładali organizatorzy.

Porsche 365 C 1600 S.C. wyprodukowane w 1964 roku zostało oszacowane na kwotę od 400 do 600 tys. dolarów. Auto trafiło w ręce Janis Joplin cztery lata później i od razu zostało w odpowiedni sposób stuningowane. Zamiast białego lakieru pojawiło się kolorowe graffiti. Amerykańska artystka używała go aż do swoich ostatnich dni, gdy znaleziono je pod jednym z holywoodzkich hoteli. 

Po śmierci samochód trafił w ręce jej rodzeństwa, które trzymało ten samochód przez 25 lat. W międzyczasie lakier zaczął się łuszczyć, przez co model utracił swój unikatowy wygląd. Jednak po jakimś czasie zdecydowano się odrestaurować oryginalne malowanie.

W 1995 roku auto trafiło w ręce muzeum Rock and Roll Hall of Fame w Cleveland, gdzie stało do tej pory. Finalnie udało się sprzedać ten samochód za 1,7 mln dolarów. Pieniądze zasilą program socjalny realizowany w ramach upamiętnienia Janis Joplin.

Najnowsze

Co wpływa na nasze zachowanie za kółkiem?

Co powoduje, że częściej tracimy cierpliwość i denerwujemy się za kierownicą? Co potrafi nas łatwo rozkojarzyć? Dr Marcin Cybulski przedstawia ciekawe badania m.in. polskie, amerykańskie czy francuskie o wpływie bodźców na zachowanie „za kółkiem”.

Jedni wolą przy głośnej muzyce, inni w ciszy. Jedni nie zabierają nikogo, a inni nie wyobrażają sobie jazdy bez towarzystwa głośnych znajomych. Wystarczy chociaż na chwilę zatrzymać się na drodze, by zauważyć, że ile kierowców, tyle stylów jazdy. W całym tym chaosie rodzi się pytanie – czy i jakie bodźce najczęściej wpływają na zmianę naszego zachowania podczas jazdy?

Takim podstawowym bodźcem są emocje. W zależności od naszej podatności na emocje, umiejętności ich kontrolowania i zarządzania nimi prowadzimy mniej lub bardziej spokojnie. Ostrzejsza muzyka, rozmowy z pasażerami i reklamy przy drodze też wpływają – same z siebie – na nasze organizmy i zachowania w sytuacjach drogowych. Są to zwykłe dystraktory – „odwracacze” uwagi. Ale są to też zjawiska generujące emocje! Wpływ na zachowanie więc jest dwukrotny – rozmowa może angażować uwagę, ale może też i irytować lub, odpowiednio prowadzona, uspokajać. To samo tyczy się muzyki – muzykoterapeuci potwierdzają, że utwory spokojne tonizują nas, utwory dynamiczne – aktywizują. Swego czasu prowadziliśmy text-miningowe analizy jakościowe wypowiedzi na forach motoryzacyjnych i fani czterech kółek potwierdzali pobudzający wpływ szybkiej i dynamicznej muzyki za kierownicą. W innych analizach wraz z zespołem badaczy z Politechniki Poznańskiej badaliśmy wpływ reklam wielkopowierzchniowych LED na zachowania kierowców. I wpływ ten jest zauważalny – od prostych oślepień, przyciągania uwagi, aż do „odurzenia emocjonalnego”, czyli głębszego zaangażowania się w treści wyświetlane na tablicach LED. Zauważmy, że tablice LED ustawiane są w kluczowych punktach miast – w miejscach, w których jest największy ruch w ujęciu dobowym. A więc też i treści reklamowe, jak i same ich nośniki oddziałują na większość z nas. Zjawisko to powinno być jednoznacznie uregulowane!

Jeszcze inne badania – tym razem amerykańskie – wykazały, że rozmowy telefoniczne z osobami bliskim, z którymi jesteśmy związani emocjonalnie, powodują słabszą orientację w terenie. Wniosek? Rozmawiasz z żoną lub partnerką? Będziesz błądził! Aktywne wykorzystywanie telefonów komórkowych przez kierowców jest negatywnie odbierane przez współuczestników ruchu drogowego. W prowadzonych badaniach udokumentowane zostało większe natężenie zachowań agresywnych u osób obserwujących kierowców rozmawiających przez telefony komórkowe. Rozmawiasz więc przez telefon w trakcie prowadzenia? Licz się z wrogimi spojrzeniami innych kierowców!

Kolejne badania wykazały, że prowadzenie rozmowy z sex-linią uniemożliwia sprawne poruszanie się samochodem, ale za to wypicie napoju energetycznego po 2 godzinie jazdy samochodem stabilizuje tor jazdy i pomaga utrzymywać statystycznemu kierowcy stałą prędkość – auto mniej „tańczy” po pasie ruchu, a jazda staje się płynniejsza. Warunek – kierowca nie może pijać na co dzień zbyt dużo kawy. Wśród kawoszy efekt może się nie objawić. Z innych ciekawostek warto przytoczyć wyniki badań francuskich – okazuje się, że kobiety, które we Francji uczęszczające na kursy reedukacyjne po zebraniu krytycznej liczby punktów karnych obejmują wyższe stanowiska, aniżeli mężczyźni trafiający na te same kursy. Czyli piastowane funkcje i płeć mogą również wpływać na zachowania. Z polskich badań wynika na przykład to, że kierowcy karetek pijający kawę za kierownicami swoich ambulansów częściej stosują agresję słowną – oczywiście wobec innych użytkowników dróg. Czyli „mięsem” po kawie… Wyniki badań (amerykańskich, jak w większości przykładów prasowych) pokazują również, że bardziej niebezpieczne, aniżeli picie, jest jedzenie za kierownicą. Często można odnieść wrażenie, że każda czynność, nie związana z prowadzeniem pojazdu, którą każdy z nas jednak wykonuje za kierownicą niesie ze sobą pewne ryzyko. I zdecydowanie tak jest!

Nauka jest niesamowita – badania wśród kierowców przyjmują różne formy, a analiza danych zastanych wykazuje kilka tysięcy pozycji naukowych na ten temat. Nie sposób jest wyłapać wszystkich zależności, nie sposób też opisać wszystkich wniosków. Tym bardziej to pasjonujące!

Uważaj na reklamy, trzymaj emocje na wodzy, zamiast rozmawiać, skup się na drodze i nie przesadzaj z kawą – każda godzina spędzona za kierownicą odkrywa przed nami nowe bodźce, na które powinniśmy uważać. Ta uwaga tyczy się również pasażerów. Zasiadając obok osoby kierującej, powinniśmy brać pod uwagę, że nie każdy kierowca szuka w nas nałogowego rozmówcy lub prywatnego DJ’a, zmieniającego stacje radiowe – czasami lepiej zamienić się w pomocnego i opanowanego pilota.

Dr Marcin Cybulski – badacz, psycholog transportu, specjalista z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Prywatnie miłośnik zabytkowej motoryzacji i pasjonat rugby, a także animator środowisk motoryzacyjnych i właściciel youngtimera.

Najnowsze