Edyta Klim

Natural Born Lady Rider 2017 – niezwykły kalendarz firmy Metzeler

Kalendarz Metzeler na 2017 rok powstał, by uhonorować wszystkie motocyklistki. Za ich talent, pasję i dążenie do wymarzonych celów.

Producent opon motocyklowych, firma Metzeler obchodzi właśnie 125-lecie swojego istnienia na rynku. Z tej okazji odbył się 48-godzinny maraton filmowy, którego głównym tematem było pokazanie motocyklowej pasji kobiet oraz powstał specjalny, limitowany kalendarz „Natural Born Lady Rider” na rok 2017. 

Na kartach kalendarza można podziwiać motocyklistki, które są zawodniczkami, podróżniczkami, rekordzistkami, jak i pasjonatki dla których motocykl jest miłością życia. Są to min. Maria Costello, Lea Rieck, Sara Trentini, Alicia Sornosa, Sarah Lezito, Jody Perewitz, Tina Meier, Laura Klock i jej córki: Erika i Karlee Cobb. 

Metzeler kalendarzem 2017 chce złożyć hołd motocyklistkom. Dwanaście miesięcy dedykowane jest kobietom, które mimo wielu przeciwności jeżdżą swoim motocyklem z determinacją, talentem i kobiecością, czują silny pociąg do dwóch kółek i takiego stylu życia. Każda strona tego kalendarza to opowieść o odwadze, namiętności i wyzwaniu.

Więcej na stronie: http://www.metzeler.com/site/com/about-us/calendar/2017.html

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Świąteczny numer Biuletynu „Kobiety w Motorsporcie” PZM

W Wigilię mamy dla Was nie lada prezent - oto napęczniały świetnymi materiałami Biuletyn, w którym znajdziecie mnóstwo inspirujących materiałów.

Już wkrótce zasiądziemy przy wigilijnym stole, zwykle opowiadając rodzinie o naszych tegorocznych przygodach lub planach na kolejny rok. Nasze sukcesy i porażki będą szeroko komentowane przez bliskich, a my zapewne spojrzymy wówczas na wszystko to, co nas spotkało, z innej perspektywy.

Koniec roku to zwykle czas podsumowań i refleksji nad tym co było. Z pewnością dla większości kobiet związanych ze sportem motorowym, czy podróżniczek na dwóch lub czterech kółkach to chwila wytchnienia przed kolejnym sezonem pełnym nowych wyzwań. Warto, naszym zdaniem, zebrać wszelkie osiągnięcia i porażki w jedną całość, aby nie tylko móc podzielić się nimi z czytelnikami Biuletynu, ale i ocenić cały rok pod kątem własnego potencjału. Nie wątpimy w to, że wszystkie z opisywanych przez nas kobiet, które relacjonują dla nas swoje poczynania, podniosą swoje kwalifikacje, umiejętności, a dzięki zdobytym doświadczeniom zdobędą wyznaczone cele.

O refleksje, co się udało osiągnąć w 2016 roku poprosiliśmy zawodniczki: rajdowe, wyścigowe, reprezentujące rywalizację na quadach i w dryfcie oraz motocyklistki startujące w motocrossie, enduro, cross country. Dzięki Dagmarze Kowalczyk obszernie relacjonujemy również trudny rajd offroadowy w Malezji, który jest dedykowany wyłącznie kobietom oraz publikujemy fotoreportaż z niesamowitej, kobiecej wyprawy motocyklowej w Himalaje: Tylko dla Orlic.

Mamy nadzieję, że każda z tych historii, które możecie przeczytać w świątecznym Biuletynie, nastroi Was pozytywnie do działania, zmotywuje do zdobywania najwyższych trofeów czy udziału w – wydawałoby się – najbardziej niedostępnych zawodach Świata, by wkrótce móc zamieszczać na naszych łamach jeszcze więcej opowieści o wspaniałych, utalentowanych i zwycięskich kobietach w motorsporcie oraz turystyce samochodowo-motocyklowej.

Życzymy Wam spełnienia najskrytszych marzeń oraz wesołych Świąt!

Ściągnij najnowszy Biuletyn klikając w poniższy link.{{ download(175) }}

Najnowsze

Roksana Ćwik

„Kiedy byłam małą dziewczynką, marzyłam o Formule 1”

Sophia Flörsch nie jest zwykłą 15-latką. Kiedy jest rówieśniczki myślały o lalkach, ona jeździła kartem. Pobiła kilka rekordów, zdobyła uznanie branży, ale jej marzeniem są starty w Formule 1.

Młoda Niemka jest pierwszą kobietą w historii ADAC Formuła 4, która zdobyła jakiekolwiek punkty podczas wyścigu i dokonała tego debiutując za sterami maszyny Motopark. Wcześniej występowała w Ginetta Junior Championship, mistrzostwach, w których wygrała dwa wyścigi, a potem dwukrotnie stawała na podium. Sophia pobiła również kilka rekordów. Jest najmłodszą zawodniczką, która wygrała wyścig Ginetta Junior, a także pierwszym debiutantem, który wygrał dwa wyścigi podczas jednego weekendu. Jednak cel jest jeden: być pierwszą kobietą, która wygra wyścig Formuły 1. Niemka jest, obok Micka Schumachera, najpopularniejszą gwiazdą młodego pokolenia. Niemieckie media już okrzyknęły ją najszybszą Niemką i nadzieją niemieckich sportów motorowych. 15-latka, na pierwszy rzut oka, jest zwykłą nastolatką. Chodzi do gimnazjum, dobrze się uczy i marzy, aby pokonać wszystkich i zdobyć szczyt: dostęp do kokpitu bolidu Formuły 1.

„Motorsport to moje życie” – mówiła na początku tego roku. „W moich marzeniach siedzę w samochodzie Formuły 1 na torze Silverstone, Monako lub na Hockenheimringu i przewodzę stawce. Na końcu staję na najwyższym stopniu podium i macham do moich fanów. W końcu mam to, na co pracowałam całe życie. Moje koszmary nie mają nic wspólnego z wyścigami. W koszmarach walczę z pająkami i mrówkami. Nie znoszę ich! Jestem normalną 15-letnią dziewczyną, chodzę do szkoły, mam rodzinę i przyjaciół. Oczywiście mam inne marzenia niż Formuła 1 i inne cele, jak np. zdanie matury, ale sportowe marzenia są najważniejsze, dają największą motywację. Fascynuje mnie szybkość, wyprzedzanie, walka z innymi przeciwnikami na torze”.

Młoda Niemka nie żadnych problemów z tym, że jej przeciwnikami są mężczyźni, ponieważ rywalizuje z nimi od najmłodszych lat. Każda wygrana czy podium, to zbliża Sophię do realizacji postawionych celów.

„Każda wygrana to krok bliżej do spełnienia mojego marzenia. Mój awans do Formuły 4 jeszcze bardziej potęguje to uczucie. Nie myślę o planie B. Jeżeli nie dojdę do F1, nadal jest wiele czasu, aby znaleźć coś innego. Jestem nadal młoda. Godzinę przed każdym wyścigiem słucham muzyki i zaczynam marzyć. Wyobrażam sobie również to, jak może pójść mój wyścig. Kiedy zakładam kask, ukrywam wszystko, co mnie rozprasza. Staję się nagle inną osobą, co mnie czasami przeraża. Obecnie jestem przyjazna, miła i przyjacielska. W aucie nie mam przyjaciół. Czasami kiedy wychodzę z samochodu nie wiem co się stało przed chwilą. Jednym z moich marzeń jest wycieczka na Bora Bora. Moi rodzice tam byli, a ich zdjęcia są świetne. Byłam na wielu torach świata, ale nie licząc tego, mało podróżowałam. Kolejne marzenie to skok na bungee. To jest po prostu genialne przeżycie: po prostu spadasz w dół i ta adrenalina. Zrobię to na pewno za kilka lat, oby jako zawodniczka Formuły 1!”

Kto jest jej wzorem do naśladowania? Nie Senna, Schumacher czy Hunt. Młoda Niemka jest pod wrażeniem tego, co osiągnął i co może jeszcze osiągnąć Lewis Hamilton, a Sophia chce być mistrzem, jak jej idol. Według 15-latki, wszystko idzie zgodnie z planem i możliwe, że już za dwa lata zobaczymy Niemkę w Formule 1. Jednak droga na szczyt drabiny aut jednomiejscowych nie jest wcale taka łatwa, jak się z początku to wydaje.

Sophia nie ma żadnych problemów w nawiązywaniu kontaktów z kierowcami Formuły 1. Jednym z jej rozmówców jest Max Verstappen, który – również w młodym wieku – trafił do królowej sportów motorowych i został najmłodszym zwycięzcą wyścigu w sezonie 2016.

„Nie jestem kurą domową. Wierzę w moją wartość i to jest ważniejsze niż mój wiek. Bez tego nie mam szans w świecie męskiego sportu, nie mogę być zbyt wrażliwa”.

Sophia, jak większość koleżanek z toru uważa, że najgorsze są stereotypy mówiące o tym, że kobiety nie potrafią prowadzić samochodu, a co gorsza, nie potrafią również się ścigać. Uważa, że takie słowa i takie utrwalanie wizerunku kobiety jest krzywdzące. Jak zauważają sami komentatorzy i dziennikarze, którzy mieli okazję widzieć Niemkę w akcji, przyznają jednogłośnie: „ona nie bierze żadnych zakładników”. Walki, które stoczyła na torze są ostre i bezpardonowe. Jej styl przypomina styl Tatiany Calderon, która podczas wyścigów GP3 również nie daje sobą pomiatać kolegom z toru, co nie zawsze kończy się szczęśliwie. Zresztą sama zainteresowana uważa, że ma agresywny styl jazdy.

Wiele z osób z jej otoczenia uważa, że Sophia jest bardzo dojrzałą i rozważną osobą jak na swój wiek. Wie czego chce. Wie, że może się nie udać, ale się nie poddaje. Jest profesjonalną zawodniczką, ale również typową dziewczyną, która bawi się iPadem, nie może zdecydować, jakie buty sobie kupić, czy spędza długie chwile na Facebooku. Najważniejszy jednak – jak wciąż podkreśla – jest dla niej tor oraz wyścigi.

Co w przypadku, kiedy nie uda się jej dostać do Formuły 1? Nastolatka wie, że i taka sytuacja może mieć miejsce, dlatego matura oraz wyniki w szkole są dla niej bardzo ważne. Chemia to dla Sophii druga pasja, zaraz po wyścigach, która wciąga i pochłania bez reszty. Zawodniczka wie, że chemicy są bardzo potrzebni bez względu na sytuację panującą w danym kraju.

Sophia Flörsch została zauważona przez Ferrari, a członkowie Akademii Młodych Kierowców już kontaktowali się zarówno z nią, jak i jej ojcem: „Będą mnie bacznie obserwować. Będę ciężko pracować na mój cel i zobaczymy co będzie za kilka miesięcy” – mówiła w kwietniu, podczas rozpoczynającej się rundy Formuły 4.

Najnowsze

Triumph Street Triple – premiera w styczniu

Zima to teoretycznie martwy okres dla rynku motocyklowego. Dlatego producenci pokazują jak najwięcej premier, żeby pobudzić apetyt u klientów. Triumph zapowiedział właśnie swój nowy motocykl, którego premiera już za kilka tygodni.

W drugim tygodniu stycznia możemy się spodziewać nowej maszyny od Triumpha. Brytyjski producent zaprezentuje nową generację modelu Street Triple. Jest to maszyna stworzona przede wszystkim do sportowej jazdy. 

Producent na razie nie ujawnia zbyt wiele, ale kilka przecieków wydostało się do sieci. Wyróżnikiem nowej wersji ma być przede wszystkim zawieszenie oraz silnik o trzycylindrowy silnik o pojemności 765 cm3. Niektóre źródła mówią też o zastosowaniu systemu wielopoziomowej kontroli trakcji, zmienne tryby pracy silnika i ABS. Poza tym wygląd powinien otrzymał spory lifting, ale z przodu będzie nadal podwójna lampa.

Producent opublikował film, na którym możemy zobaczyć kilka szczegółów. 

https://www.youtube.com/watch?v=njclqoIhOCA

Najnowsze

Jesteś singielką? Zapłacisz więcej za OC

Dużo wyższe stawki polis ubezpieczeniowych wywołały ostatnio lawinę dyskusji. Firma Mfind postanowiła przyjrzeć się różnicom w cenach, które wynikają z płci oraz statusu cywilnego. Okazało się, że najwięcej płacą single.

Po przeanalizowaniu danych dostarczonych przez firmę Mfind wnioski nasuwają się same. Ponad 160 tys. wyników z kalkulatora ubezpieczeń OC i AC dało jasno do zrozumienia, że najwięcej zapłacą singielki i single. W ramach przeprowadzonej symulacji wyszło, że singielka będzie musiała zapłacić za polisę 1048 zł, natomiast singiel 1099 zł. 

Na korzystniejszą składkę mogą natomiast liczyć wdowy (658 zł) oraz żonaci (616 zł). Kobieta zamężna zapłaci średnio 666 zł, a wdowiec 648 zł. Rozwodnicy mają nieco drożej: rozwódka 735 zł, a rozwiedziony 702 zł. 

Różnice są w dużym stopniu uzależnione od wieku. Liczba osób w wieku powyżej 30 lat, które są po ślubie, jest większa niż w przypadku grupy wiekowej poniżej 30 lat. Specjaliści od ubezpieczeń podkreślają, że ubezpieczyciele przychylniej patrzą na kierowców w związku małżeńskim, ponieważ takie osoby mają mniejszą skłonność do ryzyka i nie jeżdżą tak agresywnie jak single. Dotyczy to również liczby wypadków, na podstawie których jest wyliczane ryzyko.

Wśród singli jest wiele młodszych osób, które siłą rzeczy płacą więcej względu na brak zniżek. Tanie OC dla osób owdowiałych wiąże się z wiekiem kierowcy oraz pełnymi zniżkami i dużym doświadczeniem. Sporo zależy również od województwa. Najdrożej wychodzi Wrocław, Gdańsk i Warszawa.

Temat podwyżek OC zainteresował w ostatnim czasie UOKiK, który zamierza przyjrzeć się tej sprawie i ocenić, czy nie doszło do zmowy cenowej.

Najnowsze