Najstarsze Volvo na świecie i inne klasyki podczas Nocy Muzeów 2019

Noc Muzeów to od prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników historii i kultury. W najbliższą sobotę o godzinie 19.00 Volvo Car Poland i Volvo Car Warszawa ponownie włączy się w Noc Muzeów. Tym razem Warszawiacy w salonie przy Marszałkowskiej 89 ujrzą unikalne maszyny sprowadzone z muzeum fabrycznego w Goeteborgu.

Po raz pierwszy w Polsce zobaczymy najstarszy model marki – OV4 z 1927 roku. Obok niego stanie PV60 z 1946 roku i niewiele młodsze kombi Duett. Lata 60-te będzie reprezentować piękne coupe P1800S oraz zielony sedan – Amazon. Ze Szwecji przypłyną do nas dwa dynamiczne youngtimery – 244 Turbo oraz 850 R. Do tego kawa, ciastka i rozmowy o autach do późnej nocy. A to nie koniec atrakcji…

Miasto tętniące historią

Noc Muzeów to od prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników historii i kultury. W tę jedną noc swoje podwoje otwierają za darmo muzea i miejsca użyteczności publicznej, które w ciągu roku są zamknięte dla szerokiej publiczności. Zajezdnie tramwajowe prezentują zabytkowe składy pamiętające władzę carską, okupację i PRL. Na Placu Defilad ruch turystów obsługują zabytkowe autobusy: legendarne „Ogórki”, SAN-y, Chausson, Berliety, Ikarusy… Kolejka chętnych będzie wiła się przed gmachami muzeów, pałacami, a także przed obiektami, które są otwarte wyłącznie „od wielkiego dzwonu” takimi jak Huta Warszawa, czy Filtry Warszawskie.

Na stołeczne ulice wyjedzie także wiele aut klasycznych, których właściciele włączą się w ten wielki sentymentalny festiwal tego, co minione. Wszystkich łowców atrakcji gorąco namawiamy do oznaczenia na swoich mapach ważnego punktu w samym centrum miasta. Przy Marszałkowskiej 89 będzie można obejrzeć kilka klasycznych aut, większość z nich sprowadzono do Polski po raz pierwszy. Wstęp oczywiście jest bezpłatny.

 
ÖV4 – najstarsze Volvo na świecie

Ten samochód jeszcze nigdy nie był pokazywany w Polsce, a to właśnie od tego modelu rozpoczęła się historia naszej marki. Masywny ÖV4 Jakob wyjechał z fabryki w Lundby 14 kwietnia 1927 roku. Pod oznaczeniem kodowym ÖV4 krył się staromodny kabriolet z 4-cylindrowym silnikiem. Nadwozie zbudowano na pokrytej blachą ramie z jesionu i buku. Model był dostępny tylko w jednej kombinacji kolorystycznej – granatowej z czarnymi błotnikami. ÖV4 był potocznie nazywany „Jakobem”. Nikt nie przypuszczał, że ten model da początek wielomilionowej produkcji aut w Szwecji, a Volvo będzie jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek tego kraju.

Volvo PV60

Model PV60 był ostatnim z długiej serii samochodów osobowych marki Volvo z tradycyjnym sześciocylindrowym silnikiem dolnozaworowym. Jednostka napędowa ma pojemność skokową ponad 3,6 litra osiągając moc 90 KM. Jest ona niespiesznie przenoszona na koła tylne. Wygląd pierwszego powojennego modelu był dość konserwatywny i staromodny. Nic dziwnego, ponieważ prace nad nim rozpoczęły się jeszcze w latach 30-tych. Samochód stał się jednak bardzo popularny – głównie ze względu na wygodę, jaką oferował. Większość egzemplarzy sprzedano w późnych latach czterdziestych XX wieku. 

Volvo Duett

W 1953 roku do produkcji wprowadzono model Volvo Duett będący przodkiem dzisiejszych ekskluzywnych, wygodnych i bezpiecznych samochodów kombi. Od 1949 do 1953 roku nadwozie PV445 stanowiło podstawę dla pickupów, samochodów dostawczych i kilku kabrioletów, ale żadne z nich nie zostało zbudowane przez Volvo; były produkowane przez niezależne firmy motoryzacyjne. Duett był pierwszym kombi w historii Volvo. Kilkanaście lat później kombi stało się znakiem rozpoznawczym szwedzkiej marki na całym świecie. 

Volvo P1800S

W 1960 roku Volvo zaprezentowało nowy samochód sportowy znany jako P1800. Produkcja wozu zaprojektowanego we włoskim stylu przez młodego Szweda Pelle Pettersona została zakontraktowana w Wielkiej Brytanii. P1800 stał się popularny ze względu na rolę w serialu telewizyjnym „Święty” emitowanym w latach 1962–1969, w którym samochód prowadził główny bohater Simon Templar. W tę rolę wcielił się uwielbiany Roger Moore. P1800 S jest też jednym z najpiękniejszych samochodów w historii motoryzacji, chociaż brew intencji twórców sportowy jest tylko z wyglądu. Okazał się za to bardzo trwały. Amerykański nauczyciel Irv Gordon pokonał tym samochodem ok. 5 mln. kilometrów. W Warszawie zobaczymy czerwone coupe z 1966 roku.

Volvo 244 Turbo

W 1974 roku popyt na samochody zaczął gwałtownie rosnąć i wtedy na scenę wkroczyła nowa seria 240. Samochód produkowano przez 19 lat. Łącznie powstało ponad 2,8 mln tych aut. Przypomnijmy, że w tamtych czasach roczna produkcja Volvo osiągała poziom ok. 300 000 pojazdów. Seria 240 rozsławiła markę na całym świecie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Najpopularniejszymi odmianami były kombi i czterodrzwiowy sedan, ale produkowano także dwudrziową wersję 242 GT. Podczas Nocy Muzeów zobaczymy egzemplarz 244 Turbo z lat 80-tych. Był to prawdziwy „wilk w owczej skórze”. Niemal 40 lat temu turbodoładowany silnik o mocy 155 KM sprawiał, że niewiele aut tej klasy mogło równie szybko ruszyć spod świateł…

Volvo 850 T5-R

Model Volvo 850 wprowadzono na rynek w 1991 roku pod hasłem „Dynamiczny samochód z czterema przełomowymi rozwiązaniami”. Rewolucyjne funkcje to m.in. poprzeczny, 5-cylindrowy silnik napędzający przednie koła oraz boczne poduszki powietrzne, które po raz pierwszy wprowadzono w 1994 roku. Wersja sportowego kombi T5-R słynęła z potężnej mocy i tego, że był jedynym kombi jakie startowało w wyścigach – brytyjskiej serii BTCC. Rzędowy silnik o pojemności 2,3 litra osiągał moc od 225 do 250 KM. Była to jednostka o legendarnej trwałości o ogromnym potencjale zwiększania mocy. 

Wystawa przedwojennych zdjęć telefonistek z budynku PAST-y

W Volvo Car Warszawa będą też wyświetlane zdjęcia w ramach wystawy „Halo, dziewczyny!”. Ta niezwykła wystawa powstała z inicjatywy ambasady Szwecji przy współpracy z firmą Ericsson. Na początku XX-wieku na ulicy Zielnej ruszyła centrala telefoniczna obsługiwana przez młode kobiety o nieposzlakowanej opinii. Często pochodziły z dobrych domów, musiały przedstawiać referencje, znać płynnie kilka języków i prezentować nienaganne maniery. Wystawa pokazuje szczegóły ich codziennej pracy i rolę, jaką odgrywał telefon stacjonarny w przedwojennej Polsce.

Do zobaczenia 18 maja (sobota) w godzinach 19.00 – 24.00 w Volvo Car Warszawa przy ul. Marszałkowskiej 89. 

Najnowsze

Podsumowanie II Motocyklowego Kongresu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

W sobotę, 11 maja 2019r. odbył się organizowany przez Ministerstwo Infrastruktury, Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Automobilklub Polski - II Motocyklowy Kongres Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zobaczcie zdjęcia z tego wydarzenia!

Wydarzenie, oficjalnie otwarte przez Zastępcę Przewodniczącego Krajowej Rady BRD, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Pana Rafała Webera, miało formę debaty merytorycznej pomiędzy przedstawicielami administracji rządowej i samorządowej, służbami nadzoru nad ruchem drogowym, organizacjami pozarządowymi oraz innymi jednostkami działającymi na rzecz BRD z przedstawicielami środowiska motocyklowego. 
 
Pan Minister Rafał Weber podkreślił wagę tak szerokiej dyskusji oraz jej ogromne znaczenie nie tylko w kontekście samych motocyklistów ale i wszystkich użytkowników dróg. Zaangażowanie w debatę tak zróżnicowanych środowisk pozwoliło na wielostronne spojrzenie na palący problem – jakim jest rosnąca liczba wypadków z udziałem motocyklistów. 
 
 
Dyskusja pozwoliła na zidentyfikowanie istotnych czynników mających negatywny wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Podczas intensywnej debaty zwracano uwagę nie tylko na aspekty związane z istniejącą infrastrukturą drogową, odpowiednim i czytelnym oznakowaniem czy oświetleniem, ale także z szeroko pojętą kulturą i wzajemnym poszanowaniem wszystkich użytkowników dróg. Podkreślano znaczenie wczesnej edukacji; odpowiedniego wyszkolenia; przestrzegania i respektowania przepisów ruchu drogowego; potrzeby szerzenia i propagowania dobrych, pozytywnych postaw.
 
 
Poruszono również temat wpływu nieprawidłowych zachowań samych motocyklistów m.in.; nieodpowiedniego dopasowania kasków (przynajmniej 20% kasków spadło motocyklistom z głowy podczas wypadków) czy ich niestosowania (Polska należy do 3 krajów o najwyższym wskaźniku osób deklarujących niestosowanie kasków); niejednokrotnie brak odpowiedniej odzieży ochronnej (którą stosuje tylko kilkanaście procent motocyklistów); niedostosowywanie prędkości do warunków drogowych czy korzystanie z telefonów komórkowych podczas jazdy (kilkanaście procent polskich motocyklistów przyznało, że nie tylko rozmawia przez telefon podczas jazdy ale i czyta smsy). 
 
 
Ustalono główne założenia przyszłych wspólnych działań mających na celu zwiększanie bezpieczeństwa na polskich drogach, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa motocyklistów:
 
W ramach przygotowywanej nowej strategii poprawy BRD rozmowy oraz działania powinny się toczyć na wielu poziomach z niezbędnym uwzględnieniem środowiska motocyklowego;
Kwintesencją spójnego, systematycznego planu poprawy BRD powinno być dzielenie się odpowiedzialnością między instytucjami publicznymi, NGO, rządowymi 
i samorządowymi – w celu poprawy jakości prowadzonych działań;
Szczególne miejsce powinna zając edukacja, prowadzona już od najmłodszych lat; 
Konieczność ulepszania systemów egzaminowania; budowania świadomości i kultury na drodze; niwelowania agresji; poprawy relacji między poszczególnymi uczestnikami ruchu drogowego, ze szczególnym uwzględnieniem relacji z motocyklistami.
 
Uzupełnieniem części merytorycznej była, otwarta dla wszystkich, część wystawiennicza ze stoiskami Partnerów Kongresu: Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, Komendy Głównej Policji, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej, Żandarmerii Wojskowej, Ratownictwa Motocyklowego – którzy prezentowali działania edukacyjne oraz prewencyjne podejmowane w swoich jednostkach.
Uczestnicy mogli skorzystać również z symulatora jazdy 3D, symulatora dachowania czy alko, narko i sengogli w mini miasteczku ruchu drogowego.
 
 
Dla chcących oddać honorowo krew dla potrzebujących motocyklistów czekał Autobus Narodowego Centrum Krwi – tę mobilną zbiórkę krwi prowadzono dzięki współpracy z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie w ramach akcji 200 litrów Krwi na 200 lat Administracji Drogowej. Do dnia Kongresu udało się zebrać ponad 524 litry krwi!
 
Kongres podsumował i zakończył Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego – Konrad Romik podkreślając, że jest to koniec II Kongresu, ale nie koniec, a początek działań dedykowanych motocyklistom, początek wspólnego, owocnego porozumienia na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach w ramach programowania nowej krajowej strategii poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. 
 
Na podstawie wniosków płynących z Kongresu oraz biorąc pod uwagę niepokojącą sytuację związaną z pogarszającym się stanem bezpieczeństwa z udziałem motocyklistów zobowiązał się do przygotowania i wdrożenia, jeszcze przed wakacjami, kampanii społecznej poświęconej bezpieczeństwu motocyklistów na polskich drogach. Zwrócił się z prośbą  do środowiska motocyklistów oraz wszystkich przedstawicieli instytucji biorących udział w Kongresie o wsparcie tego planowanego przez KRBRD działania i propagowanie apelu Rady o przestrzeganie przepisów ruchu drogowego.
 
 
W ramach debaty odbyły się 3 panele tematyczne:
 
Panel I: Analiza sytuacji na poziomie krajowym i regionalnym w obliczu narastającej liczby wypadków drogowych z udziałem motocyklistów. Statystyki. Przyczyny. Edukacja.
 
(Paneliści: Artur Zawadzki – Biuro Polityki Mobilności i Transportu Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy; podinspektor Radosław Kobryś – Komenda Główna Policji; Marcin Gałuszko – Dyrektor Biura Informacji i Promocji  –  Główny Inspektorat Transportu Drogowego; 
Konrad Romik – Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego; Tomasz Kacprzak – Sekretarz WR BRD w Łodzi)
 
Panel II: Jaki powinien być bezpieczny motocyklista? Wzorce prawidłowych zachowań. Bezpieczne wykorzystanie infrastruktury. Brak akceptacji dla łamania przepisów.
 
(Paneliści: Norbert Wyrwich – Radca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. GDDKiA; Marcin Przychodzki – Dyrektor Departamentu Prawnego w Ministerstwie Infrastruktury; Krzysztof Rzepecki – Prezes Fundacji Jednym Śladem; Zdzisław Kozłowski – Prezes  Honorowy – Klub Motocyklowy „Grom”)
 
Panel III: Działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Podnoszenie ogólnej świadomości. Przestrzeganie przepisów i zasad. Poszanowanie innych użytkowników dróg. Blok miał charakter dyskusji pomiędzy wybranymi użytkownikami ruchu drogowego.
 
(Paneliści: Bartłomiej Morzycki – Prezes Zarządu Partnerstwo Dla Bezpieczeństwa Drogowego; Ilona Buttler – koordynator i kierownik projektu Safer Wheels w Instytut Transportu Samochodowego;  Piotr Sarnecki – Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego; Rafał Betnarski – redaktor ścigcz.pl; Marcin Stuszewski – DTJS Akademia Jazdy; Artur Wajda – Instruktor doskonalenia techniki jazdy motocyklem, Anna Jackowska – przewodnik motocyklowy; Marzena Chrostek – zawodniczka, redaktor motocaina.pl,  szkoleniowiec.)
 

Najnowsze

Gosia Rdest wystartuje w Zolder już w ten weekend

Dwa tygodnie, które minęły od pierwszej rundy W Series na niemieckim Hockenheim to już historia. Przed nami sobota 18 maja i belgijski Zolder, na którym niegdyś walczono o Grand Prix Belgii. Tu w drugiej rundzie W Series zmierzy się ze sobą 18 kobiet, a wśród nich Polka Gosia Rdest.

W pierwszej rundzie i jednocześnie swoim pierwszym wyścigu w Formule 3, Gosia Rdest ukończyła na 9 miejscu, wracając z pierwszymi punktami na swoim koncie w klasyfikacji. Utrzymywała doskonałe tempo. W miniony weekend Gosia wzięła udział w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, gdzie również pokazała na co ją stać – dwukrotnie stanęła na podium zajmując pierwsze miejsce podczas pierwszej i drugiej rundy.

Sobotni wyścig to dla Gosi drugie spotkanie z torem w Zolder. Po raz pierwszy ścigała się tutaj w inauguracyjnym wyścigu Mistrzostw Europy GT4.  Był to jej drugi po Dubaju wyścig z tym samym zespołem w aucie GT4. Podczas kwalifikacji pechowo złapała gumę. W wyścigu starowała z przedostatniego miejsca. Warunki pogodowe nie oszczędziły wyzwań było na przemian mokro i sucho ale sam wyścig był bardzo dobry, a tor w Zolder kojarzy się Gosi bardzo pozytywnie.

Gosia Rdest przed startem na belgijskim torze:

„Dwa tygodnie od pierwszego, historycznego wyścigu W Series który miał miejsce w Hockenheim upłynęły bardzo szybko. Skupiłam się na przygotowaniu fizycznym, treningu na symulatorze, byłam na gokartach halowych oraz pisałam pracę magisterską. Zeszły weekend spędziłam na torze, tym razem na polskim Torze Poznań, biorąc udział w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, gdzie zarówno podczas pierwszej i drugiej rundy udało mi się zająć pierwsze miejsce w swojej klasie.

Tor Zolder jest torem o zupełnie innej charakterystyce. Jest to tak zwany tor starego typu, gdzie nie ma wylanych asfaltowych stref bezpieczeństwa. Generalnie tor jest bardzo wąski, jego odcinki przebiegają przez las,  ma on tendencję do tego, że bywa śliski, gdy dużo się na nim nie jeździ. Mamy tam dwie szykany, szybkie łuki, nawrót. Ciekawa jestem jak będzie się spisywać Formuła 3 na tym obiekcie, już się nie mogę doczekać wyjazdu na tor. Tym razem nasz harmonogram jest jeszcze bardziej zacieśniony, bo mamy dwa treningi w piątek w niedalekim od siebie odstępie czasowym oraz sobotnie kwalifikacje i wyścig.”

Harmonogram na nadchodzący weekend wygląda następująco:
Piątek, 17 maja:
10:05 – 10:50 – Wolny Trening 1
12:45 – 13:30 – Wolny Trening 2

Sobota, 18 maja:
9:50 – 10:15 – Kwalifikacje
16:10 – 16:43 – Wyścig

Lista 18 uczestniczek, które już w piątek zobaczymy na torze:

1.    Jamie Chadwick, Wielka Brytania
2.    Sabre Cook, USA
3.    Marta Garcia, Hiszpania
4.    Megan Gilkes, Kanada
5.    Esmee Hawkey, Wielka Brytania
6.    Jessica Hawkins, Wielka Brytania  
7.    Shea Holbrook, USA
8.    Emma Kimilainen, Finlandia
9.    Miki Koyama, Japonia
10.    Sarah Moore, Wielka Brytania
11.    Tasmin Pepper, Południowa Afryka
12.    Vicky Piria, Włochy
13.    Alice Powell, Wielka Brytania
14.    Gosia Rdest, Polska
15.    Naomi Schiff, Belgia
16.    Beitske Visser, Holandia
17.    Fabienne Wohlwend, Liechtenstein
18.    Caitlin Wood, Australia

W Series, to nowy serial wyścigowy dedykowany tylko i wyłącznie dla kobiet. Podczas inauguracyjnego sezonu 2019, panie zmierzą się podczas sześciu rund, które towarzyszyć będą weekendom wyścigowym DTM. Osiemnaście kobiet z 13 różnych krajów będzie tworzyło historię motorsportu jako pierwsza w pełni kobieca seria wyścigowa single-seaterów. Każda z zawodniczek będzie miała do dyspozycji taki sam bolid Formuły 3 Tatuus T-318. Pojedynczy wyścig trwać będzie 30 minut. Wyścig poprzedzać będą kwalifikacje i dwa treningi. Pula nagród wynosi 1,5 mln dolarów.

Kalendarz na resztę sezonu przedstawia się następująco:
    
7 – 9 czerwca | Misano
5 – 7 lipca | Norisring
19 – 21 lipca | Assen    
10 – 11 sierpnia | Brands Hatch

Gosię wspierają: Ravenol, Bilstein, Bahco, Epos, DeWalt, A/B/C, Emka S. A., Olimp Sport Nutrition, SkyDental

Social Media:
Facebook: https://www.facebook.com/GosiaRdestOfficial/
Instagram: https://www.instagram.com/gosia.rdest/
Twitter: https://twitter.com/gosiardest
WWW: http://www.gosiardest.com/
YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCUSP5guEpLtT0E1SX_vzwzw

Najnowsze

Elektryczny Mercedes EQC wjeżdża na polskie drogi!

Mercedes wśród aut elektrycznych gotowy do startu. W pierwszej kolejności EQC będzie zjeżdżać z taśmy produkcyjnej zakładów Mercedes-Benz w Bremie. Model powstaje na tej samej linii, co Klasa C Limuzyna i Kombi, a także GLC i GLC Coupé. Sprawdźcie, ile ten elektryczny Mercedes będzie kosztował w Polsce!

W pierwszej kolejności EQC będzie zjeżdżać z taśmy produkcyjnej zakładów Mercedes-Benz w Bremie. Model powstaje na tej samej linii, co Klasa C Limuzyna i Kombi, a także GLC i GLC Coupé – z pomocą technik cyfrowych, w sposób elastyczny oraz zrównoważony. Produkcja pojazdów z różnymi układami napędowymi może być płynnie i efektywnie dostosowywana do zapotrzebowania. 

Wykorzystanie Big Data (dużych, zmiennych i różnorodnych zbiorów danych) oraz sztucznej inteligencji pomaga na przykład w konserwacji predykcyjnej. Oznacza to, że firmie już teraz opłacają się poczynione na wczesnym etapie inwestycje w maksymalną elastyczność i najnowocześniejszy sprzęt, oferujący nowatorskie rozwiązania w dziedzinie Przemysłu 4.0.

Unikalne „podwójne małżeństwo”

Kiedy nadwozie, zawieszenie i układ napędowy łączą się, tworząc wspólną konstrukcję, określa się to mianem „małżeństwa”. W przypadku EQC do „ożenku” dochodzi, gdy obie jednostki elektryczne zostają zamontowanew nadwoziu. Jedną z głównych innowacji stanowi tak zwane centrum łączenia akumulatorów. To tutaj zawierane jest drugie „małżeństwo”: za pomocą przymocowanych do nadwozia zawieszek, każdy egzemplarz EQC zostaje zidentyfikowany jako pojazd elektryczny i wyposażony w akumulator. Po osadzeniu nadwozia na ramie specjalne ramiona mocują akumulator w pojeździe od strony podłogi, a pracownik monitoruje jego automatyczne przykręcenie.

Akumulatory na potrzeby produkcji EQC są wytwarzane przez całkowicie zależną spółkę Daimlera – Accumotive – w jej fabryce w Kamenz koło Drezna i trafiają do fabryki w Bremie częściowo naładowane. W sumie firma zainwestuje ponad miliard euro w globalną produkcję akumulatorów z dwiema fabrykami zlokalizowanymi w Kamenz w Saksonii i dwiema w Stuttgarcie-Untertürkheim oraz po jednej w Sindelfingen (Niemcy), Pekinie (Chiny), Tuscaloosa (USA), Jaworze (Polska) i Bangkoku (Tajlandia). 

Już bazowa wersja Mercedesa EQC oferuje szeroki zakres standardowego wyposażenia i, jako pionier marki EQ, ucieleśnia cztery filary strategii cyfryzacji CASE: łączność („Connected”), funkcje jazdy autonomicznej („Autonomous”), usługi i współdzielenie („Shared & Services”) oraz napęd elektryczny („Electric Drive”). Innowacyjny system inforozrywki, najnowsze układy wspomagające, usługi wykraczające poza sam pojazd oraz inteligentna strategia układu napędowego sprawiają, że nowy SUV premium na prąd imponuje sumą swoich atrybutów.

Dzięki sztucznej inteligencji MBUX wraz z panoramicznym kokpitem opartym na dwóch ekranach o przekątnej 10,25” (prawy dotykowy) ma możliwość uczenia się zwyczajów użytkownika. Do seryjnej specyfikacji należy także panel dotykowy w konsoli środkowej. Jedną z unikalnych funkcji MBUX-a jest sterowanie głosowe, które potrafi rozumieć nawet dialekty oraz polecenia specyficzne dla modelu EQC.

Napęd elektryczny: siła napędowa dostępna natychmiast

EQC jest prekursorem nowej generacji napędów elektrycznych Mercedes-Benz. Jego całkowita moc wynosi 300 kW (408 KM). Silnik elektryczny przy każdej z osi przekształca energię elektryczną w energię mechaniczną, oferując imponujący moment obrotowy o wartości 760 Nm. Dzięki inteligentnej strategii działania komponenty napędu dostarczają siłę napędową dokładnie tam, gdzie jest potrzebna, w zależności od sytuacji na drodze – efektywnie i niemal bezgłośnie.

Ładowanie w domu

EQC może być „tankowany” z domowego gniazdka, jednak wielokrotnie szybsze ładowanie akumulatora wszystkich Mercedesów z napędem elektrycznym i hybrydowym plug-in zapewnia domowy wallbox Mercedes-Benz. To stacja ładowania umożliwiająca szybkie, bezpieczne i wygodne ładowanie w domu. Wspólnie z lokalnym partnerem do spraw instalacji Mercedes-Benz oferuje też łatwy, sprawny montaż wallboxa oraz profesjonalne doradztwo w zakresie elektromobilności.

Limitowane edycje specjalne na starcie

Ceny EQC rozpoczynają się od 328 300 zł za już bogato wyposażoną wersję podstawową – EQC 400 4Matic. Od 364 500 zł dostępna jest wersja EQC 400 European Edition. Najwyższy wariant – EQC 400 4Matic Edition 1886 kosztuje 367 600 zł.

Samochody Edycji „European Edition” (zużycie energii elektrycznej w cyklu łączonym: 22,3 – 25,0 kWh/100 km; emisja CO2 w cyklu łączonym: 0 g/km)* charakteryzują się czarnym lub białym lakierem nadwozia, elementami wykończenia wnętrza w kolorze brązowego drewna jesionowego oraz wyposażeniem standardowym bogatszym względem podstawowego modelu o pakiet przeglądów EQ, nagłośnienie Burmester czy też pakietu parkowania z kamerą 360°. Edycję „European Edition” wyceniono na 364 500 zł. 

Wraz ze specjalną serią EQC Edition 1886 (zużycie energii elektrycznej w cyklu łączonym: 22,3 – 25,0 kWh/100km; emisja CO2 w cyklu łączonym: 0 g/km)*, która miała swoją światową premierę podczas tegorocznych targów motoryzacyjnych w Nowym Jorku, wynalazca samochodu pokazuje, że jego idea mobilności jutra wykracza daleko poza sam pojazd. Edycja specjalna jest dostępna do czerwca 2020 roku. Samochody z limitowanej serii „Edition 1886” posiadają bardzo bogate wyposażenie z kilkoma unikalnymi elementami, a także pakiet ISP (zawierający 6 letnią gwarancję serwisową, pakiet przeglądów oraz usługę door 2 door). Z uwagi na rozbudowaną specyfikację, specjalną edycję EQC wyceniono na 367 600 zł brutto.

Najnowsze

5 flagowych limuzyn do 100 tys. złotych

Ich ceny przekraczają pół, a niekiedy sięgają nawet miliona złotych. Ale starsze generacje najlepszych, flagowych limuzyn mogą kosztować ułamek kwoty, którą musimy zapłacić za nowy egzemplarz i nadal oferują luksus na bardzo wysokim poziomie. Oto 5 flagowych limuzyn, które kupimy za 100 tys. złotych.

Mercedes klasy S
Klasa S Mercedesa to kolejna ikona segmentu luksusowych limuzyn. Historia modelu rozpoczęła się w 1972 roku, a na rynku dostępna jest już jego 6. generacja. Podobnie jak w przypadku Lexusa LS, flagowa limuzyna z Niemiec w większości przypadków kosztuje grubo ponad pół miliona złotych. Oczywiście na rynku wtórnym nie brakuje używanych aut za ułamek tej kwoty.

Za 100 tys. zł bez problemu kupimy egzemplarz poprzedniej, 5. generacji klasy S, która zadebiutowała w 2005 roku. W tej cenie w ogłoszeniach znajdziemy wersje z silnikami V6 i V8, w tym także sporo egzemplarzy z jednostkami Diesla. Oczywiście każde z aut zapewnia wysoki komfort. Najlepsze egzemplarze są wyposażone w m.in. asystenta pasa ruchu, tuner TV, podgrzewaną przednią szybę, klimatyzację czterostrefową czy podgrzewane i wentylowane fotele z funkcją masażu.

Za wspomnianą kwotę można też znaleźć zadbanego, 30-letniego klasyka z drugiej generacji modelu.

Audi A8 (zdjęcie otwierające)
Największa limuzyna Audi jest stosunkowo młodym modelem w segmencie, bowiem jej produkcja ruszyła w 1994 roku. Aktualnie w salonach znajdziemy 4. generację samochodu, która tak jak Lexus LS zadebiutowała w 2017 roku. Mimo mniejszego rynkowego stażu model A8 cieszy się dużą popularnością i tak jak konkurenci ma wiele do zaoferowania. A na rynku wtórnym jest w czym wybierać.

Kwota 100 tys. zł bez problemu wystarczy na zakup około 10-letniego egzemplarza z poprzedniej, 3. generacji modelu. Takie auto może być wyposażone w 4-strefową klimatyzację, podgrzewane i wentylowane siedzenia z funkcją masażu, asystenta pasa ruchu, czujniki martwego pola, tuner TV, zawieszenie pneumatyczne czy system nagłośnienia Bose. Warto jednak dodać, że na polskim rynku wiele samochodów z tego okresu jest wyposażona w silnik Diesla.

BMW serii 7
Seria 7 BMW to kolejna ikona segmentu luksusowych limuzyn. Produkowane od 1977 roku auto doczekało się sześciu generacji. Najnowsza zadebiutowała w 2015 roku i podobnie jak nowy Lexus LS, Mercedes Klasy S czy Audi 8 kosztuje zdecydowanie ponad 400 tys. zł.

Podobnie jak w przypadku konkurencji, 100 tys. zł wystarczy na zakup poprzedniej generacji BMW serii 7. W takim, około 10-letnim samochodzie znajdziemy kamerę cofania, odtwarzacz DVD, aktywny tempomat, asystenta martwego pola, podgrzewane i wentylowane fotele, elektryczne rolety czy 4-strefową klimatyzację. W polskich ogłoszeniach większość egzemplarzy wyprodukowanych po 2010 roku jest wyposażona w 3-litrowy silnik Diesla. Osoby oczekujące benzynowej V-ósemki powinny szukać nieco starszych aut.

Jaguar XJ
Model XJ Jaguara to kolejna luksusowa limuzyna z nie tylko długim nadwoziem, ale i rynkowym stażem – samochód jest produkowany od 1968 roku. Tak jak w przypadku konkurencji, ceny nowych egzemplarzy obecnej generacji niejednokrotnie przekraczają pół miliona złotych. A ponieważ aktualny model zadebiutował w 2009 roku, luksusową limuzynę w obecnej odsłonie w dużo niższej cenie znajdziemy również na rynku wtórnym.

100 tys. zł wystarczy na zakup Jaguara XJ wyprodukowanego po 2010 roku. Osoby zainteresowane takim autem będą miały do wyboru głównie silniki 3.0 V6 – benzynowy i Diesla (z takim motorem pod maską auto obecnie wyjeżdża z salonów), a także 5-litrową V-ósemkę. Brytyjska limuzyna może być wyposażona przede wszystkim w 4-strefową klimatyzację, odtwarzacz DVD, podgrzewane siedzenia, asystenta parkowania, kamerę cofania, a także asystentów pasa ruchu i martwego pola czy aktywny tempomat.

Lexus LS
Największa limuzyna Lexusa była pierwszym modelem japońskiej marki i jest z nami już od 30 lat. Z salonów Lexusa wyjeżdżają obecnie egzemplarze 5. generacji modelu, których ceny w najbogatszych konfiguracjach sięgają nawet 800 tys. zł. Ale dysponując kwotą około 100 tys. zł możemy bez problemu stać się właścicielami auta którejś z poprzednich generacji.

Takie pieniądze wystarczą już na zakup bogato wyposażonego egzemplarza z 4. odsłony modelu, produkowanej od 2006 roku. I na pewno nie będzie to zły wybór, bo Lexus LS 460 zdobył tytuł World Car of the Year 2017. W przypadku tego modelu LS-a do wyboru są przede wszystkim dwie wersje silnikowe – wspomniana w poprzednim zdaniu 460 z motorem V8 o pojemności 4,6 l oraz hybrydowa odmiana 600h z silnikiem V8 5.0. Co oferuje Lexus LS 4. generacji? Lista wyposażenia jest naprawdę długa, a w najbogatszych wersjach znajdują się na niej m.in. automatyczna, 4-strefowa klimatyzacja, podgrzewane i wentylowane fotele z funkcją masażu, dostęp bezkluczykowy, aktywny tempomat, asystenci pasa ruchu i martwego pola, odtwarzacz DVD i system audio klasy premium Mark Levinson.

Miłośnicy klasyki mogą też sięgnąć po egzemplarz z pierwszych lat produkcji, bowiem Lexus LS naprawdę dobrze znosi próbę czasu. Ale uwaga – auto zaczyna być coraz bardziej cenione przez kolekcjonerów i ceny niektórych, ponad 20-letnich Lexusów LS zbliżają się do 100 tys. zł!

Najnowsze