Najdłuższy skok na motocyklu – Fiona Beale
Fiona Beale w 1997 roku ustanowiła rekord w dziedzinie motocyklowych skoków na odległość. Na motocyklu Kawasaki KX 500 przefrunęła nad dwunastoma ciężarówkami, a skok liczył sobie 57,9 metrów!
| Fiona Beale |
![]() |
To naprawdę sporo. Jak dotąd żadna inna motocyklistka nie powtórzyła tego wyczynu. Może zawodniczki odstrasza fakt, że Fiona widowiskowy popis zakończyła spektakularnym upadkiem. Wideo z nagraniem skoku i jego finiszu w piachu jest dostępne w internecie – wyczyn Fiony z jednej strony jest wspaniały i zapierający dech, z drugiej upadek wyglądał bardzo groźnie.
Miłość Fiony do motocykli objawiła się bardzo wcześnie. Mając zaledwie dwa lata zapytała rodziców, czy mogliby jej sprawić motocykl. Oczywiście odmówili. Prośbę ponowiła rok później. Bezskutecznie. Dopiero po ukończeniu szesnastego roku życia dostała motocykl. Dziś mówi o tym, że po prostu jest bardzo cierpliwa.
Fiona poświęcała każdą wolną chwilę na jazdę motocyklem. Zjeździła Anglię i Walię, od czasu do czasu startowała w zawodach – trenowała stunt riding. Wypadki są wpisane w sporty motorowe i Fiona kilkukrotnie padała ich ofiarą. Rekordowy skok zakończony poważnym upadkiem skomentowała tak:
– To był zbieg dwóch czynników – zawiodła technika zaś resztę zrobiła prędkość. Jechałam za szybko. Na rampę wjechałam prawidłowo ale uderzenie przy lądowaniu, a właściwie jego siła spowodowała pęknięcie uchwytu gazu, moja ręka się przesunęła i motocykl się po prostu skręcił. Połamałam sobie kości pleców w trzynastu miejscach.
Wypadek unieruchomił Fionę na trzy miesiące. Na nowo musiała się nauczyć chodzić. Mimo sporych obrażeń, wyszła na prostą. Po prostu taki ma charakter – przezwyciężyć przeszkody i iść dalej. No i jest cierpliwa.
Wróciła do jazdy na motocyklach, ale nie na długo. Wiedziała, że z wypadku mogła wyjść zupełnie inaczej – mogła zginąć lub stracić możliwość poruszania się o własnych siłach. Zostawiła motocykle.
Dziś ma 42 lata. Jest entuzjastką sportu. Spływa kajakami, jeździ rowerem, wspina się. Lubi być w ruchu.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element

Zostaw komentarz: