Na przekór statystykom – konkurs dla młodych kierowców

Według statystyk Komendy Głównej Policji, kierowcy w wieku 18-24 lat są w grupie najbardziej niebezpiecznych kierowców z najwyższym wskaźnikiem liczby wypadków na 10 tys. populacji. Polski Związek Motorowy (PZM) wraz z partnerami postanowili spróbować wpłynąć na ten smutny trend.

W 2017 r. młodzi kierowcy byli sprawcami ponad 5,5 tys. wypadków (prawie 20% wszystkich wypadków powstałych z winy kierujących), zginęło w nich ponad 450 osób, a ponad 7 tys. osób zostało rannych. Przyczyną ponad 1/3 wypadków, które spowodowała ta grupa kierowców, było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.

Polski Związek Motorowy (PZM) wraz z partnerami postanowili spróbować wpłynąć na ten smutny trend. Dla młodych kierowców – którzy chcą  promować bezpieczną jazdę i zmienić tendencję rówieśników  do  ryzykownych zachowań na drodze –  zorganizowali konkurs pn. „Najbezpieczniejszy Młody Kierowca”. Każdy kierowca w wieku 18-24 lat może spróbować swoich sił i wygrać Mercedesa na dwa miesiące lub nawigację i samochodowy wideorejestrator.

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy w dniach 12 czerwca – 7 lipca rozwiązać test na stronie www.NajbezpieczniejszyMlodyKierowca.pl. Test składa się z 30 pytań za każdym razem losowanych z puli 200 pytań w różnych dziedzinach:

  • przepisy ruchu drogowego,
  • pierwsza pomoc przedmedyczna,
  • największe zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego,
  • ekojazda,
  • zachowanie w sytuacjach krytycznych.

Pytania testowe są wielokrotnego wyboru, do testu można podchodzić maksymalnie 3 razy. Liczy się poprawność odpowiedzi oraz czas wypełnienia testu. 30 najlepszych uczestników spotka się w Finale 6 października  w Warszawie.

Pomimo tego, że konkurs zorganizowany jest po raz pierwszy, to już po dwóch tygodniach, od kiedy test jest dostępny online, wzięło w nim udział już prawie 650 osób. Pytania przygotowane przez partnerów merytorycznych sprawiają jednak uczestnikom sporo trudności – na dzień 26 czerwca średni wynik to nieco powyżej 40%.

Sponsorami strategicznymi konkursu są: Auto Frelik i InterRisk. Partnerzy merytoryczni: Komenda Główna Policji i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie.

„Najbezpieczniejszy Młody Kierowca” wspiera kampanię bezpieczeństwa ruchu drogowego #3500LIVES organizowaną przez Międzynarodową Federację Samochodową FIA.

Najnowsze

Anioły jeżdżą motocyklami – wywiad z Ewą Pikosz

Czy ściganie się motocyklami to dobre zajęcie dla kobiety? Czy dwukołowe bestie mogą być receptą na życie? Na te i inne pytania odpowiada Ewa Pikosz, dwukrotna mistrzyni Cross Country i wiceliderka Pucharu Polski Super Enduro w 2017 roku. Utytułowana zawodniczka zdradza też jak motocykle pomogły jej znaleźć prawdziwą miłość.

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie motocyklami? Jak to się zaczęło?
Moja przygoda z motocyklami rozpoczęła się kilkanaście lat temu, gdy po raz pierwszy zobaczyłam kobietę na motocyklu. Wraz z partnerem mknęła autostradą na swoim ścigaczu. Widok jej zadowolonej miny na stacji benzynowej pozostał w mojej pamięci do dziś. Miałam wówczas 16 lat i jechałam na wakacje. Od tamtego momentu motocykle regularnie pojawiały się w moim życiu. Na studiach mój ówczesny partner stwierdził, że fajnie by było mieć wspólną pasję, więc nauczył mnie jeździć na szosówce. Przez zimę uzbierałam pieniądze i na wiosnę kupiłam swój pierwszy motocykl. Było to dla mnie ogromne wyzwanie, ponieważ jako studentka zarabiałam nieco ponad tysiąc złotych. Wybór padł na Suzuki Bandit 600, którego mam do dzisiaj. Ze względu na brak czasu praktycznie nim już nie jeżdżę, ale mam do niego taki sentyment, że zostanie w mojej stajni na zawsze. Jeżdżąc w każdej wolnej chwili rocznie pokonywałam 20 tys. kilometrów. Szaleństwo na szosie spowodowało, że po kilku latach zrobiłam uprawnienia i dziś jestem Instruktorem Nauki Jazdy kat. A. Jednak z każdym rokiem głód jazdy motocyklem narastał. Po kilku latach kupiłam Honda CBR600 i zaczęłam dość mocno myśleć o startach w gymkhanie. Jednak jedna przejażdżka motocyklem off-roadowym wystarczyła, by mój świat zmienił się diametralnie. Z miesiąca na miesiąc coraz więcej spotykano mnie w terenie na Suzuki DR-350. Po roku zaczęłam startować w rajdach turystycznych. Na początek był Rajd Pałuk, który odwiedzałam też przez kolejne lata. Następny etap to zmiana motocykla na Honda CRF 450x i kolejny zwrot. Poznałam wspaniałego faceta, z którym wybrałam się na ogromnie wymagający rajd na poligon w Biedrusku. Znaliśmy się wówczas może 3 tygodnie. W połowie rajdu zderzyłam się z jego motocyklem, złamałam obojczyk i wylądowałam w szpitalu. Dziś wiem, że to był początek off-roadowego szaleństwa, które trwa do dzisiaj. Hondy nie ma, ale facet został (śmiech).

Jak oceniasz, czy w porównaniu do mężczyzn, kobiety mają łatwiej czy trudniej w sportowej rywalizacji? 
Myślę, że równocześnie i łatwiej i trudniej. Łatwiej, ponieważ kobietom prędzej pomagają na zawodach. Szybciej znajdzie się pomocna dłoń, która podniesie motocykl, czy pomoże coś naprawić. W tym roku wzięłam udział zawodach hard enduro – Beskid Hero. W trakcie wyścigu uświadomiłam sobie, że są to zawody ponad moje umiejętności. Ale jak wystartowałam to trzeba ukończyć. Gdyby nie pomoc facetów mój wyścig mógłby trwać o wiele dłużej.

Z drugiej strony kobietom jest trudniej z dwóch przyczyn. Pierwsza jest taka, iż w wielu zawodach nie ma klasy dla kobiet, bo jeździ nas za mało. Trasy przygotowywane są pod mężczyzn, a my jesteśmy jednak nieco słabsze fizycznie. Poza tym czasami same sobie utrudniamy poprzez nieczystą rywalizację. Jeździ nas bardzo mało w porównaniu do płci przeciwnej, a mimo to nie potrafimy się jednoczyć.

Co byś poradziła kobietom-zawodniczkom, które chciałyby zacząć swoją przygodę w motorsporcie?
Z pewnością początki bywają trudne. Najważniejsze to mieć przy sobie osobę, która będzie wspierała w podejmowanych decyzjach. Nie musi jeździć, ale ważne by rozumiała Twoje wybory. Jeżeli chcemy spróbować, to próbujmy. Ja bardzo późno zaczęłam jeździć w zawodach, ale absolutnie nie żałuję, że tak się stało. Były łzy, chwile zwątpienia, kontuzje, porażki, debety na koncie, ale też chwile radości, zwycięstwa, zdobywanie nowych umiejętności. Ważne, aby iść do przodu. Obecnie wspiera mnie wiele firm, między innymi Dunlop. Nasza współpraca trwa już drugi sezon. I to nie bez powodu. Jestem zadowolona z opon, których używam podczas startów. W tym roku skupiliśmy się na jednym modelu Geomax Enduro i testuję go w różnych zawodach. Kilka dni temu wzięłam udział w Charlotte Enduro Extreme właśnie na tych gumach i nie miałam żadnej awaryjnej sytuacji uślizgu na trasie.

Sięgając pamięcią wstecz, czy na drodze do sukcesu spotkałaś się z komentarzami, które mówiły, że kobieta do tego środowiska nie pasuje?
Na samym początku może raz. Tak na prawdę z każdym rokiem, gdy zdobywam coraz większe doświadczenie i biorę udział w różnych zawodach, spotykam się z komentarzami zupełnie odmiennymi. Coraz częściej po ukończonej rywalizacji mam pozytywne rozmowy z innymi zawodnikami, którzy gratulują mi świetnego wyścigu.

{{ tn(16615) left }}Jak w świecie/sporcie, w którym obecnie funkcjonujesz zachować kobiecość?
Chodzić do fryzjera, kosmetyczki i od czasu do czasu ubrać małą czarną i szpilki (śmiech).

Poza motocyklami i ściganiem, czy masz jeszcze czas na jakieś inne pasje?
Nie ukrywam, że to pytanie nieco mnie rozbawiło. Jeżeli spojrzysz z boku na moje życie nie ma w nim miejsca nie związanego z motocyklem. Pracuje jako opiekun rynku off-roadowego w jednej z największych hurtowni w Polsce. W wolnych chwilach prowadzę szkolenia off-roadowe dla dzieci i młodzieży w Poznaniu, de facto w szkole, w której zdobyłam uprawnienia instruktorskie. Wraz z Łukaszem otworzyliśmy klub sportowy i w tym roku postanowiliśmy zorganizować Mistrzostwa Polski i Puchar Polski Super Enduro. Ogrom pracy spadł na moje barki, ale mam przy tym mnóstwo radości. Już dziś bardzo serdecznie zapraszam zawodników, jak i kibiców, na zawody do Tarnowa Podgórnego, które odbędą się 7 lipca. Ponadto, niemal w każdy wolny weekend staram się w brać udział w szkoleniach motocyklowych lub po prostu doszkalam się z Łukaszem. Do tego dochodzą jeszcze przyziemne obowiązki jak prowadzenie domu, czy opieka nad moimi zwierzakami (uśmiech).

Porozmawiajmy o przyszłości. Co chciałabyś jeszcze osiągnąć w motorsporcie?
Na pewno chcę spróbować swoich sił w rajdach długodystansowych, bo chyba tylko one zostały na mojej liście. We wrześniu będę miała ku temu już pierwszą okazję, ponieważ wezmę udział w 24-godzinnym rajdzie z odcinkiem nocnym, organizowanym przez Enduro Rally 24. Będzie to mój pierwszy rajd w oparciu o road book, więc nie lada wyzwanie. Właśnie od rajdu zależy wszystko, co  wydarzy się w przyszłym sezonie.

Czy masz już plan na siebie po zakończeniu kariery sportowej?
Akurat w naszym przypadku kariera nie musi skończyć się tak szybko. Na pewno chciałabym nadal uczyć dzieciaki, bo w nich jest nadzieja, że takie dyscypliny jak super czy hard enduro będą rozwijały się, a nie kończyły w Polsce.

Dunlop i Ewa Pikosz zapraszają wszystkich zawodników i pasjonatów sportów motocyklowych na 3. Rundę Mistrzostw Polski i Pucharu Polski – Super Enduro Husqvarna Poznań – która zostanie rozegrana już 7 lipca w Tarnowie Podgórnym. Organizatorzy przygotowali wiele atrakcji dla dzieci i dorosłych.

Źródło: Dunlop

Najnowsze

Policja wystraszyła szybko jadącego motocyklistę?

Do bardzo dziwnego spotkania policji z motocyklistą doszło niedawno w Estonii. Wystraszył się widząc radiowóz, czy może już wcześniej miał coś na sumieniu?

Estoński patrol policji jedzie drogą przez zalesiony teren, ale nagle zmuszony jest do zjechania na pobocze. Unika w ten sposób zderzenia z szorującym o asfalt motocyklem i podążającym za nim (na własnych czterech literach) riderze.

Policjanci zawracają i zaczynają rozmowę z pechowcem, który zdążył się już zatrzymać na trawie. Wydaje się, że nie odniósł on obrażeń.

Według opisu nagrania, motocyklista jechał 160 km/h i wystraszył się zbliżającego się radiowozu. – gwałtownie zahamował, przez co nie opanował motocykla na mokrej drodze. Zastanawiające jest tylko bardzo szybkie pojawienie się nieoznakowanej policyjnej Skody Superb. Druga załoga przypadkiem była w pobliżu, a może już wcześniej jechali za motocyklistą?

https://www.youtube.com/watch?v=U7TtCSdENFU

Najnowsze

Wyprzedzanie poboczem – robisz to źle

Nie chodzi tu tylko o samo łamanie przepisów, ale i nieudolność w ich łamaniu. Zobaczcie zresztą sami.

Po dwupasmowej drodze ciężarówka wiezie najwyraźniej jakiś ponadgabarytowy ładunek i zajmuje obydwa pasy. Blokuje tym samym przejazd innym kierowcom, co ma prawo ich mocno denerwować. Niewiele można jednak z tym zrobić.

Takiej sytuacji nie wytrzymał kierowca Hondy Jazz, który postanowił wyprzedzić zawalidrogę prawym poboczem. Zjechał więc na szuter i… podobno słuch o nim zaginął. Tak, czy inaczej, nie próbujcie tego w domu (ani tym bardziej na drodze).

Najnowsze

Aston Martin DBS Superleggera – flagowa nowość

Rekordowo mocny i rekordowo szybki - nowy DBS Superleggera to model, który ma być ukoronowaniem gamy Astona Martina.

Aston Martin prezentując nowego DBS Superleggera, mówi o nim jako o swoim flagowym modelu oraz jako o następcy Vanquisha S, którego poprzednikiem był DBS. Historia zatacza więc koło, sięgając przy okazji głębiej w annały marki. Nazwa Superleggera, zwykle kojarząca się z odchudzonymi Lamborghini, odnosi się do włoskiej firmy zajmującej się tworzeniem superlekkich nadwozi (stąd też nazwa), która współpracowała z Astonem Martinem przy okazji modeli DB4, DB5 oraz DB6.

Odnowiona współpraca nie wpłynęła oczywiście na stylistykę nowego DBS, będącego ucieleśnieniem język stylistycznego marki. Wzbogaconego jedynie w powiększone wloty powietrza, duże spojlery oraz inspirowany bolidami F1 podwójny dyfuzor, generujący 180 kg docisku.

Do napędu DBS Superleggera wykorzystano silnik V12 o pojemności 5,2 l, wspomagany dwoma turbosprężarkami. Jego moc maksymalna to aż 725 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 900 Nm. Osiągi? Do 100 km/h auto rozpędza się w 3,4 s, a jego prędkość maksymalna to, bagatela, 339 km/h.

Aston Martin twierdzi jednak, że nie jest to samochód, który ma szokować brutalnością. Według producenta DBS Superleggera łączy osiągi supersamochodu z wyrafinowaniem super gran turismo. Jakby na potwierdzenie tych słów, na liście wyposażenia standardowego znalazło się iście luksusowe wyposażenie – elektrycznie sterowane, podgrzewane fotele, nawigacja satelitarna, kamery 360 stopni, wysokiej klasy system audio i wykończenie wnętrza skórą oraz alcantarą.

Flagowa nowość Astona Martina ma być całkiem potulna po wybraniu trybu jazdy GT, pozwalająca na relaks podczas długiej podróży. Ustawienia Sport i Sport Plus wyzwalają natomiast bestię w DBS Superleggera, utwardzając zawieszenie, zmieniając pracę ośmiobiegowej skrzyni automatycznej, wyostrzając reakcję silnika na gaz, przestawiając wydech na głośniejszy tryb i zmieniając pracę aktywnego tylnego dyferencjału z wektorowaniem momentu obrotowego.

Aston Martin DBS Superleggera wejdzie na rynek w trzecim kwartale 2018 roku. Jego cena w Niemczech to 274 995 euro.

Najnowsze