Na drodze nie jesteś sam, trzymaj się swojego pasa ruchu
Jazda po wyznaczonym pasie ruchu to podstawa bezpiecznego pokonywania zakrętów. A co w sytuacji, gdy na jezdni nie ma linii wyznaczających pasy ruchu?
Zjeżdżanie na sąsiedni pas ruchu to częste zachowanie kierowców, zwłaszcza podczas pokonywania zakrętów. W wielu przypadkach wynika to z niewłaściwej techniki jazdy i z wchodzenia w zakręt ze zbyt dużą prędkością. Takie zachowanie nie tylko grozi zderzeniem czołowym, lecz także może wystraszyć innych kierowców i doprowadzić ich do nerwowego ruchu kierownicą, a w konsekwencji do utraty panowania nad samochodem.
Co do zasady kierowca powinien w miarę możliwości jechać środkiem swojego pasa ruchu, aby zapewnić jak największy margines bezpieczeństwa z obu stron. Naturalnym rozszerzeniem tej zasady jest ustawianie samochodu względem drogi/pasa ruchu stosownie do sytuacji, tak aby jak najwięcej widzieć i mieć miejsce na reakcję w chwili zagrożenia.
Pamiętajmy jednak, by nie przekraczać linii wyznaczającej pas również z prawej strony, nawet po to, by ułatwić innym manewr wyprzedzania. Pobocze nie służy do jazdy po nim, mogą znajdować się na nim piesi – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Obowiązek trzymania się swojego pasa ruchu nie zależy od tego, czy na jezdni namalowano linie, które go wyznaczają. Jeżeli obszar przeznaczony do ruchu w jednym kierunku jest na tyle szeroki, że zmieszczą się tam dwa rzędy pojazdów wielośladowych, zachowujmy się tak samo, jak gdyby te dwa pasy ruchu oddzielała linia. Nie możemy na przykład bez zachowania odpowiedniej ostrożności i sygnalizowania tego manewru wyjeżdżać na sąsiedni pas w celu ominięcia przeszkody czy wyprzedzania – tłumaczy Adam Knietowski, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: