Motoryzacyjne podsumowanie roku 2014 w liczbach – samochody osobowe, motocykle, ciężarówki

W IV kwartale 2014 roku w Polsce zarejestrowano 82,7 tys. nowych samochodów osobowych, 1,5 tys. motocykli, 3,4 tys. motorowerów, 13,5 tys. samochodów dostawczych oraz 5,3 tys. ciężarowych. Ogółem w skali całego roku rejestracje wzrosły we wszystkich segmentach pojazdów, z wyjątkiem samochodów ciężarowych i motorowerów.

Rośnie także produkcja ulokowanych w Polsce fabryk motoryzacyjnych, która w 2014 roku wyniosła 113,1 mld zł, realnie o 5,1% więcej niż rok wcześniej – takie wnioski płyną z kolejnej kwartalnej publikacji będącej wspólnym przedsięwzięciem KPMG w Polsce i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Samochody osobowe
IV kw. 2014 roku był bardzo korzystny dla rynku nowych samochodów osobowych. Zarejestrowano w nim 82,7 tys. nowych samochodów czyli 5,8 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku i aż o 13,5 tys. więcej niż w III kwartale. Po pierwszym kwartale, kiedy okienko derogacyjne napędziło sprzedaż do wyjątkowych rezultatów, był to drugi wynik kwartalny ubiegłego roku.

– W całym 2014 roku zarejestrowano 327,7 tys. samochodów osobowych, czyli 13% więcej niż rok wcześniej. Do końcowego wyniku pozytywnie przyczyniły się wyniki wszystkich miesięcy, ze szczególnym wkładem pierwszego kwartału. Mimo, że był to najlepszy rok od wielu lat, końcowy rezultat jest daleko poniżej możliwości ponad 38-milionowego społeczeństwa – mówi Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Toyota Corolla Sedan
Rejestracje nabywców instytucjonalnych rosły w 2014 roku znacznie szybciej niż indywidualnych. Samochodów firmowych przybyło 201,2 tys., czyli o 19,3% więcej niż rok wcześniej. Klienci indywidualni nabyli 126,5 tys. samochodów, o 4,3% więcej niż przed rokiem.

W 2014 roku marki popularne stanowiły blisko 90% rejestracji nowych samochodów osobowych w Polsce (294,3 tys. sztuk). Liczba rejestracji w tym segmencie wzrosła o 12% r/r.

Rynek premium+ tradycyjnie rośnie szybciej niż segment popularny. W 2014 roku zbliżył się do 34 tys. aut i było to o 24% więcej niż rok wcześniej. W tym segmencie trzy największe marki – BMW, Audi, Mercedes-Benz odnotowały dwucyfrowe wzrosty 23-26% r/r. Piąty na liście rankingowej Lexus, zwiększył swoją liczebność ponad dwukrotnie – mówi Mirosław Michna, partner w dziale doradztwa podatkowego, szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

Największe tempo wzrostu popytu odnotowały stosunkowo nieliczne samochody luksusowe z segmentu F (+59% r/r). Jednak wzrosty zanotowano w większości segmentów oprócz samochodów najmniejszych o znacznym udziale klasy A i zwłaszcza B (-2% i -3%). Najliczniej rejestrowane samochody średniej wielkości (kompakty), jeszcze powiększyły swój udział w rynku do 31%. Razem z  małymi/średnimi SUV-ami i crossover-ami stanowią już łącznie ponad połowę wszystkich nowych rejestracji samochodów osobowych.

Jednoślady
Po bardzo dobrym III kwartale, w którym rejestracje nowych motocykli wzrosły prawie 94% r/r, IV kwartał nie przyniósł rozczarowania. Zwiększony popyt na pojazdy do 125cm3, wsparty zmianami regulacyjnymi, utrzymał się, dzięki czemu od października do grudnia zarejestrowano o prawie 106% więcej motocykli niż w analogicznym okresie roku 2013. Łącznie w całym 2014 roku zarejestrowano 9 845 maszyn, czyli 33,2% więcej niż rok wcześniej.

Po słabym II kwartale, rynek nowych motocykli zaczął odbudowywać się w reakcji na przekazaną jeszcze w czerwcu do podpisu Prezydenta ustawę o zmianie ustawy o kierujących pojazdami. Korzystny dla tej części rynku zapis, pozwalający na kierowanie motocyklem z silnikiem do 125 cm3 osobom posiadającym prawo jazdy kategorii B od co najmniej trzech lat, jest pozytywnym przykładem, jak przyjazne przepisy mogą ożywiać gospodarkę. – mówi Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

W przypadku nowych motorowerów ciągle utrzymuje się negatywny trend. W IV kwartale zarejestrowano wprawdzie tylko 107 sztuk mniej niż rok wcześniej, ale w skali całego roku rejestracje wyniosły poniżej 41 tys. sztuk, tj. ponad 8 tys. sztuk mniej niż w poprzednim roku (-16,5% r/r). Tylko częściowo można wytłumaczyć kolejny – szósty rok z rzędu ze spadkiem sprzedaży motorowerów, przeniesieniem uwagi nabywców na pojazdy z silnikami do 125 cm dzięki nowelizacji przepisów.

Samochody użytkowe
W 2014 roku sprzedano 45,6 tys. samochodów dostawczych do 3,5 t, tj. 8,0% więcej niż rok wcześniej.

Rynek samochodów dostawczych ma za sobą bardzo dobrą drugą połowę 2014 roku, szczególnie III kwartał, w którym rejestracje były o 23% większe niż rok wcześniej i wyniosły 11,4 tys szt. W IV kwartale, który jest zwykle najlepszy, jeżeli chodzi o liczbę rejestracji, sprzedano 13,5 tys. pojazdów, o 4,5% więcej niż rok wcześniej – komentuje Paweł Gawroński, starszy menedżer w dziale audytu, członek zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

W segmencie samochodów ciężarowych pow. 3.5 tony w IV kwartale 2014 roku zarejestrowano 5 259 pojazdów. Nie licząc 2013 roku, kiedy zmiany regulacyjne wyśrubowały sprzedaż, był to najlepszy wynik tego kwartału od 2007 roku. W całym roku zarejestrowano 17 718 nowych ciężarówek, 10% mniej niż przed rokiem, ale więcej niż w latach 2009-2012.

Mimo sporego spadku w tej części rynku cały rok można ocenić jako dobry. Mimo, że jedynie I kwartał zamknął się na plusie (+18% r/r) a każdy kolejny wskazywał spadki, drugi o 8%, trzeci o 6% i najgłębszy spadek o 27% w IV kwartale, to pod względem wolumenu sprzedaży najsłabszy wynik osiągnięto w pierwszych trzech miesiącach 2014 roku a największy w ostatnim. Pod koniec roku coraz lepiej rozkręcały się sprzedaże samochodów ciężarowych spełniających wymagającą normę Euro VI. Zaczynem dobrych rezultatów dostaw pojazdów ciężarowych był zwiększony poziom transportu zarobkowego nie tylko w kraju, ale też w UE, gdzie polscy przewoźnicy utrzymują jedną z czołowych pozycji – mówi Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Najnowsze

Ford Focus RS – 320 KM w hatchbacku. Galeria i film

Oto wyczekiwany, nowy Ford Focus RS - samochód sportowy o wysokich osiągach przeznaczony do użytku na publicznych drogach, wyposażony w napęd na wszystkie koła oraz układ TVC.

Nowy Ford Focus RS, pod maską którego pracuje silnik 2,3 litra EcoBoost o mocy przeszło 320 KM, to najnowszy model zaprezentowany dziś w ramach ofensywy Forda zakładającej wprowadzenie na światowy rynek ponad 12 samochodów o wysokich osiągach do 2020 roku.

Opracowany w Europie i Stanach Zjednoczonych przez niewielki zespół inżynierów z Ford Performance, nowy model reprezentuje trzecią generację Forda Focusa RS – będzie trzydziestym z kolei oznaczonym legendarnym znaczkiem RS, bazującym na dziedzictwie takich legend, jak 16-zaworowy Ford Escort RS1600 z 1970 roku, turbodoładowany Ford Sierra RS Cosworth z 1985 roku oraz Ford Escort RS Cosworth z 1992 z napędem na cztery koła.

Bazujący na najnowszym Focusie, nowy RS ma potężny przedni pas z dumnym, trapezoidalnym grillem, i głębokim przednim splitterem, oferującym największe możliwe wloty powietrza chłodzącego silnik. Szeroka, atletyczna postawa jest podkreślana przez fartuchy boczne i wielkie wloty po obu stronach, które doprowadzają chłodzenie dla tarcz hamulcowych i obejmują pionowe lampy przeciwmgłowe.

Tylny pas zupełnie zdominował wielki dyfuzor, który optymalizuje odpływ powietrza spod samochodu, redukując wznoszenie. Zintegrowano w nim także dwie okrągłe, wyczynowe końcówki układu wydechowego oraz (na rynkach europejskim i azjatyckim) centralną tylną lampę przeciwmgłową. Wyrazisty spoiler dachowy jest subtelnie wkomponowany w sylwetkę samochodu dzięki bocznym panelom lakierowanym na kolor nadwozia i opatrzonym logo RS.

Dynamiczny profil podkreślają rzeźbione „muskuły” burt oraz wyraziste wyoblenia nadkoli kryjących wieloszprychowe 19-calowe koła RS z lekkiego stopu, wykończone w matowej czerni, kute, wzmacniane, a zarazem ultralekkie, oszczędzające po kilogramie na każde z kół.

Swój udział w powstaniu nowego Forda Focusa RS miał również Ken Block, gwiazda Gymkhany i World Rallycross, który jako konsultant dołączył do zespołu Ford Performace podczas specjalnej prezentacji zorganizowanej w Kolonii w Niemczech – mieście, w którym
w 1968 roku zrodziła się legenda, czyli model Ford 15M RS.

Nowy Focus RS wykorzystuje system napędu na cztery koła Ford Performance All-Wheel-Drive z dynamicznym rozdziałem momentu obrotowego (Dynamic Torque Vectoring). System Ford Performance AWD opiera się na dwóch elektronicznie sterowanych zestawach sprzęgłowych po obu stronach tylnego mechanizmu różnicowego. Zarządzają one nie tylko rozdziałem napędu między przednią a tylną osią, ale i dystrybucją momentu obrotowego pomiędzy prawe i lewe koło na tylnej osi. Dzięki temu umożliwiają „wektorowanie momentu obrotowego”, co ma ogromny wpływ na zachowanie się auta w zakrętach i stabilność w łuku.

Sterownik tylnego mechanizmu różnicowego nieprzerwanie dokonuje rozdziału siły napędowej, zarówno w zakresie międzyosiowym, jak i między kołami osi tylnej, dostosowując się do każdej sytuacji drogowej i monitorując dane z rozlicznych czujników samochodu, aż stukrotnie w ciągu każdej sekundy. Do tylnej osi może być dostarczone maksymalnie 70% momentu napędowego, z czego do 100% może otrzymać oddzielnie każde z tylnych kół.

Podczas pokonywania zakrętu sterownik tylnej osi przekierowuje siłę napędową do „zewnętrznego” koła, opierając się na danych takich jak kąt skrętu kierownicy, przyspieszenie boczne, odpadanie (odchodzenie z obranej przez kierowcę trajektorii) i prędkość. Ów „transfer napędu” daje w efekcie „wpychanie” samochodu do wnętrza skrętu, poprawiając zwinność skrętną i stabilność w łuku, dosłownie eliminując podsterowność.

System AWD dopracowano tak, by zapewniał wyjątkową przyczepność – z przyspieszeniami bocznymi przekraczającymi 1 g – oraz wysoką prędkością pokonywania łuku oraz przyspieszeniem na wyjściu ze skrętu.

W Rsie zamontowano sportowe zawieszenie, którego charakterystyka sprężyn, łożyska i stabilizatory są sztywniejsze niż ich odpowiedniki w Fordzie Focusie ST, oraz amortyzatory o przełączanych trybach pracy i twardości, pozwalające na przestrojenie samochodu do jazdy torowej. Specjalnie skalibrowany układ kierowniczy o elektrycznym wspomaganiu, współpracujący ze sztywniejszą konstrukcją przednich kolumn resorujących i zwrotnicami niewspółosiowymi, na krótszych wahaczach, ma zapewnia lepsze „czucie” przednich kół i responsywność układu na niespotykanym poziomie.

Silnik rozwijający znacznie więcej, niż 320 KM dzieli podstawową strukturę z aluminiową, czterocylindrową jednostką 2,3 litra montowaną w nowym Fordzie Mustangu. Wyższa moc to zasługa zastosowania nowej turbosprężarki typu twin-scroll o niskiej bezwładności wyposażonej w większy kompresor, która zapewnia dużo lepszy przepływ powietrza. Z kolei znacznie większy intercooler dba o dostarczanie do silnika czynnika o większej gęstości. Wyższa wydajność to również zasługa wykorzystania mniej restrykcyjnego układu dolotowego oraz wyczynowego układu wydechowego o dużej średnicy z elektronicznym zaworem zintegrowanym z końcowym elementem, który optymalizuje przeciwciśnienie i charakterystykę dźwięku. Głowica cylindrów – wykonana ze wzmocnionego aluminium w odpowiedzi na wyższe temperatury pracy – została zamontowana na bardziej wytrzymałej uszczelce o zwiększonej wydajności cieplnej. Z kolei blok cylindrów zawiera żeliwne tuleje o wysokiej wytrzymałości. Priorytetem dla konstruktorów nowego Forda Focusa RS było opracowanie wydajnego układu chłodzenia. W tym celu specjaliści Forda wygospodarowali dodatkową przestrzeń w przedniej części nadwozia, aby zmieścić w niej większą chłodnicę – największą, jaka kiedykolwiek trafiła pod maskę Forda Focusa – która zapewnia wysoką wydajność podczas intensywnej eksploatacji auta na torze wyścigowym. Dzięki odpowiedniej kalibracji, jednostka napędowa odznacza się doskonałą reakcją na ruchy przepustnicy w dolnym zakresie obrotów, wysoką elastycznością w średnim zakresie oraz dynamiczną pracą przy wysokich obrotach, osiągając maksymalnie 6 800 obr./min.

Sześciobiegowa przekładnia manualna została zoptymalizowana z uwzględnieniem wymagań kierowców preferujących dynamiczną jazdę – drążek jest krótszy, co pozwala na szybszą i bardziej precyzyjną zmianę biegów. Zmianom konstrukcyjnym poddano zarówno przekładnię, jak i sprzęgło, wykorzystując bardziej wytrzymałe komponenty z uwagi na wyższy moment obrotowy generowany przez silnik.

W standardowym wyposażeniu nowego Forda Focusa RS znajdzie się system Auto-Start-Stop.

Wyczynowy charakter Focusa RS odzwierciedlają w kabinie grubo obite fotele Recaro (częściowo skórzane), ale w opcji dostępne są kubełkowe fotele wyczynowe RS Recaro z autentycznymi panelami mikrofibrowymi wykorzystywanymi w sportach motorowych (Europa i Azja). Nad konsolą centralną zaś znalazły się dodatkowe wskaźniki dla ciśnienia doładowania, temperatury i ciśnienia oleju.

Do wyboru nabywcy są cztery wyjątkowe kolory nadwozia – Nitrous Blue (wibrujący barwą, czterowarstwowy lakier metaliczny ekskluzywny dla RS), Stealth Grey, Shadow Black i Frozen White.

Najnowsze

Nowa Suzuki Vitara od 61 900 złotych

Do gamy Suzuki dołącza najnowsza odsłona popularnego SUVa. Vitara może się pochwalić napędem na 4 koła Allgrip i konkurencyjną ceną.

Nowe Suzuki Vitara jest już dostępne w polskich salonach, a jej ceny rozpoczynają się już od 61 900 złotych za wersję z napędem na jedną oś oraz 69 900 złotych za modele z napędem na cztery koła z czterema trybami jazdy.

Vitara jest oferowana w czterech poziomach wyposażenia; jest też dostępna gama elementów stylizacyjnych i możliwości personalizacji wyglądu samochodu. Do wyboru dostępnych jest piętnaście kolorów lakieru nadwozia, w tym trzy zupełnie nowe odcienie, a także kilka dwukolorowych kompozycji.

Vitara została wyposażona m.in. w radioodtwarzacz CD/MP3, system komunikacji bezprzewodowej Bluetooth z zestawem głośnomówiącym oraz siedem poduszek powietrznych, które chronią pasażerów w razie kolizji czołowej lub bocznej.

W wybranych wersjach wyposażenia dostępny jest także adaptacyjny tempomat i system audio, który można skonfigurować ze smarfonem.  Z nowinek pojawia się system Radar Brake Support (dostępny w wybranych wersjach modelu), który wykorzystuje radar do zapobiegania kolizjom lub łagodzenia ich skutków.

Suzuki Vitara dostępna jest także w opcji z oknem dachowym.

Najnowsze

Prezentacja Repsol Hondy i pierwsze testy MotoGP 2015

Obrońca tytułu motocyklowego mistrza świata klasy MotoGP, Hiszpan Marc Marquez i jego zespołowy kolega Dani Pedrosa, zaprezentowali w niedzielę na Bali, barwy ekipy Repsol Honda na sezon 2015. Tego samego dnia testy HRC zakończył na torze Sepang w Malezji Casey Stoner.

Marquez i Pedrosa zdominowali ubiegłoroczne zmagania MotoGP, wygrywając 14 z 18 wyścigów i po raz trzeci w ostatnich czterech latach sięgając dla Hondy po tzw. „potrójną koronę”, czyli mistrzostwa w klasyfikacji zawodników, zespołów i producentów. Zanim rozpoczną walkę o obronę tytułów, Hiszpanie zaprezentowali na Bali nowe barwy ekipy Repsol Honda,  aby w środę rozpocząć, pierwsze w tym roku, oficjalne testy MotoGP w Malezji.

„To był długa i pracowita zima – powiedział Marquez, który w połowie lutego skończy 22 lata. – Nie mogę się już doczekać startu sezonu! Cieszę się, że zaprezentowaliśmy nasze nowe motocykle w tak pięknym miejscu, jak Indonezja. Po raz pierwszy jestem na Bali i jestem zachwycony tym, jak dużą popularnością cieszy się tutaj MotoGP. Jutro ruszamy do Malezji na pierwsze testy. Intensywnie trenowałem i nie mogę się doczekać, kiedy przetestuję moją nową Repsol Hondę.”

W tym samym czasie, w którym Marquez i Pedrosa prezentowali światu Hondę RC213V na sezon 2015, w Malezji dwudniowe testy kończył dwukrotny mistrz świata i były zawodnik Repsol Hondy, Casey Stoner. Australijczyk porównywał w ich trakcie podwozia w specyfikacji 2014 i 2015 oraz szereg części i podzespołów, w tym nowe hamulce. 29-latek został także poproszony przez Hondę o przetestowanie modelu CBR1000RR Fireblade, przygotowywanego z myślą o lipcowym wyścigu ośmiogodzinnym na japońskim torze Suzuka.

„To były udane testy, podczas których wykonaliśmy dużo pracy – powiedział Stoner, który karierę w MotoGP zakończył trzy lata temu. – Zaczęliśmy od znalezienia bazowych ustawień i porównań mniejszych podzespołów, zanim przetestowałem tegoroczne i ubiegłoroczne podwozia oraz ich różne ustawienia. Jazda modelem CBR była dla mnie nowym doświadczeniem. Nigdy nie jeździłem takim motocyklem, ale świetnie się bawiłem, szczególnie podczas kontrolowanych uślizgów tylnego koła!”

Marc Marquez i Dani Pedrosa rozpoczną w środę w Malezji, pierwsze w tym roku, oficjalne, trzydniowe testy MotoGP. Sezon Grand Prix ruszy od nocnego wyścigu w Katarze w ostatni weekend marca.

Najnowsze

Dakar to szaleństwo dla organizmu – wywiad z Krzysztofem Hołowczycem

Krzysztof Hołowczyc, który przywiózł z Rajdu Dakar najwyższe do tej pory trofeum dla Polski w kategorii samochodów - 3 miejsce - opowiada nam o przygotowaniach zarówno fizycznych, jak i psychicznych do najtrudniejszego rajdu świata.

W jednym z wywiadów powiedział Pan, że Rajd Dakar to szaleństwo dla organizmu. Jak wyglądają przygotowania do Dakaru? Całymi miesiącami poświęcam bardzo wiele uwagi sprawom przygotowań do Dakaru. Porządne przygotowanie kondycyjne to dla mnie bardzo ważny element. Na co dzień staram się intensywnie ćwiczyć zgodnie ze specjalnym harmonogramem treningowym. Do codziennego treningowego menu należy bieganie, siłownia, w lecie narty wodne i forsowne treningi na skuterach wodnych, na motocyklu crossowym i oczywiście rajdówką. Kiedyś nie byłem przekonany do siłowni, ale od kiedy zacząłem treningi z swoim trenerem personalnym Marcinem Woźniakiem, naprawdę czuję różnicę. Przede wszystkim wzmocniła się cała moja postawa, dzięki czemu jestem mniej narażony na urazy kręgosłupa, które podczas rajdów terenowych są u zawodników bardzo częste.

W najbliższych dniach, tygodniach pewnie będzie chciał Pan odpocząć po rajdzie Dakar. Czy to oznacza też odpoczynek od samochodu i wybranie skutera?
Nawet gdy wracam po rajdzie do domu, to już po kilku dniach czuję potrzebę bliskości z autem.  Dla mnie samochód to nie tylko narzędzie pracy, środek do osiągania sportowych celów, to coś znacznie więcej. Ja do samochodów mam podejście niemal mistyczne, uwielbiam dbać o nie, naprawiać i pielęgnować je. Często wolne chwile spędzam w garażu czyszcząc i polerując swoje auta. Uwielbiam jak dobrze się prezentują, a z drugiej strony poświęcając im swój czas chcę im niejako podziękować, że bezpiecznie wożą mnie do celu i nie zawodzą na trasie. Z pewnością nie muszę odpoczywać od jazdy samochodem.  Nie da się także porównać pokonywania odcinków specjalnych podczas Rajdu Dakar a codziennej drogi z punktu A do punktu B. Na Dakarze praktycznie walczy się o przetrwanie podczas morderczych upałów a jazda po asfalcie moim cywilnym samochodem to czysta przyjemność.  

Często wspomina Pan o tym, jak ważny w przygotowaniu sportowca do dużej imprezy jest trening mentalny. Czy w czasie przygotowań do ostatniego Dakaru też korzystał Pan z takiej formy treningu? Czy różniła się ona od stosowanych wcześniej?
Bez solidnego treningu przez okrągły rok nie byłoby mowy o szansie na odnoszenie sukcesów. Do przygotowań należy także trening mentalny, bez którego sportowiec nie byłby gotowy na walkę o zwycięstwo, a jego psychika byłaby niestabilna i słaba. To druga część treningu, który przechodzę każdego roku z psychologiem Darkiem Nowickim. Zawsze swoje przygotowania kończę tak samo, na Fuerteventura w hotelu Melia Gorriones. Tam się wyciszam i nabieram sił przed samym startem. Dopiero tak kompleksowe przygotowania pozwalają mi stawać do walki o najwyższe trofea.

Czy Krzysztof Hołowczyc jako kierowca jeżdżący prywatnie ma w okolicy kierownicy swój motoryzacyjny niezbędnik, w skład którego wchodzą na przykład cukierki miętowe albo choinka zapachowa? Jeżeli tak, co w nim jest?
Nie będę raczej oryginalny, w moim niezbędniku nie ma nic niezwykłego. Przeważnie mam w samochodzie słone orzeszki i paluszki, przydają się gdy stoję nieraz w korkach Jeśli chodzi o różnego rodzaju gadżety to biorę ze sobą tylko te,  których faktycznie używam. Należą do nich mój telefon, oczywiście z zestawem głośnomówiącym, oraz niezawodna AutoMapa, która jest niezastąpiona gdy wjeżdżam do obcego miasta.

Lubi Pan siedzieć w samochodzie na fotelu pasażera?
Z reguły nie jeżdżę jako pasażer. Zdecydowanie wolę zajmować lewy fotel (śmiech). Oczywiście zdarzają się sytuację gdy jadę z żoną albo którąś z córek, ale one same przeważżnie proponują żebym to ja usiadł za kierownicą. Wiedzą, że jako pasażer czuje się niepewnie, nie dlatego, że uważam że są złymi kierowcami, to chyba po prostu siła przyzwyczajenia.

Kiedyś wspominał Pan, że najdroższy mandat, jaki zdarzyło się Panu zapłacić za przekroczenie prędkości wynosił 850 dolarów i zapłacił go Pan w Australii. Czy coś się zmieniło od tamtej pory i czy zdarza się Panu dostawać mandaty w Polsce?
Muszę przyznać, że rzadko dostaję mandaty. Wynika to z tego, że staram się jeździć zgodnie z przepisami. Wypowiadając się często na tematy związane z bezpieczeństwem, nie mogę sobie pozwolić na nierozsądną jazdę. Jak chcę poszaleć, to jadę do lasu i tam na zamkniętej i odpowiednio zabezpieczonej trasie udowadniam sam sobie, jaki jestem szybki.

Co takiego jest w Rajdzie Dakar, że – pomimo tego – że jak pisze Pan w książce, jest to piekło, ogromny, szaleńczy wysiłek dla organizmu, stanowi on tak wielkie marzenie wielu nie tylko kierowców i śledzi go tak wielu widzów?
Rajd Dakar jest dla mnie niezwykłym przeżyciem z kilku względów. Jednym z nich jest fakt, że nie ma trudniejszego rajdu na całym świecie. Jest to prawdziwy test wytrzymałości, hartu ducha, wiary w zwycięstwo i własne możliwości. To jest rajd, gdzie bywają momenty, kiedy załoga ociera się o tę cienką granicę bezpieczeństwa, której przekroczenie może oznaczać nawet śmierć. Dla mnie pokonanie trasy tego rajdu w morderczym upale, będąc zamkniętym przez wiele godzin w kabinie, gdzie temperatura sięga 60`C, walcząc z niewyobrażalnie wielkimi wydmami, karkołomnymi podjazdami i zjazdami – to największe wyzwanie roku. Ukończenie Dakaru to największa nagroda za wszystkie trudy. Do tego jestem facetem uzależniony od adrenaliny. Mogę powiedzieć, że ten sportowy napęd trzyma mnie przy życiu. Adrenalina powoduje bardzo szybkie tętno i budzi niezwykle silne emocje. Podczas odcinka specjalnego, całkowicie odcinam się od rzeczywistości, słysząc tylko ryk silnika i słowa mojego pilota. Reszta dzieje się niemal poza mną, automatycznie. Nie myślę wtedy o ryzyku, które w tym sporcie jest ogromne. Wtedy liczy się tylko sukces, niezłomna wola walki i dążenie do zwycięstwa. To jest niesamowite uczucie, którego nie daje chyba żaden inny sport.

Wygraj książkę „Piekło Dakaru” Krzysztofa Hołowczyca!

Jamie Chadwick na podium w swoim debiutanckim wyścigu Formula Regional Europe
 Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Burda Książki. Teraz możesz ją mieć tylko dla siebie! Wystarczy napisać w komentarzach (za pośrednictwem Facebooka lub nie), dlaczego to właśnie Ty masz wygrać tę książkę! Najciekawszą argumentację uhonorujemy książką. Liczba like’ów pod Twoim komentarzem może wpłynąć na wynik.

Na Wasze komentarze czekamy do 5/02 do godz. 23.59.

6 lutego opublikujemy zwycięzcę.

Update: zwyciężczynią zostaje Edyta Karnicka, której argumentacja najbardziej przypadła nam do gustu – gratulujemy! Prosimy o podesłanie nam na adres konkurs@motocaina.pl adresu i telefonu do wysyłki kurierskiej.

Już wkrótce kolejne konkursy – w tym także książkowe!

Najnowsze