Motor Show 2016 w Poznaniu już za trzy tygodnie

Już 31.03. na terenach targowych rozbrzmiewać będą dźwięki motocyklowych silników. Poza licznymi premierami motocyklowych marek oraz nowościami z zakresu odzieży, części i akcesoriów motocyklowych, dedykowany miłośnikom jednośladów i czterokołowców salon motocyklowy, to także wydarzenia towarzyszące.

Po raz siódmy w swojej historii i po raz piąty w ramach poznańskiego Motor Show redakcja magazynu motocyklowego „Custom” organizuje Mistrzostwa Polski Motocykli Customowych. W pawilonie 6 będzie można zobaczyć najlepsze customowe maszyny jakie wyjechały z polskich warsztatów w ostatnim czasie. Strefę Custom wypełniają: długie i smukłe choppery, potężne cruisery, komfortowe baggery, zgrabne cafe racery, agresywne street fightery, klimatyczne motocykle w oldschoolowym stylu, imponujące trójkołowce oraz customy na bazie motocykli pochodzących z krajów byłego bloku wschodniego. Wszystkie te dwu i trójkołowe cudeńka zbudowane są przez ludzi obdarzonych niewyczerpaną wyobraźnią i zmysłem estetycznym, które łączą z wysokimi umiejętnościami warsztatowymi. Tylu niepowtarzalnych motocykli napędzanych benzyną i marzeniami nie zobaczycie w naszym kraju w jednym miejscu nigdzie indziej!

Z importerów

Na targach odbędą się także pokazy stuntu motocykli i quadów w wykonaniu m.in. Leo Stunta i polskiej stunt girl, Ewy Pieniakowskiej.

Obecnośc na targach zapowiedziała już Anita Seidel – zawodniczka żużlowa oraz Weronika Kwapisz, podróżniczka motocyklowa.

Na posiadaczy jednośladów będzie czekać bezpłatny parking zlokalizowany na terenie MTP w bezpośrednim sąsiedztwie pawilonów z ekspozycją motocyklową. Jedyny warunek, jaki trzeba spełnić, to zakup biletu wstępu. Poza zakupem biletu on line w przedsprzedaży, będzie można zakupić bilet bezpośrednio w bramie wjazdowej na teren targów. Brama będzie udostępniona tylko dla motocyklistów! Wjazd od ul. Święcickiego.

Do zobaczenia!

Firmy motocyklowe, które zapowiedziały swoja obecność na targach.

Firma

Pawilon

Numer stoiska

AJP

6A

6

APRILIA

5A

9

ART-FOCUS

6

13

ATV SWEDEN

6A

19

AUTO STYLING

4

4

BMW VERTRIEBS

6A

4

CAN-AM

6A

20

DUCATI

6A

9

GILERA

6A

18

HONDA

6A

11

HYOSUNG

5A

8

INDIAN

6A

10

INTERMOTORS

6A

18

ITALMOTO

5A

9

JUNAK

5A

7

KALIŃSKI

6

4

KTM

6A

14

LARSSON POLSKA

6A

15

LIDOR

6

4

MOTO GUZZI

5A

9

MOTORCYCLES & POWERSPORTS

6A

16

MOTUL DEUTSCHLAND

5A

2

MV AUGUSTA

5A

9

PARTS EUROPE

6A

17

PIAGGIO

6A

18

POLARIS

6A

5

POLITECHNIKA LUBELSKA

6

3

POLKOM

6

5

POLONIA CUP

6A

5

RAPID MOTOCYKLE

6A

14

RIDER CENTRUM MOTOCYKLOWE

5A

6

ROMET

5A

8

S & D LEISURE SIMULATIONS

5A

1

SCRAMBLER

6A

8

TOURATECH

6A

6

VESPA

6A

18

VICTORY

6A

10

WILMAT

5A

10

YAMAHA MOTOR

6A

7

ZIPP

5A

8

ATENA

6

11

CUSTOM FESTIVAL

6

 

E: EXQ

6

 

ETNA

Teren otwarty

 

FUCHS OIL CORPORATION

5A

5

METAZET HORTI SYSTEMS

6

12

POWERBIKE

6

7

SKULLS

Teren otwarty

 

UNISELL

6

6

Najnowsze

Dagmara Kowalczyk i Roman Popławski rozpoczęli sezon

„Nowe wyzwania, jeszcze więcej przygody” – Dagmara Kowalczyk i Roman Popławski rozpoczęli sezon rajdów off-road’owych.

Załoga TVN Turbo – Dagmara Kowalczyk i Roman Popławski rozpoczęli sezon 2016 od podium w rajdzie „Lady In Red”. Off-road’wą przeprawę w formule H6, zawodnicy ukończyli na trzecim miejscu w klasie Adventure (elektryczne wyciągarki). W sumie na poligonie pod Wrocławiem pojawiło się prawie 200 maszyn: samochodów, quadów i motocykli. Rajd „Lady In Red” organizowany jest co roku z okazji Dnia Kobiet.

Dagmara Kowalczyk – kierowca:

Wśród załóg pojawiło się mnóstwo dziewczyn, które ścigały się nie tylko, jako pilotki, ale również kierowcy samochodów, quadów i motocykli. Fantastycznie, że w off-road’zie jest nas coraz więcej i pokazujemy, że w tak trudnej dyscyplinie doskonale dajemy sobie radę. Bardzo cieszę się, że właśnie od tej imprezy zaczęliśmy nasz sezon, bo formuła H6 (sześć godzin jazdy non stop po 15 km pętli), pozwoliła nie tylko wyjeździć się do syta, ale również przetestować nowe rozwiązanie w naszym Jeepie. Serwis „Auto-Service Bis” Roman Popławski zamontował hydrauliczne wspomaganie układu kierowniczego, dzięki czemu kierownicą kręci się dosłownie jednym palcem. Rozwiązanie genialnie sprawdzało się zwłaszcza na ciasnych kręciołkach.

Roman Popławski – pilot:

Wróciły wspomnienia z rund RMPST, rozgrywanych na wrocławskim poligonie 10 lat temu. I to właśnie lubię! Szybkie proste, techniczne zawijasy między drzewami i doły wypełnione wodą, która nigdy nie wiadomo jak jest głęboka. Podjazdy tak strome, że przez szybę widać niebo i zjazdy, na których okazało się, że… mamy awarię hamulców. W sumie zrobiliśmy sześć okrążeń, nawet przez chwilę nie mając wrażenia, że jeździmy ciągle po tej samej trasie. Za każdym przejazdem kilkadziesiąt aut i quadów zmieniało ten teren nie do poznania. Coraz częściej musieliśmy używać wyciągarki, jednak zmodyfikowany „Dragon Winch” z dwoma silnikami, po raz kolejny nie dawał szans nawet bardzo długim, bagnistym koleinom. Samochód spisał się doskonale pomimo… pożaru na pokładzie. Na szczęście ogień udało się szybko ugasić i dzięki pomocy zaprzyjaźnionej załogi Ben-Auto, po 30 minutach ruszyliśmy dalej. Podsumowując – puchar z „Lady In Red” można śmiało wstawić na półkę z klasyfikacją dobrych rajdów. Rajdów, z których pomimo odniesionych ran, wraca się zmęczonym, ale szczęśliwym.

Do końca roku Dagmara Kowalczyk i Roman Popławski planują start m.in. w rajdach „Mutt” Gliwice, 24 H Off-Road Mud Marathon, Puchar Polski, Bałtowskie Bezdroża oraz dwóch zagranicznych off-road’owych przeprawach.  Partnerami załogi w sezonie 2016 są firmy Elpigaz z produktem Vela Diesel, Auto Partner i MaxGear oraz TVN Turbo.

Najnowsze

Wielkopolanki za kółkiem 2016 – relacja

6 marca czyniąc zadość pięknej i wieloletniej tradycji męska część Automobilklubu Wielkopolski z okazji Dnia Kobiet zorganizowała specjalnie dla Pań wyjątkowe wydarzenie. W niedzielny poranek na Tor „Poznań” przybyło 120 Pań w blisko 50 samochodach by wziąć udział w kolejnej edycji Rajdu Samochodowego „Wielkopolanki za Kółkiem”, któremu od trzech lat patronuje Klementyna Śliwińska - pierwsza wielkopolska automobilistka.

Na tym jedynym tego rodzaju obiekcie w Polsce zlokalizowany był start, mety poszczególnych odcinków oraz próby samochodowe. W  tegorocznej edycji rajdu próby ustawione były poza nitką toru jednak dzięki uprzejmości firmy Carrera Cars Team, która w tym dniu organizowała „Tor Poznań Track Day”, Panie mogły uczestniczyć w Super Taxi Drive, czyli przejażdżkach po torze wyścigowym sportowymi samochodami w towarzystwie wytrawnych kierowców. I chociaż pogoda nie sprzyjała zaprezentowaniu pełnych możliwości tych aut, większość Pań doznała wyjątkowych wrażeń w czasie tych jazd.

Mimo trudnych warunków atmosferycznych wszystkie Panie dotarły na metę bez przykrych niespodzianek za to w dobrych nastrojach.  Po przybyciu na metę czekał ciepły posiłek wraz ze słodkim poczęstunkiem a w czasie oczekiwania na wyniki otwarte były 2 spośród 4 prób sprawnościowych, na których Panie mogły wielokrotnie poprawiać czasy. Obydwa puchary za te dodatkowe konkurencje przypadły Joannie Piotrowskiej. W klasyfikacji wszystkich 4 prób sprawnościowych liczonych do klasyfikacji rajdowej zwyciężyła  Klementyna Michalska (imię jak widać zobowiązuje). Imprezę zakończyła ceremonia wręczenia nagród. Pierwsze miejsce przypadło Agnieszcze Bocian i Barbarze Dąbrowskiej, drugie – Monice Bzdziel i Annie Rajewskiej a trzecie Dorocie Kolber i Magdalenie Wojciechowicz.

Wśród nagród było 8 samochodów na weekend z pełnymi zbiornikami paliwa od firm Pol-Car, Nissan Polody, Lee Motors, Krotoski-Cichy i Opel Szpot, karnety na zajęcia fitness od Just4Fit, tygodniowy specjalistyczny catering od Fit&More oraz niezliczona ilość przydatnych w domu przedmiotów ufundowanych przez Automobilklub Wielkopolski. Wszystkie Panie zostały obdarowane okolicznościowym kubkiem, dyplomem ze swoim zdjęciem. Serdecznie dziękujemy sponsorom i partnerom.

Sprawność organizacyjna oraz fachowość uprawnionych do tej pracy sędziów sprawiły, że impreza odbyła się bez opóźnień i z zapewnieniem jak najlepszych warunków bezpieczeństwa. Najlepszą zapłatą za włożony trud kilkunastoosobowej grupy organizatorów z Komisji Sportu Popularnego i Turystyki i Komisji Pojazdów Zabytkowych pracujących pod kierunkiem Komandora Huberta Piątka był uśmiech Pań od początku do końca imprezy. Już dziś zapraszamy Panie na przyszłoroczną imprezę.{{ download(124) }}

Najnowsze

Ewa Pikosz: tytuł miss Lady in Red zdobyty!

"Chciałabym podziękować czytelnikom Motocaina.pl za wsparcie - tytuł miss Lady in Red zdobyty!" - pisze do nas motocyklowa zawodniczka cross country Ewa Pikosz.

W minioną sobotę odbył się wyścig Cross Country na Poligonie w Cieninie k./Wrocławia. Impreza skupiła miłośników 4×4 jak również motocykli oraz quadów.

Trasa nie była zbytnio zróżnicowana, ale dzięki odcinkom specjalnym w lesie oraz błotnistym przeprawom okazała się całkiem ciekawa. Szybkie proste miały również swój urok.

– Organizację zawodów oceniam na 5 plus, głównie dzięki bardzo dobrze oznaczonej trasie na odcinku ok. 5 km. Zawody były dla mnie świetną rozgrzewką przed sezonem. Oczywiście w zawodach wziął udział mój pratner Łukasz Kubicki, który tworzy ze mną team Husqvarny – opowiada nam Ewa Pikosz. – Już w najbliższy weekend przed nami szkolenie super enduro w Słupsku u Marcina Spirowskiego. Mam pewne obawy, ale cóż trzeba ćwiczyć to czego się nie umie – nieprawdaż ?!

Trzymamy kciuki za kolejne sukcesy Ewy!

Najnowsze

Goodc

Test Mitsubishi Outlander 2.2 DID 4WD Intense Plus – do wszystkiego?

Nowy Mitsubishi Outlander wjechał niedawno do polskich salonów. Czy ta Japończyk zawojuje segment SUV'ów na naszym rynku?

 Wg producenta nowy model Outlandera przeszedł 100 modyfikacji w porównaniu do poprzedniej wersji. I to w każdym zakresie: począwszy od nadwozia, przez wnętrze a kończąc na kwestiac mechanicznych. Oczywiście nie jestem w stanie podać wam całej listy zmian, ale na pewno zwrócę uwagę na najważniejsze. Zresztą i tak nikt z was idąc do salonu po nowego Outlandera nie będzie sprawdzał i analizował „każdej śrubki”. Chociaż…

{{ tn(11526) left }}Uroda rodem z programu „rolnik szuka żony”
Testowany Outlander trzeciej generacji to sygnał nowej tożsamości wizualnej marki, zwanej Dynamic Shield, która będzie przejawiać się w kolejnych modelach koncernu. Czuć tu powiew świeżości, ducha nowoczesności. Jest LED-owe oświetlenie (przód i tył), chromowane elementy z każdej strony. Przetłoczenia na karoserii i przyciemniane szyby w tylnej części nadwozia. Z przodu nowy grill z logo japońskiej marki. Całość czeka na mnie na 18-calowych felgach, które w standardzie dostępne są w każdej wersji z silnikiem Diesla. Mniejsze, 16- calowe występują tylko w wersji benzynowej. Przyznacie jednak, że muszą trochę śmiesznie wyglądać w tak dużym samochodzie.

Nowe Mitsubishi może się podobać, zwłaszcza tym, którzy lubią spore auta. A skoro mowa o gabarytach to Outlander został wydłużony o 4 cm, choć długi już był – teraz ma prawie 4,7 metra długości. Przy takich parametrach muszę się liczyć z tym, że manewrowanie na zatłoczonym parkingu nie będzie należało do najłatwiejszych czynności. Pomocna w tym wypadku okazała się kamera cofania. Szkoda jednak, że zabrakło tradycyjnych czujników parkowania w tylnym zderzaku. Po prostu ostry sygnał dźwiękowy lepiej na mnie działa niż obraz na monitorze.

Japoński sznyt
Testowany egzemplarz w kolorze brązowy metalik (Outlander występuje w 8 kolorów do wyboru, przy czym dopłata za lakier metalizowany lub perłowy wynosi 2900 złotych) to wersja Intense Plus, czyli z licznymi dodatkami. Za enigmatycznym określeniem kryje sie przede wszystkim 7-osobowa kabina. Zgodzicie się, że trzecia kanapa (dość prosto rozkładane dwa ostatnie siedzenia, które niestety „zabierają” nam sporo przestrzeni bagażowej) zwykle nie jest najbardziej komfortowa, ale mając dużą rodzinę albo potrzebę przewiezienia większej liczby osób, najmniejsza „dwójka” musi się przemęczyć. Zresztą wyboru większego nie ma, chyba że „pozostanie w domu” też uznamy za jakiś „wybór”. Zabierając jednak wszystkich, przy dłuższych podróżach wręcz wskazane są częstsze postoje na przysłowiowe wyprostowanie nóg.

Wracam jednak tam, gdzie moje miejsce, czyli na przedni fotel kierowcy. Wygodnie zasiadam i powoli odkrywam wnętrze nowego Outlandera. Tak samo jak nadwozie również przeszło modyfikacje choć tu są zdecydowanie mniejsze.

Pierwsze na co zwracam uwagę to dwa zegary na wprost mnie. Pomiędzy nimi umiejscowiono 4,2-calowy wyświetlacz ciekłokrystaliczny. Pokazuje informacje dotyczące m.in. zużycia paliwa, temperatury silnika. Kieruję wzrok w prawą stronę, gdzie na środku deski rozdzielczej tkwi lekko przestarzały wizualnie, dotykowy ekran o przekątnej 6,1 cala. Nie jest to najnowszy cud techniki, jednak daje dostęp do radia, telefonu czy też audio. Tuż pod ekranem widzę gumowy panel, który zaburza moje poczucie estetyki i nie pasuje do pozostałych, plastikowych elementów w kabinie.

Przypadła mi do gustu wielofunkcyjna kierownica. Wydaje się być duża, ale świetnie leży w dłoniach. Do tego ma łopatki do zmiany biegów, które razem z listwami imitującymi karbon (tworzywo występuje na desce rozdzielczej i wewnętrznej stronie drzwi), są ciekawym, sportowym akcentem w tym japońskim SUV’ie.

Duże auto, mniejsze możliwości
Decydując się na zakup nowego Outlandera zbyt dużego wyboru nie mamy. Dostępne są tylko dwa silniki (oba o mocy 15O KM): 2-litrowa benzyna lub jednostka wysokoprężna o pojemności 2.2 litra (testowy). W tym drugim przypadku jest pewność, że auto jest w wersji 4WD, bo samochód z Dieslem napędzany jest wyłącznie na obie osie. A jak działają napędy, które w prosty sposób możemy przełączać przyciskiem 4WD? Bo do wyboru mamy jeden z trzech trybów: ECO, AUTO i LOCK. ECO to tak naprawdę stały napęd na przednią oś (tylna dołączona zostanie w momencie wykrycia uślizgu przedniej osi). Tryb AUTO to przeznaczony do normalnej jazdy napęd na wszystkie osie. Największą różnicę zauważymy w trybie LOCK (blokada centralnego mechanizmu różnicowego), stworzonym do jazdy w terenie lub w trudnych warunkach drogowych. Te, w których ja się znalazłam, nie były typowo off-roadowe: wąska droga, trochę śniegu. Auto nie miało jednak problemów z podjazdem czy też zjazdem ze wzniesień. Układ kierowniczy dość szybko reagował na ruchy kierownicą, co pomagało wydobyć się z kopnego śniegu (efekt usztywnionej konstrukcji nadwozia w porównaniu do modelu poprzedniej generacji). Niestety minusem okazała się standardowa 6-biegowa automatyczna przekładnia. Przy wolnej jeździe działała bez zarzutów, jednak przy dynamicznym wciśnięciu pedału gazu (chociażby na autostradzie), „mieliła” biegami jak szalona. Zdecydowanie lepiej wypada na tym tle nowa, automatyczna, bezstopniowa przekładnia CVT. Niestety nie jest dostępna w jednostkach wysokoprężnych.

Przyspieszamy…
Outlandera o masie 1610 kg rozpędzimy od 0 do 100 km/h w 11,6 s. Wynik średni, aczkolwiek nie jest to przecież mała, zgrabna „osobówka” a dość spory SUV. Nie mniej jednak tym pokaźnym autem jeździ się bardzo przyjemnie. Poza terenem sprawdziłam to również w mieście, jak i na trasie. W ciągu kilku dni przejechałam około 1500 kilometrów i naprawdę nie zmęczyło mnie prowadzenie tego samochodu. Jazda w mieście, a raczej parkowanie, sprawia trochę problemów, ale te wynikają głównie z mojego przyzwyczajenia do zdecydowanie mniejszych aut.

Na trasie nowy Outlander pozytywnie mnie zaskoczył. Przy większych prędkościach (między 140 a 160 km/h) stabilnie trzymał się drogi. Na zakrętach nadwozie nie wychylało się na boki, żwawo jechałam przed siebie. Dzięki zmianom w zawieszeniu, silniku, elementach karoserii, kabina została wyciszona, co pozytywnie przełożyło się na komfort jazdy.

A gdyby podczas podróży zaczęło się nudzić to można pobawić się w „ekologa”. Wystarczy włączyć wspomnianą funkcję Eco (wpływa na pracę klimatyzacji i napędu 4WD) i zbierać listki, które pojawią się na ekranie, między zegarami. Im więcej listków, tym mniejsze zużycie paliwa. I tak z moich 8,3 l/100 km (średnie zużycie) próbowałam zejść do 5,8 l/100 km, które podaje producent. Mój wynik przy dynamicznej jeździe jest zadowalający.

Poza poduszkami bezpieczeństwa (sztuk 7) oraz systemem kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy, w testowanej wersji znalazł się również system wspomagający ruszanie na wzniesieniu (HSA) oraz system monitorowania ciśnienia w oponach  (TPMS). Niestety dodatkowy system ostrzegający o niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu (LDW), aktywny tempomat (ACC) czy też system ograniczający skutki kolizji czołowych (FCM), dostępne są jedynie wersji benzynowej Instyle Navi.

Czyli jaki?
W pierwszej chwili nowy Mitsubishi Outlander nie zrobił na mnie dużego wrażenia. Jednak mijając często na drodze jego starszą wersję (nawet nie zdawałam sobie sprawy jak dużo ich jest), doszłam do wniosku, że japońskiemu koncernowi wyszedł naprawdę bardzo udany SUV. Zmiany, głównie te dotyczące nadwozia czy też wnętrza, są dostrzegalne gołym okiem, a nowy Outlander przeistoczył się w dynamiczne, nowoczesne auto klasy średniej. Zresztą niech najlepszą rekomendacją dla niego będą słowa Mistrza Polski w rajdach samochodowych, który po przejechaniu nim kilkudziesięciu kilometrów skomentował, że to całkiem fajny samochód: „idealne auto dla rolnika w pole, do przemieszczania się i jeszcze za 110 tysięcy złotych w wersji 4WD!”. Racja – wersja z napędem na 4 koła zaczyna się już od kwoty 112 990 zł.

W sumie Mistrz ma rację. Nowy Mitsubishi Outlander to nie tylko auto dla rolnika, świetnie sprawdza się właściwie wszędzie.

Na tak:
– 7-osobowa kabina;
– zwrotność;
– wyciszone wnętrze.

Na nie:
– skrzynia biegów;
– brak czujników parkowania z tyłu.

Dane techniczne Mitsubishi Outlander 2.2 DID 4WD Intense Plus
Silnik: diesel
Pojemność: 2268  cm3
Moc maksymalna:  150 KM przy 3500 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 360 Nm w zakresie 1500-2750  obr./min             
Napęd: na obie osie
Pojemność bagażnika w litrach: 591 l
Masa własna: 1610 kg
Sumaryczny koszt testowanej wersji  – 148 890 zł brutto

Najnowsze