Motocyklowy rekord Guinnessa pobity w Polsce

W Rzeszowie został pobity rekord Guinnessa w jeździe na motocyklu z jednoczesnym tzw. paleniem gumy.

Wyczynu tego dokonał Maciej „DOP” Bielicki, czołowy zawodnik polskiego stuntu, czyli akrobatycznej jazdy na motocyklu, i jedyny w kraju stunter wykonujący tricki na motocyklu marki Harley-Davidson. Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym dostarczonym przez organizatorów do Biura Rekordów Księgi Guinnessa, rekord został oficjalnie uznany i od czerwca 2017 roku to Polacy są rekordzistami świata w tej kategorii.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez salon GOC Harley-Davidson Rzeszów, największy salon marki Harley-Davidson w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej oraz firmę Game Over Cycles, producenta motocykli typu custom, a także właściciela salonu H-D Rzeszów. Pomysłodawcami pobicia rekordu była firma GOC oraz Stunt Story – pierwsze w Polsce stunt show na motocyklu marki Harley-Davidson.

Nowy rekord wynosi 4,5 km i został ustanowiony w pierwszej próbie. Maszyna, na której pobito rekord, to najnowszy model Harley-Davidson Street Rod (pojemność silnika 750 ccm), którego premiera odbyła się w marcu 2017 roku. Poprzedni rekord został ustanowiony rok temu w Stanach Zjednoczonych, gdzie na motocyklu ze znacznie mocniejszym silnikiem (1200ccm) udało się przejechać 3,7 km.

Wyczyn, którego dokonał Maciej „DOP” Bielicki wymagał ogromnych umiejętności. „Po 300 metrach jazdy z paleniem gumy blokują się hamulce, płyn się gotuje i nie można ich już puścić” – tłumaczy Stanisław Myszkowski, szef GOC Harley-Davidson Rzeszów. „Przez cały czas przejazdu, czyli ok. 10 minut, trzeba cały czas zaciskać hamulec ręką, przenieść cały ciężar ciała na przód motocykla, aby jak najbardziej odciążyć tylne koło, i jednocześnie kontrolować maszynę stale paląc gumę. Jeśli ten proces zostałby choć na moment przerwany, rekord nie zostałby uznany. W takiej sytuacji musielibyśmy zmienić klocki hamulcowe, opony i zaczynać od nowa. Kierowca też musiałby odpocząć, ponieważ tego typu panowanie nad motocyklem wymaga sporej siły. Stunter z jednej strony doprowadza do krytycznych przeciążeń na maszynie, z drugiej dzięki temu driftuje tam, gdzie chce, co razem daje niesamowity efekt i ekscytujące widowisko” – kończy Myszkowski.

Maciej „DOP” Bielicki – twórca i główny bohater projektu Stunt Story – tak opisuje swoje wrażenia: „Do rekordu przygotowywałem się przez miesiąc czasu. Ostatni tydzień przed próbą ćwiczyłem konkretnie na modelu, na którym miała być podjęta próba, czyli Harley-Davidson Street Rod. Trasa przejazdu była dosyć wymagająca, gdyż nie była to prosta linia. Rekord biliśmy na normalnej ulicy przy której znajduje się salon GOC Harey-Davidson Rzeszów, która na czas wydarzenia została wyłączona z ruchu, tak więc musiałem skręcić na dwóch skrzyżowaniach, a następnie zawrócić na rondzie. Poza tym w różnych miejscach trasy występowały różne kąty nachylenia drogi, co utrudniało utrzymywanie motocykla w stałym poślizgu, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy, że się udało i dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w osiągnięcie tego historycznego wyniku”.

Motocykl, na którym został pobity rekord, nie był specjalnie modyfikowany. Podobnie użyta opona była seryjnym modelem dostępnym powszechnie na rynku, co jest jednym z warunków uznania rekordu. Oprócz tego, w celu oficjalnego uznania rekordu organizatorzy musieli złożyć do Biura Rekordów Guinnessa m.in. nieedytowany zapis video z zarejestrowanym całym przejazdem, zeznania co najmniej dwóch świadków, a także pomiar długości przejazdu wykonany przez kwalifikowanych geodetów. Dokumentacja złożona do weryfikacji rekordu zawierała również zapis z kamer termowizyjnych celem potwierdzenia, że tylne koło ani na sekundę nie przestało jechać w poślizgu.

„W działalności Game Over Cycles często słyszymy opinię, że „tego nie da się zrobić”. Nie da się zbudować wytatuowanego motocykla, a powstał nasz Recydywista – pierwszy na świecie taki pojazd. Niemożliwe jest, żeby stworzyć maszynę inspirowaną muzyką, której elementy konstrukcji będą zarówno instrumentami, jak i w pełni funkcjonalnymi częściami motocykla, a tak jest w naszym Hard Rock Cafe Bike’u. Słyszeliśmy też, że nie damy rady zbudować największego salonu Harleya w Europie Środkowo-Wschodniej. My zaś wychodzimy z założenia, że zarówno w życiu, jak i w pracy, pasja oraz wiara są bardzo ważne. Może dlatego lubimy współpracować z ludźmi, którzy myślą podobnie. Maciek robi akrobacje na Harleyu, który jest o 100 kilogramów cięższy niż maszyna zwykle używana do stuntu. Jemu też mówiono, że to będzie niewykonalne, tak więc połączyliśmy siły, i udowodniliśmy, że jeśli kochasz to, co robisz, wierzysz w swoje sił i przede wszystkim ciężko pracujesz, to wszystko jest możliwe, pobicie rekordu Guinnessa również” – podsumowuje projekt Stanisław Myszkowski.

Rekord Guinnessa w jeździe na motocyklu z jednoczesnym paleniem gumy
Data pobicia rekordu: 20.05.2017
Miejsce pobicia rekordu: ul. Ludwika Chmury, przy salonie GOC Harley-Davidson Rzeszów
Rekordzista: Maciej DOP Bielicki we współpracy z Game Over Cycles
Oficjalna długość przejechanego dystansu: 4 479 m (4,5 km=2,8 mili)
Motocykl: Harley-Davidson Street Rod

Pomysłodawcy:
Stunt Story
Game Over Cycles

Organizatorzy:
Game Over Cycles
GOC Harley-Davidson Rzeszów

Najnowsze

Goodc

Pierwsza jazda Jeep Compass: terenowy SUV

To wielka nadzieja Jeepa. Bezdyskusyjnie model Compass jest jednym z najlepiej przygotowanych do jazdy w terenie kompaktowych Suvów na rynku. A jak się prowadzi w mieście i poza nim?

Auto ma mocną, atletyczną sylwetkę, ze sporą powierzchnią szyb w stosunku do wielkości kół. Charakterystyczne elementy Jeepa zostały zachowane: siedmioszczelinowy grill i trapezoidalne nadkola. Obramowania reflektorów z  LED-owymi światłami oraz czarnymi obrysami nadają autu groźnego spojrzenia. Chromowana listwa przebiegająca nad oknami dookoła całego samochodu wraz z dostępnym w opcji dachem w kolorze błyszczącej czerni sprawiają, że  Jeep bardziej pasuje do klasy premium niż offroad. Samochód może być wyposażony w dwuczęściowy, panoramiczny dach – otworzony doświetla ciemne wnętrze na tylnej kanapie. Z tyłu prostokątne światła LED płynnie przechodzą na klapę bagażnika (może być otwierana automatycznie). Całość osadzono na kołach od 16 do 19 cali, w zależności od wersji.  Wybierać  można spośród 11 kolorów nadwozia.

Ten samochód z pewnością większości kierowców się spodoba. Terenowy look i typowo jeepowska aparycja przyciągną wzrok na ulicy, a zdecydowany kolor karoserii podkreśli upodobania właściciela.

Nie-terenowe wnętrze
We wnętrzu powtórzono formę trapezu w obramowaniu centralnego panelu, w którym tkwi do wyboru 5, 7 lub 8,4-calowy wyświetlacz ekranu dotykowego z systemem multimedialnym Uconnect. Ten ostatni ma możliwość integracji ze smartfonem – dzięki aplikacjom Apple CarPlay oraz Android Auto, nawigację (tylko w systemie 8.4 NAV) i funkcję dyktowania lub odczytywania wiadomości tekstowych.

Poniżej znajduje się  selektor systemu zarządzania trakcją Select-Terrain, elektroniczny hamulec postojowy, przyciski sterowania systemem stop-start (ESS) oraz pokrętła do regulacji klimatyzacji i głośności urządzeń audio. Jest tu też dostęp do ładowarki oraz portów urządzeń multimedialnych znajdujących się w specjalnym schowku. Zestaw wskaźników przed oczami kierowcy to LED-owy wyświetlacz o przekątnej 3,5 lub 7 cali – informacje kierowca może sam skonfigurować.

Jest nowocześnie, klimatycznie i wygodnie. Dobrze poczuje się tu zarówno wielbiciel aut terenowych, jak i osoby, które liczą we wnętrzu auta na komfort i funkcjonalność. Spora liczba schowków, przestrzeń wokół pasażerów i dość twarde, dobrze wyprofilowane fotele sprzyjają pokonywaniu Compassem dłuższych dystansów.

Do miasta czy w teren?
Trudno jest stworzyć  auto uniwersalne, które świetnie sprawdza się w mieście, jak i na dłuższych dystansach, czy na ciasnym parkingu. Jeep z pewnością nie chciał iść na kompromis pod względem właściwości jezdnych. Płyta podłogowa „Small-Wide” w połączeniu z w pełni niezależnym zawieszeniem, systemem tłumienia drgań oraz wspomaganym elektrycznie układem kierowniczym przekładają się na świetną trakcję Compassa. Ta solidna konstrukcja zdaje się nie uginać przed żadnym terenowym wyzwaniem. Nawet wjazd (na zablokowanym napędzie 4×4 i trybie rock) w skały wydaje się dla niego błahostką. Auto brnie w górę po wielkich kamieniach niczym czołg. To zasługa dwóch systemów napędu 4×4: Jeep Active Drive oraz Jeep Active Drive Low; ten drugi z przełożeniem pełzającym 20:1. Każdy z nich może w razie potrzeby przekazać 100 procent dostępnego momentu obrotowego na każde z kół. Oba warianty są wyposażone w system zarządzania trakcją z pięcioma trybami jazdy (tryb auto, śnieg, piasek i błoto, oraz tryb skały, zarezerwowany dla wersji Trailhawk). Compass jest także wyposażony w odłączaną tylną oś oraz moduł transferu mocy (PTU) – wszystko po to, aby uzyskać oszczędności paliwa.

{{ tn(14620) left }}Najbardziej offroadowy Trailhawk ma podwyższony o 2,5 cm prześwit, płyty osłonowe podwozia, czerwony tylny hak holowniczy, krótki zwis przedni i tylny. Jak na SUVa może się też popisać rekordowymi w tym segmencie parametrami: kąt najazdu 30 stopni, kąt rampowy 24,4 stopni,  kąt zejścia 33,6 stopnia. Do tego 17-calowe obręcze kół z oponami do jazdy w terenie z agresywnym bieżnikiem oraz prześwit 216 mm. Nic tylko zjeżdżać z utwardzonych dróg!

Podczas jazdy w mieście, czy manewrowania z pewnością przeszkadzają nieco gabaryty auta, choć postarano się, aby pomóc kierowcy na wszelkie sposoby, aby mógł swobodnie czuć się również w wielkiej aglomeracji. To tam docenić można kamerę cofania z dynamiczną siatką, parkowanie automatyczne (równolegle lub prostopadłe), wykrywanie obiektów na drodze cofania , czy przydatny podczas jazdy w korku adaptacyjny tempomat. No i ogromny bagażnik, który pomieści zakupy na co najmniej tydzień.

Najlepiej auto sprawdzi się jednak podczas dłuższych wyjazdów za miasto, na które zabierzemy rodzinę z wszelkimi pakunkami. Jedyny wówczas problem to zużycie paliwa. Podczas jazdy autostradowej auto z silnikiem Diesla 2.0 l. 170 KM zaspakaja się mniej więcej 9-10 litrami oleju napędowego.

Do wyboru do koloru
Producent oferuje osiem kombinacji układów przeniesienia napędu, w tym dwa silniki benzynowe, dwa silniki Diesla oraz dwie skrzynie biegów: dziewięciostopniową, automatyczną oraz sześciobiegową, manualną. Dostępny jest w czterech różnych wersjach wyposażenia: Sport, Longitude, luksusowej Limited oraz najbardziej terenowej Trailhawk.

Silnik benzynowy 1.4-litrowy MultiAir2 Turbo występuje w dwóch wariantach mocy 140 (4×2) z sześciobiegową przekładnią manualną i 170 KM (4×4) z dziewięciostopniową przekładnią automatyczną. Pierwszy z nich wydaje się za słaby do jednak sporej masy pojazdu, drugi jest dobrany optymalnie. Jednostki wysokoprężne to 1.6-litrowy silnik 120 KM i 320 Nm w wersji z sześciobiegową przekładnią manualną i napędem na przednie koła, oraz 2-litrowy silnik o mocy 140 KM i 350 Nm (4×4) w połączeniu z dziewięciostopniową przekładnią automatyczną lub sześciobiegową przekładnią manualną.

Auto nafaszerowano elektroniką, bo systemów bezpieczeństwa, zarówno tych dostępnych w standardzie, jak i w opcji, jest tu w bród. Z najciekawszych należy wymienić ostrzeganie przed najechaniem na poprzedzający pojazd i  niezamierzoną zmianą pasa ruchu (oba w standardzie), czy monitorowanie martwych pól.

Jeep Compass pojawi się w salonach Jeepa już w lipcu.

Najnowsze

Kia Picanto – pierwsza jazda: wreszcie ładna!

Picanto nie był dotychczas modelem, który mógł kogokolwiek chwytać za serce. To typowe miejskie auto nie mogło pochwalić się ani ładnym wyglądem nadwozia, ani dość dobrymi parametrami. Do teraz.

Trzecia generacja Picanto prezentuje się doskonale! Została opracowana przez stylistów z centrum designu Kia w koreańskim Namyang i we Frankfurcie, którzy wypracowali nadwozie w pełni przystające do nowoczesnych aglomeracji i młodego duchem kierowcy. Auto dostępne jest w wersji 5-drzwiowej (zrezygnowano z wariantu trzydrzwiowego), 5-miejscowej, w 3 wersjach wyposażenia (M, L, GT Line) oraz z dwoma silnikami benzynowymi do wyboru.

{{ tn(14615) left }}Rozstaw osi nowego Picanto jest o 15 mm większy niż u poprzednika, a o 25 mm skrócono przedni zwis – teraz koła są rozstawione blisko narożników auta, przez co samochód wydaje się szerszy i niższy, niż w rzeczywistości. Wydaje się także dłuższy niż poprzednik, chociaż ma identyczną długość (3.595 mm). Poziome linie w przedniej części nadwozia uwypuklają elementy stylizacyjne w postaci osłony w kształcie tygrysiego nosa oraz kanciastych reflektorów z kierunkowskazami i światłami do jazdy dziennej, które wykorzystują diody LED. Pionowe linie obejmują wloty powietrza umieszczone po bokach zderzaka i centralny wlot powietrza. Całość osadzono na standardowo 14-calowych stalowych obręczach, ale do wyboru są dwa wzory z lekkich stopów, w rozmiarze 15” lub 16”.

Najładniej Picanto prezentuje się w wersji GT Line, inspirowanej wyglądem usportowionych modeli spod znaku GT, takich jak cee’d GT i Optima GT. Karoserię zdobią wówczas czerwone, srebrne i czarne elementy na osłonie chłodnicy i wlotach powietrza umieszczonych po bokach zderzaka i na progach oraz podwójna, chromowana końcówka układu wydechowego.

Wnętrze jest zaprojektowane wzorowo – przyrządy rozplanowane są ergonomicznie, fotele mają dobre trzymanie boczne, a ekran dotykowy o przekątnej 7 cali na panelu centralnym jest czytelny. Jego obsługa jest intuicyjna i nie wymagająca ślęczenia nad instrukcją obsługi – można miec tu dostęp do nawigacji z mapami 3D i aplikacji Apple CarPlay lub Android Auto. Sporych rozmiarów otwory wentylacyjne optycznie dzielą kabinę na strefę kierowcy i pasażera. W najwyższej wersji wyposażenia GT-line możemy spodziewać się podgrzewanej kierownicy i siedzeń – obicia bardzo wygodnych foteli ze skóry ekologicznej mogą być także dwukolorowe. Z przodu miejsca na nogi i nad głową jest sporo, a niżej przebiegająca niż poprzednio dolna linia drzwi ułatwia wsiadanie i wysiadanie. Nowinką jest przesuwany w zakresie 5 centymetrów praktyczny podłokietnik, który pomieści wewnątrz nawet 1-litrową butelkę. W osłonach przeciwsłonecznych znajdują się lusterka podświetlane diodami LED, które sprawiają, że makijaż prezentuje się podobnie jak w lusterku kosmetycznym w oświetleniu domowym.

Pojemność bagażnika Picanto urosła z 200 l do 255 l, a symetrycznie dzieloną kanapę można łatwo złożyć w części lub całości. W przypadku tej ostatniej opcji podłoga bagażnika jest płaska, a pojemność przedziału bagażowego wzrasta do 1010 l.

Auto podczas jazdy spisuje się nadzwyczaj zwarcie. Nawet podczas szybko pokonywanych zakrętów zachowuje swoją stabilność, a nadwozie nie odchyla się znacząco. Dzięki kilku zabiegom inżynierów środek ciężkości auta przesunął się nieznacznie do tyłu. W naturalny sposób ograniczyło to tendencję do nurkowania przodem podczas gwałtownego hamowania, bez konieczności usztywniania zawieszenia, co negatywnie wpłynęłoby na komfort resorowania. Zmniejszono też liczbę obrotów kołem kierownicy pomiędzy skrajnymi położeniami kół – 3,4 do 2,8. To sprawia, że nowe Picanto jest jeszcze łatwiejsze w prowadzeniu, szczególnie przy niskich prędkościach. Auto wyposażono w układ Torque Vectoring, który poprzez przyhamowanie odpowiednich kół (dodatkowa funkcja ESC) ma ograniczać poślizg podsterowny podczas pokonywania ostrych zakrętów.

Niezależne zawieszenie kół z przodu z kolumnami McPhersona i belka skrętna z tyłu przekładają się na uniwersalność pracy podwozia w różnych warunkach. Gdyby jednak kogoś poniosły emocje, to Picanto seryjnie wyposażono w 6 poduszek powietrznych, a pakiet systemów bezpieczeństwa obejmuje układ Vehicle Stability Management (VSM) z systemem elektronicznej kontroli stabilizacji toru jazdy (ESC), który daje stabilność zarówno podczas hamowania, jak i w trakcie pokonywania zakrętów.

Aby do minimum ograniczyć masę, która znajduje się przed przednią osią, do napędu nowego Picanto służą małe i lekkie jednostki napędowe.

{{ tn(14617) left }}Do wyboru są dwa silniki benzynowe o pojemności 1,0 l i 1,25 l. Wolnossące jednostki napędowe z wtryskiem wielopunktowym (MPI) są znane z modelu poprzedniej generacji, ale zostały poddane modyfikacjom – współpracują z 5-biegową przekładnią mechaniczną, która przenosi napęd na przednie koła. Silnik o pojemności 1,25 l będzie oferowany również w połączeniu z 4-stopniową przekładnią automatyczną.

Podstawowy silnik nowego Picanto – 1.0 MPI – osiąga maksymalną moc 67 KM przy 5500 obrotach na minutę i generuje maksymalny moment obrotowy o wartości 96 Nm. Silnik MPI o pojemności 1,25 l osiąga maksymalną moc 84 KM i maksymalny moment obrotowy 122 Nm.

Ceny dobrze wyposażonej wersji M z silnikiem 1.0 zaczynają się od 39 990 złotych. Za tę kwotę otrzymujemy klimatyzację, radioodtwarzacz MP3 z RDS sterowany z koła kierownicy, port USB i elektryczne szyby z przodu. Jest to obecnie jeden z najlepiej wyposażonych w tym segmencie samochodów na rynku.

Najnowsze

Letnia kolekcja odzieży Harley-Davidson

Wraz z nadejściem cieplejszych miesięcy Harley-Davidson zaprezentował swoją nową letnią kolekcję MotorClothes, zarówno odzieży na motocykl, jak i po zejściu z niego.

Kolekcja czerpie inspiracje z zakurzonych dróg amerykańskich pustkowi oraz pozwala jej użytkownikom wyrazić swój indywidualny styl. Wzornictwo odzieży w nowej kolekcji, wyróżniające się strukturalnymi, cieniowanymi efektami oraz wyblakłymi szwami, przywodzi na myśl rozległe i oddalone od gwaru amerykańskie bezdroża. Odzież występuje w ciepłych i przykurzonych odcieniach neutralnych.

Tegoroczna kolekcja odzwierciedla atmosferę jazdy po bezkresach przy donośnym wtórze silnika. W tym sezonie nacisk położono na wytrzymałość i wielofunkcyjność, czemu służy zastosowanie solidnych materiałów. Funkcja Warm Weather chroni odzież zarówno kierowcy, jak i pasażera przed przemoknięciem i przegrzaniem, oraz nadaje ubraniom charakterystycznego wyglądu. Dzięki możliwości wyboru modelu z siatką lub odzieży wykonanej z lekkich, szybkoschnących tkanin, nawet w najcieplejsze dni motocykliści mają zapewniony komfort jazdy.

Tegoroczna damska kolekcja letnia składa się z odzieży wzbogaconej o elementy ażurowe i cieniowane. Odzież występuje w ciepłych i przykurzonych odcieniach neutralnych. Ozdabiające kolekcję chwasty i pióra nadają motocyklistkom niepowtarzalnego stylu, a elementy takie jak krzyżowe sznurowanie na plecach stanowią niezwykle oryginalny ornament.

Męska kolekcja letnia 2017 jest różnorodna pod względem barw, charakteru i struktur. Wykonane z bawełny i szyte kontrastującymi nićmi ubrania zdobią wyraziste haftowane wzory. Niektóre modele koszulek mają wszyty karczek zapewniający wygodę w gorące dni.

Produkty z letniej kolekcji można kupić w lokalnym salonie Harley-Davidson.

Najnowsze

„Women’s Challenge 4×4” – kobiecy rajd off-road w międzynarodowej obsadzie

Doświadczone zawodniczki oraz debiutujące w off-road'zie dziennikarki, lekarki i projektantki mody wystartują w rajdzie "Women's Challenge 4x4", jedynej tego typu imprezie w Polsce.

Już w sobotę, 24 czerwca w Wiśle rusza pierwsza edycja zawodów wzorowanych na „Shemud 4×4”, rajdzie odbywającym się w tropikalnej, malezyjskiej dżungli. Wezmą w nim udział damskie załogi z Polski, Słowacji i Belgii.  

Women’s Challenge 4×4″ jest rajdem, który ma zachęcać do rozpoczęcia przygody z off-road’em, a także dać doświadczonym zawodniczkom możliwość sprawdzenia się w wymagającym terenie” – zapowiada organizatorka, Dagmara Kowalczyk. „Krótkie, techniczne odcinki specjalne przejeżdżane będą na czas. Czekają nas emocje sięgające zenitu!”.

Do wyboru są trzy klasy: Extreme (najtrudniejsza, dla doświadczonych teamów), Adventure (dla początkujących) oraz Gość. I tu, jako drugi pilot może startować mężczyzna. Jego zadaniem będzie pomoc damskiej załodze bezpośrednio na odcinku specjalnym. „Będzie mógł doradzać, pokazywać, jak i gdzie kierować auto. W tej roli mogą sprawdzić się mężowie, synowie, ojcowie, bracia czy zaprzyjaźnieni fani off-road’u. Dla początkujących dziewczyn przygotujemy trasę, na której będą mogły przekonać się, ile frajdy daje jazda w terenie.

Rajd odbędzie się 24 czerwca 2017 roku w Wiśle. Na rynku zaplanowano uroczysty start, na zlokalizowanym kilka kilometrów dalej torze „Pod Piramidą”, prywatnym obiekcie z różnorodnym terenem i przepięknym widokiem na całe Beskidy, odcinki specjalne. Wszystkie próby będą zlokalizowane bardzo blisko siebie i do każdego będzie można dojść pieszo.  „Zależy nam, żeby coraz więcej osób na własnej skórze przekonało się, ile radości daje jazda 4×4, a off-road przestał kojarzyć się z rozjeżdżaniem lasów i stał się okazją do wspólnego, rodzinnego spędzania czasu na świeżym powietrzu” – mówią organizatorzy.

Pomysł zorganizowania off-road’owego rajdu dla kobiet w takiej formule, przywiozła z Malezji Dagmara Kowalczyk. Dziennikarka i kierowca rajdowy uczestniczyła w rajdzie „Shemud 4×4” organizowanym przez Narimah Samat, muzułmankę mieszkającą w Kuala Lumpur. Przeprawę przez dżunglę pokonały i zawodniczki w hidżabach i Europejki, nie miały znaczenia pochodzenie, kolor skóry czy wiara. Kobiety z Malezji, Sri Lanki, Włoch, Tajlandii, Czech i Indonezji połączyła wspólna, off-road’owa pasja. „Narimah bardzo chciała zaprosić do siebie polską załogę, stąd nagrodą główną „Women’s Challenge 4×4″ jest wpisowe na rajd w Malezji”.

Rajd „Women’s Challenge 4×4” wspierają Miasto Wisła, Dragon Winch, Auto Partner, Grupa Cargo, Inż Bud, Furelle, tor Pod Piramidą i Motocaina.pl.

Informacje o rajdzie: www.womenschallenge.pl. Na bieżąco można śledzić fan page zawodów na Facebooku:  https://www.facebook.com/Womens-Challenge-4×4

Zapisy przyjmowane są pod adresem: biuro@womenschallenge.pl.

Najnowsze