Motocyklowe Mikołaje w Warszawie

Chcesz pośmigać na jednośladzie z innymi przebranymi za Mikołajów motocyklistkami i wziąć udział we wspaniałej akcji charytatywnej? Przyjedź 5 grudnia na warszawski plac Teatralny o godzinie 10 - oczywiście w stroju Św. Mikołaja - a pomożesz dzieciom z domów dziecka i choremu szkrabowi!

fot. Arkadiusz Markowicz
fot. Arkadiusz Markowicz

 

Zbliża się kolejna edycja akcji MotoMikołajki. W tym roku, podobnie jak w poprzednich, organizatorzy chcą dać trochę ciepła i uśmiechu tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Odwiedzą warszawskie domy dziecka, spędzą czas z dziećmi, zaśpiewają z nimi kolędy i wręczą mikołajkowe upominki.
Dodatkowo MotoMikołaje przeprowadzają zbiórkę środków, które w całości zasilą konto ciężko chorej, malutkiej dziewczynki Lenki Ziółkowskiej (o chorobie Lenki przeczytasz tutaj i na www.pomozlence.pl). 

fot. Arkadiusz Markowicz
fot. Arkadiusz Markowicz

 

 

 

 

 

W niedzielne przedpołudnie 5 grudnia można spodziewać się wielu niespodzianek, konkursów i zabaw z cennymi nagrodami, ciepłego posiłku i napitku dla każdego MotoMikołaja. Na zakończenie akcji planowany jest koncert.

Organizatorzy kwestują dla malutkiej Lenki i trzech, warszawskich domów dziecka; jeden z nich to dom małego dziecka. Jeśli chcesz pomóc kup słodycze i kosmetyki, najlepiej jednego rodzaju, tak by nie powstały niesnaski wśród dzieci. Potrzebne są też artykuły dla niemowląt: pieluchy, chusteczki nawilżane itp. i zadzwoń do pod podane niżej telefony.

fot. Arkadiusz Markowicz
fot. Arkadiusz Markowicz

Jeśli masz kontakt do firmy, która zechciałaby zasponsorować słodycze, kosmetyki , pieluchy, lub jeśli wraz z paczką swoich przyjaciół chcecie zakupić jeden komplet produktów (np. 20 pianek do golenia, 60 antyperspirantów, 30 paczek Pampersów – zadzwoń do: 

  • Dominiki Gały
    kom: +48 505554107
    info@motomikolajki.pl

    Jakuba Jastrzębskiego
    kom: +48 660710011
    info@motomikolajki.pl

    fot. Arkadiusz Markowicz

    Pomoże każdy, kto przyjedzie na Motomikołajki i kupi bilet wstępu (20 złotych). Całość zebranej kwoty zostanie przekazana na konto Lenki, którą czeka jeszcze sporo operacji i rehabilitacji, zanim w pełni swoich możliwości zacznie cieszyć się życiem. 

    Możesz też wesprzeć akcję finansowo. Organizatorzy kupią dodatkowo upominki ze środków, które zbiorą.Polskie Stowarzyszenie Motocyklistów EWO
    ul. Gawota 9H/1 02-830 Warszawa,
    nr rach: 29 2130 0004 2001 0515 2590 0001 Volkswagen Bank Polska S. A.
    Tytuł przelewu: Motomikolajki 

    Dołącz do akcji na Facebooku.

    Więcej na stronie www.motomikołajki.pl

  • Zobacz co się działo w zeszłym roku.
  •  

    Najnowsze

    Tropem Porsche 918 Spyder do… Kalifornii

    Szum opon klejących się do rozgrzanego asfaltu i nadciągający, nieco tajemniczy koncept samochodu, oczekiwanego jako następca Porsche Carrera GT - oto zbliża się niebawem seryjny 918 Spyder, którego w pełnej krasie, podczas jazdy, mogłam podziwiać podczas motoryzacyjnego weekendu w Monterey.

    Spyder zdecydowanie chwyta za serce.
    fot. Katarzyna Frendl

    Porsche zaprezentowało model koncepcyjny – dwuosobowy 918 Spyder – auto na wskroś nafaszerowane najnowszą techniką motoryzacyjną, na marcowym salonie samochodowym w Genewie. Wianuszek zachwyconych entuzjastów okalający ekspozycję samochodu uniemożliwiał dokładne oględziny auta. Oczami wyobraźni starałam się zwizualizować go gdzieś na torze, lub chociażby na górskich serpentynach. Jak zwykle czułam niedosyt: ani zdjęcia, ani model auta upchnięty w kąt stoiska nie oddają przecież wyglądu 918 w drogowych okolicznościach. Wkrótce w Kalifornii miałam okazję przekonać się, że Spyder nie jest ani martwą wizją, czy – jak to zwykle bywa przy okazji prototypów – nieruchomym przedmiotem sztuki użytkowej  – tylko w pełni sprawnym, intrygującym z każdej perspektywy pojazdem. Mimo trwającego w tym okresie, ekskluzywnego konkursu elegancji w pobliskim Pebble Beach, gdzie Porsche lansowało swoje unikatowe oldtimery, a po okolicy jeździły nie widywane nigdzie indziej samochody, to właśnie Spyder wzbudzał największe zaciekawienie tambylców.  Zresztą gdzie, jak nie w Kalifornii, prezentować „eko” Porsche, skoro to chyba jedyne miejsce na planecie, gdzie zza każdego węgła spostrzeżesz piękną inaczej Toyotę Prius, bo mieszkańcy tego stanu są wyjątkowo sfiksowani na punkcie ekologii.

    Wloty powietrza za zagłówkami wysuwają się niczym pociski rakietowe.
    fot. Porsche

    aéros – „powietrze” i dynamikós– „mający siłę, silny”
    Pierwsza myśl: linia Spydera przypomina nieco nadwozia Ferrari, czy to dobrze? Owszem. Druga myśl, to skojarzenie z myśliwcem F15 Eagle – wiadomo – każda nowinka techniczna ma swoją genezę w wojskowości. Podyktowane perfekcyjną aerodynamiką, a znajdujące się za fotelami, bliźniacze osłony silnika, skrywające pałąki przeciw kapotażowe, przypominają kształt podwójnych silników odrzutowych w McDonnell Douglas*. To zuchwałe porównanie wcale nie odbiega zbyt daleko od rzeczywistości, bo ten dualny kontur znajduje uzasadnienie w idealnym opływie powietrza takiej sylwetki samochodu. W każdym z „garbów” 918 zamaskowano wysuwające się wraz ze wzrostem prędkości auta i podnoszeniem spojlera znad tylnych lamp, specjalne wloty dodatkowej porcji powietrza, które daje szansę rozpalonej V8 na schłodzenie. Uniesione elementy – podobnie jak sam uchwyt ze spojlerem, przypominający rybią płetwę – poprawiają aerodynamikę pojazdu. Wlew paliwa z jednej i pokrywa na gniazdo przyłącza elektrycznego z drugiej strony nadwozia zdradzają, że pod karoserią znajdują się skomplikowane rozwiązania.

    Żarówiasto zielone – podobnie jak w wyścigowych motocyklach Kawasaki – elementy auta tj. emblematy na lakierze, zaciski hamulcowe, czy subtelna nitka szwów w czarno-skórzanych fotelach, inspirowane sportowymi pasy bezpieczeństwa oraz znajdujące się po bokach nadwozia podwójne, owalne końcówki wydechu zapowiadają, że to nie będzie auto dla grzeczniutkich dziewczynek. W koncepcie, niedaleko słupków A, znalazły się także futurystyczne kamery, lecz w produkcyjnej wersji będą już konwencjonalne lusterka boczne.

    Każdy detal ma dokładnie przemyślany kształt.
    fot. Katarzyna Frendl

    Wizualnie, ale też konstrukcyjnie, Spyder nawiązuje do nieprodukowanego już modelu Carrera GT, czy też do słynnego 917 Le Mans. Podobieństw technicznych mozna doszukać się także w rywalizującym w 24-godzinnych wyścigach RS Spyder. Geny sportu motorowego wpisane są nawet w sam projekt karoserii; jej nośną część wykonano jako monocoque z lekkich materiałów, takich jak włókna węglowe, aluminium i magnez. Nadwozie ma olbrzymią sztywność, a kompletne auto waży 1490 kilogramów. Mechanicznie 918 Spyder łączy wyczynowy high-tech z tzw. elektromobilnością – to przedziwna, ale jakże udana hybryda, której sprint do setki zajmuje jedynie 3,2 sekundy, a auto rozpędza się do maksymalnych 320 km/h! Średnio zużywać ma zaledwie 3 litry na 100 kilometrów, emitując tylko 70 gram CO2 na kilometr – Porsche idzie ewidentnie na rekord… Na wymagającej pętli północnej toru Nürburgring, z czasem okrążenia 7 min. 30 sekund, Spyder okazał się szybszy od Carrery GT!

    Rasowe trzewia
    Jednak w technice cudów nie ma; wszystko da się uzasadnić. Otóż 918-ka oprócz centralnie, wzdłużnie osadzonego 500-konnego silnika V8 o pojemności 3.4 l., który jest rozwinięciem wyczynowej jednostki wyścigowej z RS Spyder (i uzyskuje swoje maksimum przy uwaga: 9200 obr./min.), to przy obu osiach ma dodatkowo po dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 218 koni mechanicznych. Taki układ daje nie tylko monstrualną moc całkowitą motoru, ale umożliwia korzystne rozłożenie mas, a tym samym uzyskanie lepszego balansu samochodu. Silniki elektryczne mają zdolność rekuperacji, czyli odzyskiwania energii z hamowania, przekazując ją z powrotem do akumulatorów. Podczas postoju auta, baterie znajdujące się tuż za fotelami, mogą być doładowywane z zewnątrz. Silnik spalinowy połączono z przekładnią 7-biegową, 2-sprzęgłową (DKG), natomiast jednostka elektryczna skonfigurowana jest ze stałym przełożeniem.

    Za kierownicą można się poczuć jak w najnowszym myśliwcu, większość załatwia tu elektronika. Na wieńcu znajduje się przełącznik decydujący o pracy hybrydy. W trybie „e-drive” auto zasilane jest elektrycznie i ma zasięg 25 kilometrów. W pozycji „hybrid” elektronika wykorzystuje wszystkie silniki, a w ustawieniu „sport-hybrid”, zespół napędowy przełącza się na bardziej agresywną charakterystykę. Na tor przewidziano „race-hybrid”, który zestraja jednostkę wyczynowo. Kierowca może dysponować dodatkowo przyciskiem „push-to-pass”, za wciśnięciem którego maksymalne skraca czas wyprzedzania.

    Niemiecka gracja – dyplomacja
    To było do przewidzenia, że nie dadzą mi nawet usiąść we wnętrzu Spydera. I to nie ze względu na moją wrodzoną ciekawość i chęć dotykania każdego elementu samochodu. Takich prototypowych  egzemplarzy powstało… kilka, a każdy z nich kosztuje fortunę. Zatem zanim wybrana grupa pismaków doznała wyczekiwanej  rozkoszy obejrzenia samochodu w ruchu, rekiny show biznesu, tacy jak Jay Leno, znany ze swej słabości do Porsche, oraz prywatni multimiliarderzy i przedstawiciele elity finansjery, mogli w samolotowym hangarze na lotnisku w Monterey, jako pierwsi na świecie dotknąć rarytasu i usłyszeć jego pracę. To właśnie amerykańskie grube ryby były pionierami na naszej planecie – poza ludźmi z Porsche – w jeździe tym konceptem na… prawym fotelu.

    W ruchu samochód poprostu urzeka…
    fot. Katarzyna Frendl

    Nazajutrz, zza wysoko podniesionej przez organizatorów szyby 918-tki, obserwowałam jej wnętrze, dostrzegając głównie kubełkowe fotele i trzy dominujące nad resztą zegary umieszczone przed siedzeniem kierowcy: prędkościomierz, duży obrotomierz oraz wskaźniki pokazujące zużycie paliwa i energii elektrycznej. Podczas rozmowy z projektantem samochodu okazało się, że przez ciągłą krytykę, związaną ze zbyt dużą – zdaniem klientów Porsche – liczbą przycisków, które często konsternowały użytkowników niemieckich aut, tym razem zamontowano panel dotykowy na konsoli centralnej między fotelami, a większość newralgicznych w prowadzeniu samochodu przycisków spoczęło na kierownicy. Skupiono się więc głównie na ergonomii rozmieszczenia przełączników. Przycisk gwarantujący uwolnienie zapasów mocy zza tylnych siedzeń umieszczono w sposób wyjątkowo widoczny, jakby był najważniejszy w całym wnętrzu – po jego naciśnięciu, poza dopływem energii, zamiast zielonego podświetlenia deski, iluminacja zmienia się na kolor wściekle czerwony. Sam wieniec kierownicy jest zdejmowany jak w rasowych wyścigówkach czy bolidach formuły.  Komputer pokładowy zintegrowano z nawigacją, więc potrafi dokładnie określić, czy kierowca poruszając się w sposób ekologiczny osiągnie swój cel rychło, czy lepiej jadąc w ślimaczym tempie. Użytkownik dowie się też czy ma w najbliższym otoczeniu miejsce z przyłączem do prądu lub możliwość zatankowania paliwa – funkcja ta zwie się Range Manager.

    Najważniejsze jednak było przed nami. Spyderem jeździł  – tuż przed obiektywami kamer i aparatów fotograficznych – wyraźnie zadowolony Michael Mauer, szef stylistów Porsche, który ociekających śliną dziennikarzy pozdrawiał rozanielonym spojrzeniem. Z chęcią napisałabym w tym miejscu chociaż o grzmiącym silniku spalinowym, lecz Pan Maurer był łaskaw przemieszczać się 918-tką powoli, dysponując jedynie dwoma, z 7 dostępnych biegów. Dystyngowanie i bezszelestnie przejechał dwukrotnie przed moim nosem, poruszając się jedynie dzięki silnikom elektrycznym. I choć był to imponujący spektakl, niedosyt pozostał…

    Tłumy zaciekawionych gości konkursu elegancji Pebble Beach.
    fot. Porsche

    Rozochoceni Amerykanie
    Prezentacja 918 Spyder zbiegła się z obchodami 60-lecia sprzedaży Porsche w Stanach. Poza wspomnianymi pokazami, auto debiutowało też przed publicznością konkursu elegancji Pebble Beach, aby wzmóc apetyt wśród potencjalnych odbiorców tego modelu. Wystarczyło jedynie pohałasować nieco bulgotem V8, następnie zaparkować bezgłośnie przed głównym wejściem do elitarnego klubu golfowego, by zafrapowani goście dosłownie oblepili swoimi postaciami samochód, zarzucając stylistę wścibskimi pytaniami. Mimo zgromadzonych w tym ekskluzywnym miejscu ponad 200 białych, motoryzacyjnych kruków, to właśnie 918 wzbudziło szczególne zainteresowanie.

    Efekt? W USA modele 918 Spyder są już zamawiane; można wpisywać się na specjalną listę, która liczy już ponad 1000 zleceń kupna. Choć potencjalni klienci nie wiedzą, jak faktycznie będzie wyglądać produkcyjna wersja samochodu, są już na nią zdecydowani i nikogo nie zraża, że auto ma kosztować nieco więcej niż nieprodukowana już Carrera GT (ocenia się, że ponad 400 tysięcy dolarów). Wiadomo jedynie, że poza ogołoceniem modelu z kosmicznych lusterek, auto pozbawione zostanie jednego silnika elektrycznego – w wersji produkcyjnej zostanie jednostka spalinowa oraz dwa motory elektryczne z przodu i jeden z tyłu.  Na szczęście genialny panel centralny inspirowany ekranem dotykowym z iphone’a i elementy wnętrza, wykonane z cudownie komponujących się w Spyderze włókien kewlaru, mają pozostać nietknięte.

    * amerykański wielozadaniowy myśliwiec przewagi powietrznej

    Najnowsze

    Stylowa wystawa Maserati i Paco Rabanne

    Oryginalne kreacje, „śmietanka towarzyska", niestandardowa muzyka z lat 60-tych i stylowe samochody... W piątkowy wieczór w Paryżu odbyła się wystawa Maserati połączona z pokazem mody Paco Rabanne.

    Prawdziwa legenda wyścigowa –
    Maserati 300 S
    fot. Maserati

    Nieco kontrowersyjny w swoich poglądach projektant światowej sławy, Paco Rabanne, najbardziej znany jest z tego, że nie boi się eksperymentować i projektuje ubrania z niestandardowych materiałów. Mogą być nimi na przykład kawałki plastiku, papier, aluminium, czy nawet metal. To nieodłącznie kojarzy się może z samochodem. Oczywiście, nie byle jakim. Maserati z pewnością do tego nadaje się idealnie – zarówno auta włoskiego producenta, jak i kolekcje Paco Rabanne są połączeniem sztuki, pasji, oryginalności i stylu. I jedno i drugie z pewnością jest niepowtarzalne i skupia na sobie uwagę wszystkich obserwatorów.

    W piątkowej imprezie uczestniczyło wiele medialnych postaci, m.in.: grająca w Casino Royale dziewczynę Bonda – Caterina Murino, rugbista Pierre Rabadan, francuskie aktorki Julie Judd i Pom Klementieff, projektantka Chantal Thomass i takie znane osobistości jak Alexandra Golovanoff, Anne Denis, Victor Robert, Xavier Desmoulins, czy też Valery Zeitoun.

    Która z Pań chciałaby tak wyglądać w sylwestrową noc?
    fot. Maserati

    W progu wejścia na imprezę, gości witały dwa nowe modele włoskiego producenta – Maserati GranTurismo MC Stradale i Maserati GranTurismo Trofeo w wersji wyścigowej. O wyjątkową atmosferę dbały piękne panie ubrane w wyjątkowe suknie Paco Rabanne, co w zestawieniu ze stylistyką włoskich modeli tworzyło niepowtarzalną całość. Jedną z ciekawszych kreacji tego wieczoru była suknia z płytek aluminiowych noszona przez Audrey Hepburn w filmie z 1967 roku – Two of the road (Dwoje na drodze).

    Oczywiście jednym z głównych bohaterów wieczoru było również Maserati GranCabrio, Quattroporte Sport GTS Awards Edition, GranTurismo S MC Sport Line, a przede wszystkim prawdziwy klasyk – jeden z najbardziej znanych wyścigowych samochodów producenta – Maserati 300 S z 1955 roku.

    Jeżeli zainteresowały Cię kreacje Paco Rabanne, a jeszcze nie kupiłaś sukni na zbliżającą się noc sylwestrową, na oficjalnej stronie projektanta z pewnością znajdziesz dla siebie coś oryginalnego. Na pewno to wystarczy, by znaleźć się w centrum zainteresowania. Nawet, jeśli na imprezę podrzuci Cię tylko taksówka. W końcu Maserati zostawiłaś w garażu, bo przecież chcesz się napić szampana…

     

     

    Co ciekawe, nie tylko Meserati stawia na współpracę ze światem mody. Poniżej Audi ze znanymi modelkami podczas niedawnego Paris Fashion Night:

    Laurą Chiatti 

    fot. Audi

    i Dakotą Fanning: 

    fot. Audi

    Najnowsze

    Katie Melua ambasadorką Opla

    Piosenkarka i kompozytorka Katie Melua, została nową ambasadorką marki Opel. Współpraca ta zbiegnie się w czasie z obejmującą 50 europejskich miast trasą koncertową wokalistki zaplanowaną na 2011 r.

    Katie Melua została nową ambasadorką marki Opel.
    fot. Opel

    Wokalistka cieszy się z propozycji.
     – Czuję się z tym bardzo dobrze, uważam, że doskonale do siebie pasujemy – mówi Melua. – Podoba mi się sposób, w jaki Opel reaguje na zagadnienia takie, jak ochrona środowiska, a jednocześnie realizuje przesłanie emocji i smaku życia.

    Niedawno Katie miała możliwość prowadzenia Opla Ampery w Londynie. – Było wspaniale! – uważa piosenkarka.

    Ciesząca się międzynarodowym szacunkiem za działalność na rzecz ochrony środowiska oraz działalność charytatywną, Katie Melua na stałe zagościła w międzynarodowych gronie gwiazd muzyki dzięki niepowtarzalnemu i wyraźnemu stylowi. W ciągu swej relatywnie krótkiej kariery zdołała zdobyć imponującą liczbę nagród. Wśród nich „Echo” (Dla najlepszego debiutanta na świecie) oraz „DVD Champion” (nagroda w kategorii artystów muzycznych), obie w roku 2005, holenderską nagrodę „Edison Award” w roku 2006 (Najlepsza wokalistka w kategorii Świat), World Music Award 2006 (najlepsza brytyjska wokalistka w kategorii Świat), „Złota Kamera” (dla najlepszego muzyka w kategorii Świat) i kolejna nagroda „Echo” (najlepszy artysta w kategorii rock/pop na świecie), obie w roku 2007.

     Urodzona w Gruzji, a obecnie zamieszkująca w Wielkiej Brytanii, Katie Melua w roku 2005 i 2006 sprzedała najwięcej płyt spośród artystek brytyjskich. Wszystkie jej cztery albumy – zatytułowane „Off the Search”, „Piece by Piece”, „Pictures' oraz wydany w roku 2010 „The mouse” – znalazły się na szczytach międzynarodowych list przebojów. Trasa promująca album „The House” rozpocznie się 9 marca w Dreźnie w Niemczech, a zakończy 21 czerwca we Freiburgu, również w Niemczech.

    fot. Opel

    Najnowsze

    AMG razem z Ducati! Film.

    Ten weekend przyniósł spore zaskoczenie w świecie motoryzacyjnym. Mało kto przecież spodziewał się, że nadworny tuner Mercedesa będzie miał coś wspólnego z włoskim producentem motocykli. To jednak jest już fakt - AMG rozpoczyna współpracę z Ducati.

    fot. Daimler

    Od jakiegoś czasu Ac Schnitzer tuningujący fabrycznie BMW, modyfikuje także motocykle bawarskiej marki. AMG i Ducati do wspólnych „konszachtów” przyznało się oficjalnie na konferencji prasowej w Los Angeles, kiedy to, ku ogólnemu zdziwieniu, obok nowego Mercedesa CLS 63 AMG stanął ostatni „szatański” wymysł włoskiego producenta – Ducati Diavel. Taką informację zgromadzonym na konferencji przekazał szef AMG, Ola Kallenius oraz szef Ducati, Gabriele del Torchio.

    Współpraca obu firm ma dotyczyć działań marketingowych w najbliższych latach. Póki co, na taki wytwór jak Ducati Diavel AMG chyba na razie nie mamy co liczyć – niemiecki tuner na razie zostanie po prostu oficjalnym partnerem Ducati w przyszłym sezonie MotoGP. W zamian za to, podczas różnych imprez okolicznościowych, Ducati będzie udostępniało AMG swoje motocykle.

    fot. Daimler

    I vice versa zresztą – AMG nie pozostanie pod tym względem dłużne wobec Włochów. Biorąc pod uwagę, że firma posiada ponad 13 tysięcy klientów, z pewnością taka współpraca obu producentom przyniesie profity.

    Jak słusznie zresztą zauważają szefowie firm – Ducati i AMG łączy wiele wspólnych wartości, takich jak przyjemność z jazdy, pasja, ponadprzeciętne osiągi, czy oryginalny styl. Wieloletnia współpraca ma pomóc w zdobyciu większej ilości klientów firmom, które znane są z solidnych produktów nie od dziś. A czy może być coś lepszego od Mercedesa CLS 63 AMG albo Ducati Diavel w garażu? Oczywiście – obie maszyny jednocześnie.

    Nie ma co porównywać – oba są piekielnie szybkie.
    fot. Daimler

    Pod maską CLS 63 AMG pracuje podwójnie doładowany, 5.5-litrowy motor V8 o mocy 525 KM i momencie obrotowym 700 Nm, który pozwala rozpędzić CLS-a do pierwszej „setki” w 4,4 sekundy. Jeśli komuś to nie wystarcza, może oczywiście zdecydować się na pakiet AMG Performance oferujący dodatkowe 32 KM oraz wyższy moment obrotowy, a co za tym idzie – jeszcze lepsze osiągi.

    Ducati Diavel to równie mocarny sprzęt. Jego masa to jedynie 210 kilogramów, a przy tym wyposażony jest w lekką ramę z silnikiem Testastretta. Włoski „power cruiser” może poszczycić się mocą jednostki 162 KM, co umożliwia przyspieszenie do pierwszych 100 km/h w 2,5 sekundy, i z pewnością czyni z Ducati piekielną maszynę.

    Najnowsze