Edyta Klim

Motocyklistki w Indiach walczą z dyskryminacją płci

Grupa czterech motocyklistek z Indii przejechała 10.000 km przez 10 krajów azjatyckich w ciągu 40 dni. Ich celem jest uświadamianie społeczeństwa o zagrożeniu płynącym z popularnej w Indiach aborcji płodów żeńskich.

19 lipca motocyklistki wróciły z podróży przez min. Singapur, Tajlandię, Nepal, Bhutan, Wietnam i Malezję, podczas której odwiedziły szkoły i uniwersytety, a także organizacje pozarządowe – tłumacząc swoją kampanię i wzywając do edukacji wobec równego traktowania płci. W Indiach stosunek płci narodzonych dzieci spada na niekorzyść dziewczynek, częściowo ze względu na zabijanie płodów żeńskich. Tą sprawę motocyklistki chcą nagłośnić najbardziej!

Grupa Bikini Queens liczy ok. 50 motocyklistek, a cztery z nich wybrały się w tą podróż: psycholog Sarika Mehta (40), projektantka wnętrz Yugma Desai (27), szefowa biura podróży Durriya Tapia (36) i kierowniczka HR Khyati Desai (31). Wyprawa była sponsorowana przez przedsiębiorców z Surat i Gujarat – entuzjastycznie do projektu nastawionych, a motocyklistki mogły w nią pojechać na nowych KTM 390.

Mimo wielu przygód podczas jazdy i problemów na granicach – misja motocyklistek zakończyła się sukcesem, także medialnym. Niesamowity był start tej wyprawy, podczas którego 500 osób machało flagami w kratkę, pobijając tym samym światowy rekord Guinnessa! Na zakończenie akcji motocyklistki przyjął sam premier Narendra Modi. 

Najnowsze

Edyta Klim

Bull-it SR6 – test damskich jeansów motocyklowych

Na testy do naszej redakcji trafiły damskie jeansy motocyklowe Bull-it, model SR6. Odpowiemy na pytanie - czy warto je zakupić?

Na naszym rynku Bull-it to marka w pewnym sensie wyjątkowa, ponieważ zamiast popularnego kevlaru, do ochrony w jeansach wykorzystuje innowacyjny covec – materiał, który powstaje z ciekłokrystalicznego polimeru. Przez co jeansy zyskały odporność na tarcie lepszą, niż cordura, a na przecięcia nawet trzykrotnie większą.

Damskie jeansy powstają w dwóch wersjach: podstawowej SR4 i wzmocnionej SR6, pierwsze wytrzymują 4 sekundy tarcia w jednym miejscu (50 % pokrycia covec), drugie już 6 sekund (60% pokrycia covec). Dodatkowo nasz model – SR6 ma od wewnątrz siateczkę Wickway, która jest miła w dotyku i zapobiega przywieraniu spodni do ciała. Jedna i druga wersja jest uszyta z jeansu o grubości 12 uncji (340 gram) z dodatkiem strechu dla lepszego dopasowania do damskiej sylwetki i z użyciem wzmacnianych, potrójnych szwów.

To tyle z teorii – przejdźmy do praktyki! W dobraniu rozmiaru pomogą tabele na stronie: http://bull-it.pl/sprawdz-swoj-rozmiar/ i faktycznie wymiary są tam podane bardzo dokładnie. Rozmiarówka nie jest zaniżona ani zawyżona, a spodnie występują w dwóch wersjach długości nogawek regular i long (przy czym te long są dla naprawdę długonogich niewiast). Porównanie dwóch długości nogawek możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu:

Pierwsze co zaskakuje – to grubość spodni. Są wielowarstwowo zbudowane, więc i tą grubość da się odczuć. Nie jest to jednak dyskomfort, ponieważ dzięki użyciu strechu dobrze się rozciągają i dopasowują. Zakładanie ich nie jest problemem, choć czasem warstwa covecu potrafi się lekko podwinąć i wymaga poprawienia.

Razem ze spodniami otrzymujemy protektory kolanowe, a biodrowe możemy dokupić (są kieszonki). Spodnie są na tyle elastyczne, że przy zajęciu pozycji na motocyklu niewiele się skracają i nigdzie nie uwierają. Protektory nieznacznie się odznaczają, co można zobaczyć na poniższym zdjęciu, gdzie na jednym kolanie protektor jest a na drugim – nie:

Ich krój pozwala na swobodne schowanie nogawki do wnętrza buta, bez dyskomfortu czu ucisku:

 

SR6 Ladies Vintage są bardzo ładnie wykończone i uszyte z dbałością o każdy detal. Mają modne przetarcia i wygniecenia, które pozwalają wyróżnić się im w motocyklowej ofercie.

Naszym jednak zdaniem kieszenie na pośladkach są za bardzo w tym modelu od siebie oddalone i wygląda to dobrze jedynie do rozmiaru 40. Kobiety, które noszą większe rozmiary zdecydowanie powinny wybrać inny krój z gamy SR6 np. Oilskin z dłuższymi kieszeniami lub Italian Boot Cut, ewentualnie SR4.

Spodnie pokryte są warstwą anty-UV i hydrofobową , która utrzymuje się ok. 10 prań, następnie trzeba ją odnowić specjalnym preparatem Bull-it Reproofer. I sprawdziliśmy, że faktycznie woda nie wsiąka w spodnie w sposób natychmiastowy, a moczy jedynie w stopniu minimalnym. Nikt nie gwarantuje tu oczywiście wodoodporności, ale w razie nagłego deszczu możemy zdążyć znaleźć schronienie, nim przemokniemy. A przy okazji spodnie będą też bardziej plamoodporne.

Pora na odczucia termiczne. Spodnie testowaliśmy po raz pierwszy w temperaturze ok. 12 stopni i tu nas miło zaskoczyły – ani trochę nie było w nich zimno! Na motocyklu bez owiewek wiatr nie był odczuwalny. Trochę gorzej spodnie wytrzymują w zamkniętych pomieszczeniach, stopniowo robi się w nich coraz bardziej gorąco, a po ściągnięciu ich, skóra ud jest mokra. Nic dziwnego, że zwątpieniem napawał nas test w dni gorące… Jednak, gdy temperatura dobiła do 27 stopni, spodnie całkiem dobrze odprowadzały wilgoć i chłodziły, ale warunek był jeden – jazda motocyklem.

Wniosek jest taki, że SR6 to nie są spodnie, w których udawać będziemy na mieście czy w biurze, że są zwykłymi jeansami. Są to pełnowartościowe, ochronne spodnie motocyklowe do jazdy motocyklem, od późnej wiosny do wczesnej jesieni. Sprawdzają się najlepiej w warunkach jazdy, więc tak powinny być użytkowane.

Producent obiecuje przedłużoną żywotność spodni, w porównaniu do tych z wykorzystaniem kevlaru. A w szerokiej gamie swoich produktów Bull-it oferuje także jeansowe kurtki do kompletu, wkrótce też odzież dziecięcą. Po więcej informacji zapraszamy na polską stronę dystrybutora: http://bull-it.pl .

Najnowsze

Oto Graham – przeżyje każdy wypadek

Wygląda trochę jak przybysz z innej planety, ale Graham to obecnie najtwardszy człowiek na Ziemi. Jest w stanie wyjść bez szwanku z każdego wypadku.

Graham jest interaktywną rzeźbą stworzoną na potrzeby kampanii bezpieczeństwa przeprowadzanej właśnie w Australii. Stworzyła go dwójka lekarzy i rzeźbiarka. Według nich Graham jest jedyną osobą na świecie zaprojektowana tak, by przetrwać wypadek samochodowy. 

Na pierwszy rzut oka przypomina kosmitę, ale jego wygląd nie jest przypadkowy. Graham nie ma szyi, co sprawia, że podczas wypadku nie może złamać karku. Jego twarz jest płaska, a gruba warstwa tłuszczu chroni nos i uszy. W powiększonej czaszce umieszczono włókna amortyzujące mózg przed obrażeniami, a pomiędzy żebrami umieszczono poduszki powietrzne niwelujące siły działające na ciało w czasie wypadku. Do tego jego skóra jest grubsza niż u normalnego człowieka, a kolana mogą się wyginać w każdym kierunku.

Postać Grahama powstała z silikony, włókna szklanego, żywicy i ludzkich włosów. Będzie główną atrakcją wystawy w State Library of Victoria, a potem ruszy w tournée po całej Australii promując przy tym bezpieczną jazdę.

Najnowsze

Tysiąc kilometrów na litrze paliwa

Nowoczesne silniki w samochodach są coraz bardziej oszczędne, ale ten projekt przygotowany przez studentów przebija wszystko.

Projekt ultralekkiego i oszczędnego samochodu przygotowany przez ekipę TUfast Eco udowadnia, że nie potrzeba dużo energii, żeby przejechać kilkanaście tysięcy kilometrów. Pojazd o nazwie eLi14 powstał z myślą o imprezie Shell co Marathon 2014. Jego pomysłodawcy postanowili poprawić kilka elementów w konstrukcji i rozbudować silnik o nowy kontroler oraz cewki ze srebrnego drutu. Całość postawiono na nowych felgach, które wyposażono w łożyska o ultra-niskim tarciu.

Po wdrożeniu poprawek projekt przejechał próbne okrążenie, które pozwoliło osiągnąć średnią zużycia energii wynoszącą 1142 km/kWh. Ten wynik nie zadowolił młodych inżynierów, którzy poprawili regulator prędkości i ciśnienie w oponach. Dzięki temu uzyskali wynik 1232 km/kWh, co jest równowartością spalania na poziomie 0,009 l/100 km. Gdyby przeliczyć to na zużytą benzynę to jeden litr wystarczyłby na przejechanie 10 956 km.

Zespół odpowiedzialny za stworzenie pojazdu zasilanego odrobiną energii składa się ze studentów i absolwentów Uniwersytetu Technicznego w Monachium. Samochody ekipy TUfast są stałymi bywalcami Eco-Marathonu od 2011 roku. Z kolei siostrzana ekipa z tej uczelni konkuruje w Formule Student. 

Do przeprowadzenia eksperymentu wykorzystano tor testowy Audi, gdzie akredytowani sędziowie Księgi Rekordów Guinessa robili pomiary. W ten sposób nowy pojazd otrzymał tytuł najbardziej wydajnego samochodu elektrycznego na świecie.

Zobaczcie film z udanej próby bicia rekordu:

https://www.youtube.com/watch?v=j03U0XqDu0A

Najnowsze

Jak nie stracić prawa jazdy? Wystarczy nie okazać dokumentu

Do końca roku kierowcy, którzy przekraczają dozwoloną prędkość o 50 km/h i nie okażą dokumentu przy kontroli - nie stracą prawa jazdy na trzy miesiące. Ministerstwo Infrastruktury potwierdza, że taki stan rzeczy potrwa do 31 grudnia 2016 roku.

Związek Powiatów Polskich poprosił o odpowiedź Ministerstwo Infrastruktury na pytanie, co zrobić gdy kierowca przekracza prędkość o co najmniej 50 km/h w terenie zabudowanym, ale podczas kontroli nie okazuje dokumentu. Najwięcej kontrowersji wzbudzała sytuacja, czy starosta ma podstawę prawną do żądania zwrotu dokumentu na trzy miesiące, czy nie. 

Zdania w tej kwestii były podzielone, dlatego poproszono resort o rozstrzygnięcie sprawy. Po analizie Ministerstwa Infrastruktury okazało się, że do 31 grudnia 2016 w takiej sytuacji brak jest podstaw do decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Taka interpretacja została zatwierdzona przez Jerzego Szmita, Ministra Infrastruktury.
 
Co grozi kierowcy, który „zapomni” wziąć ze sobą prawa jazdy? Co najwyżej mandat w wysokości 50 złotych oraz maksymalnie 500 złotych za wykroczenie polegające na przekroczeniu prędkości o 50 km/h plus 10 punktów karnych. 

Przez niecały rok obowiązywania nowych przepisów policja zatrzymała ponad 32 tysiące praw jazdy. Problem był znany już od dłuższego czasu policji, ale – jak przyznali sami funkcjonariusze – nie mówiono o tym głośno, „żeby nie podsuwać gotowych rozwiązań kierowcom”.

Najnowsza interpretacja Ministerstwa Infrastruktury sprawi, że więcej kierowców będzie świadoma swoich praw i nie okaże dokumentu podczas kontroli. Zatem policja musi się liczyć z tym, że statystyki związane z liczbą zatrzymanych praw jazdy będą w drugim półroczu dużo gorsze.

Najnowsze