Motocyklista wpadł na przewracającego się SUV-a

Chwila nieuwagi i rozpaczliwa próba uniknięcia wypadku doprowadziły do innego, groźnego zderzenia.

Według relacji motocyklisty, który został poszkodowany w wypadku, osoba siedząca za kierownicą białego SUV-a próbowała uniknąć wypadku i dlatego nagle zjechała na sąsiadujący pas, uderzając w jadącą nim Toyotę Avalon. Analizując nagranie można dojść do wniosku, że kierujący SUV-em zagapił się i w ostatniej chwili zauważył, że pojazdy przed nim zatrzymały się. Widząc, że nie zdąży się zatrzymać, postanowił uciec na inny pas.

Manewr ten był kompletnie nierozsądny – SUV w wyniku zderzenia z Toyotą dachował, a motocyklista nie zdołał uniknąć zderzenia z nim. W efekcie wypadku motocyklista doznał złamania dwóch kręgów, miał też skręconą kostkę i uszkodzone ramię, które musiał mieć unieruchomione przez pięć miesięcy.

https://www.youtube.com/watch?v=WiLJMs5qZiQ

Najnowsze

Lewis Hamilton wozi pluszaki Mercedesem-AMG GT 4-Door Coupe. Serio

Jak bardzo wszechstronny jest nowy model ze stajni AMG? Jeśli wierzyć temu filmikowi z Lewisem Hamiltonem, to wyjątkowo wszechstronny.

Dzień jak co dzień – Lewis Hamilton wskakuje do swojego Mercedesa-AMG i rusza na trening. Tym razem nie jedzie jednak sam – zabiera ze sobą trzy wielkie pluszaki.

Po chwili dociera na tor, gdzie idzie łeb w łeb z innymi modelami z rodziny AMG GT – GT R, GT S oraz wyścigowymi GT3 i GT4. Jeśli wierzyć nagraniu, ten mierzący ponad 5 metrów i ważący ponad 2 tony model, wcale nie jest wolniejszy od swoich braci z nadwoziami coupe. Z pewnością jest szybszy na prostej od GT R i GT S – mając 639 KM GT 4-Door Coupe rozpędza się do 100 km/h w 3,2 s.

Zabawa na torze nie trwa długo – Hamilton rusza na publiczne drogi i jedzie z pluszakami… gdzie? Zobaczcie sami.

Najnowsze

BMW X7 testowane w ekstremalnych warunkach

Prototypy nowego, flagowego SUV-a BMW odbywają już intensywne testy na drogach i bezdrożach, a także w skrajnie różnych warunkach klimatycznych.

Prezentując X7 BMW chce namieszać w segmencie luksusowych SUV-ów, w którym od lat króluje Range Rover, a walczą z nim Mercedes GLS i Bentley Bentayga. Jak każdy nowy model, poddawany jest on testom w zróżnicowanych warunkach, mających dać odpowiedź na pytanie, czy samochód będzie sprawował się bez zarzutu bez względu na to, w której części globu będzie użytkowany.

Przedprodukcyjne egzemplarze X7 były więc testowane zarówno w okolicach koła podbiegunowego, jak i w południowej Afryce. Poza wystawianiem auta na działanie mrozów, upałów, śniegu i piasku, przejechało ono sporo kilometrów po autostradach i w powolnym ruchu miejskim.

BMW X7 powinno zadebiutować pod koniec tego roku. Technicznie będzie bazowało na niedawno zaprezentowanym X5, ale powinniśmy spodziewać się wyposażenia i poziomu wykończenia wnętrza na poziomie flagowej serii 7.

Najnowsze

Edyta Klim

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

Weronika stawia pierwsze kroki w jeździe enduro, a ma już na koncie pierwsze sukcesy. Miała chwile zwątpienia, ale zrozumiała, że idzie (a raczej jedzie) właściwą drogą.

Od ilu lat jeździsz motocyklem i jak to wszystko się zaczęło?

Na motocyklu zaczęłam jeździć, jak miałam 4 latka. Wujek przywiózł mi na plac mały, chiński motocykl i na nim miałam pierwsze lekcje. Wcześniej tato jeździł ze mną na skuterku i uczył trzymać równowagę kierownicy, więc wsiadłam i pojechałam. Wszyscy mówili wtedy, że urodziłam się do tego sportu. Rok później rodzice dali mi większy model, którym jeździłam po polach i placu. A jak miałam 6 lat to postanowili kupić mi KTM o pojemności 50 ccm, skoro dalej miałam taką chęć do jazdy.

Kiedy poszłam do szkoły, to jeździłam z tatą, ale często po kryjomu, bo koleżanki śmiały się, że jestem „chłopczycą”. Mama mi tłumaczyła, że mam robić to co lubię, ale jako mała dziewczynka, chciałam być akceptowana i jeździłam coraz mniej. Jednak pasja była silniejsza i po przerwie znowu wsiadłam na motocykl, a na pierwszą komunię poprosiłam wszystkich o pieniążki na zakup KTM 65 ccm. Tak się stało i byłam najszczęśliwsza na świecie! Wtedy też zaczęłam ostre treningi na hołdach i w terenie z tatą. Starałam się już nie słuchać, co o mnie mówią inni.

Przygoda z enduro na obecnym etapie to dla Ciebie już sport i rywalizacja, czy traktujesz to raczej, jak dobrą zabawę?

Raczej to dobra zabawa, ale jak biorę udział w campach treningowych to zaczyna się rywalizacja. Wszystkie kobiety tam są dużo starsze ode mnie i na większych motocyklach, więc staram się dać z siebie wszystko.

Masz za sobą też pierwsze zawody, jak wrażenia i czy ze swojego startu jesteś zadowolona?

W tym roku na pierwszej rundzie KTM KATO KIDS CUP w kwietniu, po 3-miesięcznej chorobie, usiadłam po raz pierwszy na pożyczony motocykl 85 ccm i w klasie chłopców zdobyłam 3- cie miejsce. Tak się wszystko zaczęło… Pierwszy start w zawodach odbył się dzięki Patrycji Komko, która pomimo mojego wieku, zgodziła się puścić mnie na CC w Skrzypcu w klasie Women Cup. Dzień wcześniej było szkolenie zakończone mini wyścigiem, gdzie zajęłam 1-sze miejsce. Ale i tak bałam się niedzieli, bo to był pierwszy raz z tak dużą ilością wielkich motocykli i 1,5 godziny jazdy! Nie wierzyłam, że mi się uda, a po godzinie jazdy byłam wykończona, ale udało się! Zajęłam również 1-sze miejsce, jako najmłodsza z uczestniczek. Byłam zadowolona, ale również świadoma, że muszę popracować nad kondycją.

Później był kolejny camp z Patrycją w Wałbrzychu. Dwa dni ostrego treningu, a na koniec wyścig, który znowu wygrałam, więc za jej namową wystartowałam w mistrzostwach Czech w klasie 80 Open. Niestety, pomimo swoich umiejętności, nie mogę jeździć w klasie kobiet ze względu na wiek.

Ze startu w Czechach byłam bardzo zadowolona, bo wszystkie próby przejechałam mieszcząc się w czasie i bez żadnych objazdów. Każde zawody są dla mnie świetnym treningiem, a ostatni camp miałam w Głuchołazach, gdzie 20 sekund zabrakło mi do wygranego wyścigu z zawodniczką z Czech, ale i tak z wyniku jestem zadowolona.

Jesteś bardziej samoukiem, czy chętnie korzystasz z rad starszych i bardziej doświadczonych osób?

Od samego początku jeżdżę z tatą, bo to on mnie wprowadził do tego sportu. Lubię, jak mi doradzają bardziej doświadczone osoby, jednak największe wsparcie mam w rodzicach. To oni utworzyli dla mnie klub, jak wszyscy się śmiali w szkole z dziewczynki na motorze…

Co znaczy, że rodzice utworzyli na Ciebie klub?

Kończąc 3-cią klasę w maju, kolejny raz koleżanki dokuczyły mi na tyle, że powiedziałam rodzicom: ,,one maja rację i już nigdy nie usiądę na ten głupi motor”. Mama chcąc mi pokazać, ile jest dzieci jeżdżących na motocyklach, zorganizowała podczas wakacji zawody niespodziankę! Byłam w szoku i w tamtym momencie uwierzyłam w siebie, a z rundy na rundę dzieci przybywało i już miałam z kim pojeździć. Rok później powstało Stowarzyszenie Motocyklowy Klub Enduro Czerwionka na wspólne treningi z dziewczynami i chłopakami. Teraz jesteśmy jak rodzeństwo, a każdy brnie do celu, wspierając się wzajemnie.

Czy z czasem udało Ci się zdobyć akceptację rówieśników?

Raczej nie mam akceptacji wśród rówieśników – dziewczyn, ale za to z chłopakami dogaduję się doskonale. Mam oczywiście koleżanki, które jeżdżą ze mną, a to: Wiki, Paula, Klaudia i Hania. To dziewczyny takie jak ja, więc dogadujemy się doskonale.

Kim chciałabyś zostać w przyszłości? Wiążesz swoje plany ze sportem motocyklowym?

Wiążę plany z tym sportem, bo robię to co kocham! I nie mogę się doczekać, aż podrosnę i usiądę na moje wymarzone EXC 125! Bardzo dużo pracy i treningów przede mną. Razem z tatą, moim osobistym trenerem, jeżdżę 3 razy w tygodniu i w weekend. Tak szczerze, to nie potrafiłabym żyć bez treningów – ,,płaczę na treningu, ale śmieję na zawodach”. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić marzenia o byciu prawdziwą zawodniczką enduro!

Profil FB Weroniki to: https://www.facebook.com/Weronika-Duraj-206-174441056505811/

Najnowsze

Szybko jadąca ciężarówka wpada w poślizg

Szybka jazda lewym pasem na mokrej drodze często nie jest dobrym pomysłem. Szczególnie w ciężarówce.

Kierowcy ciężarówki musiało się bardzo spieszyć – jechał dość szybko, pomimo śliskiej nawierzchni, a do tego zmienił pas na lewy. To był błąd.

Nie wiemy czy kierujący ciężarówką mógł zobaczyć wcześniej znajdujący się przed nim korek. Nawet jeśli nie, to nadal dziwi nas, że zjechał na lewy pas prowadząc tak duży pojazd. Dosłownie sekundy po tym musiał awaryjnie hamować co doprowadziło do poślizgu ciężarówki i ciągniętej przez nią przyczepy.

Najnowsze