Motocyklista jechał 200 km/h pasem awaryjnym na ruchliwej autostradzie i wszystko nagrał. Teraz szuka go policja

Pewien motocyklista z Holandii postanowił zszokować internet i nagrał, jak pędzi przed siebie po ruchliwej autostradzie z prędkością 200 km/h. Teraz policja szuka motocyklisty, aby ukarać go za tak niebezpieczny i głupi "wyczyn".

Na poniższym filmiku widzimy jak motocyklista na bardzo ruchliwej autostradzie A-16 z Bredy do Rotterdamu wielokrotnie ryzykuje swoje życie i jest o krok od tragedii – wyprzedza samochody pasem awaryjnym z ogromną prędkością 200 km/h, gdzie warto zaznaczyć, że na tej autostradzie jest ograniczenie do 100 km/h! 

Ten nieodpowiedzialny wyczyn kierującego Yamahą MT-10 bardzo szybko zainteresował policję i teraz motocyklista jest poszukiwany. Szacuje się, że czas potrzebny do pokonania tej trasy wynosi około 40 minut a motocyklista pokonał trasę w blisko 11 minut. Ten człowiek zdecydowanie nie dba o swoje życie i innych – aż strach pomyśleć do jak poważnej tragedii mogło dojść. gdyby przez chwilę stracił równowagę. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Auto detailing na własną rękę, czyli jak dbać o samochód

Auto detailing w zaciszu domowego ogrodu to zdecydowanie ciężka praca, która wymaga cierpliwości i precyzji, jeśli zależy nam, aby auto wyglądało perfekcyjnie. Odpowiednio skompletowany podstawowy zestaw do mycia i pielęgnacji czterech kółek, z pewnością posłuży nam przez dłuższy czas, a my sami nabierzemy wprawy w dbaniu o auto.

Czym właściwie jest auto detailing? Auto detailing to przemyślany  proces mający na celu oczyszczenie, konserwację i renowację całego samochodu lub pojedynczych elementów jego budowy, zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz, w celu podniesienia walorów estetycznych i użytkowych pojazdu, a także przedłużenia jego żywotności. Ostatecznie otrzymuje się idealnie lśniący, oślepiająco błyszczący egzemplarz samochodu zachwycający wyjątkowym wyglądem.

Pielęgnacja auta dla pasjonatów czterech kółek to czysta przyjemność, należy jednak postępować zgodnie z zasadami, stosowanymi przez specjalistów. Przystępując do mycia auta, najpierw należy dokładnie je obejrzeć, sprawdzić stan karoserii, zidentyfikować rodzaje zabrudzeń oraz przygotować potrzebne środki. Podstawą jest także zaparkowanie samochodu w zacienionym i osłoniętym od wiatru miejscu, jeśli to możliwe, najlepiej w zamkniętej hali przystosowanej do mycia samochodów. Gdy już zadbamy o te szczegóły możemy przejść do konkretów.

Mycie

W pielęgnacji auta niezwykle istotne jest mycie, które zaczynamy od opłukania samochodu wodą w celu usunięcia powierzchownego brudu i kurzu. Jeśli mamy do tego odpowiednie warunki i sprzęt, taki jak pianownica, dobrze jest zacząć mycie wstępne od nałożenia piany aktywnej. Aplikujemy ją od dołu do góry karoserii, po czym spłukujemy wodą dokładnie w taki sam sposób. Następnie przystępujemy do mycia auta zwykłym szamponem samochodowym. Nie wolno dopuścić do wyschnięcia piany na pojeździe, a preparat myjący nie tylko dokładnie wypłuka jej pozostałości z trudnodostępnych miejsc, ale też zneutralizuje zasadowy odczyn piany.

Gdy ten etap mamy już za sobą możemy skupić się na trudniejszych w usunięciu zabrudzeniach, takich jak żywica z drzew czy ślady po owadach. Szczególnie w okresie wiosna-jesień przednia część samochodu wraz z szybą często są zabrudzone owadami, uderzającymi o pojazd w czasie jazdy. Ślady te mogą być trudne do wyczyszczenia, zwłaszcza jeżeli są stare i zaschnięte. W celu usunięcia tych plam, warto użyć specjalistycznego środka do zmywania insektów. Ekspert w tej dziedzinie, Krzysztof Wyszyński, wyjaśnia jak to zrobić:

Taki preparat należy nanieść bezpośrednio na zabrudzenie i odczekać chwilę, aż substancje czynne w nim zawarte zaczną działać. Pamiętajmy żeby nie zostawiać produktu na oczyszczonej powierzchni za długo, tak aby zapobiec jego zaschnięciu. Po upływie około 3-5 minut od nałożenia środka zabrudzenie jest już gotowe do zmycia.

Auto detailing na własną rękę, czyli jak dbać o samochód

W przypadku ubrudzenia auta żywicą konieczny będzie preparat, przeznaczony do zmywania tłustych plam. Najtrudniejsze do usunięcia są jednak ślady asfaltu i smoły, szczególnie z jasnych karoserii i elementów takich jak progi, felgi czy drzwi. Do ich likwidacji również warto wybrać odpowiedni produkt.

Może się wydawać, że tak duża ilość różnego rodzaju specyfików jest zbędna przy zwykłym myciu samochodów. Rzeczywiście, jeśli chcemy tylko przywrócić autu czystość to zadowalający efekt możemy osiągnąć już po samym myciu pianą aktywną i szamponem. Przygotowanie karoserii do polerowania wymaga jednak bardzo dokładnego pozbycia się wszelkich zabrudzeń i wtrąceń, które mogłyby się dostać między lakier a pad polerski. Niestety nie ma jednego uniwersalnego środka, który jest w stanie usunąć z powierzchni lakieru każdy typ zabrudzenia, dlatego potrzebnych jest tak duża liczba różnych produktów.

Oprócz odpowiednich środków do likwidacji różnego rodzaju plam na karoserii, niezwykle istotne są same akcesoria, którymi czyścimy auto. Do usuwania wtrąceń z lakieru po myciu wstępnym najlepsze są ścierki, gąbki, czy pady pokryte glinką polerską. Doskonale zastępują dotychczas stosowane ręczne glinki do lakieru i pozwalają szybko przygotować powierzchnie do polerowania. Należy jednak pamiętać, że najważniejszą kwestią w korzystaniu z  produktów pokrytych glinką polerską jest używanie ich na mokro, najlepiej z niewielkim dodatkiem specjalnego detergentu dla zapewnienia odpowiedniego poślizgu.

Mycie szyb

Do mycia szyb najlepiej sprawdzi się środek z aktywną pianą. Wysoko skoncentrowane produkty powierzchniowo-czynne działają najintensywniej podczas pękania pęcherzyków uformowanej piany. Zapewnia to dużą skuteczność mycia i jest bezpieczne dla szyb. Po rozprowadzeniu środka bezpośrednio na szybie, zbieramy go gumową ściągaczką lub osuszamy powierzchnię ściereczką z mikrofibry czy irchy. Do dokładnego i szybkiego pozbycia się ciężkich zabrudzeń z szyby można również użyć pada z polerką – powierzchnię szyby należy zwilżyć wodą z niewielkim dodatkiem specjalnego detergentu.

Czyszczenie felg

Uporczywy pył ze zużywających się podczas eksploatacji samochodu klocków hamulcowych jest najczęstszym zabrudzeniem na felgach i kołpakach samochodowych. Ze względu na stale urozmaicany kształt oraz wygląd felg i kołpaków warto użyć specjalistycznego zmywacza do ich czyszczenia, najlepiej takiego, który nie zawiera kwasów, dzięki czemu nie spowoduje uszkodzeń powierzchni wrażliwych na produkty o odczynie kwaśnym. Krzysztof Wyszyński z Würth Polska doradza:

Wskaźnik kolorystyczny (zmiana koloru na bordowy) wizualnie pokazuje optymalny czas, przez jaki produkt powinien być pozostawiony na feldze, tak by skutecznie oddziaływać na brud i nie spowodować uszkodzenia powierzchni. Aby poprawić jakość czyszczenia należy zruszyć brud przy użyciu specjalnej szczotki do kół, dzięki której lepiej doczyścimy każdy zakamarek.

Auto detailing na własną rękę, czyli jak dbać o samochód

Przeczytaj też: Czy zbyt duże doświadczenie za kierownicą może być niebezpieczne?

Perfekcyjnie lśniący lakier

Przed polerowaniem powierzchni lakieru bardzo ważne jest pozbycie się z niego starych wosków. Samo mycie często nie wystarcza, dlatego do usuwania pozostałości wosków należy użyć czystego alkoholu izopropylowego, zwanego w skrócie IPA. Środki polerskie powinno zawsze dobierać się do stanu lakieru auta. Polerowane powierzchnie muszą być czyste, suche i dokładnie odtłuszczone. Szczególnie w przypadku przydomowego auto detailingu warto zwrócić szczególną uwagę na preparaty o szerszym zastosowaniu, np.  3w1. Ekspert podpowiada:

Bez względu na używany produkt, polerować należy równomiernymi ruchami, metodą na krzyż. Jeśli zabieramy się za polerowanie po raz pierwszy, dobrze jest skorzystać z poradników lub obejrzeć w internecie film pokazujący jak należy to robić poprawnie.

Woskowanie lakieru

Jeśli lakier był w wystarczająco dobrym stanie i nie wykonywaliśmy polerki lub do polerowania użyliśmy standardowych past polerskich, a nie produktu typu „all in one” dobrze jest zabezpieczyć powierzchnię lakieru. Błyszczący lakier i długotrwały efekt jego zabezpieczenia uzyskamy stosując preparat z wysoką zawartością wosku Carnauba, który zapewnia ochronę przed niesprzyjającą pogodą czy zarysowaniami w myjniach automatycznych. Wosk można nakładać ręcznie przy użyciu czarnej gąbki lub maszynowo gąbką ryflowaną.

Auto detailing na własną rękę, czyli jak dbać o samochód

Przeczytaj też: Utknąłeś w korku po wakacyjnym odpoczynku? Te 5 wskazówek pomoże Ci bezpiecznie wrócić

Zadbane opony padów polerskich

Po kompletnym umyciu samochodu warto zadbać dodatkowo o opony. Specjalna pianka nie tylko poprawi ich wygląd, ale także zakonserwuje je, dzięki czemu posłużą na dłużej. Pianka chroni gumę przed degradacją podczas składowania, przez co bardzo dobrze sprawdza się jako preparat do konserwacji opon po sezonowej wymianie.

Najnowsze

Mechanik „pożyczył” BMW klientki na przejażdżkę. Teraz odpowie przed sądem za zniszczenie samochodu

Wielu kierowców obawia się, że, gdy zostawi swój samochód w warsztacie na kilka dni to mechanicy będą z niego korzystać w celach prywatnych. Ten stereotyp powielił pewien młody "fachowiec" z gminy Wojcieszków. 400 KM w BMW klientki zrobiło na nim takie wrażenie, że chyba nie mógł oprzeć się pokusie i postanowił wybrać się na małą przejażdżkę. Teraz stanie przed sądem za wyrządzone szkody!

W ubiegłą sobotę policjanci z Łukowa interweniowali w sprawie dachowania BMW w późnych godzinach nocnych w okolicy Siedlisk. Jak się okazało na miejscu kierowca uciekł, a funkcjonariusze zastali doszczętnie zniszczony samochód – lista uszkodzeń jest naprawdę bardzo poważna. Siła uderzenia musiała być tak duża, że silnik samochodu został wręcz „wyrwany” i znajdował się po drugiej stronie drogi. Samochód miał też urwane koła. 

Policjanci sprawdzili numery rejestracyjne, ale okazało się, że wcale nie są przypisane do tego samochodu. Na szczęście szybko udało się ustalić do kogo należy rozbite BMW – właścicielka nie była zadowolona z tego, co usłyszała od policji. Ustalono także, że w czasie tego feralnego zdarzenia, kobieta nie prowadziła samochodu, ponieważ oddała go w ręce „zaufanego” mechanika. 

Mechanik

Mechanik, który urządził sobie przejażdzkę samochodem klientki na początku był bardzo zdziwiony wizytą mundurowych, ale ostatecznie przyznał się do tego co zrobił. Już niedługo odpowie przed sądem za krótkotrwałe użycie pojazdu i wyrządzenie szkód na niebagatelną kwotę 25 tys. złotych. Będzie musiał również zwrócić koszty uszkodzonego samochodu. 

 

Najnowsze

Nasz znajomy rowerzysta znów nadaje! I znowu ma rację?

Kolejne nagranie z pokładu roweru i kolejne słuszne oburzenie! Czy coś odmieniło naszego znajomego rowerzystę? Spokojnie, mamy na to wytłumaczenie.

Wszyscy którzy kojarzą określenie „nasz znajomy rowerzysta”, wiedzą doskonale o kogo chodzi. A chodzi o pewnego cyklistę z okolic Łodzi, który lubuje się w łamaniu przepisów i nagrywaniu kierowców, którzy ośmielili się zwrócić mu uwagę.

Nasz znajomy rowerzysta tym razem mógł mieć rację (szok)?

Od czasu do czasu zdarza mu się jednak wrzucić nagranie sytuacji, w której to ona ma rację. Czyżby zmądrzał? Bynajmniej. Jest to osoba, która uważa, że prawo dotyczy wszystkich, poza nim. Nic dziwnego, że obok filmików uwieczniających jego pogardę dla prawa, wrzuca takie, gdzie to ktoś inny łamie przepisy.

Czy za ten filmik nasz znajomy rowerzysta stanie przed sądem?

Tym razem trafił na kilku kierowców, którzy nie rozumieją co to znaczy czerwone światło. Może uznali, że czerwone w przypadku ruchu wahadłowego to nie to samo, co czerwone na skrzyżowaniu i ryzyko kolizji jest minimalne? Doprawdy, ręce opadają na widok takich kierowców.

Najnowsze

Nowy Seat Leon nie radzi sobie z testem łosia? Wypadł wyraźnie gorzej od poprzednika!

Test łosia potrafi dać czasem zaskakujące wyniki. Nawet modele, które nie powinny mieć z nimi problemów, tak jak nie mieli z nim problemów ich poprzednicy, potrafią zachować się w sposób niespodziewany, a czasami niebezpieczny.

Test łosia, czyli nagłe ominięcie przeszkody na drodze i szybki powrót na swój pas. Obecnie przyjmuje się, że ćwiczenie jest zaliczone, kiedy samochód nie potrąci żadnego pachołka, wjeżdżając z prędkością 72 km/h. Najlepsze modele przekraczają 80 km/h na wjeździe.

Z przeprowadzania takich testów znani się oczywiście Szwedzi, ale wykonują je również dziennikarze z hiszpańskiego km77. Ostatnio wzięli oni na tor najnowszego Seata Leona, a wyniki przeprowadzanych prób okazały się bardzo zaskakujące.

Uniknął tragedii, przy okazji zaliczając test łosia

Podczas pierwszego przejazdu kierowca nie popisał się i zamiast jechać 77 km/h (taką wartość przyjmuje się zwykle jako wyjściową, a później odpowiednio zwiększa lub zmniejsza przy kolejnych próbach), jechał tylko 73 km/h. Tym większe musiało być zdziwienie osób przeprowadzających test, kiedy Leon wyjechał tak szeroko na przeciwległy pas, że jego kierowca nawet nie próbował wrócić na właściwą stronę. Musiałby przejechać po słupkach.

Zderzył się z łosiem, zwierzę wpadło do środka!

Osoba komentująca nagranie zaznacza jednak, że kierowca popełnił błąd i zbyt późno skręcił kierownicą, co rzeczywiście widać wyraźnie. Jak w takim razie poradził sobie Leon podczas prawidłowego przejazdu? Maksymalna bezpieczna prędkość na wejściu to 75 km/h – auto rzeczywiście zachowało się wtedy bardzo posłusznie, ale to nie tylko zasługa kierowcy. Pierwszą próbę przeprowadzono w trybie Normal, podczas gdy drugą w Sport, który spowodował utwardzenie (opcjonalnych) adaptacyjnych amortyzatorów. Po przejściu z powrotem w Normal i rozpędzeniu się do 76 km/h, Leon ponownie wyjeżdżał przodem tak bardzo, że nie dawał szansy na powrót na właściwy pas.

Trzeba mimo to przyznać, że samochód zachowywał się stabilnie i przewidywalnie, a w realnej sytuacji drogowej, mając nieco więcej miejsca na  powrót na swój pas, powinniśmy móc to zrobić w bezpieczny sposób. Sęk w tym, że poprzednia generacja Leona okazała się wyraźnie lepsza. Samochód napędzany tym samym silnikiem 1.5 TSI i poruszający się na kołach w takim samym rozmiarze (225/40 R18) i z tymi samymi oponami (Bridgestone Potenza) bez żadnego problemu (i bez wzmianki o adaptacyjnym zawieszeniu) pokonał test łosia z prędkością 77 km/h. Co więcej, podczas dodatkowych prób uzyskano nawet 81 km/h! Co prawda nie udało się wtedy uniknąć potrącenia pachołków, ale auto tylko w niewielkim stopniu wyjeżdżało poza wyznaczony tor. Można przyjąć, że w realnej sytuacji oznaczałoby to, że Leon wyjechałby na lewe a następnie na prawe pobocze. Nie wypadłby jednak z drogi i zachowałby pełną kierowalność. Pozostaje pytanie dlaczego jego następca nie jest lepszy, a przynajmniej równie dobry.

Najnowsze