Motocykl Kawasaki z hybrydowym napędem? Producent pokazuje, że to ma sens

Hybrydowe układy napędowe już od kilku lat coraz śmielej wkraczają do salonów samochodowych, jednak co z motocyklami? Nie trudno się domyślić, że układ hybrydowy zajmuje więcej miejsca i zwiększa wagę pojazdu. Mimo to, Kawasaki w swoim ciekawym projekcie postanowiło pokazać, że hybrydowe motocykle mają sens!

Pomysł zaopatrzenia motocykli w układy hybrydowe bardzo szybko poszedł w niepamięć na kartach projektowyc wielu producentów. Czemu? Wiadome jest, że silnik hybrydowy nie tylko obciąża masę pojazdu, ale i potrzebuje sporo miejsca. A w motocyklach to waga jak i wielkość są bardzo waznymi aspektami, abyśmy mogli jeździć lekko, komfortowo i szybko. 

Producent „zielonych” motocykli Kawasaki postanowił jednak wdrożyć w życie swój szalony pomysł motocykla z hybrydowym układem napędowym i wysłał go na hamownię. Ponadto, w poniższym filmie dzieli się z nami swoimi przemyśleniami w jaki sposób taki motocykl mógłby sprawnie jeździć. 

Producent motocykli Kawasaki twierdzi, że zastosowanie hybrydowego układu napędowegowego w motycyklach będzie miało sens, jeśli elektryczny napęd będzie odpowiedzialny za jazdę po mieście a spalinowy za jazdę po autostradach. Natomiast oba silniki mogłyby ze sobą współpracować na zakrętach tak, aby zminimalizować drgania, zmniejszyć zużycie paliwa i utrzymać stałą prędkość. 

Ciekawe jesteśmy, czy Kawasaki traktuje ten pomysł tylko jako projekt do badań, czy może właśnie producent daje nam znać, że w przyszłości jego motocykle pójda w kierunku hybrydowych napędów? Zobaczymy. 

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Genesis GV70 2022 – wiemy, kiedy zadebiutuje!

Właśnie poznaliśmy datę premiery modelu Genesis GV70 2022. Nie będzie to jednak przypadkowa data, bowiem tego samego dnia swoje oblicza ukażą także modele: Acura MDX oraz Nissan Kicks.

Genesis już tradycyjnie prezentuje datę premiery swoich nowych modeli w formie krótkich filmików w sieci, na których możemy zobaczyć jak nowy model płynnie przejeżdza przez piękne, zielone tereny i sprawnie radzi sobie w otwartej przestrzeni. Na koniec zawsze wyświetla się data premiery, tak było również w przypadku modelu GV70. W poniższym filmie prezentującym GV70 ujrzałyśmy datę premiery, tj. 8 grudnia 2020 roku. 

GV70 jest po prostu mniejszym bratem modelu GV80, ale także bardzo wiele czerpie wizualnie z sedana G70. Najlepiej widać to po tylnych i przednich reflektorach. Dodatkowo, na filmie możemy zauważyć ciekawie zaprojektowaną atrapę chłodnicy, ogromne rury wydechowe oraz urodziwe, nieco agresywne felgi. 

Wnętrze GV70 2022 to prawdziwe centrum dowodzenia – do dyspozycji będziemy mieć 14,5-calowy ekran dotykowy na desce rozdzielczej, jak również 12,3-calowy cyfrowy zestaw wskaźników za kierownicą.

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Nowe BMW X1 2022 – przyłapane w kamuflażu!

BMW X1 nowej generacji zadebiutuje już w następnym roku, natomiast na drogach prawdopodobnie pojawi się już w 2022 roku. Zakładano, że nowy model bawarskiego producenta będzie dostępny w wersji spalinowej i w pełni elektrycznej. Czy będzie także w wersji hybrydowej?

Zdjęcia szpiegów motoryzacyjnych dają nam nadzieję, że nowe BMW X1 nowej generacji również doczeka się wersji z silnikiem hybrydowym. Jak widać, model X1 jest nieco większy od swojego rodzeństwa z poprzednich generacji, ale względnie bardzo podobnie wygląda. Kamuflaż na tyle dobrze został przygotowany, że skrzętnie ukrywa elementy świateł i konsol. Musimy zatem zaczekać na oficjalną prezentację lub zdjęcia, o ile BMW zdecyduje się wcześniej odkrywać swój model. 

Nowe BMW X1 2022 - przyłapane w kamuflażu!

Aktualnie, X1 PHEV z rocznika 2020 napędzany jest 1,5-litrowym trzycylindrowym silnikiem ze specjalnie opracowanym silnikiem elektrycznym. Taka konfiguracja pozwala na wytworzenie 220 KM i 385 Nm momentu obrotowego. Sześciobiegowa skrzynia automatyczna kieruje moc na przednie koła. 

Nowe BMW X1 2022 - przyłapane w kamuflażu!

Możemy się spodziewać, że w modelu nowej generacji, BMW ponownie pokusi się, by zostawić napęd na przód i z pewnością wpłynie na wydajność zasiegu samochodu. Dotychczas zasięg wynosił 57 km w trybie czysto elektrycznym. Mówi się także o tym, że w nowej generacji AWD będzie opcją na życzenie. 

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Subaru Evoltis – właśnie tak może wyglądać. Debiut elektrycznego crossovera w 2022 roku?

Póki co, Subaru oferuje w gamie swoich modeli samochody hybrydowe, ale wszystko na to wskazuje, że w przeciągu najbliższych dwóch lat możemy się spodziewać debiutu w pełni elektrycznego crossovera - Subaru Evoltis.

Jak narazie to tylko domniemania motoryzacyjnych szpiegów, ale ostatnio do sieci wyciekły rendery nowego modelu – właśnie tak może wyglądać nowy model z napędem elektrcznym Subaru Evoltis. Prócz renderów, niestety jeszcze nic nie wiemy o potencjalnym zasięgu samochodu czy mocy, ale bardzo możliwe, że samochód pojawi się w ofercie na rok modelowy 2022. Spekuluje się, że auto będzie miało napęd na obie osie (AWD) i co najmniej 210-215 kW (~290 KM) mocy. Zasięg ma się zbliżyć do 500 km.

Subaru Evoltis - właśnie tak może wyglądać. Debiut elektrycznego crossovera w 2022 roku?

Za render, który pojawił się w sieci odpowiada firma motor.es, który skorzystał z koncepcji Subaru ze stycznie tego roku. Od tamtej pory nadal nic się nie dowiedzieliśmy na temat nowego modelu, zatem producentowi należą się ogromne brawo za utrzymanie w tajemnicy elektrycznego modelu. Po renderach możemy stwierdzić, że produkcyjna wersja Evoltis będzie zbliżona do wstępnego konceptu i wygląda bardzo dynamicznie. 

Najnowsze

Toyota C-HR z pakietem TRD – eksperyment brytyjskiej tunerki

Samochody Toyoty to bardzo wdzięczny materiał do modyfikacji. Wiedzą to zarówno entuzjaści ścigania autami sportowymi, jak i fani off-roadu. Tunerka Beth O’Donoghue z Bristolu postanowiła zmienić to popularne podejście i sprawdzić, co da się wycisnąć z hybrydowego crossovera Toyota C-HR.

Beth O’Donoghue przyznaje, że inspiracją dla niej był bardzo bogaty i różnorodny rynek modyfikowanych samochodów w Tajlandii. „Scena modyfikowanych samochodów w Tajlandii jest niesamowita. To co oni robią ze swoimi Toyotami C-HR przechodzi wyobrażenie”. Jednym ze źródeł części do samochodu była brytyjska firma Fensport.

Kupując nowego C-HR, O’Donoghue chciała jeździć naprawdę odlotową hybrydą. Na początku dodała akcenty w kolorze limonkowym, potem zainteresowała się pakietem Aggressive Style marki TRD w sklepie Fensport. Pakiet składa się z nowego przedniego zderzaka o sportowym wyglądzie ze zintegrowanymi światłami dziennymi LED, większych nakładek progowych, nowego tylnego dyfuzora i spojlera pod tylnym zderzakiem. Niestety oferowane kolory nie pasowały do jej koncepcji, więc odłożyła ten zakup na później.

Toyota C-HR z pakietem TRD – eksperyment brytyjskiej tunerki

Kiedy zaczął się lockdown spowodowany pandemią, tunerka wróciła do poprzednich pomysłów. Tym razem już lepiej orientowała się w kwestii oklein winylowych, więc oryginalne kolory pakietu Aggressive Style nie przestały mieć znaczenie. Fensport zamówił dla niej części w TRD w Japonii, a firma Shades Wraps zrobiła do nich okleiny. „Z tego co wiem, mój samochód to jedyny hybrydowy C-HR z pełnym pakietem Aggressive” – powiedziała O’Donoghue. Auto zostało pokryte mieniącą się kolorami okleiną marki Avery Dennison, z ochronną powłoką ceramiczną.

Toyota C-HR z pakietem TRD – eksperyment brytyjskiej tunerki

Samochód skorzystał również na tym, że Beth O’Donoghue zawodowo zajmuje się sprzedażą oświetlenia i systemów nagłośnienia. Dzięki temu jej samochód ma zdecydowanie więcej listew LED z przodu i z tyłu, niż przewidział producent. Właścicielka auta steruje nimi przez aplikację w telefonie, bawiąc się różnymi kompozycjami kolorów. Podświetliła także podwozie, dodając neony oświetlające ulicę pod autem.

Toyota C-HR z pakietem TRD – eksperyment brytyjskiej tunerki

Ingerencja w wygląd auta to była dopiero rozgrzewka. Brytyjska tunerka poświęciła też uwagę podwoziu C-HR-a. Układ wydechowy zrobiła na zamówienie firma Infinity Exhausts. Samochód otrzymał poczwórny wydech ze spalonymi końcówkami – w japońskim stylu. „Odebrałam go z potężnym uśmiechem na twarzy, bo z tym układem samochód brzmi niesamowicie. Choć to hybryda, robi potężne wroom” – zapewniła Beth O’Donoghue. Auto ma teraz także obniżone o 20-30 mm zawieszenie Tein, dzięki któremu pewniej trzyma się drogi, choć nadal jest wystarczająco komfortowe, żeby nie odczuwało się każdego kamyczka na drodze w kręgosłupie.

Toyota C-HR z pakietem TRD – eksperyment brytyjskiej tunerki

Beth O’Donoghue kupiła swój samochód w 2018 roku. Auto kryje pod maską układ hybrydowy o mocy 122 KM, z silnikiem benzynowym 1,8 l. Samochód w tej wersji przyspiesza do setki w 11 s, a jego zużycie paliwa wynosi średnio od 4,8-5,2 l/100 km wg WLTP (w zależności od wersji wyposażenia). W 2019 roku do salonów trafiła wersja po faceliftingu, która wzbogaciła gamę napędów o układ z silnikiem 2,0 l o całkowitej mocy 184 KM. Mocniejszy C-HR osiąga 100 km/h w jedyne 8,2 s, a jego średnie zużycie benzyny jest tylko nieznacznie większe – od 5,3-5,7 l/100 km wg WLTP.

Najnowsze