Edyta Klim

Motocykl Action Team – Szkolenie Motocyklowe dla Kobiet

Kasia Kędzior zaprasza na kobiece szkolenie motocyklowe na torze Modlin. Odbędzie się ono 27 lipca i są jeszcze wolne miejsca!

Kasia Kędzior zaprasza na szkolenie dedykowane, tylko i wyłącznie, motocyklistkom – 27 lipca na Torze Modlin. Zadania dla siebie znajdą tam wszystkie kobiety, które chciałby popracować nad swoimi umiejętnościami jazdy motocyklem.

Harmonogram kobiecego szkolenia:

08:30 – 09:00 Przyjazd i rejestracja

09:00 – 09:10 Powitanie i omówienie programu dnia

09:10 – 09:30 Prezentacja partnerów

09:30 – 10:30 Szkolenie teoretyczne

10:30 – 10:50 Przygotowanie do zajęć

10:50 – 11:10 Regulacja dźwigni motocykla – przygotowanie do jazdy, pozycja na motocyklu, ergonomia

11:10 – 12:10 Jazdy z prędkościami poniżej progu równowagi bezpieczne ruszanie i zatrzymywanie, jazda z minimalną prędkością̨, slalom

12:10 – 12:25 Przerwa kawowa

12:25 – 13:55 Jazdy z prędkościami powyżej progu równowagi, skręcanie techniką „świadomego” przeciwskrętu, hamowanie awaryjne na prostej

13:55 – 14:20 Lunch

14:20 – 15:50 Jazda za instruktorem po sekcjach toru – łączenie elementów technicznych poznanych w trakcie szkolenia w praktyce, pozycja

15:50 – 16:10 Podsumowanie, rozdanie certyfikatów i zakończenie

16:10 – 17:00 Jazdy wolne

Więcej informacji: https://www.facebook.com/events/462686117860125/

 

Najnowsze

Edyta Klim

Patrycja Komko wygrała rajd Baja w Lądku Zdroju

Za namową Joanny Modrzewskiej, Patrycja Komko postanowiła zadebiutować w rywalizacji podczas rajdu Baja. Jednak pucharu za zwycięstwo zupełnie się nie spodziewała!

W dniach 7-8 czerwca w Lądku Zdroju rozegrany został samochodowy rajd cross-country. Równolegle była to także II runda rywalizacji motocyklowej Pucharu Polski w Rajdach Baja – „Cross-Country Rally Geotermia”. Na 6-ciu odcinkach specjalnych w grupie M zwyciężyła Patrycja Komko, która startowała motocyklem Husqvarna  FE 350:

– To mój debiut w rajdach Baja i wielka niespodzianka. Niespodziewane 1. miejsce w kategorii motocykli w 2. rundzie PPRB! Wystartowałam za namową Joanny Modrzewskiej, zupełnie bez spinki i wygórowanych oczekiwań. Rywalizacja na trasie rajdu była całkowicie odmienna od klasycznego enduro. Tu decydowała duża prędkość i umiejętność nawigacji, a ja z jednym i drugim nie jestem oswojona…

Trasy OS-ów były szybkie, na domiar złego padał deszcz, więc trasa zrobiła się bardzo śliska. Po piątkowym przejeździe byłam nieco zestresowana i miałam problem z koordynacją ruchów, tzn. jednoczesnym czytaniem rooadbooka i ściganiem się. W sobotę było już znacznie lepiej, choć tuż po starcie do pierwszego, mierzonego odcinka po chwili zawróciłam, bo nie wiedziałam gdzie jechać (śmiech). Jednak po kolejnych kilometrach jazda z rooadbookiem zaczęła sprawiać mi już ogromną frajdę!

Łącznie, przez dwa dni, zrobiłyśmy po 320 km, ja wywalczyłam 1-sze miejsce, a Asia 4-te. Jeszcze dużo nauki przede mną, ale wiem, że jako „Women Moto Rally Team”, możemy wiele zwojować!

Bardzo dziękuję Asi za pomoc w ogarnięciu i wypożyczeniu sprzętu rajdowego, i za cały team’owy wyjazd. Mojemu Maćkowi dziękuję za przygotowanie motocykla do rajdu – tempo pracy było zawrotne, wszystko w stresie (jak zwykle), ale udało się na ostatnią chwilę! (śmiech).

Dziękuję Andrzejowi Niskiemu – mojemu rywalowi za pomoc, odpowiadanie na pytania i za ściganie na trasie. Niebagatelny był również doping w trakcie zawodów od Wojciecha Rencza, któremu dziękuję za cenne wskazówki! Wielkie dzięki dla Quad-Cartel za serwisowanie naszych maszyn na miejscu oraz wsparcie od „Kobiety w Motorsporcie PZM” – podsumowuje Partycja.

Najnowsze

Mercedes GLB zaprezentowany. Siedmioosobowy minivan rodzinny z napędem na cztery koła.

Charakterystyczne proporcje z krótkimi nawisami i „terenowy” design, a także opcjonalny napęd na wszystkie koła 4MATIC i specjalne terenowe oświetlenie, które podczas jazdy z niewielką prędkością pomaga wykrywać przeszkody znajdujące się bezpośrednio przed pojazdem – nowy Mercedes-Benz GLB to wszechstronny SUV.

Charakterystyczne proporcje GLB podkreślają jego off-roadowy sznyt: dominują tu mocno zaakcentowane płaszczyzny, zredukowane linie i precyzyjne łączenia. Niemal pionowy przedni pas stanowi wyraźny dowód „terenowych” genów nowego modelu, podobnie jak krótkie przednie i tylne nawisy.

W profilu GLB dominuje muskularne przetłoczenie na wysokości słupka C, a jego efekt wzmacnia podniesiona linia szyb. Zachodzące na progi drzwi ułatwiają dostęp do wnętrza i chronią otwory drzwiowe przed zabrudzeniami,a jednocześnie zwiększają poziom ochrony przy zderzeniu bocznym. Osłony ochronne dookoła nadwozia podkreślają „terenowy” charakter pojazdu, podobnie jak umieszczone z przodu i z tyłu nakładki w kształcie osłon podwozia.

Deska rozdzielcza składa się z pojedynczego elementu z optycznymi wycięciami w miejscach kierowcy i pasażera z przodu. Kierowca ma przed sobą panoramiczny kokpit z wyświetlaczem systemu multimedialnego MBUX (Mercedes-Benz User Experience). Nowością jest charakterystyczny „off-roadowy” element przypominający aluminiową rurę, który wzbogaca dolną sekcję tablicy przyrządów i łączy się z trzema okrągłymi otworami wentylacyjnymi. 

Dysponując rozstawem osi 2829 mm, nowy Mercedes-Benz GLB (wymiary karoserii: długość/szerokość/wysokość: 4634/1834/1658 mm w wersji 5-os.i 1662 mm w 7-os.) przewyższa w tym względzie nową Klasę B o 10 cm. Pojemność bagażnika od 560 do 1755 l (dane dla wersji 5-miejscowej) plasuje GLB na poziomie aut typu kombi. Na życzenie drugi rząd siedzeń może być regulowany wzdłużnie (przesuwany), a wyposażenie standardowe obejmuje kilkustopniową regulację pochylenia oparć. Zwiększa to wszechstronność przestrzeni ładunkowej i pozwala zwiększyć jej objętość nawet o 179 l.

GLB to pierwszy kompaktowy model Mercedes-Benz, który na życzenie oferuje trzeci rząd siedzeń z dwoma dodatkowymi, pojedynczymi fotelami. Zapewniają one wygodne warunki dla osób o wzroście do 1,68 m. Bogate wyposażenie GLB z dziedziny bezpieczeństwa obejmuje chowane zagłówki tylnych siedzeń, pasy bezpieczeństwa z napinaczami, boczne poduszki powietrzne, które chronią także pasażerów w trzecim rzędzie, oraz mocowania ISOFIX i TOP-Tether dla odpowiednich fotelików dziecięcych. Można ich używać do zamocowania z tyłu nawet czterech fotelików.

Na życzenie GLB może być wyposażony w stały napęd na obie osie 4MATIC z całkowicie zmiennym rozdziałem momentu obrotowego. Napęd ma sportową konfigurację, a kierowca może dodatkowo wpływać na jego charakterystykęza pomocą przełącznika DYNAMIC SELECT. Do wyboru są trzy różne mapy sterowania sprzęgłem napędu, aczkolwiek w każdym z trybów układ i tak elastycznie reaguje na bieżące warunki. Podczas normalnej jazdy program Eco/Comfort bazuje na rozkładzie momentu obrotowego w stosunku 80:20 (przednia oś:tylna oś), zaś w programie Sport wynosi on 70:30. W trybie Off-road sprzęgło napędu działa jak międzyosiowa blokada mechanizmu różnicowego, a podstawowy rozdział siły napędowej wynosi 50:50.

Gama silnikowa nowego GLB obejmuje 4-cylindrowe silniki benzynowe i wysokoprężne – kompleksowo zmodernizowane na potrzeby odnowionej gamy modeli kompaktowych. W porównaniu z jednostkami poprzedniej generacji charakteryzują się one znacznie większą mocą oraz niższym zużyciem paliwa i poziomem emisji spalin.

Bazowy silnik benzynowy M 282 o pojemności skokowej 1,33 litra w GLB 200 (zużycie paliwa w cyklu łączonym: 6,0-6,2 l/100 km, emisja CO2 w cyklu łączonym 137-142 g/km) dysponuje funkcją odłączania cylindrów z myślą o efektywnej pracy w zakresie częściowego obciążenia.

Dwulitrowy silnik M 260 w GLB 250 4MATIC (zużycie paliwa w cyklu łączonym 7,2-7,4 l/100 km, emisja CO2 w cyklu łączonym 165-169 g/km) ma żeliwne tuleje cylindrowe w bloku silnika z odlewanego aluminium, rozszerzające się w dolnej części zgodnie z koncepcją CONICSHAPE® – opracowaną przez Mercedes-Benz techniką znaną jako „honowanie stożkowe”. Efekt: zminimalizowane tarcie tłoka i niższe zużycie paliwa. Układ zmiennych faz rozrządu w aluminiowej, czterozaworowej głowicy pozwala na dwustopniową regulację skoku zaworów po stronie wydechowej.

Najnowsze

Ferrari Testarossa z pneumatycznym zawieszeniem. Dlaczego? Bo można!

Testarossa to z pewnością jedna z ikon świata supersamochodów, obiekt pożądania w latach 80-tych i dziś. Wielu miłośników motoryzacji wyprowadzałoby ją z garażu jedynie przy specjalnej okazji. Dlaczego więc egzemplarz Kazukiego budzi tak samo wielki zachwyt jak oburzenie?

Otóż jego krwistoczerwona Testarossa dzięki systemowi pneumatycznego zawieszenia w czasie jazdy unosi się kilka centymetrów nad ziemią, a wielkie18- i 19-calowe felgi, stworzone na bazie klasycznego modelu Autostarda Modena, wydają się nie mieścić w – i tak potężnych – nadkolach. To nie wszystko. W czasie postoju auto dosłownie kładzie się na ulicy!

Kazuki Ohashi jest współwłaścicielem firmy Madlane.ltd, która specjalizuje się w tuningu aut. Jest też prawdziwą gwiazdą stylu stance, czyli takiego rodzaju modyfikacji, które najprościej można opisać słowami: „nisko i szeroko”.

Tym, co wyróżnia jego projekty, jest przywiązanie do oryginalnej stylistyki klasyków. W przypadku Testarossy nie ingerował w linię stworzoną przez biuro Pininfarina. Udało mu się jednak stworzyć naprawdę niepowtarzalny egzemplarz wyróżniającej się z natury Testarossy. Niektórzy pytają po co zmieniać coś, co jest tak bliskie ideału? Odpowiedź – w swojej prostocie dla wielu niezadowalająca – bo można!

„Ściągamy do Polski auto Kazuki Ohashi. Zjawiskową japońską Testarossę na customowych Modenach w 18 i 19 calach! Skąd taka decyzja? Bo można! Od dawna śledzimy poczynania właściciela Madlane.ltd – firmy, w której modyfikuje się klasyczne egzotyki pokroju Ferrari Testarossy, 355, 360, 328, Lamborghini DiabloSV, Astona Vantage, NSX’a i wielu innych. Za każdym razem przecieramy oczy z dziecięcą fascynacją i niedowierzaniem. Kazuki, podobnie jak inny z naszych sędziów – Khyzyl Saleem, spełniają marzenia każdego z nas!” – tłumaczy Adrian Kapica, organizator festiwalu The Event, który odbędzie się w dniach 5-7 lipca na Stadionie Wrocław.

Wyjątkowe Ferrari z Japonii będzie jednym z przeszło 1000 starannie wyselekcjonowanych aut z całego świata, które będzie można podziwiać w czasie tego wydarzenia. 

Już po raz dziewiąty stolica Dolnego Śląska stanie się prawdziwym centrum świata motoryzacji, do którego ściągnie kilka tysięcy miłośników aut modyfikowanych. Warto wykorzystać okazję i przekonać się samemu jakie wrażenie na żywo robi japońska Testarossa. Tym bardziej, że wystawie i konkursowi, w ramach którego wybranych zostanie 16 najciekawszych projektów, towarzyszyły będą pokazy driftu i FMX, a także koncerty. 

Najnowsze

Gorący wyścig w Misano. Gosia Rdest 13. w trzecim wyścigu W Series!

W upalnym wyścigu w Misano, trzeciej rundzie serii W Series, Gosia Rdest zajęła 13. miejsce. Jedyna Polka startująca w cyklu w klasyfikacji generalnej jest tuż za pierwszą dziesiątką.

Za nami już półmetek pierwszych w historii mistrzostw W Series, w których ścigają się  najlepsze zawodniczki motorsportu z całego świata. Wyścig w Misano, będący trzecią rundą cyklu, rozgrywany był przy temperaturze ponad 33 °C i na torze również było gorąco. Tuż po starcie z toru wypadła trzecia w klasyfikacji generalnej Alice Powell, a walkę o prowadzenie wygrała Brytyjka Jamie Chadwick. W zamieszaniu na starcie kilka pozycji straciła też Gosia Rdest, której pozostało atakowanie z 15. miejsca. Pod koniec wyścigu udało się poprawić tę lokatę i Gosia dojechała do mety jako 14. zawodniczka. Ostatecznie została sklasyfikowana „oczko” wyżej, po karze pięciu sekund dla Jessiki Hawkins.
 
Niestety weekendu w Misano nie mogę zaliczyć do udanych. Od pierwszych treningów miałam problemy ze znalezieniem dobrego tempa, walczyliśmy też z ustawieniami korektora siły hamowania. Przy hamowaniu do zakrętów nr 4 i 8 blokowały się tylne koła, szczególnie przy redukcji, co utrudniało poprawny wjazd w zakręt. Czasowo było bardzo ciasno. Widać, że tempo zawodniczek rośnie wraz z każdym wyścigowym weekendem – mówi Gosia Rdest. – W samym wyścigu, po stracie kilku pozycji na starcie, trudno było już poprawiać pozycję. Miałyśmy bardzo równe tempo, więc dopóki któraś z zawodniczek nie popełniła poważnego błędu, jechałyśmy jak jeden długi pociąg. Przy pierwszym zakręcie robiłam co prawda przymiarkę do wyprzedzenia, ale niestety się nie udało – dodaje. 
 
W czołówce również nie było zbyt wielu udanych ataków. Ukształtowana na pierwszym okrążeniu pierwsza trójka dojechała do mety w niezmienionej kolejności. Chadwick skutecznie odpierała ataki Holenderki Beitske Visser, a podium uzupełniła zwyciężczyni kwalifikacji – reprezentantka Liechtensteinu Fabienne Wohlwend. W klasyfikacji generalnej na pierwszym miejscu umocniła się Chadwick (68 pkt), przed Visser (55 pkt) i Martą Garcia (35 pkt).
 
 
Gosia Rdest z 2 punktami zdobytymi w pierwszym wyścigu na Hockenheim, zajmuje 11. miejsce. Przed nami jeszcze trzy wyścigi. Najbliższy odbędzie się 6 lipca na niemieckim torze Norisring, znany Gosi ze startów w Audi Sport TT Cup. – Jeszcze w Misano miałyśmy jazdy na symulatorze Norisringu, ale pamiętam ten obiekt ze swoich poprzednich startów. To tor uliczny o zupełnie innej charakterystyce. 
 
Muszę teraz wyciągnąć wnioski, “zresetować” głowę i jak najlepiej przygotować się do kolejnych zawodów – podsumowuje Gosia Rdest. 
Kalendarz na drugą połowę sezonu:
 
5 – 7 lipca | Norisring
19 – 21 lipca | Assen
10 – 11 sierpnia | Brands Hatch
 

Najnowsze