Molly Taylor szykuje się do rajdu Barum

Przed Molly Taylor i jej pilotem Sebem Marshallem decydujący moment: rajd Barum, który odbędzie się między 31 sierpnia a 1 września w Czechach.

To już ósma runda Rajdowych Mistrzostw Europy. Rajd Barum wystartuje z miasteczka Zlin. Molly Taylor stanie w szranki z najlepszymi jak dotąd uczestnikami mistrzostw.

Molly Taylor
fot. United Business

Jak mówi Molly:

„W Rumunii poszło dobrze, zwłaszcza z perspektywy Europejskiego Pucharu Kobiet. Jestem zatem spokojniejsza, ale przystępuję do rajdu Barum z maksymalną determinacją. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią wydarzenia o tak długiej tradycji, i – jak wszyscy mówią – tak atrakcyjnego dla publiczności. Pod względem technicznym, również z uwagi na specyficzne drogi, rajd nie będzie łatwy. Ponownie wszystko będzie dla mnie nowe, ale już zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Będę oczywiście musiała prowadzić z maksymalną uwagą. Moja sytuacja nie była komfortowa po tym, jak musiałam się wycofać na Azorach i w Ypres, ale po rajdzie Sibiu zdecydowanie się poprawiła. Mój menedżer, Pier Liberali, zawsze mi powtarza, że pierwszym krokiem do zwycięstwa jest dotarcie do finiszu każdego rajdu bez podejmowania przesadnego ryzyka. Dla kierowcy takie ograniczenie może być frustrujące, ale podzielam w pełni to przekonanie, jak również rozumiem wysiłek i zaangażowanie United Business na drodze ułatwienia mi osiągnięcia jak najlepszego rezultatu. Sam fakt, że mogę się ścigać, jest dla mnie źródłem radości. Podczas rajdu Barum damy z siebie wszystko. Jestem to winna zespołowi, United Business i wszystkim tym, dzięki którym mój start w mistrzostwach okazał się możliwy”.

fot. United Business

Rajdowe Mistrzostwa Europy wchodzą w fazę decydującą – finał sezonu zbliża się wielkimi krokami, a młoda Australijka jest niewątpliwie zmotywowana, by stać się jedną z jego bohaterek.

Najnowsze

Dziewczyny z warsztatu Jack’s Custom w trasie po Polsce

Latem 2013 r. w trasę po wyselekcjonowanych klubach i barach w Polsce rusza team dziewczyn z warsztatu Jack’s Custom. Bywalcy tych miejsc będą mieli szansę dowiedzieć się co muszą zrobić, aby stać się właścicielem  jedynego w swoim rodzaju Dodge’a Charger’a.

Dziewczyny z warsztatu Jack’s Custom w trasie po Polsce
fot. Brown Forman Polska

Ten potężny muscle car z 1973 r., o mocy ponad 300 koni mechanicznych, powróci na szosę dzięki ekipie Jack’s Custom, która doprowadziła go do stanu z czasów świetności. Teraz team Jack’s Custom szuka prawdziwych fanów Jack’a , którzy w życiu nie idą na łatwiznę i nie godzą się na kompromisy.

Team promocyjny odwiedzi miejsca znane z tego, że bywają tam ludzie o nieposkromionej naturze. Dziewczyny serwują Jack’a – whiskey z Tennessee. Opisują historię Dodge’a,
i zachęcają do udziału w konkursie, który toczy się na www.facebook.com/jackdanielspolska.
Ci, którzy się wkręcą, będą mogli zdobyć koszulkę z limitowanej edycji Jack’s Custom.

Kto jest sprawca całego zamieszania?
Destylarnia Jack Daniel’s jest najstarszą oficjalnie zarejestrowaną destylarnią w USA. Jej właścicielem był Jasper Newton Daniel, człowiek, który większość swojego życia poświęcił na doskonalenie procesu produkcji whiskey. Destylarnia zlokalizowana w miasteczku Lynchburg, w stanie Tennessee do dziś znajduje się w Narodowym Spisie Miejsc Historycznych USA. Są tam wytwarzane: Jack Daniel’s Old No.7 Tennessee Whiskey, Gentleman Jack i Jack Daniel’s Single Barrel. Dystrybutorem produktów marki Jack Daniel’s w Polsce jest Brown Forman Polska i to właśnie oni wpadli na pomysł restaurowania unikalnego auta. Nadal trwają prace – które mają przywrócić dawny blask amerykańskiemu krążownikowi szos.

Dziewczyny z warsztatu Jack’s Custom w trasie po Polsce
fot. Brown Forman Polska

Najnowsze

Gosia Rdest na Brands Hatch GP

Na położonym w okolicy Londynu torze Brands Hatch GP odbyły się trzy kolejne rundy BRDC Formula 4 Championship, w których tradycyjnie już wystartowała Gosia Rdest.

Małgorzata Rdest w swoim samochodzie.
fot. materiały prasowe

Polka wszystkie biegi finałowe ukończyła w drugiej połowie stawki natomiast powiększyła swoja przewagę w zainicjowanym przez organizatora konkursie Who Zooms Award czyli, dla najczęściej wyprzedzającego zawodnika na torze.

„Choć wynik nie był powalający uważam weekend za udany – powiedziała Rdest – przede wszystkim dlatego, że spędziłam go za kółkiem swojego bolidu i w gronie ludzi kochających motorsport podobnie jak ja. Same wyścigi wyglądały podobnie do tych Oulton Park czyli znowu sporo wyprzedzania i walki na torze, którą naprawdę bardzo lubię. Podziękowania należą się oczywiście dla zespołu Douglas Motorsport, dla rodziców za wsparcie i przyjaciół oraz fanów za kciuki, które ściskali za mnie.

Gosia obecnie znajduje się na 17. miejscu w 26. osobowej stawce. Kolejny wyścig odbędzie się na legendarnym torze Silverstone GP już 18. sierpnia.

Najnowsze

GP Indii oficjalnie wyrzucone z kalendarza F1 na 2014 rok

Niedawno pisałyśmy o potencjalnym usunięciu Grand Prix Indii z kalendarza Formuły 1. Wczoraj potwierdzono tę informację.

Tor w Indiach.
fot. Pirelli

Decyzja o usunięciu Grand Prix Indii z kalendarza F1 na sezon 2014 nie oznacza, że nie może się w przyszłości pojawić. Jak się okazuje, Bernie Ecclestone od początku był za propozycją rozgrywania wyścigu w pierwszej części sezonu, jednak promotorzy Jaypee Sports International zgodzili się jedynie na październik.

Niestety rozegranie wyścigu pod koniec sezonu 2014 oraz na początku 2015 nie byłoby możliwe.

– Kiedy podpisywaliśmy pięcioletnią umowę z Jaypee zależało nam na organizacji wyścigu w pierwszej połowie sezonu, jednak oni woleli październik – powiedział Ecclestone na łamach agencji IANS. Zgodziliśmy się wówczas, ale wygląda na to, że w 2015 runda odbędzie się wcześniej.

Szef F1 stwierdził również, że ulokowanie wyścigu w początkowej fazie będzie korzystniejsze dla wszystkich, ponieważ nie będzie trzeba przenosić się z kontynentu na kontynent.

– Będziemy musieli ulokować Indie obok czterech rund w rejonie Azji i Pacyfiku – potwierdził Ecclestone.

Najnowsze

Cathy Derousseaux pilotką na rajdzie Montagne Noire

Role się odwróciły. Cathy Derousseaux, która gościnnie startuje w polskich rajdach u boku Aleksa Zawady, tym razem została przewodniczką polskiego kierowcy podczas francuskiego Rajdu Montagne Noire.

Cathy Derousseaux u boku Aleksa Zawady.
fot. www.mszracing.pl

26. lipca odbył się dwudniowy Rajd Montagne Norie – impreza rozgrywana w południowej Francji. Do rajdu zgłosiło się aż 151. załóg, z czego 11. w klasie R3 w której wystartował polsko-francuski duet.

Celem zagranicznego startu było przede wszystkim zebranie nowych doświadczeń przez młodego kierowcę. Francuskie drogi wysoko stawiają poprzeczkę, są bardzo kręte, mają szerokie jak i bardzo wąskie partie. Momentami trasy są bardzo przyczepne, a gdy zmienia się rodzaj asfaltu – łatwo stracić panowanie nad autem. Imprezę rozpoczęły dwa odcinki nocne, których Aleks nie jechał nigdy wcześniej.

Film z nocnego odcinka:

Cathy Derousseaux oprowadza Aleksa po „własnym podwórku” rajdowym:

– Jestem bardzo zadowolona i jest trochę śmiesznie, bo będąc w Polsce tak naprawdę nie znałam prawie nikogo. A tu jest odwrotnie – ja znam prawie wszystkich, za to Aleks ma trochę trudniej (śmiech). To fajne, że mogę przedstawić Aleksa moim znajomym, nie tylko rajdowym. ale także organizatorom i różnym przedstawicielom. (…) Jestem bardzo dumna, że mogę pracować z tak dobrym, polskim zespołem w swoim kraju. Jestem chyba pierwszą pilotką, która tak zrobiła…

Cathy i Aleks byli pod wielkim wrażeniem organizacji rajdu i całego zaplecza. A mimo spokojnej i typowo treningowej jazdy, załoga MSZ Racing ukończyła tą trudną imprezę na 16. miejscu w klasyfikacji generalnej i wysokim 4. w klasie R3.

Najnowsze