„Mój Chłopiec, Motor i Ja” Halina Korolec-Bujakowska
Mamy rok 1934 dwójka nowożeńców postanawia wyruszyć w podróż poślubną, nic by w tym nie było interesującego, gdyby nie fakt, że trasa miała biec z Druskiennik do Szanghaju, a środkiem lokomocji tej dwójki, stać się miał motocykl B.S.A. z koszem o mocy zaledwie 10 KM!!
Halina Korolec-Bujakowska w sposób lekki, opisuje w swoim dzienniku podróż jej oraz jej męża, która trwała rok i siedem miesięcy. Młodzi małżonkowie przemierzyli motocyklem blisko 24 000km pokonując między innymi, takie kraje jak Turcja, Syria, Irak, Persja, Indie, Birmę, Indochiny czy Chiny. Historia ich podróży z pewnością spodoba się miłośnikom „męskiej przygody”, nie zabraknie w książce, także autoironii czy humoru. Halina Korolec-Bujakowska z lekkością opisuję życie, obyczaje oraz stroje mieszkańców, państw, przez które przejechała wraz z mężem. Beztrosko rzucony pomysł, w pewnym momencie przestaje się toczyć zgodnie z planem i tak wielka przygoda tej dwójki, staje się początkiem zupełnie nowego ich życia.
| Bohaterami tej romantycznej, nasyconej przygodą książki jest dwoje młodych ludzi, Halina i Stanisław Bujakowscy. Relacja z ich pionierskiej wyprawy motocyklowej do Chin miała się ukazać siedemdziesiąt lat temu. Tak się jednak nie stało. |
![]() |
|
fot. Wydawnictwo W.A.B.
|
Jeśli jesteś miłośnikiem „Wielkiej Wyprawy” (ang. Long Way Round) z pewnością musisz dołączyć tę książkę do swojej domowej biblioteki. Niesamowita opowieść tych dwojga z pewnością Ciebie zaczaruję, gdyż, jeśli oni w 1934 roku, mogli od tak wskoczyć na motocykl i przy prawie zerowym budżecie wyruszyć na drugi koniec świata… to czemu Tobie miałoby się to nie udać? Halina Korolec-Bujakowska uświadamia nam, że marzenia są od tego, aby je realizować.
| Książka miała swoją premierę na stoisku wydawnictwa W.A.B. na Targach Książki w Warszawie w dniach 13-15 maja 2011 roku! |
![]() |
|
fot. Wydawnictwo W.A.B.
|
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem


Zostaw komentarz: