Mitsubishi Eclipse Cross – cena nowego modelu

W polskich salonach Mitsubishi Motors rozpoczęła się przedsprzedaż modelu Mitsubishi Eclipse Cross

Nowy model Mitsubishi Eclipse Cross, którego bezpośrednimi konkurentami są modele Volvo XC40, Mazda CX5 i Volkswagen Tiguan ma sylwetkę SUV-a coupe, a producent zamontował w podwoziu zawieszenie z Mitsubishi Lancera Evolution – układ kontroli napędu na 4 koła – Super-All Wheel Control. Do napędu posłuży zupełnie nowy, turbodoładowany silnik benzynowy z podwójnym systemem wtryskowym o pojemności 1.5 litra i mocy 163 KM współpracujący z 8-biegową automatyczną przekładnią CVT i 6-biegową, manualną skrzynią biegów.

W środku  znalazło sie ciekawie rozplanowane wnętrze z panoramicznym, otwieranym dachem oraz wyświetlaczem dotykowym ze sterownikiem gładzikowym (touchpadem) czy przezierny wyświetlacz HUD. Nad bezpieczeństwem kierowcy i pasażerów czuwa kilkanaście systemów oraz opatentowana przez Mitsubishi konstrukcja RISE rozpraszająca energię podczas zderzenia.

Już w podstawowej wersji otrzymamy między innymi automatyczne światła drogowe, system ograniczający skutki kolizji czołowych FCM, system ostrzegający o nieplanowanej zmianie pasa ruchu LDW, tempomat ze sterowaniem w kierownicy, automatyczną klimatyzację, 16-calowe aluminiowe obręcze kół, 7 poduszek bezpieczeństwa, radioodtwarzacz CD/MP3, czujnik deszczu, przyciemniane szyby, relingi dachowe czy podgrzewane boczne lusterka.

Nowe Mitsubishi Eclipse Cross będzie w Polsce dostępne w 8 konfiguracjach, 5 wersjach wyposażenia i 7 kolorach nadwozia a ceny tego modelu startują od 93 990 złotych.

Najnowsze

Co drugi wypadek na drodze dotyczy pieszych

Ubiegłoroczny bilans wypadków drogowych jest niepokojący - okazuje się, że aż 40 proc. wszystkich ofiar stanowili „niechronieni” uczestnicy ruchu.

Z danych KGP wynika, że na drogach miało miejsce 8461 incydentów z udziałem pieszych, w których zginęło 868 osób, a 7974 odniosło obrażenia ciała. Główną przyczyną potrąceń było nieustąpienie pierwszeństwa na przejściach dla pieszych (3487) oraz niedostosowanie prędkości, – w co piątym przypadku zginął człowiek. Najwięcej wypadków ma miejsce właśnie w okresie jesienno-zimowym (październik-grudzień), przeważnie z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych, gorszej widoczności i wcześnie zapadającego zmroku[1]. Jakie ubezpieczenie warto posiadać, by czuć się bezpiecznie?

Pieszy jest narażony na znacznie większe niebezpieczeństwo, niż kierujący, ponieważ nie chronią go poduszki powietrzne, czy karoseria samochodu. Warto jednak zauważyć, że do wypadków dochodzi równie często z powodu nieodpowiedniego zachowania na drodze przez samych pieszych – w 2016 roku spowodowali oni 2449 wypadków. Jednocześnie okazuje się, że ofiarami w większości incydentów byli właśnie piesi[2]. – Wszyscy uczestnicy ruchu drogowego powinni zachowywać szczególną ostrożność i przestrzegać zasad bezpieczeństwa. Warto również zadbać o odpowiednie ubezpieczenie, gdy dojdzie już do nieszczęśliwego zdarzenia będziemy wówczas chronieni od jego skutków – niezależnie od tego, kto zawinił na drodze. Odpowiednie ubezpieczenie w życiu prywatnym czy ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków ograniczy negatywne, skutki takiej sytuacji – zwraca uwagę Marek Dmytryk, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych.

Widzieć i być widocznym
W miesiącach jesienno-zimowych na polskich drogach robi się szczególnie niebezpiecznie. Jak podaje Komenda Główna Policji, nasilenie zagrożenia następuje w godzinach 16.00-23.00, kiedy ruch nadal jest duży, a jednocześnie pogarszają się warunki oraz widoczność. Wprawdzie najczęściej do wypadków dochodzi w obszarze zabudowanym, ale skutki zdarzeń mających miejsce poza miastami są  tragiczniejsze – prawie w co trzecim wypadku ginie człowiek, zaś w obszarze zabudowanym w co trzynastym. Ponadto, poza obszarem zabudowanym drogi nie są oświetlone, dlatego też piesi są mniej widoczni. – Osoby poruszające się po drodze powinny posiadać co najmniej jeden element odblaskowy. W nocy, przy złej pogodzie, pieszy ubrany w jasny strój jest widoczny przez kierowcę dopiero z odległości 50 metrów. Jeżeli jednak ma na sobie elementy odblaskowe, widoczny jest już z odległości większej niż 150 metrów. Pamiętajmy, że im większa prędkość, tym dłuższa droga hamowania, a kierowca musi mieć czas na reakcję. Przykładowo samochód, który porusza się z prędkością 50 km/h, by wyhamować potrzebuje około 30 metrów, a przy prędkości 100 km/h jest to już 80 metrów. Odblaski powinniśmy umieszczać z przodu i z tyłu ubrania w taki sposób aby obejmowały obszar  działania świateł samochodowych – podkreśla Marek Dmytryk z Gothaer.

Kto zapłaci odszkodowanie?
Zgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego to posiadacz pojazdu odpowiada za szkodę wyrządzoną pieszemu – na zasadzie ryzyka. To oznacza, że kierowca będzie w większości wypadków odpowiedzialny za zdarzenie. Ponadto, pokrzywdzony pieszy nie ma obowiązku udowadniania winy kierującego pojazdem, a przedstawienie dowodu niewinności spoczywa właśnie na kierowcy. Kierujący może się uwolnić od odpowiedzialności jedynie jeżeli wykaże, że zostało ono wywołane na skutek działania siły wyższej, z wyłącznej winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Niestety, bywa tak, że mimo zachowania ostrożności nie udało się uniknąć nieszczęśliwego wypadku. W takiej sytuacji pieszy może ubiegać się o świadczenie  z ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu. Jeżeli jednak sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia to świadczenie może zostać zostanie wypłacone przez UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny). A co w sytuacji, gdy do wypadku doszło z winy pieszego? –  OC komunikacyjne jest ubezpieczeniem obowiązkowym, dlatego kierowca, który spowoduje wypadek ma pokrycie ubezpieczeniowe za skutki spowodowania zdarzenia i jego zobowiązania przejmuje zakład ubezpieczeń. Jeżeli jednak to pieszy doprowadził do nieszczęśliwego zdarzenia, powinien posiadać polisę OC w życiu prywatnym, z której zakład ubezpieczeń pokryje ewentualne odszkodowanie. Pamiętajmy, że nawet jeżeli niewinny kierowca deklaruje, że usunie szkodę (np. kosztowną naprawę samochodu) z własnego ubezpieczenia AC, to jego ubezpieczyciel może się do nas zgłosić z tzw. regresem, czyli żądaniem zwrotu poniesionych kosztów – wyjaśnia Marek Dmytryk, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych.

Złamana noga i co dalej?
Podstawą naszego bezpieczeństwa powinno być posiadanie ubezpieczenia Następstw Nieszczęśliwych Wypadków. Wówczas ochroną objęte będą wszystkie zdarzenia 24h na dobę bez względu na to czy wypadek miał miejsce podczas jazdy na rowerze, czy przechodzenia przez jezdnię. Na jakie świadczenie można liczyć w przypadku NNW? Wysokość świadczenia za uszczerbek na zdrowiu jest obliczana procentowo. Przykładowo, za złamanie ręki, które jest traktowane zazwyczaj, jako 5-8 proc. uszczerbek na zdrowiu można otrzymać nawet 1000 -1600 zł, jeśli polisa opiewała na 20 tys. zł. Pamiętajmy o odpowiedniej sumie ubezpieczenia, ponieważ to właśnie od niej zależy wysokość wypłaconego świadczenia. – Ubezpieczający, czyli osoba, która wykupuje ubezpieczenie, decyduje o zakresie ochrony w ramach zawartej umowy  oraz  wysokości sumy ubezpieczenia i tym samym o wysokości opłacanej składki. Wybierając ofertę warto pamiętać, że w świecie ubezpieczeń niska składka nie zawsze oznacza, że posiadamy najkorzystniejszą opcję. Zdarza się, że zbyt niska suma ubezpieczenia, ogranicza wysokość świadczenia  wypłacanego przez ubezpieczyciela i może być niewystarczająca do pokrycia wszystkich roszczeń poszkodowanego – podkreśla Marek Dmytryk z Gothaer. Ponadto, wybierając pełny zakres ochrony ubezpieczenia NNW oprócz świadczenia, mamy zapewnione również pokrycie kosztów leczenia powypadkowego, świadczenie z tytułu pobytu w szpitalu, koszty badań laboratoryjnych i inne. Warto również wiedzieć, że ubezpieczenie NNW możemy rozszerzyć o wariant odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym. Oznacza to, że jeżeli do wypadku doszło z naszej winy, ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie i ureguluje za nas wszystkie dodatkowe koszty – również wobec poszkodowanego kierowcy.

[1] Komenda Główna Policji, Biuro Ruchu Drogowego, Raport „Wypadki drogowe w Polsce w 2016 roku”. http://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html

[2] Komenda Główna Policji, Biuro Ruchu Drogowego, Raport „Wypadki drogowe w Polsce w 2016 roku”.

Najnowsze

Polska premiera i roadshow nowego Volvo XC40

Żoliborskie Studio Tęcza zamieniło się w poniedziałkowy wieczór w Night Market by Volvo, gdzie zaprezentowano nowy model: XC40 - pierwszy mały SUV tej marki.

Volvo XC40 to – w zamyśle producenta – samochód stworzony do miasta. Przemyślany pod kątem funkcjonalności wnętrza, z dużym prześwitem, co pozwoli bez problemu wjechać na wysoki krawężnik, niewielki, dzięki czemu przejeżdżanie wąskimi uliczkami i parkowanie będzie łatwe i przyjemne.

Dostępna jest szeroka paleta barw nadwozia, obejmująca również wersje dwukolorowe. Do wyboru będą także bardzo odważne kolory tapicerki oraz filcowe okładziny i wykończenia drzwi.

Więcej o nowym Volvo XC40 dowiesz się tu.

Ale Volvo XC40 to nie jedyna gwiazda premiery. Pojawiła się na niej również m.in. Joanna Horodyńska, Katarzyna Zielińska, Mariusz Czerkawski, Dorota Gardias, Odeta Moro, Karolina Malinowska, Tomasz Kuchar oraz Maciej Wisławski, którzy chcieli z bliska przyjrzeć się nowemu Volvo. Niestety trudno było w dużym tłumie dostrzec samochód, zasiąść w nim, czy porozmawiać z przedstawicielami polskiego importera. Wieczór uświetnił za to świetny koncert jazzowy Wojtka Mazolewskiego.

Ceny nowego Volvo XC40 poznasz tu.

Ciekawostką jest to, że razem z nowym modelem Volvo Cars wprowadza na rynek pakiet serwisowy usług Care by Volvo, czyli cykliczną opłatę za samochód. Ale to nie tylko abonament, to pakiet obejmujący szereg usług concierge, takich jak: tankowanie, czyszczenie, podstawienie i odstawienie samochodu na przegląd czy dostawa przesyłek do samochodu.

Po ogólnopolskiej premierze model XC40 wyruszył w roadshow po Polsce. To jedyna okazja, by usiąść za kierownicą i przyjrzeć mu się z bliska, zanim trafi do salonów dealerskich na początku 2018 roku. Można oglądać go u Autoryzowanych Dealerów Volvo.

Najnowsze

Karen i Florence jadą Nissanem Navara w kobiecym rajdzie

Impreza organizowana z myślą raczej o samochodach seryjnych niż specjalnie przygotowanych rajdowych maszynach jest otwarta wyłącznie dla dwuosobowych kobiecych zespołów i przyciąga zawodniczki z całego świata.

Obie panie właśnie śmigają po odcinkach specjalnych Nissanem Navara, biorąc udział w rajdzie Rebelle Rally rozgrywanym w ojczyźnie pick-upów. To wyczerpująca terenowa impreza, w trakcie której „wytrzymałość i inteligencja” samochodu są poddane ekstremalnej próbie. Tygodniowe zawody rozgrywane są co roku na trasie o długości 2000 km i są testem umiejętności jazdy i nawigacji przez pustynie Kalifornii i Newady.

Impreza organizowana jest z myślą raczej o samochodach seryjnych niż specjalnie przygotowanych rajdowych maszynach – jest otwarta wyłącznie dla dwuosobowych kobiecych zespołów i przyciąga zawodniczki z całego świata. Rywalizacja jest sprawdzianem umiejętności jazdy terenowej na długich dystansach oraz tradycyjnej nawigacji – panie dysponujące tylko mapami topograficznymi i kompasami muszą odnaleźć ukryte punkty kontrolne. Korzystanie z urządzeń GPS, w tym smartfonów, jest surowo wzbronione, a limity czasowe zmuszają uczestniczki do podejmowania szybkich decyzji.

Rebelle Rally trwa od 12 do 21 października, a trasa na każdy dzień jest ujawniania dopiero na kilka godzin przed startem. Do drugiej edycji rajdu zgłosiło się 40 zespołów z 12 krajów, korzystających z pojazdów różnych producentów.

Nissanem Navara startują dwie zawodniczki z oddziału firmy we Francji. Karen Rayrolles i Florence Pham, reprezentujące odpowiednio dział komunikacji i dział marketingu, postanowiły podjąć wyjątkowe wyzwanie.

Karen powiedziała: „Jesteśmy zachwycone możliwością udziału w tej niezwykłej imprezie. Każdy może śledzić nasze poczynania na żywo na stronach www.rebellerally.com i www.nissan.fr”.

Karen i Florence mają do dyspozycji pick-upa w wersji z podwójną kabiną i walczą o Bone Stock Award. Jest to kategoria dla zespołów korzystających ze standardowych pojazdów, w których jedyną dopuszczalną modyfikacją jest komplet terenowych opon. Navara Double Cab będzie doskonale radzić sobie na wydmach i piaszczystych pustynnych szlakach.

Pięciodrążkowe tylne zawieszenie wersji z podwójną kabiną jest unikatowe w tym segmencie. Źródłem mocy jest 190‑konny silnik diesla z podwójnym turbodoładowaniem. Jednostka ma pojemność 2,3 litra, 450 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępnego w przedziale od 1500 do 2500 obr./min. Jednostka jest skonfigurowana z sześciobiegową przekładnią manualną.

Wyposażenie auta z pewnością przyda się w czasie Rebelle Rally. System kamer 360° pomaga w bezpiecznym manewrowaniu z małą prędkością wśród ciasno rozstawionych przeszkód, a system hamowania awaryjnego pozwoli skutecznie zatrzymać się przed dziką zwierzyną czy pojazdami innych zawodniczek mogącymi niespodziewanie przeciąć drogę załodze Nissana. System wspomagania ruszania pod górę i system kontroli zjazdu umożliwią płynne i bezpieczne pokonywanie wydm. Ze względu na surowy regulamin rajdu uczestniczkom pod żadnym pozorem nie będzie jednak wolno włączyć systemu multimedialnego NissanConnect z siedmiocalowym ekranem i nawigacją satelitarną.

Najnowsze

Goodc

Jesienny płaszczyk na motocykl?

Roland Sands Design, model Ginger - to kobieca kurtka w stylu użytkowym, która podbija serca motocyklistek.

Marka Roland Sands Design powstała w 2005 roku w Kaliforni. Roland od dziecka był pasjonatem motocykli i 10 lat swojego życia poświęcił motocyklowym wyścigom. Jednak złamanie 32 kości zmieniło nieco jego życiowe plany. Zamienił wtedy swoje motocykle na garaż, w którym tworzy customowe motocykle oraz projektuje odzież motocyklową i akcesoria.

Roland Sands Design ma bogatą ofertę damskich i męskich, klasycznych kurtek skórzanych. Jednak damski model kurtki Ginger ma to coś, co wyróżnia ją z tłumu. Pozornie to jesienny płaszczyk, pięknie skrojony i dopasowany, a jednak nadal pozostający motocyklową kurtką, spełniającą wymogi bezpieczeństwa.

Kurtka powstała z woskowanej tkaniny bawełnianej British Millerain, która jest jednocześnie wodoodporna i miękka. Na łokciach kurtka wzmocniona jest wstawkami ze skóry naturalnej, a rękawy są wyprofilowane do zgięcia. Lekka wyściółka wykończona satynową podszewką utrzymuje ciepło wewnątrz. Model ma wiele kieszonek, regulację szerokości w pasie i oczywiście miejsce na ochraniacze.

Model Ginger dostępny jest w kolorze brązowym, czarnym i czerwonym oraz rozmiarach: S, M, L, XL, 2XL w cenie 500 dolarów.

Więcej kobiecych kurtek tej marki obejrzycie na oficjalnej stronie producenta: https://www.rolandsands.com/category/48/womens

Najnowsze