Miał wypolerować felgi w Challengerze klienta, zamiast tego rozbił auto na drzewie – wideo
To chyba koszmar każdego właściciela rzadkiego, drogiego lub mocnego auta - powierzyć kluczyki do niego pracownikowi serwisu lub myjni, tylko po to, aby niedługo potem dowiedzieć się, że rozbił go podczas samowolnej przejażdżki.
Ten koszmar ziścił się pewnemu właścicielowi Dodge’a Challengera we Wrocławiu. Przekazał kluczyki do swojego muscle cara pracownikowi myjni, który miał wypolerować felgi. Ten jednak najpierw chciał się przejechać tym rzadkim samochodem.
Prawdopodobnie był to bardzo młody i niedoświadczony kierowca, chcący sprawdzić, na co stać amerykańskie coupe mające pod maską silnik V8 HEMI o pojemności 6,4 l i mocy 477 KM. Co mogło pójść nie tak?
Policja ustala szczegóły zdarzenia, ale nietrudno się domyślić jak to się stało, że Challenger wylądował na drzewie. Auto ma uszkodzony pas przedni, wygiętą maskę i wystrzelone przednie poduszki. Właściciel wycenił samochód na 200 tys. zł, a jego naprawa z pewnością nie będzie tania.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Się biedny pracuś nie wypłaci do końca życia – sroga to kara bo i samochód zacny no ale skoro nie można do rozumu inaczej niż przez kieszeń to życzę długiego spłacania pracownikowi myjni – i to z całego serca, niech knój się nauczy, może i inni wyciągną wnioski …