Mercedes na pole golfowe

Oddział Mercedes Benz Style odpowiedzialny za niestandardowe projekty zaprezentował nowy gadżet dla majętnych pasjonatów gry w golfa. Oto wózek golfowy Garia Golf Car.

Pojazd wygląda trochę jak futurystyczna wersja Smarta ForTwo Cabrio. Zaprojektowano go przy współpracy firmy Garia, która na co dzień zajmuje się produkcją takich pojazdów. Specjaliści z Mercedesa zadbali o stylistykę, nowoczesną technologię i jakość materiałów.

W nowoczesnym wyglądzie nie zabrakło nawiązania do miejsca, w którym pojazd będzie pracował. Grill ma strukturę piłeczki golfowej. Maszynę wyposażono w światła w technologii LED, wykrzywioną szybę, karbonowy dach oraz pięcioramienne felgi. Z tyłu pojawił się również karbonowy dyfuzor, spojler, a także schowek na kije golfowe. 

Wnętrze wykończono luksusowo. Fotele i kierownice obszyto skórą, znajdziemy tam akcenty z drewna i karbonu. Na kokpicie zamontowano dotykowy ekran o przekątnej 10,1 cala prezentujący nie tylko informacje na temat samochodu, ale także pola golfowego i aktualnego wyniku. Poza tym można tam sprawdzić pogodę lub zamówić coś z baru czy restauracji. Urządzenie umożliwia przesyłanie dźwięku przez Bluetooth z telefonu komórkowego, a na pokładzie zainstalowano zestaw hi-fi. Pod siedziskiem znajduje się lodówka.

Pojazd Garia jest napędzany silnikiem elektrycznym, a za dostarczanie energii odpowiada bateria litowo-jonowa. Maksymalna moc jednostki to 14 KM. Wózek golfowy może się rozpędzić do 30 km/h. Jego zasięg to 80 km. 

Nowy produkt stworzony przez Mercedesa jest na razie w fazie koncepcyjnym. Jednak firma Garia zapowiedziała, że rozważy produkcję gdy znajdzie się odpowiednia liczba chętnych.

Najnowsze

Rozwiązanie konkursu „Muzyka na drogę” – kto wygrał płytę?

Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie - czas poznać laureatów!

Zasady konkursu oraz wszystkie komentarze konkursowe można przeczytać tu.

Kto zwyciężył?

Płyty wygrywają: Jo Anna, Barbara Mierzwińska, Dasza Dżej-Zi, Sosna Rena, Julitta Nieznalska, Rafau T. vel ŻąKill.

Gratulacje!

Zwycięzców prosimy o mail na adres konkurs@motocaina.pl z następującymi danymi: nick użyty w konkursie (jeśli podany), prawdziwe imię i nazwisko, adres, telefon kontaktowy (dla kuriera). Na maile z danymi czekamy do niedzieli (17/07) – później płyty przechodzą do innych uczestników.

Osoby, które nie wygrały zachęcamy do śledzenia Motocaina.pl – już wkrótce kolejny konkurs z płytami do wygrania – tym razem będą to muzyczne inspiracje Martyny Wojciechowskiej!

Najnowsze

Lamborghini otwiera studio Ad Personam

Zanim kupimy supersamochód, musimy mieć odpowiednią ilość gotówki. Gdy uzbieramy odpowiednią kwotę, to chcielibyśmy żeby nasz samochód był unikatowy na skalę światową. To właśnie dla takich klientów Lamborghini otworzyło specjalne studio Ad Personam.

W centrum marki Lamborghini, czyli Sant Agata Bolognese, tuż przy fabryce zbudowano specjalne studio, gdzie będą obsługiwani najbardziej wymagający klienci włoskiej stajni. Każdy potencjalny klient będzie mógł najpierw zwiedzić fabrykę, gdzie zobaczy jak powstają włoskie supersamochody, a następnie będzie mógł odwiedzić studio Ad Personam, w którym będzie czekać na niego ekspozycja skór, lakierów, materiałów oraz wielu innych elementów, które można dobrać według własnego uznania. 

Program Ad Personam dotyczy modeli Huracan i Aventador, ale w przyszłości zostanie rozszerzony na nowe modele. Do każdego z nich będą przypisani dedykowani konsultanci, którzy pomogą skonfigurować pojazd. 

Program Ad Personam jest dostępny od 2013 roku. W jego palecie znajduje się ponad 50 różnych lakierów, a także możliwość pomalowania samochodu w dwóch odcieniach lub oklejenia nietypową folią. Nie brakuje także najlepszych jakościowo skór, którymi można obszyć wnętrze. Jedną z ciekawych opcji dostępnych w ramach tego programu jest tzw. „kuty kompozyt”, czyli innowacyjny materiał opracowany przez Lamborghini i firmę Callaway. Jest dostępny wyłącznie w modelu Aventador. 

Włoska stajnia poinformowała, że ponad połowa samochodów sprzedanych w tym roku była personalizowana w studio Ad Personam. Najpopularniejszym modelem był Aventador.

Najnowsze

Sprzedam punkty karne – najbardziej chętni Ukraińcy

Handel punktami karnymi w internecie cały czas kwitnie. Co rusz powstają strony, które pomagają znaleźć osobę, która za odpowiednią opłatą przyjmie na siebie mandat. W ostatnim czasie tematem są mocno zainteresowani obywatele Ukrainy.

Proceder handlu punktami karnymi to nic nowego. Od wielu lat temat regularnie przewija się na łamach prasy. Cały proceder opiera się na tym, że nie zawsze zdjęcie z fotoradaru jest na tyle wyraźne, że uda się zidentyfikować osobę siedzącą za kółkiem. W takiej sytuacji właściciel pojazdu musi ujawnić, kto w danym momencie prowadził samochód. 

W internecie pojawia się mnóstwo ogłoszeń osób, które nawet przed sądem będą w stanie przysiąc, że to właśnie w ich rękach znajdował się samochód w dniu zarejestrowania wykroczenia. Oczywiście wszystko ma swoją cenę. Stawki na rynku są różne. Od 20 do 150 zł za jeden punkt karny. Co ciekawe, wiele z tych osób podaje adresy mailowe i numery telefonów, zupełnie nie biorąc pod uwagę konsekwencji.

Kilka miesięcy temu w sieci pojawiła się strona internetowa reklamowana hasłem „sprzedaj punkty karne cudzoziemcowi”. Najbardziej zainteresowani tematem są obywatele Ukrainy. Po dogadaniu się z taką osobą kierowca wskazuje na wezwanie służb dane zagranicznego kierowcy. Polskie organy mogą próbować odnaleźć taką osobę i ukarać, ale bardzo często nie jest to proste. 

Zanim zainteresujemy się takim tematem, warto pomyśleć o konsekwencjach. Taki czyn jest bowiem karalny. Grozi nam odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań. Maksymalna kara za taki występek to nawet 8 lat więzienia.

Najnowsze

Kobieta za kółkiem lepsza od faceta

Okazuje się, że to nic nadzwyczajnego. Francuzi przeprowadzili badania, z których wynika, że kobiety za kierownicą zachowują się dużo lepiej, niż mężczyźni.

Firma OpinionWay przeprowadziła w ostatnim czasie sondaż wśród Francuzów. Jeszcze kilka lat temu w kraju nad Sekwaną panowało przekonanie, że mężczyźni boją się wsiadać do samochodu, gdy za kółkiem siedzi kobieta. Ostatnio jednak dużo się w tej kwestii zmieniło. Podczas sondażu okazało się, że czterech na pięciu zapytanych mężczyzn nie boi się jeździć z kobietą.

Z badań wynika również, że kobiety dużo dokładniej przestrzegają przepisów, a do tego jeżdżą bardzo ostrożnie.

Jednak sondaż ujawnił również pewną zaskakującą regułę. Okazało się, że teoria jakoby kobiety miałyby być bardziej uprzejme za kierownicą niż panowie, okazuje się fałszywa. Panie lubią częściej pokazać obraźliwe gesty lub przeklinać za kółkiem. Nierzadko dochodzi wręcz na francuskich ulicach do bezpośredniej konfrontacji, gdzie bronią jest np. torebka. 

W ocenie mężczyzn kobiety najczęściej prowadząc rozmawiają przez telefon, nie używają kierunkowskazów, a do tego palą i malują się za kółkiem. Panie podkreśliły, że mężczyźni jeżdżą zbyt szybko, a dalekie trasy pokonują bez robienia przerw, często będąc zmęczonymi.

Najnowsze