Mercedes EQ – wkrótce nowe modele elektryczne EQE, EQS i EQA. Jakie będą?
Mercedes-Benz potwierdził rozszerzenie gamy samochodów elektrycznych. I to aż o sześć nowych modeli EQ.
Nowa generacja samochodów elektrycznych przynależnych do klasy wyższej i luksusowej bazuje na specjalnej, wszechstronnie skalowalnej architekturze, którą można zastosować w wielu seriach modelowych.
Dzięki modułowej konstrukcji zmianom podlegają rozstaw osi i rozstaw kół, a także inne elementy „składowe”, zwłaszcza akumulatory. Taka optymalizacja pozwala spełnić wszystkie wymagania, jakie stoją przed zorientowaną na przyszłość rodziną modeli z napędem elektrycznym. Nowa architektura umożliwia budowę szerokiej gamy elektrycznych Mercedesów – od limuzyn po duże SUV-y.
EQS pozwoli nabywcom aut luksusowych w pełni skorzystać ze wszystkich zalet nowej architektury w zakresie przestrzeni i wzornictwa – ale nie tylko. Będzie on w stanie sprostać wymaganiom wobec limuzyny pozycjonowanej w segmencie Klasy S również pod względem zasięgu, który wyniesie do 700 km (zgodnie z cyklem WLTP). Jednocześnie Mercedes-Benz pozostaje wierny swojej recepcie na sukces w produkcji seryjnej i projektuje swoje samochody oraz fabryki w taki sposób, aby na tych samych liniach produkcyjnych móc elastycznie budować różne modele. Pojazdy elektryczne skorzystają też z pionierskich, międzysektorowych rozwiązań technicznych Mercedes-Benz, takich jak system obsługi i wyświetlania informacji MBUX (Mercedes-Benz User Experience) czy układy wspomagające.
Zapowiedzią progresywnej stylizacji seryjnego EQS-a był koncepcyjny Mercedes-Benz Vision EQS, zaprezentowany we wrześniu 2019 r. Kluczowe motywy designu – rewolucyjne, jeśli chodzi o segment aut luksusowych – zdradzają również zakamuflowane prototypy, które właśnie przechodzą przedprodukcyjne testy. Należą do nich przesunięta do przodu kabina czy wzorowana na coupé łukowata linia dachu. Dalsze szczegóły dotyczące progresywnego wzornictwa modeli EQS SUV, EQE oraz EQE SUV, współdecydujące o sukcesie elektrycznej ofensywy Mercedesa, na razie pozostają dla opinii publicznej tajemnicą.
Mercedes-Benz wprowadzi nową architekturę dla pojazdów w 100% na prąd w 2021 r. Jednocześnie firma będzie kontynuować elektryfikację swoich najpopularniejszych platform. Oprócz średniej wielkości SUV-a EQC (EQC 400 4MATIC, zużycie energii w cyklu łączonym: 20,2-21,3 kWh/100 km; ważone emisje CO2: 0 g/km) i w pełni elektrycznego vana EQV (EQV 300, zużycie energii w cyklu łączonym: 28,2 kWh/100 km; średnia emisja CO2: 0 g/km) nabywcy aut kompaktowych mogą spodziewać się dwóch całkowicie elektrycznych SUV-ów: EQA i EQB. Ich design będzie wpisywać się we wzornictwo pozostałych Mercedesów zasilanych wyłącznie prądem. Produkcja EQA rozpocznie się jeszcze przed końcem tego roku.
Przeczytaj też: Mercedes-Benz EQC 4×4² – elektryczny monster truck o mocy 402 KM
EQS przechodzi obecnie ostatnie testy na drodze do dojrzałości produkcyjnej, m.in. w Centrum Testowo-Technicznym w Immendingen. Konsekwentne sprawdzanie całego pojazdu służy zagwarantowaniu wysokich standardów jakości i jest elementem szeroko zakrojonych działań w procesie rozwojowym każdej serii modelowej Mercedes-Benz. Lista zadań obejmuje tu żmudne testy zimowe w Skandynawii, badania podwozia oraz układu napędowego na torach testowych, drogach publicznych i na torze wysokich prędkości w Nardo, a także zintegrowane testy kompletnego samochodu w upalnych warunkach Europy Południowej oraz RPA. Obecnie jazdy testowe odbywają się również w Chinach i USA. W przypadku EQS szczególną uwagę zwraca się oczywiście na elektryczny układ napędowy oraz akumulator – które także podlegają najsurowszym normom Mercedes-Benz.
Christoph Starzynski, wiceprezes Mercedes-Benz ds. architektury dla samochodów elektrycznych, odpowiedzialny za pojazdy EQ, powiedział:
W ramach testów EQS pokonał już ponad dwa miliony kilometrów – od upałów w RPA aż po mrozy w północnej Szwecji. EQS będzie Klasą S wśród »elektryków«, dlatego przechodzi tak samo wymagający program rozwojowy jak każdy inny pojazd, który ma zaszczyt wozić trójramienną gwiazdę. Ponadto zarezerwowaliśmy dla niego szereg testów specyficznych dla aut elektrycznych, obejmujących kluczowe aspekty, takie jak zasięg, ładowanie czy efektywność.
EQS będzie produkowany razem z nową Klasą S w „Fabryce 56” w Sindelfingen – jednej z najnowocześniejszych fabryk samochodów na świecie. Od dłuższego czasu priorytetem inwestycyjnym firmy Mercedes-Benz Operations (MO), odpowiedzialnej za wytwarzanie aut osobowych na całym świecie, jest elastyczność w zakładach produkcyjnych. Kluczowy czynnik stanowi tu wyposażenie techniczne korzystające z pionierskich rozwiązań Przemysłu 4.0. Wysoce elastyczne struktury sprawiają, że wszystkie fabryki są w stanie produkować pojazdy z różnymi typami układów napędowych i w ten sposób szybko reagować na zmiany popytu na poszczególnych rynkach. Pozwala to także – przy ograniczonych nakładach inwestycyjnych – wykorzystywać możliwości w zakresie elektromobilności.
Przeczytaj też: Mercedes-Benz eScooter – stworzony z myślą o „ostatniej mili”
W ramach inicjatywy „Ambition 2039” Mercedes-Benz pracuje nad tym, by w ciągu niespełna 20 lat oferować flotę nowych aut neutralną pod względem emisji CO2. Producent chce, aby już w 2030 roku ponad połowę jego sprzedaży stanowiły samochody zasilane prądem, w tym pojazdy w pełni elektryczne i hybrydy plug-in.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Komentarze: