Edyta Klim

Melissa Kennedy – najszybsza kobieta w Irish National Road Championship Race

Melissa Kennedy ma 28 lat, a w wyścigach motocyklowych bierze udział od 13 lat. Jej inspiracją stał się brat Wayne, który jest zawodnikiem wyścigowym.

Od początku Melissa lubiła motocykle szosowe i właśnie wyścigi po zwykłych drogach ją najbardziej zafascynowały. Od 2013 roku w Irish National Road Championship Race startowała motocyklem Aprilia poj. 125, następnie była Honda o tej samej pojemności, a teraz rywalizuje na Hondzie w Moto3.

 

 

Zawodniczka regularnie zdobywała 2-gie i 3-cie miejsca na podium podczas Irish Road Race w 2019 roku, by na koniec zdobyć miejsce pierwsze i zapisać się na kartach historii, jako pierwsza kobieta z takim wynikiem!

Najnowsze

Co drugi dostawczak jeździ przeładowany? Niepokojące wyniki kontroli

Masowa kontrola samochodów dostawczych i ciężarowych, przeprowadzona przez Inspekcję Transportu Drogowego, doprowadziła do mało optymistycznych wniosków.

Zachodniopomorscy inspektorzy transportu drogowego w godzinach porannych na odcinku drogi krajowej nr 10 w Szczecinie prowadzili wzmożone kontrole pojazdów dostawczych. Na 30 kontrolowanych pojazdów co drugi z nich okazał się być przeładowany. Taki wynik stosunkowo krótkiej akcji jest co najmniej niepokojący.

Kierowcy, który prowadzi przeładowany pojazd grozi mandat karny w kwocie do 500 zł oraz zakaz dalszej jazdy do czasu przywrócenia pojazdu do stanu zgodnego z przepisami. 

Najnowsze

Kontrowersyjny wypadek na zjeździe z autostrady. Wiemy, kto zawinił

Czasami kierowcy lubią ułatwiać sobie życie i w pewnych miejscach wprowadzać „miejscowe” zwyczaje, niezgodne z przepisami ruchu drogowego. Problem pojawia się, kiedy w takim miejscu znajdzie się kierujący nie znający lokalnych zwyczajów.

Mogliście słyszeć o tej sytuacji. Pewien kierowca jechał autostradą A4 i chciał opuścić ją zjazdem na Zakopane. Zanim do tego zjazdu dotarł, jego uwagę przykuł sznur samochodów na pasie awaryjnym. Co robili ci wszyscy kierowcy? Okazało się, że zjazd ten często się korkuje, więc miejscowi stoją w korku na pasie awaryjnym, dzięki czemu oba pasy autostrady pozostają drożne. Pomysłowe, ale niebezpieczne, czego najlepszym dowodem jest opisywana sytuacja.

Kierowca auta z kamerą dojechał do miejsca, w którym zaczyna się pas do zjazdu z autostrady i zatrzymał się. Chcąc trzymać się przepisów ruchu drogowego, zachował się w jedyny możliwy w tej sytuacji sposób. Jadący z niedużą prędkością i zatrzymujący się samochód umknął uwadze kierowcy ciężarówki, który w niego uderzył, uszkadzając przy okazji dwa inne auta.

Przybyła na miejsce policja nie miała wątpliwości – zawinił kierowca ciężarówki. Mandaty otrzymali też kierowcy dwóch uszkodzonych samochodów, a ukarano ich za jazdę pasem awaryjnym. To akurat niesprawiedliwe, ponieważ takie mandaty powinni otrzymać wszyscy kierujący korzystający z pasa awaryjnego, których tablice rejestracyjne dobrze widać na nagraniu. Bezsprzecznie złamali prawo i trudno to tłumaczyć „lokalną praktyką”. Upłynnianie ruchu niczego tu nie zmienia. Pas awaryjny nie służy do jazdy nim i powinien być drożny, żeby na przykład można było umożliwić przejazd karetce. Która potrzebowała aż 40 minut na dotarcie do miejsca zdarzenia, ponieważ auta stojące na pasie awaryjnym uniemożliwiły utworzenie korytarza życia.

Najnowsze

Kolizja podczas wyprzedzania. Kto zawinił?

To jedna z tych sytuacji, w których nie jest łatwo jednoznacznie wskazać kto złamał przepisy i doprowadził do kolizji.

Ostatnio pisaliśmy o kilku niebezpiecznych sytuacjach, do których doszło, ponieważ kierowcy nie patrzyli w lusterka. Oto (prawdopodobnie) kolejna z nich.

Jeden kierowca skręcał w lewo, a drugi w tym samym czasie zaczął go wyprzedzać. Obaj mieli do tego prawo w tym miejscu. Kto zatem zawinił? Na podstawie tego nagrania trudno to ocenić. Jeśli skręcający kierowca włączył migacz, zanim drugi zaczął go wyprzedzać, to winę ponosi wyprzedzający. Jeśli pierwszy był wyprzedzający, to skręcający kierowca miał obowiązek ustąpić mu pierwszeństwa.

Najnowsze

Kierowca tego samochodu wyjechał prosto na czołówkę!

Na drodze może zdarzyć się niejedna sytuacja, w której ktoś może nie zauważyć auta jadącego z naprzeciwka. To nie była jedna z nich.

Mrożące krew w żyłach chwile przeżył kierowca samochodu z kamerą. Na prostym odcinku drogi zza nadjeżdżających samochodów nagle wyskoczyło auto, którego kierowca rozpoczął manewr wyprzedzania. Zupełnie jakby nie widział zbliżającego się auta z kamerą.

Wyprzedzający natychmiast zrozumiał swój błąd, ale zamiast wrócić na swój pas, zdecydował się zjechać na pobocze. Wbrew pozorom mogło to być rozsądniejsze posunięcie, ponieważ chcąc natychmiast wrócić na swój pas mógłby mieć problemy z opanowaniem auta po tak gwałtownym manewrze.

Najnowsze