McLaren odsłania tajemnice niezwykłych osiągów McLarena Speedtail
Po ogłoszeniu informacji, że Speedtail – najszybszy McLaren w historii – z sukcesem zakończył w USA testy osiągając ponad 30 razy maksymalną prędkość 403 km/h, inżynierom McLarena zadawano najczęściej następujące pytanie - jak to się dzieje, że Speedtail jeździ aż tak szybko?
Napęd M840TQ składa się z 4.0-litrowego silnika spalinowego oraz napędu elektrycznego, które wspólnie wytwarzają moc 1070 KM i maksymalny moment obrotowy 1150 Nm. Silnik V8 jest wyposażony w technologię, która wyewoluowała z pierwszego hybrydowego modelu McLarena, legendarnego McLarena P1™. Nowy system wlotu powietrza, ulepszone chłodzenie głowic cylindrów oraz przekonstruowana konstrukcja tłoków dają benzynowej części napędu Speedtaila 757 KM oraz 808 Nm.
Silnik elektryczny, który wykorzystuje technologię rodem z Formuły E, wytwarza moc ponad 230 kW. Speedtail jest wyposażony w instalację zdolną do chłodzenia i wykorzystania odzyskanej energii – spośród wszystkich samochodów z silnikiem elektrycznym produkowanych seryjnie. Moc dostarczana przez silnik wynosi 8,3 kW/kg, czyli dwa razy więcej, niż wynosi średnia dla samochodów sportowych.
Cylindryczna cela o pojemności 1647 kWh jest tak mała, że zapewnia najlepszy stosunek mocy do wagi na rynku. Myśl techniczna McLarena poszła tak do przodu, że, w porównaniu z akumulatorem modelu P1™, stosunek ten jest czterokrotnie wyższy i wynosi 5,2 kW/kg, czyli 270 kW.
McLaren wykorzystał bezprzewodową technologię do zarządzania ładowaniem baterii w czasie, gdy Speedtail nie jest używany. Dzięki temu napęd elektryczny jest gotowy wspierać silnik benzynowy od momentu przekręcenia kluczyka w stacyjce. System zarządzający ładowaniem posiada wbudowany system pozycjonujący, który pomaga ustawić auto dokładnie nad matą ładującą (Speedtail ładowany jest bezprzewodowo). Poziom naładowana wyświetlany jest na desce rozdzielczej oraz w specjalnej aplikacji.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: