McLaren 620R – wyścigowy model z homologacją drogową. Fotorelacja z prezentacji

Jak na producenta oferującego wyłącznie supersportowe, dwuosobowe auta z centralnie umieszczonym silnikiem, McLaren ma zaskakująco szeroką gamę modelową. Oferta znów się rozrosła, wraz z pojawieniem się modelu 620R.

Brytyjczycy są bardzo zadowoleni z wyników swojego torowego 570S GT4. Auto zrobiło świetne wrażenie na zespołach, które zdecydowały się nim ścigać i pojawiły się nawet pytania o drogową wersję tego modelu. McLaren uznał, że to świetny pomysł.

Model 620R miał swoją wirtualną premierę w grudniu 2019 roku. Auto bazuje na drogowym 570S i jest topową wersją gamy Sports Series (jak Brytyjczycy nazywają swoje „bazowe” modele). Tak jak oznaczenie sugeruje, samochód generuje 620 KM oraz, zupełnym przypadkiem, 620 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 2,9 s, drugie tyle zobaczymy po 8,1 s, a samochód przestanie przyspieszać dopiero przy 322 km/h.

Nawiązania do torowego 570S GT4 natychmiast rzucają się w oczy. Zapożyczono z niego między innymi maskę, przedni zderzak z wydatnym splitterem oraz duże tylne skrzydło. Taki sam jest też dyfuzor oraz dwie końcówki wydechu umieszczone, nietypowo dla McLarenów, po bokach w zderzaku. Wyróżnikiem 620R jest natomiast opcjonalny wlot powietrza na dachu, który poprawia chłodzenie silnika. Można dodać do niego także system trzech kamer, pozwalających nagrywać wyścigi. Tym natomiast czego nie widać, jest monokok z włókna węglowego, także zapożyczony z 570S GT4. To między innymi dzięki niemu auto na sucho waży tylko 1282 kg.

Ciąg dalszy podobieństw znajdziemy w środku. Kabinę pozbawiono wykładzin, kubełkowe fotele z sześciopunktowymi pasami wykonano z włókna węglowego, tak samo jak łopatki za kierownicą. Klimat samochodu wyścigowego potęguje brak klimatyzacji oraz systemu multimedialnego, ale jeśli ktoś nie jest aż takim purystą, może je otrzymać bez dopłaty. Dostępne jest nawet nagłośnienie sygnowane przez Bowers & Wilkins, które oczywiście jest bardzo lekkie.

Typowo wyścigowe jest też zawieszenie pozwalające kierowcy na wybór 32 ustawień odbicia i kompresji amortyzatorów. Zastosowano też sztywniejsze stabilizatory oraz większe, karbonowo-ceramiczne tarcze hamulcowe. Przednie mają średnicę 390 mm, a tylne 380 mm. Zaciski wykonano z kutego aluminium. Kryją się za felgami w rozmiarze 19 cali z przodu oraz 20 cali z tyłu, na które nawleczono semi-slicki Pirelli P zero Trofeo R. Pełne slicki dostępne są za dopłatą.

McLaren 620R to prawdziwy wyścigowy bolid, który pomimo tego ma homologację drogową. Będzie też niezwykle rzadkim widokiem na drogach, nie tylko ze względu na cenę wynoszącą 250 tys. funtów. Producent przewiduje powstanie jedynie 350 sztuk tego modelu. Tak się jednak złożyło, że jedna z nich przyjechała do Warszawy, a my widzieliśmy ją na żywo. Oto fotorelacja z tej premiery.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze