Mazda stworzyła wirtualny samochód wyścigowy RX-Vision GT3 Concept

Mazda stworzyła szybki samochód klasy GT3, bazując na sportowym modelu koncepcyjnym o klasycznym układzie napędowym. Gdzie będzie można pojeździć tym samochodem wirtualnie?

W dziale projektowym Mazdy pracuje grono prawdziwych entuzjastów, miłośników samochodów i zarówno wśród dyrektorów, jak i szeregowych pracowników nie brak osób blisko zaznajomionych z serią Gran Turismo i światem sportów motorowych. Dlatego pracując nad projektem, konsultowaliśmy się ze znawcami co do tego, jak pojazd powinien się zachowywać i jak współpracować z kierowcą podczas wyścigu. Jednocześnie, planowaliśmy, jak będzie on faktycznie jeździł po torze wyścigowym. Zadanie, jakie sobie postawiliśmy, można porównać do nawlekania igły: chodziło nam przecież o uchwycenie równowagi pomiędzy pięknym wyglądem auta a jego funkcją i właściwościami w roli wyścigówki, a wszystko to w połączeniu ze spełnianiem wymogów regulaminu.

Ostatecznie, udało się stworzyć ten samochód – RX-Vision GT3 Concept, jako realizację wizji pojazdu w świecie wirtualnym i jako pojazd, który wyznaczy nowy punkt odniesienia w grze Gran Turismo Sport. Wszyscy, którzy siądą za jego kierownicą, będą mieli dużo radości z prowadzenia i jazdy tym autem.

Najnowsze

Popularne samochody na wakacje z rodziną. W czołówce Volkswagen Passat i Opel Astra

Codzienne życie Polaków stopniowo wraca do normy, ale tegoroczne wakacje nie będą już tym, do czego są przyzwyczajeni. Podróż za granicę jest ograniczona i nadal wiąże się z ryzykiem zakażenia COVID-19. Jakie zatem kupujemy samochody?

Najbardziej rozsądnym wyborem jest podróż drogą lądową w Polsce lub do nieodległych miejsc u naszych sąsiadów. W tym roku podróż samolotem, autobusem lub pociągiem zastąpią własne samochody, które są również rozsądną inwestycją na przyszłość.

Używane samochody są obecnie praktycznie najtańszymi samochodami, które w dodatku są natychmiast dostępne do odbioru. Rośnie także zainteresowanie finansowaniem zakupu samochodów na raty. 

Najpopularniejsze samochody rodzinne na wakacje w przystępnych cenach: 

  • Opel Astra kombi w średniej cenie 29.000 zł – jest najpopularniejszym kombi na polskim rynku. Ma szeroko dostępne zaplecze serwisowe i zrównoważony stosunek ceny do wartości. 
  • Ford Focus kombi ze średnią ceną 25.000 zł – to prawdopodobnie najtańszy sposób na kombi niższej klasy wśród najpopularniejszych marek. Jest przestronny i ma znakomite właściwości jezdne. Bardziej niezawodny w wersji benzynowej. 
  • Kia Sportage w średniej cenie 59.000 zł – solidny i przestronny oraz ma świetny system składania tylnych siedzeń bezpośrednio z bagażnika. 
  • Nissan Qashqai w średniej cenie 50.000 zł – to popularny przedstawiciel kategorii SUV z celowo zaprojektowaną dużą przestrzenią dla pasażerów i bagażu. 
  • Dacia Duster w średniej cenie 45.000 zł – to najtańszy sposób na mniejszy, rodzinny SUV. Samochód jest przestronny i łatwy w utrzymaniu. 
  • Škoda Octavia kombi w średniej cenie 33.000 zł – najpopularniejszy model wśród czeskich rodzin dzięki doskonałemu połączeniu kosztów zakupu i eksploatacji, niskiej utracie wartości, niezawodności i bezpieczeństwa oraz dużej przestrzeni wewnętrznej i bagażowej. 
  • Škoda Fabia kombi w średniej cenie 26.000 zł – samochód jest nieco mniejszy, ale ma jeszcze niższe koszty eksploatacji niż pierwsza Škoda Octavia i za te same pieniądze można kupić młodszy i rzadziej używany model. 
  • Volkswagen Passat Variant w średniej cenie 33.000 zł – duże kombi dla wymagających, które będzie również pełniło rolę limuzyny. Często jest wyposażony w skórzane fotele i inny luksusowy sprzęt. 
  • Volkswagen Golf Variant w średniej cenie 33.000 zł – bardzo popularne kombi niższej klasy średniej z wystarczająco przestronnym wnętrzem i bagażnikiem oraz doskonale wyposażonym wnętrzem. 
  • Renault Mégane kombi w średniej cenie 34.000 zł – to najtańsze kombi z niższej klasy średniej. W podobnej cenie jest dostępny nowszy model, z mniejszym przebiegiem niż Opel Astra, VW Golf lub na przykład Škoda Octavia. 

Żródło: AAA Auto

Najnowsze

Czy to najbardziej niezdecydowane wymuszenie pierwszeństwa w historii wymuszeń?

Ten kierowca nie wyskakuje znienacka i nie doprowadza do niebezpiecznych sytuacji. On wymusza ostrożnie i pyta czy można.

Tytuł nagrania to „wymuszenie pierwszeństwa” i nie sposób odmówić mu prawdziwości i słuszności. Kierowca samochodu, wyjeżdżającego z drogi podporządkowanej, wmusił pierwszeństwo na kierującym autem  z kamerą. Ale zrobił to… bardzo nieśmiało.

Wytoczył się prosto przed szybko jadący samochód

Bohater tego nagrania nie wyskoczył nagle na drogę z pierwszeństwem. On wyjechał nieśmiało, blokując połowę pasa i zatrzymał się. Chociaż droga była pusta, kierujący autem z kamerą nie ominął go, ignorując linie na drodze. Bardzo rozsądnie i bezpiecznie zatrzymał się, pozwalając niefrasobliwemu kierowcy na dalszą jazdę, a samemu nie łamiąc przy tym żadnych przepisów.

Najnowsze

Dyson N526 to siedmiomiejscowy elektryk o zasięgu niemal 1000 km

A dokładniej mówiąc, miał być. Samochód co prawda powstał, ale właściciel firmy zadecydował o zarzuceniu projektu.

Pomysł żeby Dyson, znany producent odkurzaczy, zajął się produkcją elektrycznego samochodu, został ogłoszony w 2017 roku. Ambitny plan, ale sir James Dyson, właściciel i najbogatszy człowiek w Wielkiej Brytanii, nie szczędził środków. Skompletował ponad 500-osobowy zespół i wyłożył 2,5 mld funtów na ten projekt i technologie z nim związane.

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

Po około dwóch latach prac Dyson podjął decyzję o zarzuceniu projektu. Był zadowolony z efektów, ale jego założenia okazały się zbyt ambitne, jak na realia rynkowe. Według wyliczeń firmy, jej pierwszy model, siedmioosobowy SUV, musiałby kosztować w przeliczeniu około 750 tys. zł, aby pokryć koszty projektu oraz produkcji. Kwota kosmiczna, ale nadal zbyt mała, bo pozwalająca firmie wyjść na zero. Należałoby doliczyć jeszcze zarobek producenta, a także podatki.

Ostatnio Dyson podzielił się po raz pierwszy zdjęciami prototypu modelu o kodowej nazwie N526. Auto ma 5 m długości, 2 m szerokości oraz 1,7 m wysokości, a do tego ma wielki rozstaw osi (producent nie podał jaki dokładnie). Napędzają go dwa silniki o mocy 272 KM każdy, a przyspieszenie do 100 km/h ma odbywać się w czasie poniżej 5 s.

Tesla ponownie zrewolucjonizuje auta elektryczne? Wkrótce pokaże „superbaterie”

Największe wrażenie robi zdecydowanie zasięg, który szacowano na 965 km. Miał być on realny dzięki zastosowaniu baterii o stałym elektrolicie, nad którymi pracował Dyson. Technologia ta uznawana jest za kolejny krok w ewolucji pojazdów elektrycznych, ale do tej pory żaden producent nie doszedł do etapu, w którym byłaby możliwa ich komercyjna produkcja.

Polacy zbudowali elektrycznego Malucha

Pomimo tego, że projekt wprowadzenia nowej marki samochodowej na rynek (pierwotne plany zakładały stworzenie trzech modeli) upadł, to przeprowadzone prace i badania nie pójdą na marne. Dyson chce nadal rozwijać technologię baterii ze stałym elektrolitem, a także systemy analizujące otoczenie, uczenie maszynowe oraz sztuczną inteligencję. Bardzo ciekawi nas także rozwiązanie, które miało zastąpić klasyczne ekrany we wnętrzu N526. Według słów właściciela firmy, jest to rodzaj wyświetlacza head-up, który zamiast na szybie, wyświetla informacje przed oczami kierowcy, niczym hologram.

https://www.youtube.com/watch?v=RCgE6HGdH2E

Najnowsze

Wjechał na ślepo na skrzyżowanie i rozbił cztery samochody. Aż silnik wypadł!

Brawura i bezmyślność to główne powody tego zdarzenia. Nawet nie brak znajomości przepisów, bo w tej sytuacji wystarczyłaby odrobina zdrowego rozsądku.

Samochodowa kamera uchwyciła moment, w którym kierujący Fordem wyjechał z niemałą prędkością z drogi podporządkowanej, prosto pod koła ciężarówki i uderzając w prawidłowo poruszający się samochód dostawczy. Ucierpiały w sumie cztery pojazdy, a siła uderzenia była na tyle duża, że z auta sprawcy wypadł silnik.

SOP kupił białe Aygo? Jadą jak kolumna uprzywilejowana

Jak się okazało, za kierownicą Forda siedział 18-latek bez prawa jazdy. Ale nie upatrywalibyśmy przyczyny tego zdarzenia w nieznajomości przepisów. Jakby na to nie patrzeć, do zachowania choćby najmniejszej ostrożności, nie skłonił go ani widok innych pojazdów, ani znak STOP, który beztrosko minął.

Najnowsze