Mazda 6 i CX-3 znikają z rynku, ale tylko z jednego. A jaka przyszłość czeka je u nas?

Duże spadki w statystykach sprzedaży oraz długi staż rynkowy, skłoniły Mazdę do wycofania dwóch modeli. Tym bardziej zasadne wydają się pytania o ich dalszy los na naszym rynku.

Mazda ogłosiła, że wraz z kolejnym rokiem modelowym w jej ofercie zabraknie 6 oraz CX-3. Na szczęście mowa tylko o Stanach Zjednoczonych, gdzie pierwszy z modeli zanotował spadek sprzedaży o 24,7 proc., a drugi aż o 48,6 proc. Nie bez znaczenia jest też zapewne fakt, że obecna „szóstka” ma już dziewięć lat na karku, a CX-3 siedem.

Mazda CX-3 – miejska podróżniczka

Naturalnym ruchem w takiej sytuacji byłaby oczywiście prezentacja następców tych modeli, ale widać producent nie widzi dla nich przyszłości w USA. Fanów Mazdy uspokajamy jednak – Japończycy nie zamierzają ograniczać swojej oferty w Europie.

No właśnie – to co z tymi następcami? CX-3 pewnie jeszcze przez pewien czas się żadnego nie doczeka i pytanie czy oraz w jakiej formie miałby się pojawić. Klienci szukający niedużego SUV-a mają przecież do wyboru znacznie nowsze CX-30 oraz elektryczne MX-30.

Mazda MX-30 – elektryzująca przygoda

Z kolei w przypadku Mazdy 6, nowa generacja powinna według plotek zadebiutować już w przyszłym roku. Pod jej maskę ma trafić sześciocylindrowy, rzędowy silnik, a moc trafiać na tylne lub cztery koła! Jest więc na co czekać.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

68. Rajd Safari: w afrykańskim klasyku wystartują dwie polskie załogi! Liderem jednej z nich jest 91-latek!

Rajd Safari powraca do rangi WRC po przerwie, trwającej od roku 2002. W afrykańskim klasyku mają wystartować aż dwie polskie załogi.

68. Rajd Safari odbędzie się w dniach 23-27 czerwca. Rajd Safari powraca do rangi WRC po przerwie, trwającej od roku 2002. W latach 2003-2019 był wliczany do mistrzostw Afryki bądź do mistrzostw Kenii; zeszłoroczny miał być rundą WRC, ale został odwołany z powodu pandemii.

Lista zgłoszeń do tegorocznej edycji będzie otwarta do 25 maja, a 28 maja nastąpi jej publikacja. W afrykańskim klasyku mają wystartować dwie polskie załogi.

Do tej pory na listach uczestników widniało piętnastu polskich zawodników. Ośmiokrotnie (po raz pierwszy w 1969 roku) jechał w Safari Sobiesław Zasada – i to on ma na koncie największy sukces na trasach Afryki Wschodniej w postaci drugiej lokaty w 1972 roku (z Marianem Bieniem w Porsche 911 S). W 68. Safari Rally Kenya Sobiesław Zasada pojawi się po raz dziewiąty, a jego pilotem będzie Tomasz Borysławski. Druga polska załoga to wnuk Zasady, Daniel Chwist, pilotowany przez Kamila Hellera. Obie załogi pojadą w Fordach Fiesta z M-Sportu; Sobiesław Zasada poprowadzi auto w specyfikacji R3, zaś Daniel Chwist – R5.

Rajd Safari
Rajd Safari, fot. archiwum Sobiesława Zasady

W swym poprzednim afrykańskim starcie w roku 1997 Sobiesław Zasada zajął drugie miejsce w klasyfikacji PWRC (dla aut produkcyjnych); jechał wtedy za kierownicą Mitsubishi Lancer Evo III wraz z małżonką Ewą:

Jestem bardzo ciekaw tej nowej formuły i chcę ją skonfrontować z rajdami, jakie zapamiętałem przed półwieczem. Safari to moja młodość i moje ulubione zawody, za którymi wciąż tęsknię. Stąd postanowienie, by jeszcze raz stanąć na starcie w Nairobi i aby osiągnąć metę. Wiem, że stać mnie na to. Wciąż jestem w bardzo dobrej kondycji psychofizycznej, dużo trenuję dla utrzymania wysokiej wydolności organizmu. Ufam też, że dzięki zaplanowanym testom szybko nabiorę biegłości w jeździe Fordem Fiesta, perfekcyjnie przygotowanym w fabryce M-Sport Poland.

Sobiesław Zasada ma 91 lat. Udział tej wielkiej rajdowej legendy w 68. Safari Rally Kenya będzie absolutnym rekordem wieku uczestnika WRC.

Najnowsze

Paula Lazarek

Opel Movano‑e uzupełnia ofertę zelektryfikowanych lekkich samochodów użytkowych niemieckiego producenta

Firma Opel opublikowała dzisiaj pierwsze informacje i zdjęcia zupełnie nowego Movano‑e, czyli pierwszego w pełni elektrycznego przedstawiciela dużych vanów w ofercie niemieckiej marki.

Elektryczny zespół napędowy w nowym dostawczym Oplu rozwija moc 122 KM i maksymalny moment obrotowy 260 Nm. Prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 110 km/h.

W zależności od wersji modelu klienci mają do wyboru akumulatory litowo-jonowe o pojemności 37 kWh lub 70 kWh, zapewniające zasięg (zależnie od charakterystyki jazdy i warunków eksploatacji) odpowiednio 117 lub 224 kilometrów.

Akumulatory umieszczono pod przestrzenią ładunkową, gdzie nie wpływają na jej funkcjonalność, poprawiając jednocześnie stabilność na zakrętach oraz przy mocnym wietrze nawet przy pełnym obciążeniu pojazdu. W celu dalszej poprawy efektywności w modelu zastosowano układ hamowania regeneracyjnego, który odzyskuje energię wytwarzaną w czasie hamowania lub wytracania prędkości.

Poza napędem elektrycznym, nowe Movano oferuje silniki wysokoprężne, które dorównują najlepszym na rynku pod względem wysokiej wydajności paliwowej i niskiej emisji CO2.

Moc silników o pojemności 2,2 litra, spełniających surową normę emisji spalin Euro 6d, wynosi od 88 kW (120 KM) do 121 kW (165 KM). Wysoki moment obrotowy w niskim zakresie obrotów wynosi od 300 Nm przy 1.500 obr/min do 370 Nm przy 1.750 obr/min. Wszystkie silniki napędzające przednie koła współpracują z sześciostopniowymi, manualnymi skrzyniami biegów.

Zakres dopuszczalnej masy całkowitej (DMC) należy do najszerszych w tej klasie i wynosi od 2,8 to 4 ton, przy maksymalnej ładowności 2,1 tony. Przestrzeń ładunkowa nowego dużego vana marki Opel może być wzorem dla rywali pod względem niskiego progu załadunku wynoszącego zaledwie 494 mm, szerokości między nadkolami 1422 mm oraz szerokości między ściankami bocznymi 1870 mm.

Movano przygotowano również w wariancie podwozia do zabudowy z kabiną standardową lub załogową, a także jako platformę do zabudowy z kabiną z jednym rzędem trzech foteli. Nowy lekki pojazd użytkowy Opla jest idealną bazą dla szerokiej gamy zabudów, takich jak wywrotki, skrzynie ładunkowe z opuszczanymi burtami, a nawet kampery.

Najnowsze

Na oczach policji wyprzedzał na czołówkę, zderzył się z innym autem i wypadł z drogi

Wyprzedzanie na zakazie i uderzenie w inny samochód okazały się najlżejszymi przewinami na sumieniu młodego kierowcy Audi.

Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej numer 364 w Pielgrzymce, w powiecie złotoryjskim. Kierujący starym Audi niespodziewanie skręcił na lewy pas ruchu, chcąc wyprzedzić Focusa, wyjeżdżając prosto na czołówkę z Oplem. Spanikował, ostro skręcił w prawo, uderzył w Opla i zaliczył rolkę, wypadając poza asfalt.

Pirat w BMW wyprzedzał na czołówkę. Zabił kierowcę, jadącego z naprzeciwka

Świadkami tego zdarzenia byli między innymi funkcjonariusze drogówki, którzy nieoznakowanym radiowozem jechali bezpośrednio za sprawcą kolizji. Ich wideorejestrator nagrał całe zdarzenie. Policjanci natychmiast się zatrzymali, a sprawca kolizji, kiedy tylko o własnych siłach wydostał się z auta, próbował uciekać pieszo! Został natychmiast zatrzymany przez funkcjonariuszy.

Ten kierowca nie musiał wyprzedzać na czołówkę. Ale bardzo chciał

Okazało się, że 23-letni kierowca Audi był pod wpływem amfetaminy i metamfetaminy. Pobrano mu krew do dalszych badań, które mają wskazać w jakim stężeniu były te narkotyki. Dodatkowo auto, którym podróżował, nie miało aktualnych badań technicznych i ubezpieczenia OC, a zamontowane tablice rejestracyjne pochodziły z innego samochodu.

Starym Golfem chciał wyprzedzić na czołówkę, ale zmienił zdanie i wydachował

Kierowca stracił już prawo jazdy, a jego auto zostało odholowane na policyjny parking. Będzie odpowiadał między innymi za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz niezastosowanie się do znaku zakazu wyprzedzania. Za brak ubezpieczenia grozi mu też kara finansowa z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego oraz będzie musiał pokryć koszty naprawy Opla.

Najnowsze

Paula Lazarek

Toyota FJ Cruiser – terenówka w stylu retro. Wciąż możną ją kupić, ale to nie takie proste

Wzorowany na „czterdziestce” FJ Cruiser został zaprojektowany przez kalifornijskie studio projektowe Toyoty Calty Design Research. Kiedy auto zostało odsłonięte na wystawie w Detroit, spotkało się z tak pozytywnymi reakcjami, że Toyota postanowiła wprowadzić je do produkcji.

W 2003 roku na Detroit Motor Show Toyota pokazała koncepcyjne auto, które było hołdem dla słynnego Land Cruisera FJ40 – samochodu nie do zdarcia, produkowanego przez 26 lat od 1960 roku. To ten model sprawił, że Land Cruiser stał się samochodem globalnym. Jego produkcja została zakończona w 1986 roku i w nowym stuleciu model nabrał już statusu klasyka. 

Kiedy FJ Cruiser w wersji produkcyjnej został pokazany w Detroit w 2005 roku, stało się jasne, że jego charakterystyczna stylistyka jest zaskakująco bliska temu, jak wyglądało auto koncepcyjne sprzed 2 lat. Dotyczyło to m.in. zwracającego uwagę przodu z okrągłymi światłami, bardzo szerokich słupków C oraz tylnych drzwi otwierających się do tyłu jak w samochodach z początków motoryzacji. Albo w karetach. Taki układ drzwi ułatwia dostęp do tylnych siedzeń i umożliwia wysiadanie z tyłu samochodu z prawdziwą gracją. Alternatywnie pojawił się także FJ Cruiser w wersji trzydrzwiowej.

Wnętrze FJ Cruisera nie boi się brudu

Wnętrze FJ Crusiera zostało wykończone w taki sposób, żeby można było bez obaw do niego wsiąść nawet jak się wpadło w błoto po szyję. Fotele, choć wentylowane, są pokryte łatwą do umycia, wodoodporną tapicerką, z przeszyciami zabezpieczonymi przed wilgocią. Podłogę pokrywa szara, zmywalna powłoka, którą również można łatwo przemyć.

Trzy wycieraczki na przedniej szybie

Toyota zadbała nie tylko o łatwe utrzymanie czystości we wnętrzu, ale także o dobrą widoczność przez przednią szybę. Do usuwania wody, piachu czy błota służą trzy wycieraczki, których zasięg obejmuje prawie całą szybę. A żeby samochód jeszcze lepiej radził sobie z przeprawami przez strumienie, wielu właścicieli montuje snorkel, aby wlot powietrza do silnika zaczynał się przy linii dachu.

Poszukiwany na rynku wtórnym

Kolekcjonerów samochodów na pewno ucieszy fakt, że FJ Cruiser to dobra inwestycja. Jeszcze kiedy był dostępny na amerykańskim rynku, zbierał nagrody za wysokie ceny odsprzedaży, a odkąd auto znikło z salonów w USA, cieszy się jeszcze większym zainteresowaniem na rynku wtórnym i mocno trzyma wartość. W Polsce ceny egzemplarzy z 2007 roku, czyli z pierwszych lat produkcji, sięgają w tej chwili 120 000 zł.

Tunerzy go uwielbiają

Jak każda terenówka Toyoty, FJ Cruiser to świetny materiał do modyfikacji. Własny pomysł na jego tuning pokazał w 2014 roku team Toyota Racing Development (TRD), tworząc tuż przed zakończeniem sprzedaży modelu w USA wersję Trail Teams Ultimate Edition. Samochód otrzymał sprężyny TRD, które zwiększyły prześwit, i rajdowe amortyzatory TRD Bilstein. Inne modyfikacje to m.in. przednia osłona podwozia i 16-calowe koła z beadlockami.

Wciąż go można kupić – jak się wie, gdzie

FJ Cruiser znikł z amerykańskiego rynku siedem lat temu, a cztery lata temu Toyota zakończyła jego sprzedaż w Japonii, na pożegnanie wprowadzając na rynek wersję specjalną Final Edition. Mimo wycofania z głównych rynków, retro terenówka Toyoty wciąż jest w produkcji. Nowe, fabryczne egzemplarze znajdziemy w salonach w RPA czy na Bliskim Wschodzie. W Polsce też można czasem trafić na nowy lub prawie nowy egzemplarz, sprowadzony na przykład z Dubaju.

Najnowsze