Matka wciąga dziecko pod samochód. I ma pretensje!

Bo cóż jest złego w przechodzeniu przez ulicę na czerwonym świetle i narażaniu zdrowia i życia swojego oraz dziecka?

Bezmyślność tych pieszych jest doprawdy porażająca. Już nie chodzi o to, że te dwie kobiety przechodzą przez dwupasmową ulicę na czerwonym świetle. Już nie chodzi o to, że jedna z nich wciąga za sobą dziecko. Chodzi o to, że to dziecko jako jedyne obserwuje drogę. Widzi zbliżające się auto i zatrzymuje się. Zostaje jednak wciągnięte na ulicę, zapewne przez mamusię, która reaguje na samochód dopiero wtedy, gdy kierowca zaczyna trąbić.

Druga z kobiet również mogła się w porę zatrzymać. Ale widząc, że pierwsza zaczyna biec, wbiega za nią, tuż przed maskę samochodu. Wszystko kończy na szczęście dobrze, a mamusia zdążyła jeszcze pogrozić torebką piratowi drogowemu, które ich o mało nie rozjechał. Ręce opadają.

Najnowsze

Rowerzystów prawo nie obowiązuje? Z pewnością nie kolarzy

Czy uwzięliśmy się na rowerzystów? Bynajmniej. Po prostu szczerze oburza nas arogancja, beztroska i bezmyślność takich osobników jak ten na nagraniu.

Czerwone światło na skrzyżowaniu, piesi na przejściu – co robisz w takiej sytuacji? Niektórzy rowerzyści uważają, że nic – mogą jechać dalej. Przecież jakie zagrożenie może stanowić rowerzysta?

Jak pokazuje tragiczny przykład, który niedawno miał miejsce, może nawet zabić pieszego (o czym ostatnio pisaliśmy). Tym razem skończyło się tylko na niegroźnym (mamy nadzieję) potrąceniu. Dręczy nas tylko pytanie co miał w głowie ten rowerzysta? Jakie myśli mu się w niej pojawiły na widok czerwonego światła i pieszych na przejściu? Może nauki „króla rowerów” lub jemu podobnych „autorytetów”? A jeśli nie wiecie kim jest samozwańczy „król rowerów”, to odsyłamy do naszego tekstu na temat jego przemyśleń odnośnie tego, dlaczego rowerzystów prawo nie obowiązuje.

Najnowsze

Doprowadził do wypadku bo „był rozkojarzony”

Chwila nieuwagi na drodze może mieć poważne konsekwencje. Tak też było w tej sytuacji.

Do zdarzenia doszło na jednym ze skrzyżowań w Lublinie. Jak możemy zobaczyć na nagraniu z kamery samochodowej, kierujący Lexusem skręcał w lewo i musiał ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym prosto. Zamiast tego po prostu skręcił, zupełnie ignorując nadjeżdżającego i bardzo dobrze widocznego Citroena.

W wyniku zderzenia ranne zostały dwie osoby podróżujące francuskim autem. Sprawca tłumaczył, że był rozkojarzony i nie zauważył zbliżającego się auta.

Najnowsze

Goodc

Zawodniczki podsumowują Rajd Śląska 2019

W dniach 6-7 września odbył się Rajd Śląska – runda mistrzostw Polski, historycznych oraz Śląska. Do rywalizacji w trzech cyklach zgłosiło się 115 załóg!

Najszybszą załogą na trasach Rajdu Śląska byli Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk w Skodzie Fabii R5. Liderzy punktacji RSMP wygrali osiem z dwunastu odcinków specjalnych. Drugie miejsce zajęła załoga Tomasz Kasperczyk i Damian Syty – zwycięzcy dwóch odcinków specjalnych w Fordzie Fiesta R5. Trzeci stopień podium zajęli Sylwester Płachytka i Jacek Nowaczewski debiutujący w Skodzie Fabii R5.

W 5. rundzie Motul Historycznych Samochodowych Mistrzostw Polski najszybciej pokonała trasę załoga Robert Luty i Marcin Celiński w Subaru Legacy. Drugi czas zanotowali Jakub Wolski i Bartosz Krawiec w BMW 318, a za nimi uplasowali się Marcin Grzelewski i Krzysztof Niedbała w Fordzie Sierra.

Osiągnięcie mety Rajdu Śląska mogło świętować 8 zawodniczek, jedna w roli kierowcy, a pozostałe w roli rajdowego pilota. Najwyżej sklasyfikowana załoga z kobietą w składzie to: Artur Rowiński z Magdaleną Tokarską w Skodzie Fabii Proto. Załoga zajęła 12. miejsce w klasyfikacji generalnej i 2. w Open 4WD.

Na 21. miejscu klasyfikacji generalnej i trzecim w klasie rajd ukończyła jedyna zawodniczka prowadząca samochód rajdowy (Forda Fiestę R2) – Balbina Gryczyńska. W osiągnięciu miejsca na podium pomógł jej pilot Łukasz Gwiazda.

– Rajd Śląska zdecydowanie zaliczamy do udanych! Jest to, co prawda moja domowa runda, ale startowałam w niej po raz pierwszy. Zaczęliśmy słabo… Na „mikołowskim kręciołku” zrobiłam milion błędów i zanotowaliśmy beznadziejny czas, jednak później było już tylko lepiej! Z oesu na oes współpraca z Łukaszem układała się coraz lepiej, uniknęliśmy większych błędów i tempo, momentami, można już było zaliczyć do tych przyzwoitych. Cieszy nas czas osiągnięty na mokrym oesie 9-tym, na którym udało się wykorzystać dobry dobór opon i zajęliśmy 2-gie miejsce w klasie. Był to mój najlepszy, jak do tej pory, rajd i mam nadzieję, że progres się utrzyma. Gratulujemy chłopakom wygranej, a my wracamy z 3-cim miejscem w klasie i myślami jesteśmy już na Rajdzie Dolnośląskim – podsumowuje zawodniczka.

27. miejsce w klasyfikacji generalnej i 5. w klasie 4 zajęła załoga w składzie: Rafał Kulka i Aneta Marcol w Peugeocie 208 R2:

– W ubiegły weekend zakończyła się 6. runda RSMP, mój domowy Rajd Śląska. Miałam zaszczyt zasiąść na prawym fotelu dzięki zaproszeniu mojego kierowcy Rafała Kulka oraz wypożyczeniu ukochanego „Lwiątka” 208 R2 ze stajni Chmielewski Rally Rent. Rajdówka sprawowała się świetnie, tak samo jak serwis Rally Project, za co im serdecznie dziękuje. To najlepszy samochód pod względem trakcyjnym, jakim do tej pory startowałam i mam nadzieję, że będzie mi dane jeszcze pojechać takim egzemplarzem. Zakończyliśmy Rajd Śląska na 5. miejscu w klasie oraz 27. w generalce. Podziękowania dla kierowcy Rafała Kulka za dowiezienie do mety i same pozytywne wrażenia! Do zobaczenia niebawem na rajdowych trasach, być może na Rajdzie Wisły – mówi zawodniczka.

Na 1. miejscu w klasie Open 2 WD oraz 29. w klasyfikacji generalnej metę osiągnęła para Tomasz i Agnieszka Pyra w Hondzie Civic Type-R:

– Rajd Śląska za nami i to z kolejnym pucharem za pierwsze miejsce w klasie Open2 WD! Pierwszy raz pojawiliśmy się na trasach Górnego Śląska, które swoją charakterystyką bardzo przypadły nam do gustu. Niebezpieczne i niewybaczające błędów odcinki. Mimo że krótkie, to w niektórych partiach Suszca pozwalały na osiąganie całkiem wysokich prędkości. 5-ta runda RSMP okazała się wyczerpująca i bardzo forsowna dla mnie. Dziesięć, krótkich odcinków w jednym dniu z dojazdówkami, oddaloną strefą tankowania i różną kolejnością OS-ów – wymagały od pilotów całodniowej wysokiej koncentracji, a krótki czas dojazdu powodował niestety, że nie było marginesu błędu. Jednak po rajdzie wracamy usatysfakcjonowani i z przewagą 35 punktów w klasie. Przed nami jeszcze ostatnia eliminacja – Rajd Dolnośląski – podsumowuje zawodniczka.

 

Na 34. miejscu klasyfikacji generalnej i 3. w klasie 3 uplasowała się załoga w składzie: Tomasz Wilk i Aleksandra Przybyłek w Renault Clio:

– Rajd Śląska był dla mnie gościnnym występem u boku tegorocznego debiutanta RSMP – Tomka Wilka. Organizacyjnie było bardzo dobrze. Medialny start w Mysłowicach i dwa odcinki miejskie w piątek przyciągnęły sporo kibiców, sobotnie oesy również cieszyły się dobrą frekwencją. Loterią okazała się pogoda. Zapowiadane opady deszczu przesuwały się w czasie, a ostatecznie nie były tak obfite, jak się spodziewano, raczej taki angielski „shower”. A to z kolei spowodowało, że dobór opon, zwłaszcza na drugą pętlę, nie był taki prosty. Dodatkowo zmagaliśmy się z usterkami technicznymi auta. Sprzęgło, które spłatało nam figla na Power Stage’u, spowodowało, że osiągnięcie mety stało sporym wyzwaniem. Ale udało się! Rajd ukończony, załoga zadowolona. Dziękuję Tomkowi, że mogłam z nim wystartować i dobrze się bawić – podsumowuje Ola.

37. miejsce w klasyfikacji generalnej i 4. w HR2 zajęła załoga Mitsubishi Lancera Evo w składzie Arkadiusz Kula i Małgorzata Opałka:

– Rajd Śląska był dla nas, jako załogi, bardzo wyczerpujący. Wystartowaliśmy kolejnym niesamowitym samochodem ze stajni Arka Kuli – Lancerem Evo 3, którego budowa zakończyła się tuż przed rajdem. Niestety na rajdzie w Lancerze ujawniły się choroby wieku dziecięcego, z którymi musieliśmy zmagać się, aż do mety. Skutki odczuliśmy już na odcinku testowym, na którym nas obróciło i wypadliśmy z trasy. Na samym rajdzie zmagaliśmy się z brakiem biegów. Musieliśmy wielokrotnie zatrzymywać się, również na jednym z odcinków, aby usunąć awarię. Trudności te wybijały nas z rytmu i skupienia, a finalnie nie pozwoliły na uzyskanie dobrego wyniku. Byliśmy blisko decyzji o rezygnacji, jednak mimo przeciwności zawzięliśmy się, żeby dojechać do mety i tym samym pokonaliśmy pecha. Dzięki takim doświadczeniom, pomimo dużych strat czasowych, człowiek czuje się zwycięzcą, ponieważ się nie poddał. Zwyciężyła wola walki, wytrwałość i wzajemne wsparcie – podsumowuje zawodniczka.

A 39. lokatę w generalce i 5. w klasie Open 2WD- zajęła załoga Peugeota 106 w składzie: Artur Makówka i Anna Sak:

– O Rajdzie Śląska chcielibyśmy z Arturem chyba jak najszybciej zapomnieć… Podczas pokonywania OS6 Kiczyce2, krótko po starcie, na „lewym 3” za mostkiem samochód nie skręcił. Poszliśmy prosto i zsuwając się z półtorametrowej skarpy, utknęliśmy w rowie na zewnętrznej, za skrzyżowaniem. Mimo ofiarnej pomocy kibiców, próby powrotu na drogę trwały na tyle długo, że straciliśmy na tym odcinku blisko 12 minut, względem swojego poprzedniego przejazdu. Taka strata zepchnęła nas oczywiście na bardzo odległe miejsce, którego już do końca rajdu nie udało się poprawić. Jednak nie było tak najgorzej, bo skończyliśmy rajd tylko 2 miejsca za Łukaszem Habajem, który w pierwszej części sezonu był liderem tegorocznych Rajdowych Mistrzostw Europy, a w Rajdzie Śląska wystąpił gościnnie, jadąc w naszej klasie OPEN 2WD – to już tak żartobliwie oczywiście – podsumowuje wesoło zawodniczka.

W rozgrywkach samochodów historycznych najwyżej sklasyfikowaną i jedyną zawodniczką w roli pilota była Joanna Madej, która towarzyszyła Wojciechowi Goździewicz w BMW 318 IS. Załoga zajęła 6. miejsce w klasyfikacji generalnej i 2. w klasie K5.

Przez zawodnikami jeszcze jedna runda RSMP i HRSMP w tym roku, a będzie to 53. Rajd Dolnośląski, który rozegra się w dniach 4-6 października.

Najnowsze

Misja: nowy motocykl. Jak kupić, by nie żałować?

Zakup motocykla to nie lada wyzwanie. Wybrany pojazd musi odpowiadać stylowi, możliwościom oraz umiejętnościom motocyklisty. Nieodpowiedni dobór parametrów może negatywnie wpłynąć na komfort i zadowolenie z jazdy. Na co warto zwrócić uwagę, by później nie żałować?

Motocykl – dla kogo?

Czy zakup motocykla dla doświadczonego użytkownika i nowicjusza będzie wyglądać tak samo? Oczywiście, że nie! Jeśli decydujemy się na zakup pierwszego pojazdu, pamiętajmy, by brać pod uwagę nie tylko cenę i stan jednośladu. Istotne będą m.in. rodzaj, styl jazdy, moc, waga. Te i wiele innych czynników uwarunkują nasze przyszłe zakupy, ale wpłyną również na nasze zachowanie i bezpieczeństwo na drodze.

Typ maszyny to podstawa

Poszukiwania należy rozpocząć przede wszystkim od określenia, jakiego rodzaju maszyny potrzebujemy. Czy ma to być enduro przeznaczony do jazdy w terenie, sportowy motocykl z dużą mocą czy może stylowy amerykański cruiser. Każdy z nich prowadzi się inaczej, ustalmy więc po jakiej nawierzchni będziemy jeździć, a także, w jaki sposób chcemy wykorzystywać pojazd. Warto też spotkać się ze sprzedawcą jednośladu. Czasem wystarczy bezpośredni kontakt z motocyklem, by przekonać się, że spełnia on nasze oczekiwania. Jeśli to możliwe poprośmy też o jazdę próbną.

Duża moc, większa odpowiedzialność

Jazda motocyklem to zajęcie dosyć niebezpieczne, zwłaszcza jeśli dodamy do tego brak doświadczenia. Wielu początkujących motocyklistów ma już listę upragnionych maszyn, które chcieliby nabyć. Sęk w tym, że brak im obycia za kierownicą, a to w połączeniu z brawurą i dużą mocą może zakończyć się tragicznie. Dobierajmy więc sprzęt, mając na uwadze własne umiejętności. Zbyt szybka i ciężka maszyna może się okazać zbyt dużym wyzwaniem. Zamiast cieszyć się z jazdy, będziemy koncentrować się na opanowaniu pojazdu.

Unikaj cenowych skrajności

Jeśli nie jesteśmy pewni, czy dany model lub rodzaj przypadnie nam do gustu, nie przepłacajmy. W wielu przypadkach o cenie decyduje przede wszystkim popularność marki. Jeśli wybieramy pierwszy motocykl, miejmy na uwadze przede wszystkim jego rodzaj. Szukamy sportowego ścigacza? Zacznijmy od zakupu mniej popularnej marki, a dopiero z czasem przesiądźmy się na bardziej znane modele.

Nie oznacza to jednak, żeby od razu sięgnąć po najtańszą dostępną maszynę. Jeśli oferowana cena jest zbyt niska, to do zakupu podejdźmy niezwykle ostrożnie. Możliwe, że pojazd uległ już wypadkowi, a sprzedawca rekompensuje w ten sposób zły stan techniczny. Przed podjęciem decyzji zajrzyjmy do sieci i zorientujmy się, w jakim przedziale cenowym nabędziemy interesujący nas motocykl. Lepiej zapłacić trochę więcej, ze świadomością, że wybieramy sprawdzony i bezpieczny pojazd. A jeśli poszukujemy dodatkowych środków na sfinansowanie zakupu, możemy udać się do oddziału Santander Consumer Banku – banku od kredytów. Posiada on w swojej ofercie pożyczkę dedykowaną fanom jednośladów. Można z niego skorzystać, kupując motocykl w salonie, komisie lub od osoby fizycznej.

Sprawdź koszty eksploatacji

Nawet jeśli kupimy motocykl, korzystając z kredytu samochodowego, może się okazać, że koszty eksploatacji nas przerosną. Niektóre marki mają jedynie kilka serwisów w naszym kraju. Naprawa, nie dość, że będzie kosztowna, będzie wymagać dodatkowo transportu pojazdu na miejsce. Przed zakupem sprawdźmy więc dostępność serwisów oraz ceny podstawowych usług.

Jedź na przegląd

Sprawdzenie stanu technicznego pojazdu przed zakupem to oczywistość. Poprośmy właściciela o spotkanie w serwisie, jeśli to możliwe. Jeśli nie, pojedźmy na oględziny pojazdu z zaprzyjaźnionym mechanikiem. Fachowe oko z łatwością wyłapie wszystkie niedogodności i usterki.

A jeśli już zapłaciliśmy za motocykl? Każdy konsument ma swoje prawa, jeśli sprzedawca zataił przed nami pewne usterki, możemy odstąpić od umowy w przeciągu 30 dni od daty sprzedaży.

Najnowsze