Mateusza Korbacza

Najnowsze

Nowa era Saaba

Nowa era Saaba obfituje w pozytywne wydarzenia. Nawet najwięksi fani szwedzkiej marki nie spodziewali się tylu ciekawych i ważnych wydarzeń następujących jedno po drugim, i to już po kilku miesiącach od odzyskania przez Saab Automobile AB niezależności.

Saab 9-4X – nowinka koncernu z Trollhättan.
fot. Saab

W ostatnich tygodniach:
– Saab powołał nową spółkę projektującą i produkującą elektryczne układy napędowe 4×4,
– Saab podpisał z BMW umowę na dostawę silników do modeli kolejnej generacji,
– Victor Muller, prezes spółki, został uznany przez „Automotive News” przedsiębiorcą roku,
– popyt na Saaby w Szwecji osiągnął rekordowy poziom,
– Erik Carlsson obchodził 50. rocznicę zwycięstwa w Rajdzie Wielkiej Brytanii. 

W przyszłym roku Saab wprowadzi na światowe rynki dwa całkowicie nowe modele – Saaba 9-5 SportKombi oraz dużego crossovera Saaba 9-4X.

Ale po kolei…  

Jednostki BMW w Saabach? To dobrze wróży.
fot. Saab

e-AAM Driveline Systems – nowa spółka Saaba i AAM
Ponad miesięc temu Saab Automobile i American Axle Manufacturing powołały do życia spółkę joint-venture o nazwiee-AAM Driveline Systems”, z siedzibą w Trollhättan, która ma projektować, wytwarzać i wprowadzać na rynek elektryczne układy napędowe wszystkich kół oraz systemy hybrydowe. Spółka będzie też oferować specjalistyczną wiedzę oraz zaawansowane technologicznie produkty innym producentom samochodów na całym świecie. Napędy będą stosowane od 2012 roku w kolejnych generacjach Saabów – chodzi o ograniczenie do minimum ewentualnych zmian w architekturze konstrukcji samochodów. 

 


Saab Automobile i BMW zawierają porozumienie w sprawie dostawy silników
Pod koniec września Saab Automobile i BMW zawarły kontrakt na dostawę silników do modeli Saaba nowej generacji. W ramach umowy od 2012 roku BMW będzie dostarczał Saabowi 4-cylindrowe, turbodoładowane, benzynowe jednostki o pojemności 1.6 litra. Półoficjalnie mówi się, że współpraca z niemieckim producentem może być znacznie szersza i obejmować między innymi wykorzystanie wspólnych płyt podłogowych. 

Erik Carlsson obchodzi 50. rocznicę zwycięstwa w RAC Rally
6 października 2010 roku w londyńskim klubie RAC legendarny Erik „Mr Saab” Carlsson świętował 50-lecie swojego pierwszego zwycięstwa w prestiżowym Rajdzie Wielkiej Brytanii. Replika „filigranowego” Saaba 96, który w 1960 roku dowiózł Carlssona i jego pilota – Stuarta Turnera – do mety, została sprowadzona specjalnie na tę okazję z Muzeum Saaba w Trollhättan.  

Erik 'Mr Saab' Carlsson przy swojej zwycięzkiej rajdówce z 3-cylindrowym silnikiem 750 ccm. 
fot. Saab
Synowany nazwiskiem amasadora marki –
Saab 9-3 Carlsson limited edition
fot. Saab

 

 

 

 

 

 

 

 

Spektakularne zwycięstwo Carlssona za kierownicą małego, trzycylindrowego autka wstrząsnęło ówczesnym światem motoryzacyjnym. Triumf ten oraz kolejne w Monte Carlo, na Akropolu i San Remo przyczyniły się w latach 60 i 70-tych do wypromowania Saaba jako globalnej marki. 

Z okazji jubileuszu brytyjski dystrybutor Saaba wprowadził do oferty 280-konnego Saaba 9-3 Aero, model Carlsson, w limitowanej edycji 96 sztuk.

– Czuję się zaszczycony, że ten wspaniały samochód uhonorowano moim nazwiskiem. Każdy, kto kocha jeździć i jest – podobnie jak ja – prawdziwym miłośnikiem Saabów, przeżyje za kierownicą tego auta niezapomniane chwile – powiedział Carlsson. 

Najnowsze

Relacja z Pucharu Kobiet Motocaina.pl – wyniki

Magdalena Koczeska pilotowana przez Annę Stankiewicz, wygrała Puchar Kobiet Motocaina.pl, a tym samym będzie mieć okazję przejazdu na OS Karowa podczas Rajdu Barbórka! Agnieszka Gułaj, która uzyskała trzecie miejsce w generalce przez tydzień pojeździ Fiatem 500 by Diesel.

rys. Motocaina

23 października, kobiecy portal motoryzacyjny Motocaina.pl wspólnie z Fiat Auto Poland i Automobilklubem Polski zorganizował samochodowe zawody dla pań – amatorek, w których najcenniejszą nagrodą była wygrana honorowego przejazdu kultowym odcinkiem specjalnym na ul. Karowej w Warszawie, podczas grudniowego Rajdu Barbórka! 

Wyniki Pucharu Kobiet Motocaina.pl prezentujemy w materiałach dodatkowych poniżej.

Jeszcze przed startem pierwszej próby na Bemowie odbył się trening Moniki Koch i Ewy Pieniakowskiej które zaprezentowały motocyklowy show pokazując swoje możliwości w stuncie oraz Karoliny Pilarczyk, która na oczach zgromadzonych zamiatała płyty lotniska Bemowo swoim BMW E36 z monstrualnym, 500-konnym silnikiem od Corvetty. Karolina to jedyna startująca obecnie w zawodach driftingowych kobieta.

Pierwsze koty za płoty!
Po próbach na płycie Bemowa, panie pojechały do Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, gdzie odbyły się kolejne zmagania na specjalnie przygotowanym torze. W tym czasie nasze „wisienki na torcie” po raz kolejny dały upust swoim emocjom na lotnisku Bemowo, wywołując okrzyki uznania wśród zgromadzonych.

Od lewej siedzą stunterki: Monika Koch i Ewa Pieniakowska.
fot. Darek Borowicz
Karolina Pilarczyk bezlitośnie katowała opony w swoim BMW E36 M3.
fot. Darek Borowicz
Próba na Fiacie Grande Punto Abarth przyniosła zwycięstwo Agnieszce Gułaj.
fot. Darek Borowicz

Tymczasem zawodniczki PK Motocaina.pl tuż po przyjeździe z Legionowa miały okazję zjeść posiłek, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia oraz przystąpić do rywalizacji w Fiacie Grande Punto Abarth na ustawionym przez fachowców ze Szkoły Jazdy Abarth slalomie. Instruktor każdej uczestniczce objaśniał dokładnie, na czym polega przejazd. Zwyciężczyni – Agnieszka Gułaj – wygrała w tej rywalizacji tydzień z Fiatem 500 by Diesel. Na stoisku Fiata można było posilić się ciasteczkami i obejrzeć najnowsze modele koncernu – Fiata 500, Alfę Romeo Mi To oraz Lancię Delta. Tym ostatnim modelem wystartowała aktorka – Urszula Dębska, która już zapowiada swój udział w następnej odsłonie Pucharu Kobiet Motocaina.pl!

Magdalena Koczeska w Subaru Legacy w drodze po zwycięstwo w PK Motocaina pl!
fot. Darek Borowicz

Zwycięzczynią Pucharu Kobiet Motocaina.pl okazała się załoga jadąca Subaru Legacy: Magdalena Koczeska i Anna Stankiewicz – gratulujemy!

Świetnym wynikiem popisał się zespół Magdalena Sadowska i Dagmara Stężycka, który uzyskał drugi czas w klasyfikacji generalnej jadąc Peugeotem 205 GTI. Trzecią pozycję na podium zajęły zawodniczki: Agnieszka Gułaj i Dorota Gołębiewska w Peugeot 206. O podium otarła się Natalia Florek, znana z wyścigów motocyklowych w Pucharze Polski, uzyskując czwartą lokatę. Te same panie w identycznej kolejności triumfowały w klasie powyżej 1500 cm3.

 

 

Zwyciężczynie klasyfikacji generalnej: od prawej 1 miejsce – Magdalena Koczeska, Anna Stankiewicz, 2 miejsce Dagmara Stężycka i Magdalena Sadowska, 3 miejsce – Agnieszka Gułaj i Dorota Gołębiewska.
fot. Darek Borowicz
Do siedziby Automobilklubu Polski na ceremonię rozdania nagród przybyło 36 zawodniczek – na koniec wszystkie zrobiły sobie pamiątkowe zdjęcie, tym samym przechodząc do historii jako pierwsze uczestniczki PK Motocaina.pl!
fot. Darek Borowicz

 

 

 

 

 

 

W klasie gość wystartowała tylko jedna zawodniczka – pilotka rajdowa Karolina Matuszewska, której dyktowała Marta Stańczyk.

Puchar Kobiet Motocaina.pl uświetniły występy stunterek motocyklowych. Na zdjęciu Ewa Pieniakowska.
fot. Darek Borowicz

W klasie do 1500 wygrały:

1 miejsce Karolina Lewandowska w Peugeocie 206
2 miejsce Małgorzata Piasecka / Jola Żuk Fiatem Seicento
3 miejsce Agnieszka Larska / Beata Larska w Daihatsu Cuore

W Pucharze Kobiet wystartowało w sumie 27 załóg, w których miejsca zajęły 44 panie – wszystkich aut biorących udział w rywalizacji było 26.  

Wygrane panie otrzymały:

– karty członkowskie i vouchery na tor gokartowy
N-Gine Grand Prix
– zestawy narzędzi od Stop Pijanym Kierowcom www.dzyr.pl
– plecaki i torby z oferty www.gadzetyrajdowe.pl
– zestawy kosmetyczne od Avon.

Wszystkie kierujące panie uczestniczące w Pucharze Kobiet Motocaina.pl otrzymały biżuterię i błyszczyk od Avon oraz jedwabną apaszkę malowaną ręcznie we flagę wyścigową od Motocaina.pl. Pilotki otrzymały biżuterię od Avon. Wszystkie startujące zasiliła energetycznie paczuszka krówek z Milanówka od firmy L. Pomorski i syn.

Ceremonię rozdania nagród poprowadził Mikołaj Sokół – ekspert Formuły 1, dziennikarz motoryzacyjny.

 

To jeszcze nie koniec sportowych emocji z Motocaina.pl!
Emocje PK Motocaina.pl już za nami, ale to wcale nie jest nasze ostatnie słowo. Już w listopadzie ruszamy z Motocaina Cup – pucharem gokartowym dla kobiet – o wszystkich szczegółach poinformujemy już wkrótce (chętne panie prosimy o wysyłanie wstępnych zgłoszeń na puchar@motocaina.pl). Zmagania odbędą się na torze gokartowym w N-Gine Grand Prix w warszawskim Blue City.

Wszystkie panie chętne do podzielania się swoimi emocjami związanymi ze startem w Pucharze Kobiet Motocaina.pl zachęcamy do opisania ich i wysłania na redakcja@motocaina.pl

Bogatą galerię zdjęć oraz film z wydarzenia zamieścimy już wkrótce! 

Najnowsze

Nie widzę przednich kół!

Taką informację podał przez radio swojemu zespołowi Jenson Button jadąc za samochodem bezpieczeństwa po starcie wyścigu o GP Korei. Po raz 9. w tym sezonie z pierwszego miejsca startowego ruszał Sebastian Vettel.

 

Alonso, Hamilton i Massa finiszujący na Yeongam
fot. Ferrari

Sebastian Vetel 'ruszał' – bo odbywało się to dwukrotnie i za każdym razem za samochodem bezpieczeństwa. Po bardzo ciekawych kwalifikacjach, niestety niedziela na torze Yeongam przywitała zespoły Formuły 1 ulewnym deszczem. Tor zalany był zupełnie wodą, a nowiutka nawierzchnia bardzo śliska. Jedynym kierowcą, który mógł mieć nieco lepszą widoczność niż inni, był właśnie startujący po raz 9. w tym sezonie z pole position Sebastian Vettel. Cała reszta stawki jechała w chmurach wody, unoszących się za bolidami innych zawodników. Po przejechaniu 3 okrążeń wyścig wstrzymano, a na tor wyjechały samochody, które miały usunąć nieco wody. Deszcz nie przestawał jednak padać. Prawie godzinę później, po wznowieniu – także za samochodem bezpieczeństwa – kierowcy przejechali aż 14 okrążeń. Szczególnie na prostej startowej znajdowało się naprawdę dużo wody. Co prawda, Lewis Hamilton wykazując pewne zniecierpliwienie twierdził, że sytuacja wygląda całkiem nieźle, ale dalszy przebieg wyścigu, raczej zaprzecza temu twierdzeniu. Po restarcie prowadzili kierowcy Red Bulla ścigani przez Fernando Alonso i Lewisa Hamiltona. Ten ostatni został dość szybko wyprzedzony przez Nico Rosberga. Niestety, Mark Webber wszedł za szeroko w jeden z zakrętów i jego bolid odbijając się od bariery z opon odrzucony na drugą stronę „zagarnął” bolid przejeżdżającego własnie Rosberga. Obydwaj kierowcy oczywiście nie byli w stanie kontynuować wyścigu, a na torze na kolejne 3 okrążenia pojawił się samochód bezpieczeństwa. 

Mark Webber wraca do swojej ekipy
fot. Red Bull

Po wyścigu Australijczyk powiedział – To była absolutnie moja wina. Wjechałem na krawężnik na wyjściu z zakrętu 12. To był mój błąd i nie mój dzień. Potem wszystko działo się jak w zwolnionym tempie. Myślałem jeszcze, że uda mi się opanować samochód, ale niestety wyniosło mnie na ścianę i po uderzeniu z powrotem na tor. To dopiero drugi wyścig, którego nie ukończyłem w tym sezonie i ciągle jeszcze mogę walczyć o mistrzostwo. Chwilkę po zjeździe samochodu bepieczeństwa, nad bolidem nie zapanował Sebastian Buemi, uderzając w Heikki Kovalainena, a następnie taranując bok samochodu Timo Glocka. Żółta flaga i kolejny wyjazd samochodu bezpieczeństwa spowodował gremialny zjazd zawodników na wymiane opon. Z czołówki, nie uczynili tego tylko Sebastian Vettel i Fernando Alonso. Panowie zdecydowali się na odwiedziny w swoich garażach nieco później. Na skutek problemu z wymianą prawego przedniego koła w bolidzie Hiszpana, a więc przedłużenia jego pobytu w pitlane, na drugiej pozycji znalazł się Lewis Hamilton. Niestety, kierowca McLarena popełnił błąd w zakręcie numer 1 i

Różne wraki już widzieliśmy, ale ten wygląda jak po wyścigu crossowym…
fot. Red Bull

oddał 2. lokatę ponownie Alonso. Wszystko wskazywało na to, że pogoda zaczyna być bardziej łaskawa i warunki na torze powinny pozwolić spokojnie dokończyć wyścig. Sebastian Vettel zdążał po zwycięstwo i objęcie prowadzenia w klasyfikacji kierowców. Marka Webbera czekał spadek na 4. pozycję w sezonie. Jeśli ktokolwiek myślał, że tak zakończy się wyścig, z pewnością nie bierze pod uwagę, że póki flaga w szachownicę nie pojawia się nad torem, zawsze coś jeszcze może się zdarzyć. No i się zdarzyło! Zawiódł samochód prowadzony przez Sebastiana Vettela. Na pięć okrążeń przed końcem Grand Prix silnik uległ awarii. Fabrice Lom, główny inżynier odpowiedzialny za jednostki napędowe Renault stwierdził, że producent musi przeprosić zespół. Niewiele to ekipie Christiana Hornera już pomoże. Z pewnością też nie poprawi humoru Sebastianowi Vettelowi, który kiedy jego bolid

Vettel gasi swój samochód
fot. Red Bull

zatrzymał się na torze, siedział przez dłuższą chwilę w kokpicie z rękami na kasku zupełnie chyba załamany – albo wściekły.

Można powiedzieć, że w końcu nieco szczęścia miał dziś Robert Kubica. Startując z 8. pozycji zajmował, w zależności od tego co działo się przed nim na torze, miejsca od 9. do 6. Polak z pewnością pojechał ten wyścig bardzo mądrze – na miarę warunków i możliwości samochodu. Po wyprzedzeniu  Hulkenberga, awarii bolidu Vettela, i błędzie Barrichello na ostatnich okrążeniach, ukończył wyścig na 5. pozycji. Co również ważne, dzięki faktowi nieukończenia GP Korei przez Rosberga, Polak wyprzedza go obecnie w klasyfikacji generalnej.

Vitalij Petrov miał szansę na bardzo dobrą 7. lokatę. W przeciwieństwie do Roberta Kubicy, chyba nie oszacował właściwie warunków, a może zwyczajnie zabrakło mu doświadczenia i wypadł z zakrętu numer 18 na 41. okrążeniu.

Robert Kubica kończy GP Korei
fot. Renault

Pierwszy wyścig w Korei był w pewnym sensie wyjątkowy. Najpierw wszyscy obawiali się, czy w ogóle GP się odbędzie. Prace budowlane trwały do ostatniej chwili. W końcu wyglądało na to, że tor zaprojektowany w pracowni Hermana Tilke jest gotowy i podoba się kierowcom a wyścig będzie  bardzo ciekawy. Jakoś nie braliśmy pod uwagę, że kolejna w tym sezonie ulewa może spowodować takie perturbacje. Dojeżdżające na metę bolidy były ubłocone tak, że trudno było dojrzeć ich prawdziwe kolory. Niektórzy komentatorzy zaczęli nawet poddawać w wątpliwość sens dopuszczania do zawodów w takich warunkach. No cóż, mamy go już za sobą, a do końca sezonu jeszcze dwa spotkania z Formułą 1. Red Bull nie zdobył dzisiaj ani jednego punktu, ale nadal prowadzi w klasyfikacji konstruktorów. Wśród kierowców, na czele stawki znajduje się od dziś Fernando Alonso ale tytuł mistrzowski jest nadal w zasięgu czterech zawodników. Szansę na powtórzenie sukcesu z zeszłego sezonu stracił po dzisiejszym wyścigu Jenson Button, który zameldował się na mecie w Korei na 12. miejscu.

Wyniki GP Korei

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Liczba

okrążeń

Strata

Poz.

startowa

1

8

Fernando Alonso

Ferrari

55

3

2

2

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

55

14.999

4

3

7

Felipe Massa

Ferrari

55

30.868

6

4

3

Michael Schumacher

Mercedes

55

39.688

9

5

11

Robert Kubica

Renault

55

47.734

8

6

15

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

55

53.571

18

7

9

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

55

69.257

10

8

23

Kamui Kobayashi

Sauber-Ferrari

55

77.889

12

9

22

Nick Heidfeld

Sauber-Ferrari

55

80.107

13

10

10

Nico Hülkenberg

Williams-Cosworth

55

80.851

11

11

17

Jaime Alguersuari

Toro Rosso-Ferrari

55

84.146

16

12

1

Jenson Button

McLaren-Mercedes

55

89.939

7

13

19

Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth

54

1 lap

21

14

21

Bruno Senna

HRT-Cosworth

53

2 laps

24

15

20

Sakon Yamamoto

HRT-Cosworth

53

2 laps

23

Wyp.

14

Adrian Sutil

Force India-Mercedes

46

9 laps

14

Awaria

5

Sebastian Vettel

Red Bull-Renault

45

10 laps

1

Wyp.

12

Vitaly Petrov

Renault

39

16 laps

20

Wyp.

24

Timo Glock

Virgin-Cosworth

31

24 laps

19

Wyp.

16

Sebastien Buemi

Toro Rosso-Ferrari

30

25 laps

15

Wyp.

25

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

25

30 laps

22

Wyp.

18

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

25

30 laps

18

Wyp.

6

Mark Webber

Red Bull-Renault

18

37 laps

2

Wyp.

4

Nico Rosberg

Mercedes

18

37 laps

5

Adrian Sutil i Sebastien Buemi zostali ukarani przesunięciem o pięć miejsc na starcie 
do GP Brazylii.   

Najnowsze

Robert Kubica najszybszy na Yeongam

To był piękny poranek dla polskich kibiców Formuły 1! Wstawanie w środku nocy zostało z pewnością nagrodzone świetnym wynikiem Roberta Kubicy w 3. sesji treningowej przed GP Korei.

Tak trzymać!
fot. Renault

Kierowca Renault uzyskał najlepszy jak do tej pory czas weekendu. Po wykonaniu pojedyńczych okrążeń na początku sesji  jak zwykle zawodnicy zjechali do swoich garaży. Polak, mając na względzie z pewnością zużycie opon, nie wyjeżdżał na tor przez ponad 30 minut regulaminowego czasu. Potem jednak mogliśmy już tylko obserwować jak nabiera „rozpędu”, uzyskując coraz lepsze czasy. Na niecałe 2 minuty przed zakończeniem sesji, jako pierwszy pokonał tor w czasie poniżej 1 minuty i 38 sekund. W ostatnich sekundach próg ten pokonało jeszcze 5 innych kierowców: Hamilton, Alonso, Webber, Rosberg i Massa.

Trzymamy kciuki przed kwalifikacjami!

Najnowsze