Karolina Chojnacka

Marzy ci się zwalisty, amerykański pick-up? Nadciąga Ram 1500 TRX!

Chociaż film poglądowy opublikowany przez Ram ukrywa ogólny projekt pick-upa, rozsądnie jest założyć, że 1500 TRX otrzyma zwalisty wygląd charakteryzujący się specyficznym dla tego modelu przednim zderzakiem. A pod maską będzie mieć ponad 700 KM.

W 2016 roku Ram przyciągnął uwagę wszystkich podczas imprezy Texas State Fair, kiedy przedstawił koncepcję Rebel TRX opartą na modelu 1500, napędzaną silnikiem Hellcat. Cztery lata później Ram jest w końcu gotowy do zaprezentowania wersji produkcyjnej swojego zwalistego pick-upa, który pozornie stracił tytuł Rebel, zachowując jednak doładowany silnik V8.

Pomyślany jako bezpośrednia konkurencja Forda F-150 Raptor, 1500 TRX – akronim oznaczający Tyrannosaurus Rex – ma być pick-upem o wysokich osiągach, który czuje się jak w domu, pędząc przez pustynię.

I chociaż film poglądowy opublikowany przez Ram ukrywa ogólny projekt pick-upa, rozsądnie jest założyć, że otrzyma on zwalisty wygląd charakteryzujący się specyficznym dla tego modelu przednim zderzakiem, który zwiększa kąt natarcia, płytami poślizgowymi chroniącymi podwozie i masywnymi oponami schowanymi pod błotnikiem. Ram 1500 TRX będzie też większy niż standardowy 1500.

Swoją drogą trzeba przyznać, że Amerykanie mają u siebie odpowiednie miejsca, a także pomysły i budżety, by kręcić takie jak ta przyciągające wzrok reklamy.

Ram 1500 TRX ma również świetnie brzmieć, dzięki specjalnej wersji doładowanego, 6,2-litrowego silnika Hellcat V8, który można znaleźć w kilku modelach Dodge’a i Jeepa.

Chociaż koncept samochodu zakładał moc 575 KM, osoby z wewnątrz (i filmy szpiegowskie nakręcone na wydmach Silver Lake) sugerują, że model produkcyjny będzie mieć ponad 700 KM pod maską.

Przeczytaj też: Pickup wjechał w dziesięciu motocyklistów!

Oficjalnie Ram zaprezentuje 1500 TRX online, 17 sierpnia o godzinie 18 czasu CEST. Wydarzenie będzie transmitowane  w mediach społecznościowych marki.

Sprzedaż samochodu rozpocznie się w najbliższych miesiącach, ale informacje o cenach nie zostały jeszcze podane. Spodziewa się, że TRX znajdzie się w tym samym przedziale cenowym, co F-150 Raptor, którego ceny zaczynają się od 55 150 dolarów.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Hyperion XP-1 – supersamochód z ogniwami wodorowymi

Rozpędza się do 100 km/h w 2,2 sekundy i na jednym tankowaniu może przejechać ponad 1600 km. Taki jest, według zapewnień producenta, Hyperion XP-1, który pojawi się na rynku w 2022 roku. Czy to pierwszy zaawansowany technologicznie, ekologiczny samochód, który odniesie sukces?

Nie znamy jeszcze wielu szczegółów na temat nowego Hyperiona XP-1. Hyperion twierdzi, że supersamochód wodorowy może przejechać ponad 1600 km między tankowaniami – których to czas zajmuje zaledwie kilka minut. Według zapewnień firmy Hyperion XP-1 ma rozpędzać się do 100 km/h w błyskawiczne 2,2 sekundy.

Jego boczne elementy aerodynamiczne nie tylko pomagą zapewnić stabilność podczas pokonywania zakrętów przy dużych prędkościach, ale są też wyposażone w panele słoneczne, które podobno „mogą poruszać się po trajektorii słońca”.

Hyperion, planuje produkować XP-1 w USA od 2022 roku.

Hyperion XP-1 – supersamochód z ogniwami wodorowymi

Przeczytaj też: Samochody na wodór – fakty i mity o wodorze

Dyrektor generalny Hyperion, Angelo Kafantaris, nazwał XP-1 częściowo „narzędziem edukacyjnym dla mas”:

Inżynierowie lotniczy od dawna rozumieli zalety wodoru jako najobficiej występującego i najlżejszego pierwiastka we wszechświecie, a teraz, dzięki temu pojazdowi, konsumenci będą mogli doświadczyć jego niezwykłej wartości. To dopiero początek tego, co można osiągnąć stosując wodór jako nośnik energii. Potencjał tego paliwa jest nieograniczony i zrewolucjonizuje sektor energetyczny.

Nie należy lekceważyć wodoru. Zajmuje on konkretne miejsce w ekosystemie zielonej energii. Wystarczy spojrzeć na działania Toyoty czy Hyundaia, a także na niektórych krajów, które widzą dla niego wielką przyszłość w swoich gospodarkach. Obecnie stoi on przed wieloma wyzwaniami, ale jego przyszłość jest niezwykle obiecująca. Hyperion twierdzi, że ma „plan zrewolucjonizowania branży tankowania wodoru”. Jeśli tak jest, daje to XP-1, oraz innym samochodom napędzanym wodorem, większe szanse na sukces.

Hyperion XP-1 – supersamochód z ogniwami wodorowymi

Przeczytaj też: Wodór paliwem przyszłości

Już wcześniej pojawiało się wiele zapowiedzi zaawansowanych technologicznie, ekologicznych samochodów, które pojawiały się i odjeżdżały, nie zyskując żadnego rozgłosu, ani nie robiąc żadnego szumu na rynku. Czy Hyperion XP-1 to zmieni?

Najnowsze

Kaski integralne Shoei NXR – charakterystyka serii

Spokojnie można pokusić się o stwierdzenie, że w swojej klasie nie mają sobie równych. Poznaj integralne kaski z serii Shoei NXR.

Sportowo-miejska seria integralnych kasków Shoei NXR to propozycja rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni, stworzona z myślą o najbardziej wymagających motocyklistach, którzy wyjątkowo cenią sobie swoje bezpieczeństwo oraz komfort. Są solidne, lekkie, wygodne, precyzyjnie zaprojektowane, kompaktowe i świetnie wyglądają, a w dodatku producent obejmuje je 5-letnią gwarancją. Brak zbędnych ozdobników na skorupie dodaje im stylu.

Skorupa w czterech rozmiarach

Tworząc ofertę czterech rozmiarów skorupy zewnętrznej, japoński producent zadbał o jak najbardziej komfortowe dopasowanie kasków integralnych z serii Shoei NXR do głowy każdego motocyklisty. Wybierać możesz spośród wariantów od XXS-S, przez M i L, aż po XL-XXL. Skorupa wykonana została z pięciowarstwowego mulikompozytu włókien szklanych, 3D i organicznych, które sprawiają, że jest niezwykle elastyczna i odporna na uderzenia. Zintegrowano w niej spojler zmieniający kierunek przepływu powietrza i dzięki temu odciążający kark.

Maksymalne bezpieczeństwo

Maksymalną ochronę głowy w integralnych kaskach Shoei NXR, spełniających normę ECE 22/05, gwarantuje wykonanie podwójnego wypełnienia EPS z materiałów o różnej gęstości. Dzięki temu absorpcja wstrząsów i ewentualnych uderzeń jest tu niebywale wysoka. Ponadto, wyposażone są w system E.Q.R.S., który – w sytuacji, gdy doszłoby do wypadku drogowego – umożliwia bezproblemowe wyjęcie wkładek bocznych przez ratownika medycznego i bezpieczne zdjęcie kasku z głowy motocyklisty. Wszystko to sprawia, że jeżdżąc w Shoei NXR możesz czuć się naprawdę pewnie.

Komfort w najlepszym wydaniu

Zaawansowana, aerodynamiczna konstrukcja kasków integralnych od japońskiego producenta skutecznie odciąża odcinek szyjny, niwelując zmęczenie tej części ciała i dzięki temu pozwalając na komfortową, nawet kilkugodzinną, ciągłą jazdę. Modele z tej serii wyposażono dodatkowo w innowacyjne zaślepki akustyczne, które redukują hałas. Wkładka centralna 3D, wkładki policzkowe oraz poszycie pasków zostały wykonane z wytrzymałych tkanin, dzięki czemu nie tylko posłużą latami, ale bez problemu można je też prać. W dodatku, producent zadbał o takie niespodzianki, jak dedykowane wgłębienie w poduszkach policzkowych, co pozwala wygodnie użytkować kask w okularach korekcyjnych, a także powiększona przestrzeń w okolicach uszu, za sprawą czego znajdziesz też miejsce na zestaw głośnomówiący.

Ultrawydajna wentylacja

Niebagatelny wpływ na wygodę użytkowania serii Shoei NXR ma również wyposażenie przez producenta wszystkich modeli w zaawansowany system ultrawydajnej wentylacji kanałowej, wykorzystujący efekt podciśnienia. Dzięki temu nieświeże, gorące powietrze jest regularnie usuwane z wnętrza kasku, byś jadąc odczuwał maksymalny komfort i w 100% mógł cieszyć się z przejażdżki. Ponadto, wszystkie modele zostały “uzbrojone” w odpowiednią liczbę wylotów powietrza w części czołowej oraz z tyłu.

Mnogość zalet w przypadku japońskiej serii integralnych kasków motocyklowych imponuje. Czy zatem Shoei NXR mają jakieś wady? Poza sporą ceną niektórych modeli, serii nie można niczego zarzucić. I choć kaski z tej linii nie należą do najtańszych, zdecydowanie warto w nie zainwestować, by zadbać o swój komfort oraz bezpieczeństwo podczas jazdy.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Poznajcie Tucsona, bezpańskiego psa, który został konsultantem samochodowym Prime Hyundai

Jest tylko jeden problem, jeśli zechcecie robić interesy z Tucsonem, będziecie musieli udać się aż do Brazylii.

Brazylijski dealer Hyundaia zyskał światową sławę po tym, jak adoptował bezpańskiego psa i zatrudnił go jako „konsultanta samochodowego”, aby spędzał czas z personelem sprzedaży i klientami.

Zgodnie z informacjami brazylijskiego serwisu A Gazeta, menedżer Prime Hyundai, Emerson Mariano, znalazł psa kilka miesięcy temu. Jak donosi brazylijska agencja informacyjna ES360, Mariano zaczął dawać mu jedzenie, wodę i schronienie, aż pies coraz częściej zaczął się pojawiać w pobliżu salonu, a on i personel bardzo go polubili. To doprowadziło w końcu do tego, że menedżer adoptował psa i nazwał go Tucson, po małym crossoverze Hyundaia. Tucson ma podobno około roku i został zabrany do weterynarza na wszystkie niezbędne badania i zabiegi.

Poznajcie Tucsona, bezpańskiego psa, który został konsultantem samochodowym Prime Hyundai

Przeczytaj też: Samochód wygodny dla psa

Odkąd Tucson został członkiem rodziny Prime Hyundai, otrzymał szereg eleganckich akcesoriów, w tym krawaty i własną odznakę pracownika. Dzień spędza w salonie, gdzie pracownicy urządzili niedawno jego własną budę. Dodatkowo ma konto na Instagramie, które obserwuje już ponad 124 000 użytkowników. Według doniesień A Gazeta, Tucson ma się również pojawić w niektórych reklamach Hyundaia.

Poznajcie Tucsona, bezpańskiego psa, który został konsultantem samochodowym Prime Hyundai

Przeczytaj też: Pies doprowadził do kolizji dwóch samochodów

W rozmowie z ES360 Emerson Mariano powiedział, że jest bardzo szczęśliwy mogąc dać Tucsonowi dom, ponieważ zauważył, że wiele zwierząt domowych stało się bezdomnych w następstwie pandemii. My również cieszymy się, że Tucson znalazł dom, który wydaje się, że bardzo kocha.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Felipe Massa odchodzi z Venturi Racing

Tuż po zakończeniu ostatniego wyścigu Formuły E w sezonie 2019/20, zespół ROKiT Venturi Racing ogłosił, że kończy współpracę z Felipe Massą.

Felipe Massa ścigał się w Formule E dla zespołu ROKiT Venturi Racing od sezonu 2018/2019. W swoim debiutanckim sezonie zajął 15 miejsce w klasyfikacji generalnej. Sezon 2019/20 ukończył na 22 pozycji. Najlepszym startem Felipe Massy był występ w Monaco E-Prix 2019, gdzie zajął trzecie miejsce.

ROKiT Venturi Racing zakończył współpracę z Massą rok wcześniej niż przewiduje jego kontrakt. Po Berlin E-Prix VI Brazylijczyk powiedział:

To był zaszczyt być częścią jedynego zespołu sportów motorowych z Księstwa Monaco, a reprezentowanie ich na podium podczas E-Prix Monaco było dla mnie niesamowitym wydarzeniem. Ostatnie dwa sezony były dla nas wszystkich dużą krzywą uczenia się i niestety z różnych powodów nie udało nam się osiągnąć tego, na co liczyliśmy.

Mimo wszystko była to świetna zabawa i życzę zespołowi tylko powodzenia na przyszłość. Nie mogę się doczekać ogłoszenia moich przyszłych planów w odpowiednim czasie.

Przeczytaj też: António Félix da Costa mistrzem Formuły E!

Szefowa zespołu, Sussie Wolff, dodała:

Felipe wiele wniósł do zespołu. Posiadanie kogoś o jego profilu, kalibrze i doświadczeniu bardzo pomogło w rozwoju zespołu.

Mam ogromny szacunek do Felipe. Ponowna praca z nim była przyjemnością i życzę mu wszystkiego najlepszego w przyszłości.

Przeczytaj też: Susie Wolff: To było dla mnie osobiste wyzwanie, aby zostać szefem zespołu

Najnowsze