Marotti – polski koncept

Nie w studiach wielkiego koncernu motoryzacyjnego, ale na desce kreślarskiej polskiego pasjonata w Gorzowie Wielkopolskim powstał trójkołowy pojazd, który śmiało będzie mógł konkurować z takimi ekstremalnymi maszynami jak Ariel Atom czy KTM X-Bow.

 

fot. Design Forum

 

 

fot. Design Forum

 

MarottiMArkus ROgalski Threewheeler Technology Incorporation to interesująca trójkołowa konstrukcja, oparta na stalowej ramie. Do napędu konstruktor wykorzystał wysokoobrotowy silnik motocyklowy V4 pochodzący z Hondy VFR750 RC36 o mocy 100 KM osiąganych przy 11 000 obr./min.

Wersje dla klientów wyposażone będą w jednostkę RC46. Moc przenoszona jest przez sześciobiegową, sekwencyjną skrzynię za pośrednictwem łańcucha. Pojazd ma również elektryczny bieg wsteczny. Pojazd charakteryzuje nisko umieszczony środek ciężkości, opływowe nadwozie i niska masa.

 

fot. Design Forum

 

 

fot. Design Forum

 

 

 

 

Stosunek masy do mocy wynosi bowiem 4,4 kg/KM – koncept waży zaledwie 440 kg i przyspiesza od 0 do 100 km/h – według wstępnych ustaleń producenta – w ciągu 5 s, osiągając 200-230 km/h prędkości maksymalnej. Poza zupełnie płaską podłogą wewnątrz auta, w zawieszeniu wykorzystano z przodu podwójne wahacze, z tyłu zaś wahacz wleczony, z w pełni regulowaną amortyzacją. Dla zwiększenia przyczepności i lepszego panowania nad pojazdem zastosowano szerokie opony (255/45 R17 przód oraz 275/45 R17 tył); z tyłu zamontowano aerodynamiczne stateczniki (zaczerpnięte z lotnictwa: to nieruchoma powierzchnia wpływająca na sterowność samolotu). Sporo tu właśnie odniesień awiacyjnych, zarówno w bryle nadwozia, jak i samym logo.

Układ hamulcowy i kierowniczy Marotti został zapożyczony ze Smarta 450. Pojazd nie ma wspomagania hamowania, zastosowano tu zwykłe tarcze. Wersja prototypowa ma 3,2 m długości i 1,8 m szerokości.

Konstruktor przyznaje, że pojazd stworzony został dla przyjemności jazdy i zabawy. Dynamika silnika motocyklowego i kubełkowy fotel z czteropunktowymi pasami bezpieczeństwa, zapowiadają radość z osiągów i sportowego prowadzenia pojazdu. Ciekawe ilu amatorów takiego „fun’u” znajdzie Marotti, gdyż cenę ustalono na poziomie 24 999 euro. Pierwsze egzemplarze mają trafić do sprzedaży w połowie 2010 r.

Więcej informacji na www.marotti.eu

Najnowsze

Elegantka na jednośladzie

Jak zadać szyku na skuterze? Do tej pory jazda w zwykłych rękawiczkach bądź zupełnie bez nich narażała kobiety na nieprzyjemne warunki i szorstkie dłonie wysmagane wiatrem. Są już dostępne rękawice motocyklowe i na skuter zaprojektowane specjalnie z myślą o stylowych i modnych kobietach.

fot. Shima

Nie wszystkie mamy sylwetkę drobnej kobietki, która jak wsiądzie na motocykl to od razu widać, że jedzie płeć piękna. Wiemy jak wygląda się w ciuchach motocyklowych; nawet jeśli są dedykowane kobiecie czasem dopiero zaglądając prosto w kask ktoś może zauważyć, że na jednośladzie siedzi białogłowa. Nawet jeśli specjalnie nie chcemy się wyróżniać od reszty, czasem fajnie byłoby założyc coś, w czym po prostu ładnie wyglądamy, co podkreśla nasz styl.

Do tej pory wybór profesjonalnych rękawic dla kobiet na skuter i motocykl  był niewielki. Firma SHIMA postanowiła to zmienić i w swojej kolekcji przedstawia wybór rękawic dla pań, które postanowiły omijać korki jeżdżąc na skuterach bądź motocyklach.

Rękawice z serii Caldera MFI dostępne są w trzech kolorach:  czarnym, szarym i czerwonym, zatem można je dobrać do stroju, by zawsze wyglądać modnie i z klasą. Wykonane są z najwyższej jakości skóry bydlęcej łączonej z amarą oraz zamszem. Zaprojektowane zostały przez polską projektantkę z myślą o kobietach, które cenią styl, wygodę oraz bezpieczeństwo podczas jazdy na jednośladzie. Mają delikatną linię i subtelny kształt i niepowtarzalne wzornictwo z kwiatowymi aplikacjami. Są dobrą i estetyczną ochroną delikatnych kobiecych dłoni zarówno przed złymi warunkami atmosferycznymi, jak i podczas drobnych otarć.

fot. Shima
fot. Shima

 

 

 

 

 

 

Długi mankiet zakończony dużym rzepem pozwala na szybkie i wygodne umocowane rękawicy. Rękawiczki nie ograniczają ruchów palców i umożliwiają swobodne używanie manetki.  Specjalna konstrukcja rękawic  uwzględnia anatomię kobiecej dłoni – dłuższe palce, węższy obszar śródręcza oraz bardziej dopasowaną sylwetkę, dzięki czemu dłoń wygląda smukle i kobieco.|

Rozmiary: najmniejszy: S – obwód dłoni: 15-17 cm, największy: XL – obwód dłoni: 21-22 cm.
Cena rękawic z serii Caldera MFI to 139 złotych.

Producent gwarantuje następujące cechy produktu:
– certyfikat bezpieczeństwa CE,
– pasek regulacji na nadgarstku,
– miękkie wyłożenie poliestrowe,
– wykonanie z najwyższej jakości skóry bydlęcej wraz ze wstawkami z Amary,
– marszczenia skóry dla większej elastyczności podczas jazdy.

Więcej informacji na temat dostępnych rękawic dla kobiet  – także turystycznych OutFLy Lady i sportowych  Caldera Sport – oraz na temat marki SHIMA na www.shima.pl. Tam także możliwość obejrzenia rękawic w widoku 360°.

Najnowsze

Prawie domowy wyścig

Chyba z powodu powiedzenia :" Polak - Węgier dwa bratanki" wyścig o GP Węgier nazywamy dziś chętnie domowym.

Hungaroring Sport Plc.

H-2146 Mogyoród, Pf. 10.
tel. +36 28 444 444
fax: +36 28 441 860
e-mail: office@hungaroring.hu
website: www.hungaroring.hu

 

Piątek, 24 lipca 2009
Trening 1 10:00 – 11:30
Trening 2 14:00 – 15:30

Sobota, 25 lipca 2009
Trening 11:00 – 12:00
Kwalifikacje 14:00

Niedziela, 26 lipca 2009
Wyścig 14:00 

 

Długość toru: 4,381 km
Liczba okrążeń: 70
Dystans wyścigu: 306,630 km
Liczba zakrętów: 14 – 8 prawych i  6 lewych
Otwarcie przepustnicy: 56%

Garść informacji o Budapeszcie


Teren, gdzie położona jest stolica Węgier zamieszkiwany był na przestrzeni ponad 2000 lat przez Celtów, Rzymian, Gotów i Słowian. Znajdował się pod rządami Turków i Habsburgów. Węgrzy pojawili się tutaj
w 9. wieku naszej ery. Sam Budapeszt jednak istnieje jako jedno miasto niewiele ponad 100 lat. Powstał przez połączenie położonej na wzgórzach Budy i znajdującego się po drugiej stronie Dunaju  Pesztu. Miłośnicy historii znajdą tutaj pozostałości rzymskiego Aquincum, gotycki koronacyjny kościół królów węgierskich oraz zamek w Budzie i ulicę Andrassy wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Na panoramę miasta można spojrzeć z pięknego Wzgórza Gellerta. Stolica Węgier uchodzi za jedno z najładniejszych miast Europy. Wieża Rybacka, największa w Europie synagoga, 3. największy na świecie budynek parlamentu, 4 linie metra, 7 wysp, z najbardziej znaną wyspą Małgorzaty i centrum rekreacyjno – sportowym dostarczają niezapomnianych wrażeń. W czasie wakacyjnych wędrówek cała rodzina znajdzie tutaj ciekawe zajęcie dla siebie.

Hungaroring
Bernie Ecclestone zasugerował w 1983 roku, że jedno z Grand Prix powinno odbywać się także za żelazną kurtyną”. Szkoda, że nie miał wówczas wśród znajomych Polaków, bo może dzisiaj moglibyśmy mieć naprawdę domowy wyścig. To tutaj w 2006 roku debiutował w wyścigach Formuły 1 Robert Kubica.
Tor Hungaroring położony jest tylko 19 km od centrum Budapesztu, w pobliżu miasta Mogyoród. Naturalna dolina to zarazem 50 hektarów przeznaczonych dla widzów. Trybuny okalające tor umożliwiają obserwację jego 80% z dowolnego miejsca.

Robert Kubica na Hungaroring w 2008 roku
fot. BMW Motorsport

Według opinii Roberta Kubicy Hungaroring jest fizycznie bardzo wymagającym obiektem. Tylko prosta startowa pozwala kierowcy na chwilę odpocząć. Po wyjściu z jednego zakrętu prawie natychmiast samochód wchodzi w następny. Do tego panuje tutaj zwykle dość wysoka temperatura, co z jednej strony obciąża organizm zawodnika ale z drugiej ułatwiać może odpowiednie dogrzanie opon.  

Ponad 4 km tor z 14 stosunkowo wolnymi i średnio szybkimi zakrętami nie daje w zasadzie możliwości wyprzedzania. Jedynym miejscem umożliwiającym taki manewr jest zakręt numer 1 następujący po prostej startowej, na której bolidy osiągają do 297 km/h. Zespoły przygotowują więc takie ustawienia samochodów, aby uzyskać jak największą siłę docisku. Przy stosunkowo niskiej prędkości przejeżdżania okrążenia ważna jest przyczepność mechaniczna. Samochód powinien reagować sprawnie na wolnych odcinkach i mieć odpowiednią trakcję na wyjściach z zakrętów. Inżynierowie decydują się wobec tego na usztywnienie przedniego zawieszenia. Bardziej miękkie ustawienie tyłu powodować może spore zużycie tylnych opon. Bridgestone przywozi na Hungaroring miękkie i super-miękkie ogumienie. Istotna będzie więc kontrola „grainingu”. Podczas treningów okaże się, która z mieszanek będzie bardziej odpowiednia do przejechania większej części wyścigu. Oczywiście niższa niż spodziewana temperatura lub deszcz, który usunie z nawierzchni obecną po piątkowych i sobotnich treningach i kwalifikacjach gumę może wymagać zmiany strategii.

Zobacz, co na temat Hungaroringu mówi kierowca Williamsa Nico Rosberg:

 

 

Najnowsze

Wyścig w chmurach

Wyścig w chmurach, czyli Pikes Peak International Hill Climb, to rodzaj wyścigu górskiego, który odbywa się raz do roku na najczęściej odwiedzanej górze w Ameryce. W 1985 roku zwyciężyła w nim Michele Mouton - najsłynniejszy kierowca płci żeńskiej. Zobacz niesamowite filmy z Pikes Peak!

Zanim przeczytasz, koniecznie zobacz! To obsypany nagrodami film z udziałem Ari Vatanena (tego samego, który aktualnie ubiega się o szefostwo FIA), jak „wspina” się na Pikes Peak z pomocą swojej rajdówki – Peugeota 405 T16


 

Potężne skarpy i jazda na krawędzi
Fot. ppihc.com

Wyścig na Pikes Peak po raz pierwszy rozegrany został w 1916 roku, a w miniony weekend odbył się ponownie. Start zlokalizowany jest na wysokości prawie 3 tysięcy metrów n.p.m., a szczęśliwcy wspinają się na ponad 4 tysiące metrów n.p.m. do mety. Dystans wyścigu to 20 kilometrów (po asfalcie lub żwirze) ze 156 zakrętami! Kto pokona ten fragment góry najszybciej – jest zwycięzcą.

Największe prędkości osiągane są u podnóża góry, drugi fragment jest mocno kręty, a powyżej 3600 m n.p.m. we znaki daje się rozrzedzone powietrze, które mocno pogarsza właściwości silników. 

Niesamowite jest to, że na całej długości trasy nie ma żadnych zabezpieczeń, barier energochłonnych itp. Tu startują naprawdę najbardziej odważni i doskonali kierowcy, którzy wiedzą, że najmniejszy błąd może kosztować ich bardzo wiele… Startują tam zarówno zawodnicy w samochodach, jak i autach ciężarowych. Nie brakuje także motocyklistów. 

Gronholm po raz pierwszy w długiej karierze postanowił spróbować swoich sił zdobywając Pikes Peak właśnie w tym roku
Fot. ppihc.com

Dwukrotny mistrz świata, Marcus Gronholm, wiedział chyba wszystko o rajdach do czasu, aż nie przybył na Pikes Peak. Wystartował w tym roku 500-konnym Fordem Fiesta, którym jeździ w zawodach rallycrossowych.
– Zawsze chciałem wystartować w Pikes Peak – mówił Gronholm. – To, że byłem tutaj w zeszłym tygodniu, to największe wyzywanie w mojej karierze. Słyszałem o Pikes Peak i widziałem ten słynny film z Ari Vatanenem sprzed 20 lat, ale dopiero gdy się tu przyjedzie, uświadamiasz sobie jaka to jest odwaga. Jeśli tu wrócę, będę wiedział, co zrobić, aby być najszybszym – dodał emerytowany rajdowiec. Niestety tym razem drobna awaria techniczna uniemożliwiła Marcusowi walkę o najwyższe lokaty.

 

Zobacz zmagania Fordów na trasie Pikes Peak 2009

Na kartach historii Pikes Peak nie zabrakło damskich akcentów. Michele Mouton jest pierwszą kobietą, która wygrała ten amerykański wyścig. Dokonała tego 24 lata temu, prowadząc niezapomniane Audi Quattro.

Najnowsze

Dzień rodzinny u Fiata

W minioną niedzielę Fiat Auto Poland przyjął na terenie tyskiego zakładu pracowników i ich rodziny, którzy mogli zobaczyć miejsca pracy swoich najbliższych, a także przyjrzeć się procesowi produkcji samochodów oraz zwiedzić miejsca ich montażu.

fot. Fiat

Dzień Rodzinny Fiat Auto Poland ma już kilkunastoletnią tradycję  – tegoroczny zorganizowany został już po raz trzynasty.

Członkowie rodzin pracowników mogli zobaczyć miejsca pracy swoich najbliższych, a także zwiedzić spawalnię, lakiernię, montaż. Oczywiście nie mogło na terenie firmy samochodowej zabraknąć wystawy aut Fiata, Alfy Romeo, Lancia, Abarth i Fiat Professional. Można było wziąć udział w licznych konkursach i zabawach. Przybyłym gościom swoimi występami umilały czas: Kabaret Łowcy.B, Kasia Cerekwicka oraz grupa T. Love.

Fiat donosi, że podczas rodzinnej niedzieli fabrykę odwiedziło około 22 tys. pracowników wraz z rodzinami.

Najnowsze