Edyta Klim

Małe samochody, wielka fotografia

Węgierski fotograf Benedek Lampert nie zna ograniczeń, więc jest w stanie zrobić sesję zdjęciową modelu Skody, jak i dynamiczne ujęcia z wyścigu F1 we własnym studiu!

Fotograf Benedek Lampert podjął wyzwanie, by sfotografować małe samochodziki tak, jakby były prawdziwymi pojazdami:

– Naprawdę uwielbiam takie sytuacje! Fotografia zabawek jest wyjątkowa, ponieważ mogę zrobić wszystko, o czym pomyślę. Nie ma ograniczeń! Jeśli potrzebuję śniegu, robię to. Jeśli potrzebuję deszczu, pustyni, ulic lub czegokolwiek innego – mogę je stworzyć! Spędzam wiele godzin, tworząc miniaturowe sceny, z jak największą liczbą rzeczywistych elementów (np. dym i brud). Wykonanie większości zdjęć zajmuje mi od 7 do 12 godzin, choć jedno zdjęcie pochłonęło 10 dni na budowę planu, prace koncepcyjne, kręcenie i postprodukcję. Buduję prawdziwą scenerię i staram się zmienić swoją wyobraźnię w rzeczywistość – mówi fotograf.

Tak powstały makiety i zdjęcia Skody:

Ta makieta musiała być ruchoma, by uzyskać odpowiednik ruchu, który jest realny, a nie tylko uzyskany graficznym programem:

A w podobny sposób fotografowi udało się oddać klimat wyścigu Formuły 1!

 Więcej na: https://www.facebook.com/FigsFanPhotos/

Najnowsze

Edyta Klim

Niezwykły „pracownik” warsztatu samochodowego

Pewien kogut z Północnej Karoliny sam postanowił zatrudnić się w warsztacie samochodowym. Jak postanowił, tak zrobił i co rano, razem z innymi pracownikami, przychodzi do roboty.

W kwietniu 2019 roku pracownicy warsztatu RandR Garage po raz pierwszy usłyszeli pianie koguta za drzwiami. Nie przypuszczali jeszcze wtedy, że on wybrał sobie ich warsztat na swój dom. Kolejnego dnia, gdy pracownicy przychodzili rano do pracy, kogut podszedł do drzwi tak samo. Został wpuszczony, nakarmiony i mógł pooglądać działania w warsztacie.

Po długim weekendzie okazało się, że kogut nadal jest w okolicy warsztatu i czeka, kiedy pierwszy pracownik otworzy mu drzwi. I tak każdego, kolejnego dnia. W pracy kogut się nie obija, tylko dokładnie wszystko obserwuje, podążając za kolegami, a także chodzi między skrzynkami i wyszukuje pająków.

I tak kogut stał się nowym pracownikiem warsztatu o imieniu Earl i jednocześnie lokalną gwiazdą. Teraz klienci odbierają swoje samochody całymi rodzinami, bo chcą przy okazji go odwiedzić.

Najnowsze

Wielka akcja kontroli spalin. Na dymomierzu zabrakło skali!

W ciągu tylko jednego dnia przeprowadzono ponad 80 kontroli spalin za pomocą dymomierza. Wyniki tej akcji w niektórych przypadkach, delikatnie mówiąc, nie napawały optymizmem.

Klimkówka, Przeworsk, Tarnobrzeg, Dębica i Jawornik – w tych miejscowościach województwa podkarpackiego inspektorzy ITD razem z policjantami przeprowadzili jednodniową akcję „Smog”. 26 sierpnia skontrolowano w sumie 83 pojazdy.

Jechał zdemolowanym autem, nie miał prawa jazdy, ale za to był pod wpływem narkotyków

Nie wszystkie pozytywnie przeszły kontrole dymomierzem, którym sprawdzano poziom zadymienia spalin. W 14 przypadkach normy były przekroczone, a w jednym na dymomierzu zabrakło skali. Inspektorzy zatrzymali dowody rejestracyjne „kopcących” aut. 

Żrący kwas wyciekał na drogę w czasie transportu!

Akcja miała charakter także informacyjno-edukacyjny. W trakcie kontroli funkcjonariusze przypominali kierowcom o negatywnym oddziaływaniu niesprawnych układów oczyszczania spalin na zdrowie oraz otoczenie. Niestety o ile w przypadku właścicieli aut osobowych świadomość ekologiczna wyraźnie się poprawia, o tyle utrzymanie pojazdów ciężarowych w dobrej kondycji, nie zawsze jest ważne dla właścicieli firm. Przypomnijmy przy okazji, że obecnie obowiązujące normy dotyczące zadymienia nie mają nic wspólnego z normami emisji spalin. Spełnia je nawet samochód z wyciętym filtrem cząstek stałych, jeśli tylko jest w ogólnej dobrej kondycji. Można sobie tylko wyobrażać w jakim stanie było tych 14 skontrolowanych pojazdów, skoro mimo to przekroczyły one normę.

Najnowsze

Kierowca Mercedesa wyprzedza jak szalony, a potem opluwa auto z kamerą

Nie jest to zalecane, ale niektórzy kierowcy, zamiast jeździć defensywnie, jeżdżą ofensywnie. Ten kierowca Mercedesa jest inny. On po prostu jeździ agresywnie i zachowuje się tak nie tylko za kierownicą.

Kierujący Mercedesem jest najwyraźniej wyznawcą zasady, że jazda w ciągu samochodów jest dla frajerów, do których on przecież nie należy, więc robi wszystko, żeby tylko wyprzedzić inne pojazdy. Podwójna ciągła linia i zbliżające się z naprzeciwka pojazdy to dla niego nie powód, żeby zdjąć nogę z gazu.

Na szeryfa wylała się fala hejtu, więc nagrał film o tym, że nie jest szeryfem. Sprawdzamy!

Na takie zachowanie zareagował kierowca auta z kamerą, który zatrąbił. Rozumiemy jego zdenerwowanie, ale szansa, że kierujący Mercedesem pomyśli „Ojej, rzeczywiście źle zrobiłem”, była raczej nikła. Bardziej prawdopodobna była inna reakcja. Jak wyjaśniał autor nagrania (pisownia oryginalna):

W momencie wyprzedzenia użyłem sygnału dźwiękowego, a potem kierowce mercedesa musiały zdenerwować moje zapisy na kamerce… przeklinał coś … właściwie tyle bo miałem zablokowane drzwi i ciągnął za klamkę.

Na wideo nie ma dźwięku z tej sytuacji. Pojawia się tylko napis, kiedy użyty został klakson. Później kierowca Mercedesa „bada teren” czy może wyprzedzić na raz dwa samochody i traktor. Co prawda zaraz znajduje się łuk i droga biegnie w dół, przez co nic nie widać, ale może warto zaryzykować swoje i cudze życie. Dokładnie w tym momencie kierowca Mercedesa „zdenerwował się zapisami na kamerce”. Serio? Krąży od prawego do lewego pasa, zastanawiając się czy da radę wyprzedzić i nagle pomyślał sobie „Kurczę, dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak bardzo zdenerwowały mnie zapisy na kamerce w aucie za mną, które chyba ma kamerkę, bo w sumie to nie widzę dokładnie w lusterku z tej odległości”.

Kierowca Audi, uciekając przed policją, uzbierał 87 punktów karnych!

Chyba wszyscy domyślamy się, co się stało. Kierowca auta z kamerą, widząc manewry Mercedesa, ponownie zatrąbił. Kolejny dźwięk klaksonu zdenerwował  kierowcę niemieckiego coupe, który prawdopodobnie wyjaśnił, używając przy okazji wyzwisk, że nie życzy sobie, żeby na niego trąbić. A na odchodne (prawdopodobnie) splunął w stronę auta z kamerą. Nie zrozumcie nas źle – wyłącznie kierowca Mercedesa zachował się karygodnie. Jednak nie lubimy kiedy ktoś, po tym jak inny kierujący zachował się wobec niego agresywnie, odpowiednio edytuje nagranie (wycina początek, wycisza dźwięk), a później zamieszcza je w sieci z opisem „No sami zobaczcie, ja nic nie robiłem, w żaden sposób go nie zaczepiałem, a ten drań mnie zaatakował bez najmniejszego powodu”. Czy autor uważa, że zrobił źle, reagując na niebezpieczne zachowanie kierowcy Mercedesa? Czy tylko chce się wybielić, żeby nikt nie pisał komentarzy typu „samżeś chciał, pocożeś trombił, niezadzieraj z kozakami w merolach, lol”?

Najnowsze

Na połamanych deskach i z uszkodzonymi hamulcami przewoził wielotonowy ładunek

Zestawu ciężarowego w tak fatalnym stanie technicznym funkcjonariusze pomorskiej Inspekcji Transportu Drogowego nie widzieli już dawno. Tym razem podczas kontroli ciągnika siodłowego i naczepy ujawnili kilkanaście usterek zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Zestaw zatrzymano do rutynowej kontroli w czwartek (27 sierpnia) na odcinku drogi wojewódzkiej nr 229 w miejscowości Rudno w powiecie tczewskim. Kierowcą był szef firmy transportowej. Przewoził elementy metalowe z Gdańska do Gniewa i Elbląga.

To auto dostawcze zostawiało za sobą chmurę czarnego dymu!

Kontrola stanu technicznego ujawniła szereg usterek w ciągniku siodłowym jak i naczepie. W ciągniku wykryto m.in.: nieszczelny układ pneumatyczny w okolicy drugiej osi, pękniętą tarczę hamulcową, wycieki płynów eksploatacyjnych oraz skorodowany układ wydechowy i liczne usterki oświetlenia. Z kolei w naczepie stwierdzono: uszkodzony siłownik hamulca przy lewym kole na drugiej osi, uszkodzone mocowanie zbiornika ciśnieniowego w okolicy drugiej osi, dziurawą podłogę i usterki oświetlenia.

Pojazdu z oponami w tak fatalnym stanie jeszcze nie widzieliście

Zestaw ciężarowy w takim stanie technicznym zagrażał bezpieczeństwu jego kierowcy, jak i pozostałych uczestników ruchu drogowego. Funkcjonariusze ITD zatrzymali dowody rejestracyjne pojazdów i wydali zakaz ich dalszej jazdy. Wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej.

Najnowsze