Lubelskie Święto Motoryzacji – relacja i galeria

W  ramach Lubelskiego Święta Motoryzacji każdy przybyły w dniach 10-11 maja 2014 roku na teren Targów Lublin mógł wziąć udział w czterech niezwykłych wydarzeniach: Moto Session, Moto Event East, Stunt Cup oraz Trial Show.

Na targach motoryzacyjnych Moto Session można było w strefie aut dealerskich zobaczyć takie marki jak: Audi, Alfa Romeo, Citroen, Dacia, Fiat, Hyundai, Lexsus, Mazda, Nissan, Opel, Peugeot, Renault, Suzuki, Volkswagen czy Kawasaki. Jedną z trakcji był także tor wyścigowy modeli RC. W gronie wystawców znalazły się również: Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej oraz Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie ze swoimi radiowozami. Dużym uznaniem cieszyły się także modele aut sportowych wystawionych przez Exotic Car Club.

Galeria zdjęć z Lubelskie Święto Motoryzacji tutaj.

Lubelskie Święto Motoryzacji 2014
fot. Beata Pocheć

Jednocześnie w drugiej hali targów odbywał się Moto Event East – czyli coś dla fanatyków klasyków, tuningu oraz zabytków motoryzacji. W trakcie wydarzenia wybierano zwycięzców takich konkurencji jak:  najniższe auto, najładniejsza felga, Car Audio, najładniejsza komora silnika, najładniejsze auto klasyczne, zabytkowe, tuningowane oraz współczesne.

Dla miłośników dwóch kółek również coś się znalazło: Ogólnopolskie Zawody w Jeździe Wyczynowej Motocyklistów – Stunt Cup – w niezwykłej rywalizacji nie przeszkodziła nawet deszczowa pogoda.

Dodatkowo po raz pierwszy odbyły się Pokazy Trialu Motocyklowego i Rowerowego w wykonaniu Mistrza Polski Młodzików oraz Mistrza Polski w Trialu Motocklowym – Oskara i Przemka Kaczmarczyka oraz 2-krotnego Wicemistrza Świata w Trialu Rowerowym – Karola Serwina.

Najnowsze

Sylwia Rekowska i Peugeot 308 SW – La Marmotte do zdobycia!

Sylwia Rekowska przy wsparciu Peugeot Polska wystartuje jako jedyna kobieta z Polski w amatorskim etapie słynnego Tour de France – La Marmotte. Cel: ukończyć go z czasem 8h 59m 59s.

Gdzie leży granica rzeczy niemożliwych do osiągnięcia? Czy jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko, niezależnie od tego, jak wielkie wyzwanie przed sobą postawimy? Co się dzieje, kiedy uświadomimy sobie, że siła tkwi w nas samych i jesteśmy w stanie osiągnąć najbardziej nieprawdopodobny cel?

W ubiegłym roku Sylwia Rekowska zdecydowała, że wystartuje w największym i najbardziej kultowym wyścigu rowerowym w Europie La Marmotte 2014 – który jest morderczym etapem Tour de France dla amatorów. Aby cel był wystarczająco ambitny zdecydowała, że chce ukończyć wyścig z czasem 8h 59m 59s. Niesamowicie trudne wyzwanie i prawie niewykonalne dla drobnej kobiety, która do tej pory nie uprawiała żadnego sportu, a na rowerze jeździła okazjonalnie. Ale to „prawie” pozostawia furtkę, którą postanowiła wykorzystać i udowodnić, przede wszystkim sobie, że konsekwencją i ciężką pracą jest w stanie przekraczać, z pozoru nieosiągalne granice.

Sylwia Rekowska
fot. Peugeot

– Osiem59 to zatem symbol rowerowego celu, to granica, po której przekroczeniu udowodnię sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych – powiedziała Sylwia namawiając do przedsięwzięcia Peugeot Polska i innych partnerów.

Do celu przekonała nie tylko partnerów: firmy Peugeot Polska,  Masterlease, Gminę Wałbrzych, Centrum Sportowo-Rowerowe Piotrowski Bikes, Brafitteria – Świat Dopasowanego Stanika, ale przede wszystkim trenera – Przemysława Gierczaka –  trenera kolarskiej grupy Integral Collections MTB Team.

Sylwia ma już za sobą okres przygotowania ogólnego i obecnie cała praca jest wykonywana na rowerze. Biorąc pod uwagę, że „Świstak”  to wyścig, który pokonał już niejednego twardziela musimy wykonać naprawdę kawał solidnej roboty – relacjonuje trener – Na tą chwilę mogę powiedzieć, że obecna dyspozycja, która nie jest jeszcze szczytem możliwości Sylwii pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. Mimo to pozostaje przed nami jeszcze bardzo wiele pracy aby 8:59 stało się faktem. Choć wielu „ekspertów” z góry skazało to przedsięwzięcie na porażkę ja jestem przekonany, że jest to cel bardzo trudny, ale osiągalny. Największym wyzwaniem jest krótki czas na przygotowania i kompletny brak doświadczenia Sylwii, ale jak mawiają „nie ma rzeczy niemożliwych”. Przygotowania przebiegają bez zakłóceń.

Sylwia Rekowska
fot. Peugeot

Na start wyścigu La Marmotte, który odbędzie się 5 lipca zawiezie Sylwię nowy Peugeot 308 SW  zaś do wyścigu stawi się na drogowym rowerze Peugeot serii RSR z ultralekkiego karbonu.

Wcześniej jednak czeka ją kilka sprawdzianów:

17.05. Puchar Równicy w Ustroniu – maraton szosowy

24.05. Bike Maraton Wałbrzych – MTB

14.06. Nowy Wiśnicz – Maraton szosowy

Przypomnijmy, że w 2013 ubiegłym roku wyścig ukończyło 225 kobiet ze średnim czasem kobiet: 9h58m. Golden Time w grupie wiekowej Sylwii dla kobiet (35-40 lat) to 10h17m zaś Golden Time dla mężczyzn (30-39 lat ) to 8h49m.

Sylwia Rekowska
Sylwia Rekowska, aktualnie mieszka w Głuszycy, niewielkim miasteczku pod Wałbrzychem. Szczęśliwa żona i mama dwójki synów, która na co dzień realizuje się zawodowo prowadząc w Wałbrzychu, od ponad trzech lat, salon bielizny i brafittingu. Nowy kierunek rozwoju zawodowego obrała po niemal czternastu latach pracy w bankowości i przy pełnym wsparciu rodziny. Aktualnie „po godzinach” realizuje swój projekt Osiem59, czyli ukończenia wyścigu kolarskiego La Marmotte w czasie 8h59m59s. Pisze także bloga.

La Marmotte
La Marmotte to etap Tour de France organizowany dla amatorów, który budzi respekt, wystawia organizm na ciężką próbę oraz eliminuje najsłabszych. To 174 km przejechane we francuskich Alpach, gdzie łączna suma przewyższeń wynosi 5 tys. metrów. Kręte alpejskie drogi i cztery słynne przełęcze: Glandon, Telegraphe, Galibier oraz niesamowicie wymagające 21 zakrętów prowadzących do Alpe d’Huez, gdzie znajduje się meta wyścigu. Każdego roku wyścig przyciąga kolarzy z całego świata. W tej edycji weźmie udział niemal 8 tys. zawodników i jedynie 11 osób z Polski, a wśród nich Sylwia Rekowska.

Najnowsze

Gosia Rdest gotowa na wyścig na torze Lausitz

Po miesięcznej przerwie zawodnicy rywalizujący w Volkswagen Castrol Cup spotkają się na  niemieckim torze Lausitz, gdzie zostanie rozegrana druga runda międzynarodowego serialu wyścigowego. Jedyna kobieta w stawce, Gosia Rdest, ostatnie tygodnie poświęciła na przygotowanie fizyczne, poznawała też tor na symulatorach iZone Drivers Performance w Silverstone.

Gosia Rdest: Na wyścig na Lausitz wyjeżdżam z pozytywnym nastawieniem. Miniony miesiąc przepracowałam solidnie i mam nadzieję, że efekty tej pracy będą widoczne na zawodach. W najbliższy weekend ma być słonecznie i gorąco, czyli tak jak lubię. Przez ostatnie tygodnie skupiałam się przede wszystkim na przygotowaniach fizycznych i treningach na symulatorach. Podczas codziennych treningów na siłowni ćwiczyłam w specjalnej masce ograniczającej dopływ tlenu, co symulowało warunki panujące w samochodzie podczas wyścigu w wysokiej temperaturze. Odwiedziłam też po raz kolejny iZone Drivers Performance na torze Silverstone, gdzie na symulatorze, pod okiem doświadczonych kierowców poznawałam tor Lausitz. Podczas tych symulacji kierowca jest poddawany przeciążeniem podobnym do tych panujących podczas wyścigu. Miałam już okazję ścigać się na torze Lausitz, dwa lata temu jeździłam tam formułą podczas zawodów BMW Talents Cup, jednak były one rozgrywane na dłuższej nitce.

Po pierwszej rundzie VWCC Gosia Rdest zajmuje 10 miejsce w klasyfikacji generalnej pucharu. Do rywalizacji zgłoszonych jest 22 zawodników z 8 krajów.

Małgorzata Rdest
fot. Volkswagen

Gosia Rdest: Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona poziomem rywalizacji w tegorocznym VWCC. Na Hungaroringu w pierwszej dziesiątce było bardzo kontaktowo. Pierwszy wyścig potwierdził moje przypuszczenia, że Jeffrey Kruger może sporo zamieszać w czołówce. Byłam też bardzo ciekawa jak wypadnie Jonas Genzilis. Wiedziałam, że to szybki zawodnik i rzeczywiście, świetnie się odnalazł. Polscy kierowcy też nie odpuszczają, jadą bardzo szybko i widać, że pod nieobecność Mateusza Lisowskiego, który w ubiegłym roku zdominował serial, chcą pokazać się z jak najlepszej strony. Przed nami na pewno nie jeden ciekawy wyścig!

Gosia Rdest urodziła się w 1993 roku w Żyrardowie. Swoją przygodę ze sporem motorowym rozpoczynała od kartingu. W sezonie 2011 wywalczyła tytuł Mistrza Polski w klasie KF2. Swoich sił próbowała też we włoskiej lidze kartingowej, gdzie wywalczyła m.in. pierwsze miejsce w 21 Trofeo d’Autunno w kategorii KF2 oraz trzecie miejsce w czwartej rundzie Mistrzostw Włoch, również w kategorii KF2. W sezonie 2012 Gosia rywalizowała w BRDC Formula 4 – brytyjskich mistrzostwach Formuły 4, gdzie była jedyną kobietą w stawce, a sezon ukończyła z nagrodą Who Zooms Award za największą ilość wyprzedzeń w sezonie. Na swoim koncie odnotowała aż siedemdziesiąt dwa udane ataki na rywali. Jako jedna z 12 kobiet została zaproszona przez VW Motorsport i Komisję Kobiet w Motosporcie FIA na eliminacjację Pucharu Scirocco R-Cup. Jej autorytetem jest Aryton Senna, a wielkim sportowym celem – zostać pierwszą Polką startującą w wyścigach Formuły 1.

Gosię Rdest w sezonie 2014 wspierają: Castrol Polska, firmy  EMKA S.A. i  EMKA TRANS oraz Chrono Online – dystrybutor zegarków Epos.

Volkswagen Castrol Cup to międzynarodowy cykl wyścigowy organizowany przez Volkswagen Racing Polska i Volkswagen Group Polska. Zawodnicy rywalizują w Volkswagenach Golfach GTI przygotowanych w identycznej specyfikacji. Najbliższa runda zostanie rozegrana na torze Lausitz położonym we wschodnich Niemczech niedaleko miejscowości Klettwitz. Zawody rozpoczną się w piątek, 23 maja od  dwóch 30-minutowych sesji treningowych. Na sobotę, na 8:30 zaplanowana jest półgodzinna sesja kwalifikacyjna, a na 14:50 pierwszy wyścig, podczas którego zawodnicy będą mieli za zadanie pokonać 15 okrążeń. Drugi wyścig odbędzie się w niedzielę, 25 maja o 14:30.

Najnowsze

Najmilszych ludzi spotkasz na motocyklach Honda

Przeciwstawiając się uproszczonemu i często fałszywemu obrazowi motocykla i motocyklisty, Honda w Polsce postanowiła coś z tym zrobić...

Motocykle i motocykliści to nieodłączny element drogowego krajobrazu, który wbrew stereotypom, ułatwia życie innym użytkownikom dróg. Chociażby dlatego, że dzięki jednośladom ulice są mniej zakorkowane, droga do pracy krótsza, a emisja gazów niższa. Nie wszyscy w Polsce patrzą na motocykle w ten sposób, wielu osobom kojarzą się oni jedynie z nieodpowiedzialnymi szaleńcami łamiącymi ograniczenia prędkości i pędzącymi na jednym kole. To efekt stereotypów, w których utrwalaniu często pomagają też najróżniejsze media.

Podobne problemy z wizerunkiem motocyklistów widoczne były w Ameryce, w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku, gdzie człowiek na motocyklu traktowany był jak wyrzutek społeczeństwa. Soichiro Honda (założyciel Honda Motor Co, Ltd) postawił sobie za cel zmianę tej sytuacji. Tak powstała słynna, bardzo udana kampania „you meet the nicest people on a Honda” (najmilszych ludzi spotkasz na Hondzie). Reklamy przedstawiały rodziców z dziećmi, młode pary i innych szanowanych członków społeczeństwa, w odniesieniu do „najmilszych ludzi”, korzystających z motocykli Hondy w najróżniejszych sytuacjach.

Honda VFR1200F
fot. Honda

Obecnie polski oddział japońskiej marki, postanowił powrócić do tego hasła i promuje je m.in. swoich reklamach, czy na stronie internetowej, dokładając wszelkich starań w walce z krzywdzącymi motocyklistów stereotypami. Honda w Polsce oferując bardzo szeroką gamę motocykli, obejmującą również skutery do 125 cm3, które niebawem będą również dostępne dla posiadaczy prawa jazdy kategorii B, pragnie nieść radość z jazdy motocyklem jak największej części naszego społeczeństwa.

Stateczni mężczyźni, często w sile wieku, odpowiedzialni ojcowie a nawet dziadkowie,  coraz częściej wolny czas pragną spędzać na dwóch kołach, przy akompaniamencie przyjemnie mruczącego silnika. Dla relaksu lub z chęci przeżycia niezapomnianej przygody, wsiadają na motocykle i po prostu ruszają przed siebie.

Zabiegani biznesmeni oszczędzają czas i unikają korków dzięki miejskim motocyklom bądź skuterom, których coraz więcej pojawia się na parkingach przed korporacyjnymi wieżowcami w centrach miast. Także uczniowie i studenci coraz częściej wybierają tanie w zakupie i obsłudze jednoślady jako swój pierwszy środek transportu.  Młodzi ludzie dają upust swoim kreatywnym pasjom wsiadając na maszyny sportowe i ruszając na tor, marzą o sportowej karierze na miarę mistrza Hondy, Marca Marqueza. Z jakiegoś powodu jednak mało osób o tym mówi i przestawia sytuację w taki właśnie sposób.

Bo choć w każdej grupie społecznej znaleźć można czarne owce, po krótkiej obserwacji okazuje się, że motocykle to wcale nie domena tych nieodpowiedzialnych. Na motocyklach jeżdżą dziś prawie wszyscy, a najmilszych z nich spotkasz właśnie na Hondzie.

Najnowsze

Harley Davidson 750 i Kapitan Ameryka razem na ekranie

Bohaterem filmu będzie Harley-Davidson 750 Street.  Nie po raz pierwszy "wespół zespół" z Kapitanem Ameryką…

Scarlett Johanson podpisuje motocykl Harley-Davidson Street 750

O filmie ”Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz” pisaliśmy już w kontekście Scarlett Johanson i prowadzonego przez nią w tej produkcji modelu Corvette Stingray tutaj.

Poprzednia część przygód naszego superbohatera (”Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie”)  rozgrywała się w roku 1939. Już wtedy filmowy  Kapitan Ameryka miał do dyspozycji model  Harley-Davidson Cross Bones . W drugiej części (wciąż do zobaczenia w kinach), z racji przeniesienia się do bardziej współczesnych czasów – również motocykl uległ zmianie. Nie zmieniło się jedno – współpraca firm: Marvel Studios i Harley Davidson. Kapitan Ameryka pozostaje wierny marce HD.

Model, na który się przesiada to Harley-Davidson Street 750 (w Polsce we wrześniu).

Tak więc walka o sprawiedliwość i zwycięstwo dobra nad złem, będzie się odbywać w towarzystwie niezwykłej maszyny.

Dyrektor marketingu HD uważa, że Kapitan Ameryka jest doskonałym partnerem dla ich marki. Mają bowiem kilka cech wspólnych:  siłę,  umiłowanie wolności  i amerykański patriotyzm.

Jeżeli idzie o komiksowego Kapitana Amerykę, którego atrybutem jest strój w barwach USA, oraz tarcza z niezwykle wytrzymałego materiału o nazwie vibranium – to również on korzystał od początku swojej ”kariery” z motocykli  marki Harley Davidson.

Najnowszy obraz Marvel Studios wniesie więc w wasze życie nie tylko moc efektów specjalnych, ale także moc Harleya Davidsona. Rozrywki na seansie na pewno nie zabraknie. Zapraszamy do kin.

Z ciekawostek: fani, którzy uczestniczyli w jednym ze specjalnych hollywoodzkich eventów związanych z filmem i firmą HD mogli zobaczyć na żywo model 750-tki podpisany przez wszystkie gwiazdy wyżej wspomnianego filmu, który został chlubnie wykorzystany w celach charytatywnych.

 

Najnowsze