Łódź, jako pierwsze miasto w Polsce, oznakowuje buspasy znakami samochodów elektrycznych!

Łódź, jako pierwsze miasto w Polsce, oznakowuje buspasy znakami samochodów elektrycznych. System identyfikacji wizualnej elektromobilności, w tym propozycje znaków poziomych i pionowych, opracowało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA).

W piątek 6 września br. w Łodzi, zaprezentowano oznakowanie poziome buspasów, które zawiera piktogram samochodu elektrycznego i skrót EV. 

Jako pierwsze miasto w Polsce oznaczamy w ten sposób buspasy, dzięki czemu wszyscy mieszkańcy zyskają świadomość, że auta elektryczne mogą poruszać się tymi specjalnie wyznaczonymi pasami. To bardzo duże udogodnienie, które pozwala przejechać przez miasto, zwłaszcza w godzinach szczytu, nie stojąc w korkach. Cieszę się, że Łódź wyznacza trendy w zakresie ekologii w aglomeracjach – powiedział Adam Wieczorek, Wiceprezydent Miasta Łodzi

System identyfikacji wizualnej elektromobilności w Polsce, w tym propozycje znaków poziomych i pionowych, przygotowało PSPA, największa w Polsce organizacja branżowa, integrująca firmy i organizacje związane z rynkiem zeroemisyjnego transportu. 

Z uwagi na brak kompleksowych rozwiązań prawnych i w większości zamknięty katalog znaków, wprowadzenie szeregu oznaczeń umożliwiających stworzenie systemu informacji dla użytkowników pojazdów elektrycznych w Polsce, jest utrudnione. Dlatego opracowaliśmy gotowe przykłady rozwiązań graficznych, mogące posłużyć jako narzędzie do stworzenia takiego systemu w ramach nowelizacji odpowiednich przepisów. Liczymy, że nasza propozycja otworzy dyskusję na temat konieczności uregulowania tej ważnej dla rozwoju rynku kwestii – mówił Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA. 

Premiera raportu „System identyfikacji wizualnej elektromobilności w Polsce” odbędzie się 9 września br. w trakcie Kongresu Nowej Mobilności w Lublinie. To największy kongres poświęcony elektromobilności dla samorządów w Polsce. Za trendami w zakresie elektromobilności podążają także miejskie instytucje w Łodzi, takie jak Zakład Wodociągów i Kanalizacji, który testuje obecnie pojazdy zero- i niskoemisyjne. 
 

 

Najnowsze

Ten kierowca musi wszystkich wyprzedzić. Po prostu musi

Czasami na drogach można spotkać kierowców, którzy za wszelką cenę muszą wyprzedzić jak najwięcej samochodów. Oto jeden z nich.

Poniższe nagranie to tylko dwie sytuacje z zapewne bardzo wielu, w których „popisał się” pewien kierowca. W pierwszej wyprzedza wyjątkowo bezczelnie, widząc auto jadące z naprzeciwka i zmuszając je do ucieczki na pobocze. Zjechać do prawej krawędzi musiał też kierujący autem wyprzedzanym.

W drugiej sytuacji nie stworzył już zagrożenia, ale wyprzedził na ciągłej linii. Do tego cały czas jechał na zderzaku auta poprzedzającego i przy lewej krawędzi pasa, czekając na kolejną okazję do wyprzedzenia.

Najnowsze

Sprawca kolizji najpierw uciekł, a później wmawiał wszystkim, że jest ofiarą

Kierujący Passatem albo jest tak kiepskim kierowcą, że nie zauważył co się stało, albo uważał, że ucieczka i pójście w zaparte pozwolą mu na uniknięcie odpowiedzialności.

Na nagraniu możecie zobaczyć moment, w którym srebrny Passat podczas skrętu w lewo zaczyna zjeżdżać na prawy pas, uderzając w prawidłowo poruszające się auto z kamerą. Kierowca Volkswagena nie zatrzymał się i autor nagrania musiał ruszyć za nim w pościg.

Dalsza część wideo to zapis rozmowy poszkodowanego ze sprawcą oraz oficerem dyżurnym policji. Kierowca Passata wyśmiewa wręcz drugiego kierującego, że ten doprowadził do kolizji, a później jeszcze zadzwonił na policję. W opisie wideo można przeczytać, że sprawa trafiła do sądu, który wymierzył grzywnę sprawcy. Ponadto mężczyzna jadący Volkswagenem stracił pracę jako kierowca w jednej z firm wykonujących przewóz osób (na nagraniu tłumaczył, że nie zatrzymał się, bo akurat wiózł klientów).

https://www.youtube.com/watch?v=xog2fSlQp2M

Najnowsze

„Sygnalista”, czyli aplikacja do donoszenia na innych. Nie tylko na kierowców

Nowa aplikacja przedstawiana jest jako wygodne narzędzie ułatwiające spełnianie obywatelskiego obowiązku. Czy zdobędzie ona popularność w naszym kraju?

Bądźmy szczerzy – informowanie „władzy” o zachowaniu innych osób nadal kojarzy się w Polsce źle. Wiele osób automatycznie nazywa to „donosicielstwem”, a to sformułowanie ma dla nas dość negatywny wydźwięk. Twórcy aplikacji „Sygnalista” mówią coś zupełnie innego – „Czyń dobro – donoś”, głosi hasło ją promujące.

Założeniem „Sygnalisty” jest uproszczenie zgłaszania odpowiednym służbom zdarzenia, które wymaga ich interwencji. Może to być nieprawidłowe parkowanie, ale także mowa nienawiści, pojawienie się smogu, albo… propozycji korupcyjnej. Kilkoma kliknięciami możemy wysłać „donos”, dołączając także zdjęcie lub film jako dowód i korzystając z automatycznej usługi lokalizacji.

Menu aplikacji oferuje bardzo szerokie spektrum kategorii zdarzeń, które możemy zgłosić. Są tu między innymi takie pozycje jak prawo budowlane, prawa autorskie, edukacja, ekologia, bezdomność, czy dzieci. Wybranie jednej z nich automatycznie przenosi nas do listy instytucji, które jest najbardziej odpowiednia do zajęcia się tą sprawą (policja, straż miejska, ośrodek opieki społecznej, prokuratura, itd).

„Sygnalista” dla niektórych osób może być aplikacją kontrowersyjną, również dlatego, że nie jest darmowa. Pojawiają się w niej reklamy, co jeszcze można zrozumieć, ale po 90 dniach wyświetlany jest komunikat o konieczności wykupienia „wersji premium”, abyśmy mogli korzystać z pełni jej funkcjonalności.

Co sądzicie o takiej aplikacji? To dobry pomysł? Zamierzacie ją wypróbować?

Najnowsze

Taksówkarz prawie doprowadził do karambolu!

Teoretycznie o kierowcach zawodowych powinniśmy myśleć jako o stanowiących wzór dla innych. Jakże często takie myślenie okazuje się błędne.

Trudno na początku powiedzieć co się stało na tej drodze szybkiego ruchu. W oddali widać gwałtownie hamujące samochody, jeden z nich musiał ratować się zjechaniem na pas zieleni. Co takiego pojawiło się na drodze, że było o włos od karambolu?

Okazuje się, że nic się nie pojawiło. Po prostu na poboczu zatrzymało się auto, a podróżujący nim mężczyzna wymiotował, przewieszony przez barierkę energochłonną. Ten widok tak zaciekawił taksówkarza, że niemal zatrzymał się na lewym pasie, co doprowadziło do tej bardzo niebezpiecznej sytuacji.

Najnowsze