Lista samochodowych przebojów

Mam nadzieję, że nie jestem odosobniona nie wyobrażając sobie jazdy samochodem bez muzyki. Do miarowego przyciskania pedałów gazu i hamulca musi być w końcu odpowiednie tło. Może w samochodzie posłuchajmy o samochodach?

fot. Motocaina

Co człowiek to inny gust, również muzyczny – dlatego dziś nie przyznam się, jakich piosenki słucham prowadząc samochód – jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje. Trochę prywaty i mało obiektywnego spojrzenia jednak będzie i cały czas pozostaniemy w temacie motoryzacji: samochodów, marek i szybkości. Przed wami subiektywna play lista 5 najlepszych (a może lepiej powiedzieć, że dla mnie najpopularniejszych) piosenek o samochodach. Zaskoczeni werdyktem? 

Miejsce 1 – „Fast car” – Tracy Chapman

Ta piosenka kojarzy mi się z lekcjami angielskiego w szkole podstawowej i ciągłym powtarzaniem jej refrenu. Nauczycielka osiągnęła swój cel – pamiętam go do dzisiaj, a „Fast car” wydaje mi się, być może z sentymentu, najlepszą samochodową piosenką. No bo jak tu nie wyobrazić sobie siebie samej za kierownicą uroczego kabrioleta, przemierzającą rozgrzane od upału dnia, miasto nocą, gdy z głośników płynie „I remember we were driving driving in your car / The speed so fast I felt like I was drunk / City lights lay out before us”.

 

Miejsce 2 – „Sleeping in my car” –  Roxette 

Tej piosenki nie da się nie znać! Charakterystyczne głosy i aranżacja, regularnie powtarzany tytuł i duet, który kilkanaście lat temu mocno namieszał na scenie muzycznej. Mimo „snu” w tytule dla mnie piosenka na wcale nie senne, niezobowiązujące wycieczki za miasto i śpiewanie do samej siebie. Radośnie, lekko i zabawnie – czy to nie kwintesencja genezy muzyki? 

 

Miejsce 3 – „Jedziemy autostopem” – Karin Stanek

To były czasy, to była muzyka, to były polskie sex-bomby. Czasy minęły, ale piosenka wcale nie. Niewielu przyzna się, że ją zna, niewielu pamięta pewnie imię i nazwisko jej wykonawczyni, ale gdy zabrzmią jej pierwsze takty, wszyscy podśpiewują „jedziemy autostopem, jedziemy autostopem”. Dla tych, którzy autostopem nigdy nie jechali ciekawa lekcja poglądowa i boski, głęboki głos Karin, a więc dalej hop…
 

 

Miejsce 4 – „Girl in a sports car” – Chris Rea

Chris Rea musi być wielkim fanem samochodów – kto nie pamięta jego „Driving home for Christmes” i „Road to hell”? Niewielu jednak wie, że autor ma na swoim koncie jeszcze jedną samochodową piosenkę i to o pięknym tytule (za niego piosenka powinna otrzymać w naszym konkursie pierwsze miejsce). „Girl in a sports car” to przepiękna ballada przypominająca swoją stylistyką przeboje Franka Sinatry. Słuchając o dziewczynie w sportowym samochodzie przemierzającej drogi w pierwszych płomieniach słońca każda z nas chciałaby znaleźć się daleko od auta stojącego w korku na środku miejskich ulic, najchętniej… w sportowym samochodzie.

 

 

Miejsce 5 – „Cadillac car” – soundtrack z filmu „Dreamgirls”

Film o spełnionych i niespełnionych marzeniach w mojej pamięci zapisał się piosenką o Cadillacu. „Cadillac car” to musicalowa skoczna melodia, teoretycznie o niczym, a praktycznie, o miłości do pięknego samochodu i marzeniach o jego posiadaniu. Posłuchajcie uważnie, bo po pewnym czasie piosenka zmienia swój rytm, ale cały czas mówi o tym samym.

 

Gdyby chcieć wymienić wszystkie piosenki o samochodach nie starczyłoby na to kilku najbliższych dni. Historia muzyki to wiele przebojów mniejszych i większych o pojazdach, które dają ekscytację, zapewniają transport i od dawna pasjonują wiele osób. A wy jakie macie ulubione samochodowe przeboje? Czy na waszej liście znalazł się słynny „Mercedes Benz” Janis Joplin, U2, „Daddy’s Gonna Pay for your Crashed Car”, The Beatles, a może jeszcze coś innego?

Dyskusja na ten temat na forum tutaj.

Najnowsze

Modna fryzura, a bezpieczna jazda

Okazuje się, że modna fryzura to nie tylko kwestia naszej urody i bycia w zgodzie z najnowszymi trendami. Połączenie długich włosów i super modnej grzywki to mieszanka wybuchowa i ryzyko wypadku samochodowego.

 

fot. Motocaina

Problem wydaje się dość abstrakcyjny, no bo jak piękne zadbane włosy, ułożone w najmodniejszy sposób mogą nie być naszym sprzymierzeńcem w czasie jazdy, skoro na codzień pozwalają nam podbijać miasto i łapać zazdrosne spojrzenia naszych pseudo-koleżanek? Okazuje się jednak, że mogą nie tylko nie pomóc, ale i przeszkadzać.

Zgodnie z wynikami badań Szkoły Jazdy Renault  aż 67% kobiet kierowców nosi fryzury, które mogą w znacznym stopniu ograniczać im widoczność w czasie jazdy samochodem i co za tym idzie zagrażać ich bezpieczeństwu. Na liście najniebezpieczniejszych fryzurowych wariacji jest długa grzywka, która sięgając lini oczu zasłania wzrok prowadzącym paniom. To nie jedyne kobiece przestępstwo…

57% zmotoryzowanych kobiet deklaruje, że poprawia sobie fryzurę w trakcie jazdy samochodem (ja postanowiłam się od dzisiaj pilnować) odrywając tym samym jedną rękę od kierownicy i tracąc na chwilę sprzed oczu fragment jezdni.10% przyznaje, że nie upina sobie włosów by lepiej widzieć, gdyż może zniszczyć to ich fryzurę. Tymczasem, jak mówi Zbigniew Weseli, Dyrektor Szkoły Renault „Optymalna widoczność to podstawa bezpieczeństwa w trakcie jazdy. Włosy opadające na oczy mogą znacznie zminimalizować pole widzenia”

Co zrobić by wyglądać pięknie i jechać bezpiecznie? W samochodzie zawsze mieć pod ręką spinkę lub gumkę do włosów albo zbierać grzywkę z czoła okularami słonecznymi. Dobrym rozwiązaniem jest też zainwestowanie w nową, bardziej praktyczną fryzurę – obecne trendy są przyjazne bezpiecznej podróży za kierownicą. Ważna jest też pewność siebie. Nawet najlepsze uczesanie nie zrobi z nas nagle kogoś wyjątkowego, warto więc zadbać o to by o względy innych starać się inną drogą, a za kierownicą samochodu wsiadać bezpiecznie.







Najnowsze

Stwórz samochody 3D

Idealna zabawka na produktywne, letnie wakacyjne dni. Masz dziecko i chcesz zorganizować mu czas albo sama lubisz robótki ręczne? Kup specjalne samochodowe foremki.

fot. Feniks-2008 (użytkownik Allegro)

Od pewnego czasu zaobserwować można wielki powrót robótek ręcznych. Na forach internetowych panie (i nie tylko) wymieniają swoje uwagi dotyczące robienia na drutach, własnoręcznego przygotowywania biżuterii, sztuki decoupage czy lepienia w glinie. Dziś prezentujemy wam więc motoryzacyjny gadżet, który za tymi trendami podąża.

Przed wami zestaw plastikowych foremek w kształcie samochodów. Używamy ich bynajmniej nie w piaskownicy, a podczas domowych prób stworzenia czegoś własnego i kreatywnego. Foremki wypełnić można gipsem czy woskiem, a nawet ciastem. Ciekawe może być też stworzenie kolorowych mydełek w kształcie samochodów lub… wielkich kostek lodu, które zaserwować będziemy mogły podczas letnich garden party w dzbankach pełnych soku.

Komplet 5 foremek kupić można na Allegro na 25,90 zł. To ciekawa alternatywa dla komputerowych gier i szansa na rodzinne konstruowanie samochodów oraz sprawdzenie swoich umiejętności artystycznych. Ponieważ po stworzeniu auta 3D nadchodzi etap malowania, posiadając foremki można zorganizować również rodzinny konkurs na najlepszego lakiernika. Jedna, niedroga zabawka i naprawdę wiele możliwości, a co najważniejsze, z samochodami w tle.

Link do aukcji

Najnowsze

Kaski ozdabiane… powypadkowo?

Niektóre "dzieła sztuki" mają do siebie to, że są niezrozumiałe dla szarego człowieka. Czy tak jest w przypadku niezwykłych kasków?

Sztuka użytkowa, czy edukacyjna?
fot. Tom Darracot

Wyglądają jak kaski motocyklowe i pewnie niejedna osoba przechodząc koło nich, chciałaby założyć je na głowę i pojechać przed siebie – byłby jednak pewien problem… Czarne kaski pokrywane dodatkową powłoką nie są jednym z akcesoriów motocyklowych, a swoistym dziełem sztuki, stworzonym przez Amerykanina –  Tom’a Darracot’a.

Kaski charakteryzuje jeszcze jedna niezwykła rzecz – czarna powłoka, która je pokrywa przypomina szkolną tablicę – można po niej pisać kredą. Ciekawa funkcjonalność, która umożliwiałaby nam aż do najbliższego deszczu podróżowanie z ulubionym motto, podobizną ukochanego, czy listą zakupów, ma jednak w tym przypadku inny, mniej romantyczny i pragmatyczny cel. Namalowane na kaskach kreski i krzyżyki, to zgodnie z tytułem całego cyklu prac tzw. „crash marks”, a więc ślady powypadkowe.

Kolorowe kaski w niespotykane wzory chciałaby pewnie każda z nas, jednak gdy okazuje się, że są one rzeźbami i to nawiązującymi do krwawych, niebezpiecznych wypadków, przestaje być to miłą ciekawostką. Sztuka rzeczywiście porafi być czasem niezrozumiała, nawet dla tych, którzy bardzo starają się, aby pojąć jej sens.

Więcej prac kontrowersyjnego artysty znajdziecie tutaj.

Najnowsze

Co łączy Dorotę Gardias i Marka Nygę – film

Pogodynka i kierowca wyścigowy, który najpierw na motocyklach, a teraz na górskich oesach święci triumfy to duet przedziwny. A jednak! Zobacz trailer, który może być wstępem do czegoś bardzo intrygującego...

fot. Pro-Sprint Promotion

O współpracy Marka Nygi z Dorotą Gardias – prezenterką pogody w TVN – przy okazji Motoorkiestry pisałyśmy wcześniej tu, a o ich eskorcie policyjnej tu.

Czy wspólne pojawianie sie przy okazji imprez motoryzacyjnych oznacza, że niebawem zobaczymy ich w jakimś poważniejszym przedsięwzięciu? Okaże się niebawem. Tymczasem zapraszamy na zapowiedź tego, co już niebawem…

Poniżej także fragment programu „Raport” z TVN Turbo, gdzie Dorota Gardias była szkolona przez Marka Nygę na torze Kielce, przygotowania przed wspólnym przejazdem na OS Karowa podczas Rajdu Barbórki 2009 oraz onboard z ich występu podczas Motoorkiestry.

 

 


Najnowsze