Liga Mężczyzn w koszykówce wystartuje przy wsparciu Suzuki

Suzuki Motor Poland rozszerza zakres współpracy z Polskim Związkiem Koszykówki. Japońska marka w sezonie 2020/2021 będzie pierwszym w historii sponsorem tytularnym koszykarskiej 1 Ligi Mężczyzn.

17 lipca 2020 roku Suzuki Motor Poland i Polski Związek Koszykówki ogłosiły podpisanie umowy sponsoringowej na mocy której rozgrywki 1 Ligi Mężczyzn w sezonie 2020/2021 będą nosić nazwę Suzuki 1 Liga Mężczyzn. Oprócz tego marka Suzuki będzie cały czas obecna przy Reprezentacji Polski Koszykarek i Koszykarzy oraz Energa Basket Lidze kobiet i mężczyzn.

Pracowaliśmy długo, aby po raz pierwszy w historii rozgrywki 1 Ligi Mężczyzn zyskały sponsora tytularnego. Wspólnie z Suzuki Motor Poland otwieramy nowy rozdział w historii 1 Ligi Mężczyzn, tworząc kolejny koszykarski produkt w Polsce. Jestem bardzo wdzięczny panu prezesowi Piotrowi Dulnikowi, że nasza współpraca z każdym rokiem się poszerza. Od najbliższego sezonu wszystkie kluby 1 Ligi Mężczyzn otrzymają do dyspozycji po pięć aut marki Suzuki – podkreśla Radosław Piesiewicz, Prezes Polskiego Związku Koszykówki.

To dla nas wielki zaszczyt, że marka Suzuki jest pierwszym sponsorem tytularnym w historii pierwszoligowych rozgrywek. Nasze kolejne, wspólne działania są tylko potwierdzeniem, że jesteśmy lojalni w stosunku do naszych partnerów i stawiamy na długofalową i stabilną współpracę. Liczymy, że nasze zaangażowanie w  Suzuki 1 Ligę Mężczyzn pozwoli podwyższyć i umocnić rangę oraz poziom tych rozgrywek. – mówi Piotr Dulnik, Prezes Suzuki Motor Poland.

Suzuki będzie obecne na bandach reklamowych Suzuki 1 Ligi Mężczyzn, na parkiecie, nad koszami, ściankach sponsorskich oraz wszelkich materiałach promujących Suzuki 1 Ligę Mężczyzn. Pełna ekspozycja rozpocznie się wraz ze startem sezonu 2020/2021.

Suzuki Motor Poland od lat aktywnie angażuje się w polski sport. Sponsoruje polski boks olimpijski, reprezentację koszykówki oraz Energa Basket Ligę, reprezentację szczypiornistów oraz PGNiG Superligę, a także grającą w PKO BP Ekstraklasie Koronę Kielce.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Dłuższe wyścigi Formuły E, dzięki samochodom Gen3

Dzięki wprowadzeniu przepisów dotyczących samochodów trzeciej generacji Formuły E, które zakładają szybkie ładowanie i przywrócenie pit stopów, wyścigi będą dłuższe i bardziej emocjonujące. Tak uważa prezes serii, Jamie Reigle.

Przetarg na nowego dostawcę baterii wygrany przez Williams Advanced Engineering dotyczy samochodów Gen3 Formuły E, które zostaną wprowadzone od sezonu 2022-2023. Kontrakt będzie obowiązywał przez minimum trzy lata. W nowej specyfikacji moc maksymalna wzrośnie z obecnych 250 do 350 kW.

Przeczytaj też: Williams podpisuje kontrakt z Formułą E

Samochody trzeciej generacji mają też być o 120 kg lżejsze od obecnych. W nowych przepisach dotyczących Gen3 władze elektrycznej serii planują wprowadzenie szybkiego ładowania i przywrócenie pit stopów w trakcie wyścigów.

Prezes serii, Jamie Reigle, uważa, że dzięki takim zmianom w regulaminie sportowym, możliwe będzie wydłużenie czasu trwania wyścigów, w porównaniu do obecnego formatu 45 minut plus jedno okrążenie:

Nowy samochód Gen3 jest innowacyjny, a zatem pytanie brzmi: co to oznacza ze sportowego punktu widzenia? Czy możemy wydłużyć wyścig, czy wyścig powinien pozostać tej samej długości, czy powinniśmy mieć pit stopy, czy te pit stopy  mają wiązać się z ładowaniem?

Myślę, że może tak być, że wyścig może być dłuższy. Daje nam to elastyczność, aby spróbować rozwijać sport w sposób, który byłby najbardziej interesujący dla fanów.

Przeczytaj też: Hankook nowym dostawcą opon w Formule E

Zawody Formuły E w sezonie 2019-2020 z powodu pandemii COVID-19 zostały zawieszone 29 lutego. Po pięciu przeprowadzonych wyścigach w klasyfikacji generalnej prowadzi António Félix da Costa z DS Techeetah, przed Mitchem Evansem z Panasonic Jaguar Racing i Alexandrem Simsem z BMW i Andretti Motorsport.

Sezon FE dokończy sześcioma wyścigami na trzech różnych konfiguracjach toru na byłym lotnisku Berlin-Tempelhof. Wszystko rozegra się w terminie 9 dni.

Wyścigi odbędą się w terminach 5-6 sierpnia, 8-9 i 12-13 sierpnia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Hamilton rozmawiał z kierowcami, którzy nie uklękli

Lewis Hamilton ma nadzieję, że w przyszłości wszyscy kierowcy Formuły 1 uklękną razem, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Zawodnik Mercedesa wyznał, że rozmawiał na ten temat z tymi, którzy stali na starcie przed GP Austrii i Styrii.

Po śmierci czarnoskórego George’a Floyda, którego podczas interwencji brutalnie dusił biały policjant, przez cały świat przelała się fala antyrasistowskich protestów. Demonstranci w geście solidarności z ofiarami często klękają na jedno kolano.

Szczególnie zaangażowany w walkę z rasizmem jest Lewis Hamilton. Jedyny czarnoskóry kierowca w Formule 1 przykląkł przed startem o Grand Prix Austrii i Styrii, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Do Hamiltona dołączyła część kolegów z paddocku, ale nie wszyscy.

Przeczytaj też: Lewis Hamilton zamierza stworzyć nową organizację, w celu zwiększenia różnorodności w świecie motorsportu

Ci, którzy nie przyklękli, wyjaśnili, że są zaangażowani w walkę z rasizmem, ale czują się bardziej swobodnie, wyrażając sprzeciw na swój sposób, biorąc pod uwagę negatywne konotacje związane z klęczeniem obecne w niektórych kulturach i narodach.

Lewis Hamilton powiedział, że cieszy się, widząc wsparcie kolegów klękających razem z nim. Ujawnił też, że rozmawiał z kierowcami, którzy zdecydowali się tego nie robić:

Nie było planu, abyśmy klękali ponownie, ale po odprawie kierowców odbyliśmy na ten temat rozmowę. Przeprowadziliśmy debatę na temat tego, czy zamierzamy to zrobić ponownie. Powiedziałem, że nadal będę to robić. Niektórzy uznali: „Cóż, zrobiłem to już w zeszłym tygodniu, nie zrobię tego ponownie”. Inni nadal mieli takie samo podejście, jak w pierwszym tygodniu.

Dlatego starałem się spędzić trochę więcej czasu jeden na jeden z kilkoma osobami, które zdecydowały się stać, tylko po to, aby porozmawiać.

Lubię myśleć, że na pewnym etapie wszyscy będziemy razem, rozumiejąc się i klęcząc.

Kolejna okazja, by kierowcy solidarnie okazali swój sprzeciw wobec rasizmu, będzie już w tę niedzielę – przed startem Grand Prix Węgier.

Przeczytaj też: Kubica pojedzie w piątkowym treningu przed Grand Prix Węgier

Najnowsze

Przyszedł czas na fuzję Peugeota i Fiata. Znamy nazwę nowej grupy

Koncerny Peugeot i Fiat właśnie ogłosiły nazwę nowej grupy motoryzacyjnej. Fuzja gigantów branży będzie polegała na wymianie akcji wartych 50 mld dolarów, która ma zostać sfinalizowana w pierwszym kwartale 2021 r.

Nowa grupa motoryzacyjna będzie nosiła nazwę Stellantis. Pochodzi ona od łacińskiego czasownika „stello”, oznaczającego „rozjaśniać gwiazdami”.

Z tej nazwy czerpie inspirację nowe i ambitne połączenie legendarnych marek motoryzacyjnych i silnych kultur korporacyjnych, które razem tworzą jednego z nowych liderów w nadchodzącej erze mobilności, zachowując jednocześnie wszystkie swoje wyjątkowe wartości, jak i cenne elementy składowe. – czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym.

Proces tworzenia nowej nazwy rozpoczął się wkrótce po ogłoszeniu Umowy o połączeniu (Combination Agreement), a kierownictwo wyższego szczebla obu spółek, przy wsparciu Publicis Group, było aktywnie zaangażowane w cały proces.

Nazwa Stellantis będzie używana wyłącznie na poziomie Grupy, jako marka korporacyjna (Corporate Brand). Kolejnym krokiem w tym procesie będzie prezentacja logo, które wraz z nazwą będą stanowić identyfikację nowej Grupy. Nazwy i logo marek wchodzących w skład Grupy Stellantis pozostaną niezmienione.

Jak wcześniej podano, przewiduje się, że zakończenie fuzji nastąpi w pierwszym kwartale 2021 r., z zastrzeżeniem zwyczajowych warunków domknięcia fuzji, w tym uzyskania zgody akcjonariuszy obu spółek na ich Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu oraz spełnienia wymogów antymonopolowych i innych wymogów regulacyjnych.

Najnowsze

Kierowca Audi nie zauważył, że jego pas jest tymczasowo wyłączony z ruchu

Nieuwaga i jazda na pamięć zgubiły już niejednego kierowcę. Osoba jadąca Audi boleśnie się o tym przekonała.

Podobne nagranie prezentowaliśmy wam niedawno na łamach naszego serwisu. Drogowcy prawdopodobnie odświeżali oznakowanie poziome i ustawili pachołki na drodze, żeby samochody nie rozjeżdżały świeżej farby.

Pachołki na zakręcie bez żadnego ostrzeżenia? Dla polskich drogowców to nie problem

Miejsca tego w żaden sposób nie oznaczyli, ale słupki ustawione na prostym odcinku, na którym nie rozwija się dużych prędkości, nie powinny sprawić nikomu problemu. Niestety sprawiły kierowcy Audi, który nie zauważył ich w porę. Nie widać tego dokładnie, ale autor nagrania potwierdza, że jakieś pachołki zostały zdjęte.

Najnowsze