Lexus NX w nowej odsłonie. Ceny startują od 177 tysięcy złotych!

Lista specjalnych modeli Lexusa robi się coraz dłuższa. Po sedanie IS ze wstawkami w kolorze indygo oraz coupé LC pokrytym specjalnym, zielonym lakierem czas na wyjątkową odmianę Lexusa NX. SUV już wkrótce trafi do salonów w USA.

To już drugi Lexus NX w ramach serii Black Line Special Edition. Tym razem japońskiego SUV-a wyróżniają 18-calowe felgi z kontrastującymi ramionami w brązowym kolorze oraz nakładki na nadkola w barwie nadwozia. Samochód może zostać pokryty lakierem w jednym z trzech kolorów – białym Eminent White Pearl, szarym Nebula Gray Pearl lub czerwonym Matador Red Mica. Specjalny charakter auta podkreślają dodatkowo wykończenie atrapy chłodnicy, świateł przeciwmgielnych oraz lusterek – wszystkie w czarnym malowaniu. 

Wnętrze Lexusa NX Black Line Special Edition również ozdobiono brązowymi akcentami. Na konsoli centralnej, fotelach, desce rozdzielczej i boczkach drzwi, a nawet na pokrowcu na kluczyk znalazły się przeszycia w tym kolorze. Do tego należy dodać brązowe listwy w okolicach klamek oraz obszycia dywaników. A nad wszystkim góruje czarna podsufitka. Specjalnej wersji SUV-a nie brakuje ponadto bogatego wyposażenia. Na liście znalazły się m.in. asystent parkowania, sterowana elektrycznie klapa bagażnika otwierana ruchem stopy, nawigacja satelitarna, podgrzewane i wentylowane przednie fotele oraz system multimedialny z obsługą Android Auto. 

W wersji z przednim napędem Lexus NX 300 Black Line Special Edition kosztuje 44 710 dolarów, czyli około 177 tysięcy złotych. Za odmianę AWD trzeba zapłacić natomiast 46 110 dolarów, a więc w przybliżeniu 183 tys. złotych. Samochód trafi do amerykańskich salonów w listopadzie 2019 roku w liczbie zaledwie 2 000 egzemplarzy. 

Najnowsze

Sześciokrotnie przekroczył ładowność! Nie zgadniesz czym

Czytając informacje na temat tak bardzo przeładowanych samochodów, często zastanawiamy się: jak to wszystko wytrzymało?

Auto dostawcze było jednym z wielu, jakie tego dnia skontrolowała łódzka Inspekcja Transportu Drogowego na drodze krajowej nr 92. Bus zwrócił jednak uwagę swoim ciężarem. Pojazd był rażąco przeładowany – ważył aż 9 300 kg przy dopuszczalnej masie całkowitej 3 500 kg! Ładowność takich samochodów zwykle wynosi około jednej tony, więc przeładowany był sześciokrotnie!

Tak imponujący wynik przeciążenia udało się uzyskać przy pomocy kontenerów z… karmą dla zwierząt. Kierowcy nakazano przeładowanie nadmiaru towaru na inne pojazdy i ukarano go mandatem.

Najnowsze

Jechał tirem bez koła, ale to był dopiero początek jego kłopotów

Brak koła w naczepie był powodem kontroli ciężarówki zatrzymanej przez patrol warmińsko-mazurskiej ITD. W trakcie oględzin stanu technicznego zespołu pojazdów inspektorzy odkryli kilka dodatkowych, poważnych usterek.

Mocno przechylona na prawą stronę naczepa zwróciła uwagę patrolu ITD zajmującego się kontrolą elektroniczną poboru opłat na krajowej „siódemce” koło Olsztynka.

Ciężarówką należącą do polskiej firmy transportowej przewożono 24 tony cukru do portu w Gdańsku. Kierowca wyjaśnił inspektorom, że zdemontował jedno z kół naczepy z powodu awarii piasty, do której miało dojść w okolicach Mławy. Mimo tego zdecydował się kontynuować transport towaru niesprawnym pojazdem.

Awaria koła była tylko jedną z kilku ujawnionych przez inspektorów ITD podczas oględzin stanu technicznego zespołu pojazdów. Tarcze hamulcowe przy drugiej i trzeciej osi naczepy były pęknięte, a jedna z opon miała nadmiernie zużyty bieżnik. Oprócz tego niektóre przewody hamulcowe w naczepie były odcięte i zaślepione. Natomiast w ciągniku siodłowym klocki hamulcowe kwalifikowały się do wymiany, system oczyszczania spalin był niesprawny, a zbiornik płynu AdBlue zamocowano za pomocą pasa do spinania ładunku.

Na dodatek kierowca  nie zabezpieczył w żaden sposób przewożonego ładunku cukru przed możliwością zmiany miejsca położenia podczas jazdy. Kontrola ITD zakończyła się zatrzymaniem dowodów rejestracyjnych niesprawnych pojazdów i ukaraniem kierowcy mandatami za ujawnione nieprawidłowości.

Najnowsze

Kierowca tira popijał piwo i ignorował znaki

Nietrzeźwy mężczyzna nie zastosował się do znaku zakaz wjazdu dla samochodów ciężarowych i został zatrzymany do kontroli przez łódzkich inspektorów ITD.

Patrol ITD zauważył ciężarówkę na jednej z ulic Łodzi, gdzie obowiązuje zakaz wjazdu dla tego typu pojazdów. Niezastosowanie się do znaku B5 było powodem podjęcia interwencji.

Inspektorzy zatrzymali ciężarówkę i skierowali do pobliskiego punktu ważenia pojazdów, gdzie mogli bezpiecznie przeprowadzić kontrolę drogową. W trakcie wykonywania wydruku z tachografu będącego w pojeździe jeden z inspektorów poczuł od kierującego zapach alkoholu i zauważył w kabinie otwartą puszkę z piwem. Badanie trzeźwości potwierdziło obecność alkoholu w powietrzu wydychanym przez kierowcę.

Na miejsce kontroli wezwano policjantów, którzy wykonali dwa badania alkomatem. Pierwszy pomiar wykazał 1,44 promila, a drugi, wykonany po kwadransie, 1,53 promila alkoholu w powietrzu wydychanym przez litewskiego szofera, co potwierdziło, że popijał on piwo w czasie jazdy.

Nietrzeźwy kierujący został przekazany do dalszych czynności funkcjonariuszom policji. Za swój czyn odpowie przed sądem.

Najnowsze

Odcinkowe pomiary prędkości – jaki faktycznie dają efekt?

Generalna Inspekcja Transportu Drogowego podzieliła się statystykami wypadków na drogach, na których uruchomiono odcinkowy pomiar prędkości. Poinformowała także o planach zakupu nowych urządzeń rejestrujących i umieszczenie ich w nowych lokalizacjach.

Ponad trzy lata funkcjonowania odcinkowych pomiarów prędkości dały bardzo pozytywny skutek. Liczba wypadków spadła w tych miejscach o ponad połowę (57,1%), ofiar śmiertelnych aż o 71,1%, a rannych o 56,3%.

Urządzenia miały zmienić zachowania kierowców i skłonić do przestrzegania prędkości na całej długości monitorowanego odcinka. Z jakim rezultatem? Aż 83,8% kierowców jeździ z dozwoloną prędkością. Zmianę zachowania kierowców potwierdza sama Najwyższa Izba Kontroli, która przeprowadziła badania przestrzegania prędkości na trzech OPP. NIK oceniła, że liczba kierowców przestrzegających ograniczenia prędkości na odcinkowych pomiarach prędkości jest wyższa od 11% do 22%, niż na odcinkach dróg bezpośrednio z nimi sąsiadujących, które nie są objęte kontrolami.

Jednocześnie GITD zapewnia, że głównym celem jej działań jest poprawa bezpieczeństwa na drogach, a nie zwiększenie przychodów z mandatów. Dlatego priorytet mają przypadki najbardziej rażącego łamania przepisów (jak przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym), a także ściganie recydywistów, którzy często dopuszczają się wykroczeń. Inspekcja przypomina też, że zgodnie z policyjnymi statystykami od 2011 r., kiedy to rozpoczęto kontrole z wykorzystaniem fotoradarów, do 2018 r. liczba wypadków spadła o 20,9% (z 40 065 do 31 674), ofiar śmiertelnych o 31,7% (z 4 189 do 2 862) i osób rannych o 24,5% (z 49 501 do 37 359).

Obecnie system CANARD to 436 urządzeń stacjonarnych, 30 urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości, 20 skrzyżowań na których monitorowany jest wjazd na czerwonym świetle oraz 29 mobilnych urządzeń rejestrujących zamontowanych w pojazdach.

Najbliższe plany zakładają objęcie nadzorem kolejnych odcinków, zakup nowych urządzeń i wymiana starej technologii. W związku z tym zakupionych zostanie 358 nowych urządzeń rejestrujących, w tym 100 urządzeń, które zostaną zainstalowane w nowych lokalizacjach. Będzie to:

  • 39 urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości,
  • 26 stacjonarnych urządzeń rejestrujących (fotoradarów),
  • 30 urządzeń służących do monitorowanie wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym świetle,
  • 5 urządzeń rejestrujących niestosownie się do sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym.

Dodatkowo, w miejscach niebezpiecznych, w których m.in. z przyczyn technicznych, nie jest możliwy montaż stacjonarnych urządzeń rejestrujących, kontrole będą prowadzone z wykorzystaniem 11 nowych przenośnych urządzeń. 247 urządzeń przeznaczonych będzie do zainstalowania w dotychczas wykorzystywanych lokalizacjach.

Trwają już analizy, na podstawie których wytypowane zostaną miejsca do objęcia kontrolą z wykorzystaniem urządzeń rejestrujących. Pierwsze instalacje urządzeń w nowych lokalizacjach powinny rozpocząć się w III kwartale 2020 r.

Najnowsze