Olbrzymi sterowiec Goodyear pojawi się nad Europą

Sterowiec Goodyeara to prawdziwy symbol. Jego powrót do Europy jest sposobem na świętowanie powrotu firmy do sportów motorowych.

Latający nad Europą sterowiec Goodyear Blimp, model Zeppelin NT, obsługiwany będzie przez Deutsche Zeppelin-Reederei GmbH z siedzibą w Friedrichshafen w Niemczech. To najnowszy rozdział w prawie 100-letniej współpracy między Goodyear i Zeppelinem.

Półsztywny sterowiec Zeppelin NT mierzy ponad 75 m długości – prawie trzy czwarte długości boiska do piłki nożnej – i prawie 18 m wysokości. Jest to ten sam model sterowca, co wykorzystywany przez markę w Stanach Zjednoczonych – tam Goodyear posiada trzy tego typu maszyny. Unosząc się nad Europą ma pełnić funkcję ambasadora marki. Oprócz tego maszyna będzie wykonywała komercyjne loty (pasażerskie) na terenie Niemiec.

Sterowiec Goodyear Zeppelin NT
Sterowiec Goodyear Blimp, częściej widywany w Stanach Zjednoczonych podczas dużych imprez sportowych, w tym wyścigów NASCAR, rozgrywek NBA i PGA, jest jednak dobrze znany w Europie. Po raz pierwszy przyleciał do Europy w marcu 1972 r., a w czerwcu tego samego roku wykonał dziewiczy lot do Cardington w Anglii. Słynny sterowiec nazywany wtedy ‘Europa’ wzbijał się w europejskie niebo przez kolejne 14 lat, biorąc udział w wielu ważnych wydarzeniach sportowych i kulturalnych, m.in. Grand Prix Niemiec na Nürburgringu w 1985 r., French Open na Rolland Garros w 1986 r., a nawet dwóch brytyjskich weselach królewskich, zanim w 1986 r. przeszedł na emeryturę.

Sterowiec Goodyear Zeppelin NT

W kolejnych latach sterowce marki wracały na europejskie trasy, jednak lot próbny z Friedrichshafen to pierwszy lot sterowca Goodyear w Europie od 2012 r.

Sterowiec Goodyear Zeppelin NT
W najbliższych tygodniach sterowiec marki będzie latał w rejonie Friedrichshafen i szerzej na terytorium Niemiec. Docelowo ma pokazywać z powietrza najważniejsze wyścigi rozgrywane w Europie, jakie pozostały w kalendarzu sportów motorowych na sezon 2020.

Będzie to kolejny, znaczący impuls powrotu Goodyear do wyścigów międzynarodowych. Firma została już oficjalnym dostawcą opon do klasy LMP2 Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA (WEC), Europejskiej Serii Le Mans od sezonu 2021, Brytyjskich Mistrzostw Samochodów Turystycznych (BTCC) oraz za pośrednictwem nowego partnerstwa medialnego z czołowym europejskim nadawcą sportowym, Eurosport, dla Pucharu Świata Samochodów Turystycznych FIA (WTCR) oraz Pure ETCR, pierwszej serii wyścigów w pełni elektrycznych samochodów turystycznych wielu marek (umowa obowiązuje od sezonu 2020).

Najnowsze

Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

Przykład skrajnej agresji ze strony właściciela BMW? Ta sytuacja to dobry dowód na to, że nie należy się w życiu kierować stereotypami.

Z samego nagrania nie wynika niestety zbyt wiele. Widzimy jak BMW dogoniło Skodę, zjechało za nią na prawy pas, a kiedy oba auta zatrzymały się na czerwonym świetle, z bawarskiego sedana wysiadł kierowca. Nim zdążył się nachylić w stronę uchylonej w Octavii szyby, kierujący wyskoczył i uderzył mężczyznę.

Bójka kobiet na drodze. O co poszło?

Wywiązała się szarpanina, którą wygrał kierowca Skody. Odjechał po zapaleniu się zielonego światła, a kierujący BMW zbierał coś z asfaltu. Na widok odjeżdżającej Octavii rzucił się jeszcze w jej stronę, chyba zamierzając opluć auto.

Kierowca BMW nie opanował napędu na tył?

Według opisu znajdującego się pod nagraniem, który ma być relacją kierowcy BMW, kierujący Skodą uszkodził mu wcześniej auto, omal nie doprowadzając do karambolu. Po czym uciekł. Podczas bójki zniszczył kierowcy BMW okulary, więc miał on spory problem, żeby kontynuować podróż. Sprawa została zgłoszona na policję.

Najnowsze

Zdenerwowany sąsiad zatkał wydech Mustanga pianką montażową i zostawił liścik

Większość spraw można załatwić z innymi ludźmi zwykłą rozmową. Szczególnie z sąsiadami, z którymi wchodzenie w otwarty konflikt rzadko kiedy jest dobrym pomysłem.

Pomimo tego sąsiad, lub też sąsiedzi, pewnego Amerykanina z Ohio, postanowili po prostu zaatakować bez ostrzeżenia. Ponieważ przeszkadzał im głośny wydech w jego Mustangu, zatkali mu rury pianką montażową oraz zostawili list z pogróżkami.

Zarzucają w nim, że właściciel Mustanga specjalnie ma auto z głośnym wydechem, aby zwracać na siebie uwagę okolicznych mieszkańców. Ale jak zaznaczają – to nie jest uwaga, jaką chciałby na sobie skupiać. Dają mu 14 dni na „naprawienie” tłumika albo założenie fabrycznego, inaczej „pożałuje tego”. Zachęcają go też do zgłoszenia sprawy na policję, ponieważ „nic mu nie pomoże”.

Dźwięk silnika Forda Mustanga na przestrzeni lat – jak się zmienił? Usłysz to!

Nie znamy niestety szerszego kontekstu tej historii. Czy właściciel Mustanga miał go już przez pewien czas i dopiero niedawno zdecydował się na wymianę wydechu? A może częściej korzysta ze sportowego trybu, który wzmacnia efekty dźwiękowe i zostało to odebrane jako tuning zrobiony oczywiście „na złość” lokalnej społeczności? Na zdjęciu widać jedynie końcówki wydechu, które wyglądają jak standardowo montowane w wersji z 5-litrowym silnikiem.

Nowy Ford Mustang będzie hybrydą? To może być prawda

Właściciel Mustanga, który podzielił się historią na Facebooku, jest sprawą rozgoryczony. Zapewnia, że rozwiązałby problem, gdyby tylko ktoś przyszedł i go o to poprosił. Zatkanie wydechu i list z pogróżkami chyba go nie przekonały. Ciekawe czy sprawa zostanie rozwiązana pokojowo, czy narodzi się poważniejszy konflikt. W jednym wandal miał niestety rację – nie sposób będzie ochronić samochodu przed nim, zgłoszenia na policję, bez nagrania na nic się zdadzą, a złapanie na gorącym uczynku wcale nie musi oznaczać rozwiązania problemu.

Najnowsze

Nadchodzą zmiany w przepisach dla kierowców – ułatwienia dot. praw jazdy, kart pojazdu czy rejestracji samochodu

O planowanych zmianach mówi się już od zeszłego roku. Jednak dopiero teraz do sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, który ma wprowadzić szereg ułatwień dla kierowców.

Czy muszę mieć przy sobie prawo jazdy?
Nadchodzące zmiany bywają nazywane pakietem deregulacyjnym. Jednym z bardziej wyczekiwanych zapisów jest zniesienie obowiązku noszenia ze sobą prawa jazdy. Zamiast tego korzystać będzie można z „cyfrowego” prawka, które będziemy mieć w swoim smartfonie, za pośrednictwem aplikacji mPojazd (będącej rozszerzeniem już dostępnej usługi mObywatel).

Zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące – od kiedy do kiedy?
Jednocześnie zmieni się procedura zatrzymywania prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h. Obecnie, jeśli podczas kontroli oświadczymy, że nie mamy ze sobą blankietu, będziemy zobowiązani do przekazania go starostwu powiatowemu i dopiero od tego momentu rozpocznie się bieg kary. Po nowelizacji uprawnienia zostaną nam odebrane i przywrócone po 3 miesiącach „zdalnie”.

Przeczytaj też: Epidemia epidemią, a drogówka czuwa i zatrzymuje prawa jazdy

Brak karty pojazdu i naklejki, zachowanie tablicy rejestracyjnej
Kolejne nowości, również od dawna oczekiwane przez kierowców, to uproszczenia przy rejestracji samochodu. Zlikwidowana zostanie karta pojazdu, co oznacza nie tylko jeden dokument do przechowywania mniej, ale także oszczędność 75 zł. Zniesiona będzie też konieczność stosowania naklejki kontrolnej na szybie z numerem rejestracyjnym (oszczędność 18,50 zł). Po wprowadzeniu nowelizacji pojawi się także możliwość zachowania już posiadanych tablic rejestracyjnych i przełożenia ich na nowe auto.

Rejestracja auta przez salon samochodowy, a złomowanie samochodu przez firmę
Z kolei kupując samochód w salonie, będziemy mogli upoważnić salon do zarejestrowania pojazdu w naszym imieniu i odebrania tymczasowych tablic rejestracyjnych. Z drugiej strony po zezłomowaniu auta nie będziemy musieli udawać się do urzędu – wszystkim zajmie się stacja demontażu.

Przeczytaj też: Tablice rejestracyjne – skróty i oznaczenia. Rozszyfruj miasta, organizacje i źródło napędu

Czasowe wyrejestrowanie samochodu
Na koniec niestety zła informacja – według obecnego projektu przepisów, ma się w nich pojawić zapis o czasowym wyrejestrowaniu pojazdu, ale nie chodzi tu o samochody użytkowane sezonowo. Możliwość taką otrzymają jedynie właściciele aut wymagających poważnych napraw. Raz na trzy lata będzie można czasowo je wyrejestrować na czas od 3 do 12 miesięcy.

A kiedy możemy spodziewać się wprowadzenia tych zmian? Najpierw nowelizacja musi przejść cały proces legislacyjny. Następnie opisywane powyżej zmiany będą wprowadzane stopniowo, zależnie między innymi od uwarunkowań technicznych, jak wdrożenie odpowiednich systemów.

Najnowsze

Volkswagen znów w tarapatach? Nowy wyrok niemieckiego Sądu Najwyższego

Wydawało się, że Volkswagen może już odetchnąć po problemach związanych z aferą wokół silników Diesla, ale okazuje się, że wciąż jest bardzo daleko do zakończenia sprawy.

Na początku tego roku Volkswagen osiągnął porozumienie z federacją Niemieckich Organizacji Konsumenckich, na które musiał przeznaczyć 830 mln euro. Zgodnie z owym porozumieniem, około 260 tys. klientów miało otrzymać odszkodowanie w wysokości od 1350 do 6257 euro, zależnie od tego jaki model kupili i ile lat ma ich samochód.

Przełomowy wyrok – kupił diesla, dostanie nowy samochód

Okazuje się jednak, że zakończenie sprawy jest tylko pozorne, ponieważ do niemieckich sądów wpłynęło niezależnie 60 tys. pozwów, dotyczących aut Volkswagena z silnikami Diesla. Jedna z nich właśnie się zakończyła i może stanowić niebezpieczny dla producenta precedens. Dotyczyła właściciela Sharana z 2014 roku, który czuł się poszkodowany tym, że jego samochód emitował więcej tlenków azotu do atmosfery, niż powinien (co, po ujawnieniu problemu, zostało rozwiązane w ramach akcji serwisowej). Sąd nakazał Volkswagenowi odkupienie auta, ale nie za jego pierwotną wartość 31 500 euro, ale oszacowaną na podstawie przebiegu, którą przyjęto na poziomie 25 600 euro.

Wielkie „cmentarzyska” Volkswagenów w USA

Volkswagen już zareagował na ten wyrok, informując, że będzie chciał przekonać wszystkie osoby, chcące odkupienia ich samochodów, żeby zgodziły się w zamian na jednorazową rekompensatę. Dotyczy to zarówno 60 tys. klientów w samych Niemczech, jak i 100 tys. osób poza rodzimym krajem Volkswagena.

Przypomnijmy, że afera zwana czasem „dieselgate” polegała na tym, że Volkswagen stosował w swoich modelach wyposażonych w silniki wysokoprężne oprogramowanie pozwalające na oszukiwanie podczas testów emisji spalin. W efekcie auta emitowały o wiele więcej tlenków azotu, niż podawano oficjalnie i wynikało to z pomiarów. Problem ten w żaden sposób nie wpływał na eksploatację samochodu, a kiedy sprawa wyszła na jaw, Volkswagen przyznał się do nieuczciwych praktyk i zorganizował akcję serwisową, w ramach której wszystkie auta przeszły modyfikacje, dzięki czemu spełniają obecnie wszystkie normy.

Najnowsze