Legendarne rajdówki Toyoty w San Marino

23 października 2019
Rally Legend już po raz 17. przyciągnęło entuzjastów rajdowych klasyków do miejscowości San Marino we Włoszech. Emocje wśród fanów wzbudzały Toyoty ze złotych czasów rajdowej rywalizacji jak Corolla WRC czy Celica ST 165.

Rally Legend to niesamowite i niecodzienne spotkanie rajdowej przeszłości z teraźniejszością. W jednej imprezie startują samochody, które przed laty rywalizowały na trasach mistrzostw świata, Europy i w krajowych czempionatach, można też zobaczyć najnowsze konstrukcje rajdowe, a także repliki najbardziej legendarnych aut. Za kierownicami samochodów widzimy zarówno topowych kierowców, jak i amatorów, dla których to po prostu przygoda życia. Wśród kultowych aut nie brakuje rajdowych Toyot.

Tysiące kibiców koczują przy trasie, by podziwiać auta, które od lat trafiają na plakaty. Wśród najmocniejszych rajdówek kibice mogli podziwiać Toyotę Corollę WRC w malowaniu fabrycznego zespołu, który w latach 1997-1999 rywalizował w mistrzostwach świata. Auto ma dwulitrowy silnik o mocy 300 KM, napęd na cztery koła i sekwencyjną, sześciobiegową skrzynię. To jedna z ikon przełomu wieków. Takim autem w 1998 roku Carlos Sainz i Luis Moya bili się o tytuł mistrzów świata do ostatnich metrów Rajdu Wielkiej Brytanii, a Toyota Team Europe zdobyła tytuł wśród producentów.

Corolla WRC w rękach Sainza oraz Didier Auriola wygrała cztery rundy WRC, a trzydzieści razy dojeżdżała na podium. W imprezie w San Marino nie zabrakło też innej rajdówki, którą z sukcesami ścigał się Sainz - Toyoty Celiki ST 165. Takim autem Hiszpan wyjeździł swoje pierwsze mistrzostwo świata w 1990, wygrywając cztery z 12 rajdów. A sama Celika na pierwszym miejscu stawała w 13 rajdach mistrzostw świata. Za kierownicą auta zasiadały prawdziwe legendy jak Juha Kankkunen czy Bjorn Waldegard. Ale potwory ze złotych rajdowych czasów to nie jedyne klasyczne Toyoty, które można było zobaczyć podczas Rally Legend. Na przełom lat 70. i 80. można było się przenieść dzięki przejazdom Toyoty Starlet i Toyoty Celiki 1600.

Rajdowe święto w San Marino przyciąga też kierowców z Polski. Wśród aut sprzed 1982 roku i z rajdową przeszłością nie zabrakło Saaba 96 V4 Rally Pawła Hoffmana, który od lat rywalizuje w Motul HRSMP. Ten wyjątkowy samochód jest jedyną rajdówką na polskich trasach, która w przeszłości rywalizowała w mistrzostwach świata i Europy. W imprezie w San Marino pojechali też Grzegorz Olchawski (Audi Quattro S1) oraz Jan Chmielewski (Citroen C2 S1600).

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!