Dominika Dragun

Leah Petersen, kobieta ze stuntem we krwi - wywiad

17 sierpnia 2012
8
Trudno pomylić ją z jakąkolwiek inną motocyklistką. Jest stunterką, sama prowadzi kilka stron internetowych, gdzie doradza początkującym w przygodzie z jednośladami, ostatnio wystąpiła w teledysku, tworzy wiele własnych produkcji związanych ze stuntem, a poza tym gotuje, jeździ konno, uprawia jogę. Przed państwem Leah Petersen - wszechstronna stunterka z Kalifornii.
fot. materiały zawodniczki

Skąd stunt w Twoim życiu?

Jeździłam motocyklami od najmłodszych lat. Nauczyłam się tego jeszcze kiedy mieszkałam na farmie jabłek i wiśni w stanie Waszyngton. Kiedy przeprowadziłam się do Nowego Jorku, kupiłam swój pierwszy motocykl - Suzuki GSX-R 600. Uwielbiałam patrzeć, kiedy ktoś robi wheelie, ale nigdy tego nie próbowałam, bo trudno mi je było zrozumieć. Po czterech latach jazdy po ulicy, spotkałam grupę pasjonatów, którzy zabrali mnie na XDL Championship w Kalifornii. To był moment, kiedy zakochałam się w stuncie. Niedługo po tym kupiłam Hondę CBR 600F4i.

W tym roku mija moje pięć lat ze stuntem i przez ten czas widziałam wiele niesamowitych miejsc i spotkałam rzesze fantastycznych ludzi. Kiedy mieszkałam we Francji w zeszłym roku, firma ICON objęła nade mną patronat, co zdecydowanie poszerzyło moje możliwości. Teraz jestem znów w Kalifornii, gdzie prowadzę stronę internetową, na której z całą ekipą zawieramy newsy i informacje dotyczące stuntu - StuntBums.com.


Wszystko wyglądało tak kolorowo? Co z otoczeniem, rodzicami?

Kiedy zaczynałam swoją naukę, dotknęła mnie presja bycia jedyną kobietą wśród tylu mężczyzn. Naprawdę trudno jest się uczyć mając poczucie, że wciąż jest się obserwowanym i komentowanym. Musiałam sobie uświadomić, że robię to dla siebie i dla swojej pasji i nie mogę poddawać się opiniom innych. Jedni mówią bardzo złośliwe rzeczy, inni jednak są bardzo zainspirowani tym, co robię, dlatego skupiam się na tym i jestem szczęśliwa.

Co do mojej rodziny, to otrzymałam naprawdę wiele wsparcia z ich strony. Moja mama zrobiła ze mną nawet wheelie (jako pasażer). Oboje rodzice są czynnymi motocyklistami, dlatego rozumieją moją pasję i zawsze mogę na nich liczyć.

A finanse?

Stunt jest bardzo drogim zajęciem, jednak ja zaczęłam bardzo prosto. Moja Honda F4i składała się jedynie  z najpotrzebniejszych elementów. Z biegiem czasu miałam możliwość ulepszenia swojego motocykla, a teraz z pomocą firmy ICON mogę sprawić, że będzie on dokładnie taki, jaki chcę.

Z pewnością często o porady związane ze stuntem zwracają się do Ciebie inne kobiety.

Tak, dostaję bardzo dużo pytań, dlatego, że jestem kobietą, ale także dzięki StuntBums.com. Myślę, że każda dziewczyna powinna wiedzieć, iż stunt leży jak najbardziej w zasięgu jej możliwości. Staram się tworzyć artykuły i video tak, by pomóc innym w rozpoczęciu nauki. Zawsze powtarzam, że stunt wiąże się z różnymi wypadkami- tego trzeba być świadomym, dlatego najlepiej zaopatrzyć się w zabezpieczenia montowane do ramy motocykla, tzw. crash cage i zawsze mieć na sobie odzież ochronną. Jeśli uczysz się powoli, masz wówczas możliwość na rozwój bez odniesienia poważnych obrażeń ciała, jednak motocykl najczęściej nie ma już tyle szczęścia.

Nie myślałaś o stworzeniu szkoły stuntu dla kobiet?

Tak! Wiele o tym myślałam. Moim marzeniem jest zorganizowanie tego typu kursów, gdzie będą zajęcia dla pań.

Leah Petersen
fot. materiały zawodniczki

Jaki motocykl polecasz początkującym?

Myślę, że Honda F4i lub Kawasaki 636 to odpowiednie motocykle, ponieważ do tych modeli można znaleźć wiele dodatków przydatnych w stuncie.  W Europie dominują maszyny takie, jak Honda CB125, a także Yamaha 125, które wydają się dobre na początek.

Ostatnio wystąpiłaś w teledysku nowego utworu Calvina Harrisa. Jak do tego doszło?

Mój przyjaciel z Hollywood polecił mnie producentom teledysku. To stało się bardzo szybko. Otrzymałam z rana telefon, a popołudniu zdjęcia były już skończone. Cieszę się, że im dłużej żyję, tym więcej możliwości mnie spotyka!

Przypuszczam, że stunt to tylko jeden z wielu Twoich zainteresowań.

Tak, interesuję się wieloma rzeczami! Uwielbiam jazdę konną, fotografię, malarstwo, yogę, a w tym roku zaczęłam podnosić ciężary. Ponadto jestem fanką gotowania i ciągle przyrządzam coraz to nowe potrawy. Mam artystyczną duszę, dlatego bez względu na to, gdzie jestem: w kuchni, w lesie czy na placu ćwicząc nowe tricki, ciągle tworzę coś nowego. Postrzegam życie jako przestrzeń pełną możliwości – moje otoczenie aranżuję według swoich upodobań.

Umówiłabyś się na randkę z mężczyzną, który nie interesuje się motocyklami?

Nie miałabym co do tego oporów, jednak taki mężczyzna nie spędzałby ze mną wcale czasu, ponieważ... ja ciągle siedzę na motocyklu! Myślę, że ciężko byłoby mu wytłumaczyć, że kocham jazdę bardziej niż on.

Jakie są Twoje cele na najbliższy sezon?

W przyszłym roku chciałabym skupić się na swoich występach w Kalifornii. Przez dwa ostatnie lata ciągle podróżowałam, a teraz chcę pokazać, że jestem na miejscu i być profesjonalistką. Dwa lata uczyłam się wielu rzeczy i teraz czuję, że wiem, jak wykorzystać je tak, by moja kariera  stunterki była jeszcze bardziej owocna. Mam wiele pomysłów, dlatego chcę się na nich skupić i wcielić je w życie.

Czy stunt to zajęcie, dzięki któremu da się przeżyć?

Jeśli chcesz się tym zajmować, musisz zajmować się wieloma innymi rzeczami, jak marketing czy administrowanie stronami internetowymi. Wierzę, że dla kreatywnej osoby nie stanowi to problemu i może być głównym dochodem.

Ostatnio nagrałaś California Dream Session. Wśród bohaterów nagrania znalazł się także Rafał Pasierbek – Stunter 13. Co myślisz o jego stylu?

Tak, to nagranie było niesamowite, wiele jeździłam tego dnia, jednak moją rolą tym razem było operowanie zza kamery. Jeśli chodzi o Rafała – uwielbiam jego styl, jest dla mnie dużą inspiracją, zawsze odkrywa nowe tricki. Środowisko stunterów ma to szczęście, że pojawił się w nim Rafał – jest on jednym z najbardziej zaangażowanych i najciężej pracujących zawodników, jakich kiedykolwiek spotkałam. Po nagraniu wybraliśmy się, by skosztować indyjskiego jedzenia i wtedy Rafał opowiadał o wielu swoich przygodach, które spotkały go w Stanach. Jestem szczęśliwa słysząc, że polubił mój kraj.

W ubiegłym roku gościłaś w Polsce podczas StuntGP w Bydgoszczy. Czy zamierzasz po raz kolejny nas odwiedzić?

Mam szczerą nadzieję! Chciałabym odwiedzić moją przyjaciółkę Ewę i pojeździć z nią ponownie. Podczas mojej podróży przez Europę, Polskę polubiłam najbardziej. Wszyscy ludzie są bardzo mili, a zarazem wszyscy bardzo ciężko pracują na swoje sukcesy. Mam wiele szacunku do Polaków i bardzo chciałabym odwiedzić wasz kraj ponownie!

 

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!