Latające Chevrolety, Mercedesy, Jaguary, Porsche – realia czy sztuka?
Na genewskiej wystawie zapanowało poruszenie. Wszystko dlatego, że Renaud Marion przedstawił swoje prace przedstawiające piękne samochody, które... nie istnieją. Przywodzą na myśl kreskówkę z lewitującymi parę centrymetrów nad ziemią autami.
Bazując na wspomnieniach i wyobrażeniach z dzieciństwa oraz filmach i twórcach w dziedzinie Science Fiction, Renaud Marion zobrazował swoją wizję samochodów bez kół, zawieszonych tuż nad ziemią. Co ważne, i co sam twórca podkreśla – mimo, że technologia, która mogłaby pozwolić na taki rodzaj podróży rzeczywiście pozostaje w strefie marzeń, Marion oparł się na realnych autach, szanowanych klasykach z ogromną ilością wdzięku: Chevroletach, Mercedesach, Jaguarach, Porsche, Aston Martinach.
{{ gallery(1316) }}
Zdjęcia mają o tyle magiczną atmosferę, że w pierwszej chwili przenoszą obserwatora do czasów świetności głównych bohaterów obrazów, zaś po chwili zauważa się, że nie wszystko jest takie, jak zwykle. Samochód tej klasy, taki kawał historii, kojarzący się z dawnymi latami… Wrzucony w przyszłościową wizję.
Prawdopodobnie spowodowane jest to okresem dorastania Renauda, który w latach 80. był przekonany, że w okolicach 2000 rorku będzie mógł kierować latającym samochodem. Efekt tego rozczarowania możemy oglądać powyżej. Trzeba przyznać Marionowi: gdy patrzy się na te zdjęcia, samemu zaczyna się żałować, że nie istnieją…
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Zostaw komentarz: