Lamborghini Egoista: urodzinowy koncept

Lamborghini świętuje swój okrągły jubileusz oryginalnym (żeby nie rzec – ekstrawaganckim) modelem Egoista Concept.

Dlaczego „Egoista”? Ponieważ przeznaczony dla jednej osoby, na wzór jednomiejscowych samochodów wyścigowych. Nawet kierownica jest stylizowana na kierownicę bolidu F1. Inspiracją dla designu zaprojektowanego przez głównego stylistę Lamborghini – Waltera de  Silvę – miał być helikopter Apache. Linie są śmiałe, kanciaste i pełne rozmachu, a wnętrze przywodzi na myśl kokpit myśliwca.

Egoistyczne Lamborghini
fot. Lamborghini

Całość wykonano głównie z aluminium i włókna węglowego. Pojazd jest napędzany przez silnik V10 o pojemności 5,2 l i mocy 600 KM.

Jak wam się podoba urodzinowy rozmach prosto z Sant’Agata?

Najnowsze

„Włochy od podeszwy”- kolejna motocyklowa podróż Ani Jackowskiej

11 maja Ania Jackowska rozpoczęła swój kolejny projekt. Tym razem jej celem będą południowe Włochy – Kampania, Basilicata, Kalabria, Apulia i Sycylia.

Projekt „Włochy od podeszwy” potrwa miesiąc, a trasa będzie wyglądała następująco:

Warszawa – Parma – Mediolan – Rzym – Neapol – Sperlonga – Gaeta – Neapol – Capri – Salerno – Positano – Ravello – Wybrzeże Amalfi – Sala Consilina – Cosenza -Cosenza – Pizzo – Tropea – Messina – Enna – Petralia Sottana – Castelbuono – Gangi – Palermo – Mazara – Saline della Sicilia –  Agrigento – Modica – Ragusa – Syrakuza – Taormina – Gola dell’Alcantra  – Etna – Matera – Massaffra – Santa Maria di Leuca – Ostuni – Alberobello- Castellana Grotte – Molfetta – Vieste – Warszawa

Ania Jackowska podczas wyprawy do Austrii
fot. archiwum Ani Jackowskiej

Ania Jackowska po raz pierwszy przetestuje najnowszy model BMW F 700 GS, wyposażony w tegoroczny debiut – opony Metzeler Tourance Next.

Wcześniejsze wyprawy obejmowały Maroko (2008), Syrię (2009), Bałkany („Moto Balkan Cooltour 2010”), USA (2011), Argentynę (2012) i Austrię (2012).

Najnowsze

GP Hiszpanii 2013, wyścig: historyczne zwycięstwo Alonso

Alonso dokonał niemożliwego i wygrał GP Hiszpanii po starcie z piątej pozycji. Drugi był Raikkonen, a trzeci fenomenalny Massa.

Start przebiegł spokojnie dla Nico Rosberga, startującego z pole position. Niestety, swojej drugiej pozycji nie obronił Lewis Hamilton, który na starcie został wyprzedzony przez Vettela i Alonso. Ogromnego pecha miał Webber, który znów nie wystartował z punktu i spadł na dwunastą pozycję.

Oprócz Alonso dobrze spisał się również drugi z kierowców Ferrari – Felipe Massa, który przebił się aż na szóstą pozycję i dzielnie gonił czołówkę. Na siódmym okrążeniu Kimi Raikkonen poradził sobie z Lewisem Hamiltonem, niezbyt dobrze radzącym sobie z degradacją opon.

Pierwszym pechowcem, który pożegnał z się z wyścigiem, był Romain Grosjean, który prawdopodobnie po zbyt agresywnym zaatakowaniu krawężnika zmuszony był zjechać do boksu. Jak się później okazało, doszło do pęknięcia tylnej osi bolidu. Niestety, tak jak spodziewali się tego wszyscy w padoku, Mercedes spadał w dół klasyfikacji. Hamilton został wyprzedzony nawet przez Williamsa i w pewnym momencie jechał aż na piętnastej pozycji.

Podium GP Hiszpanii
fot. Pirelli

Po drugiej serii postojów na czele stawki znaleźli się kierowcy Ferrari przed Sebastianem Vettelem, Kimim Raikkonenem oraz Nico Rosbergiem. Interesująca walka wywiązała się natomiast pomiędzy kierowcą Lotusa a Sebastianem Vettelem, z której wyszedł cało fiński kierowca wyprzedzając Niemca w pierwszym zakręcie.

Na trzydziestym siódmym okrążeniu na trzeci postój zdecydowali się kierowcy Ferrari. Fernando Alonso, pomimo powrotu na tor na drugiej pozycji, bez najmniejszych problemów poradził sobie z Kimim Raikkonenem, który ostatnią wymianę opon zaliczył na czterdziestym szóstym kółku.

Groźnie było również w alei serwisowej. Nico Hulkenberg został obciążony karą 10 sekund postoju  w boksie za kolizję z jednym z kierowców Toro Rosso. Karę otrzymał również Maldonado za przekroczenie prędkości w alei serwisowej.

Warto zauważyć, że dzisiejszy zwycięzca oraz trzeci Massa aż czterokrotnie odwiedzali swoich mechaników, podczas gdy drugi Kimi Raikkonen tylko trzykrotnie. To pokazuje, że mimo wszystko Lotus lepiej sobie radzi z degradacją opon niż pozostałe ekipy. Niemniej Alonso był dziś nie do pobicia.

Teraz dwa tygodnie przerwy i Monako. Miejmy nadzieję, że zespół Ferrari do tego czasu odzyska równowagę i siły oraz powtórzy sukces z Hiszpanii.

Grand Prix Hiszpanii – Wyścig – Wyniki końcowe
Kierowca Zespół Strata
1. Fernando Alonso Ferrari 66 okrążeń
2. Kimi Raikkonen Lotus +9.3 sek.
3. Felipe Massa Ferrari +26.0 sek.
4. Sebastian Vettel Red Bull +38.2 sek.
5. Mark Webber Red Bull +47.9 sek.
6. Nico Rosberg Mercedes +68.0 sek.
7. Paul di Resta Force India +68.9 sek.
8. Jenson Button McLaren +79.5 sek.
9. Sergio Perez McLaren +81.7 sek.
10. Daniel Ricciardo Toro Rosso +1 okr.
11. Esteban Gutierrez Sauber +1 okr.
12. Lewis Hamilton Mercedes +1 okr.
13. Adrian Sutil Force India +1 okr.
14. Pastor Maldonado Williams +1 okr.
15. Nico Hulkenberg Sauber +1 okr.
16. Valtteri Bottas Williams +1 okr.
17. Charles Pic Caterham +1 okr.
18. Jules Bianchi Marussia +2 okr.
19. Max Chilton Marussia +2 okr.
. Jean-Eric Vergne Toro Rosso nie ukończył
. Giedo van der Garde Caterham nie ukończył
. Romain Grosjean Lotus nie ukończył

 

 

 

Najnowsze

Marysia Górska, młodziutka motomaniaczka

Marysia Górska ma dopiero 13 lat i już z powodzeniem startuje gokartami, terenówkami, a nawet rajdówkami – chociaż na początku nie było łatwo przekonać ją do motoryzacji. Młoda zawodniczka opowiedziała nam o swojej pasji, a jej tato o sposobach na jej zaszczepienie i rozwinięcie.

Jeździłaś już wieloma pojazdami, co Ci się najbardziej spodobało?

Najbardziej to samochody rajdowe i gokarty.

Samochody są raczej trudniejsze do opanowania, czy zmiana biegów stwarzała problemy?

Na początku miałam z tym trudności, ale po paru treningach nie było już z tym kłopotu.

A jakbyś miała wybrać, czym w przyszłości chciałabyś się ścigać?

Do końca jeszcze nie wiem, teraz poświęcam najwięcej czasu kartingowi, ale też bardzo spodobał mi się drifting. Kiedy startowałam w zawodach Crusar Cup po śniegu, to odpuściłam rywalizację i bawiłam się poślizgami. Bardzo mi się to spodobało!

Z jakiego wyniku byłaś do tej pory najbardziej dumna i w jakiej dyscyplinie?

Najbardziej ucieszył mnie wynik na małych zawodach kartingowych. Podczas zakończenia pierwszej rundy RW Trophy na torze WRC pokonałam dwóch braci, którzy byli ode mnie zawsze lepsi w startach samochodem i z tego najbardziej się cieszyłam.

Czyżby rosła nam przyszła mistrzyni?
fot, archiwum własne

Kiedy miałaś największą tremę przed zawodami?

Był taki okres i dużo startów, gdzie miałam spora tremę. Ale największą chyba na wyścigu urodzinowym Małej Monzy, gdzie startowałam z pierwszej pozycji w finale B. To było straszne! (śmiech)

Czy ten stres Ci wtedy pomógł, czy przeszkodził w osiągnięciu dobrego wyniku?

Wydaje mi się, że pomógł. Startowałam z pierwszej pozycji, na pierwszym zakręcie byłam trzecia, a na kolejnym już znów pierwsza!

Można powiedzieć, że tato jest Twoim sponsorem. To on z całej rodziny najbardziej Cię wspiera?

Tak, tato najbardziej mnie wspiera i był na wszystkich moich startach. Cały czas szukamy sponsorów, bo koszty ciągle rosną. Obecnie wspiera mnie rallyshop.pl. Mama też mnie bardzo dopinguje, ale nie zawsze może przy mnie być, a młodsza siostra stawia pierwsze kroki w kartingu.

 

Tato dodaje: Amelka (młodsza siostra, 6 lat) nie wymaga większej obsługi oraz większych wydatków, ma małego gokarta i sobie jeździ przy okazji treningów Marysi. Jest najmniejsza w klasie, bo mierzy dopiero 117 cm. I jest bardzo uparta – nie mogłem wyjechać ostatnio z toru, bo ona wciąż jeździła i nie chciała wysiąść z gokarta. A potem całą drogę powrotną przespała ze zmęczenia (śmiech).

 

To tato dawał Ci pierwsze dobre rady i sam Cię uczył jeździć?

Uczył mnie podstaw w samochodach – ruszania i zmiany biegów. Uczyliśmy się w Land Roverze, jeżdżąc po bezdrożach, a potem trenowałam w akademii rajdowej dla dzieci Crusara z instruktorem. Na gokartach też mnie uczył i dawał dobre rady, ale zdobywam doświadczenie w szkółce jazdy oraz od kolegów i koleżanek.

I słuchasz taty? To nie jest tak, że lepiej się uczy od kogoś obcego niż bliskiego?

Jest trudniej, nie zawsze słucham, ale się nie kłócimy (śmiech).

 

A tato dodaje: Moim zdaniem jazdy powinien uczyć ktoś niezwiązany emocjonalnie. Marysia była na początku bardzo oporna, nastawiona „anty” i mnie nie słuchała. Ale jak był instruktor – to musiała wykonywać jego polecenia. W każdym nowym sporcie staram się na początek znaleźć Marysi i Amelce instruktora. Ja wchodzę dopiero wtedy, jak już jakaś wiedza jest i chęci też są. Wtedy tworzy się nić porozumienia. Ja mogłem Marysię nauczyć wszystkiego, ale wolałem ją zapisać na szkółki: samochodową i kartingową – by tam się ukształtowała.

Marysia Górska stale rozwija swoją pasję
fot. archiwum własne

Razem ustalacie wspólne plany startów, czy tato rządzi i wymaga?

Jeżeli są jakieś zawody – to tato mnie informuje i decydujemy, czy jedziemy. Nic na siłę. W tym roku będę startować w ROK CUP, musimy niestety odpuścić pierwszą eliminację.

 

Tato dodaje: W kartingu może Marysia jeździć bez problemu, a w samochodach nie. Trzeba szukać takich zawodów, gdzie by to było możliwe. Jeszcze przez 4 lata mamy ograniczenie – braku prawa jazdy.

 

Myślicie o zdobyciu wcześniejszej licencji wyścigowej?

Tato: Tak, ale wiadomo – to już są większe koszty. Samochód musi być przygotowany do wyścigów i trzeba wyjeżdżać w Polskę na tory. No i Marysia nie mogłaby wtedy jeździć w imprezach prywatnych (przyp. red. można stracić licencję). Nie wykluczamy tego, bo nie wiemy, na ile gokarty będą w przyszłości ważne dla Marysi. Ten rok będzie takim testem, bo obecnie ona jest kartingiem zafascynowana.

 

W jaki sposób tato zaszczepiał Ci pasję?

Z gokartami opierałam się bardzo – mówiłam, że to nie dla dziewczyn i mnie to nie interesuje. Ale jak zaczęłam chodzić na szkółkę, to się w to wkręciłam i teraz jazda sprawia mi dużą przyjemność.

Z samochodami to zaczęło się, jak pojechałam z tatą na wyścig Niskie Łąki Cup jako jego pilotka. Spodobało mi się to i powiedziałam wtedy, że chce jeździć samochodem. Tato zapisał mnie do szkoły jazdy dla dzieci i nie mogłam już doczekać się kolejnych zajęć.

Nie myślałaś wtedy, że jesteś jednak za młoda do prowadzenia prawdziwego samochodu?

Był taki moment na początku – myślałam, że nie dam rady i bałam się wsiąść za kierownicę.

Przełamałam się na szkółce, bo tam auto jest dostosowane do wzrostu dzieci, a instruktor też ma pedały i jest bezpieczniej.

 

Tato dodaje: Na szkółkę kartingową Marysia nie chciała na początku chodzić, musiałem przekonywać ją na wszelkie sposoby: że będzie jej prościej na prawo jazdy, że Kubica tam trenował. Na początku chodziła ze straszną miną i oporem. Za pierwszym razem to byliśmy godzinę, a jeździła 10 minut i potem płakała, że już nie chce.

Robiliśmy też zakłady na najlepszy czas o 100 zł i to była świetna motywacja! Najpierw jeździłem tak, żeby wygrywała. Ale potem przyszedł taki czas, że jechałem wszystko i przegrywałem (śmiech).

 

Jakie jest Twoje pierwsze motoryzacyjne wspomnienie z dzieciństwa?

Tato na początku nie zabierał mnie na KJS-y czy rajdy, ale cieszyłam się z jego pucharów. Raz wziął mnie na wyścig gokartowy, jak miałam ok. 7 lat i bardzo mu kibicowałam. Jak ktoś go wyprzedził – to byłam cała zapłakana (śmiech).

Czy Twoi rówieśnicy ze szkoły wspierają Twoją pasję?

W poprzedniej szkole moich rówieśników interesowało, co robię, przejmowali się i pytali, jak mi poszło na zawodach. Teraz przeszłam do gimnazjum, ale tu jakoś nikt nie przejawia zainteresowania motoryzacją. Więcej tematów mam się z rówieśnikami na zawodach.

Startowałaś też w kartingowym pucharze Motocainy, jak wrażenia?

Dzień wcześniej byłam na tym torze, żeby się z nim choć trochę zapoznać. Bo konkurentki były na bardzo wysokim poziomie. Startowałam w klasie z amatorkami i zajęłam drugie miejsce. Dzięki temu zakwalifikowałam się do finału z profesjonalistkami.

Miałaś taką sytuację na torze, że jeden błąd przekreślił wynik?

Na wyścigu urodzinowym Małej Monzy byłam pierwsza, a na ostatnim okrążeniu inny zawodnik mnie wypchnął (nikt tego nie zauważył) i dojechałam druga. Bo na wyścigu wszystko się może zdarzyć, można wszystko stracić albo zyskać. Na jednym Mini Race startowałam jako 8., a przebiłam się na trzecie miejsce.

Jaki jest Twój ulubiony tor kartingowy?

Profesjonalny to w Gostyniu, a halowy – WRC we Wrocławiu, ale bardzo czekam na otwarcie nowej Małej Monzy.

Więc w tym sezonie startujesz w ROK CUP i masz już własnego gokarta?

Tak, ma na imię Zenek (śmiech). Mam też swój pierwszy samochód – Subaru Justy, czyli Justynę.

Jak wrażenia z pierwszych testów profesjonalnego gokarta?

W tym roku byłam dwa razy na treningach: w Toruniu i Gostyniu, a w ubiegłym – w Starym Kisielinie i Görlitz. To zupełnie inna jazda niż na hali – jak się doda gazu, to strasznie przyśpiesza (śmiech). Na prostej się nie boję, ale na zakrętach uważam z gazem. No i są duże przeciążenia dla szyi i żeber na zakrętach. Trzeba nosić ochronnego „żółwia” i kołnierz na szyję. Wybraliśmy też najlżejszy kask.

Masz już jakieś porównanie z przyszłymi konkurentami?

W Gostyniu trenowałam z innymi zawodnikami, to do najlepszego traciłam 2 sekundy. Myślę, że nie jest źle!

 

Tato dodaje: Idzie to wszystko powoli, bo Marysia musi się ze wszystkim oswoić. Może nie jest orłem, ale dopracowuje swoją technikę i wciąż się rozwija. Pamięta przekazywaną wiedzę i ją wykorzystuje na torze, obiera taktykę i widać efekty jej pracy.

 

Czy taka jazda wymaga więcej siły niż halowa?

Zdecydowanie! Po pierwszym treningu i 2-3 okrążeniach bardzo bolały mnie ręce i było mi niedobrze z wysiłku. Teraz jest zdecydowanie lepiej z kondycją i siłą.

Przygotowujesz się fizycznie na jakiejś siłowni?

Tak, chodzę dwa razy w tygodniu na spotkania z trenerem. Trochę fitnessu i ćwiczeń siłowych, rozmawiam z nim i czas szybko leci.

 

Tato dodaje: Jest z tym duży problem, bo siłownie są zwykle wskazane od 16. roku życia, ale udało nam się umówić z jednym trenerem na indywidualne zajęcia.

 

Jakie masz marzenia motoryzacyjne?

Chciałabym pojechać na zawody do Włoch i coś osiągnąć, bo tam jest wyższy poziom. To by było coś fajnego! A z takich samochodowych – to chciałabym przejechać się Porsche Carrera. Widziałam nowy model na targach samochodowych i się w nim, po prostu zakochałam! (śmiech)

 

Trzymamy kciuki za spełnienie tych i innych marzeń. Mamy także nadzieję, że będziemy jeszcze pisać o osiągnięciach sportowych Marysi Górskiej. Powodzenia!

Najnowsze

Joanna Miller przed I eliminacją Mistrzostw Polski Kobiet w motocrossie

Ubiegły rok to wspaniałe starty w Mistrzostwach Świata, a potem fatalny wypadek... Kilka słów podsumowania i o nadziejach na przyszłość bezpośrednio od Joanny Miller.

Joanna Miller:

Rzeczywiście, kolizja na torze sprawiła, że niestety mój sezon startowy skończył się przedwcześnie. Początkowo po wypadku myślałam, że przerwa potrwa miesiąc i zacznę trenować. Niestety, po wyciętej śledzionie tak szybko nie dochodzi się do pełen sprawności. Dopiero po trzech miesiącach lekarze pozwolili mi na pierwsze treningi. Początkowo było ciężko, jednak im dłużej pracowałam nad swoim ciałem i psychiką, tym bardziej stawałam się coraz mocniejsza, i jeśli był nawet jakiś psychiczny uraz, to zniknął dość szybko. Niestety, w trakcie jednego z treningów poczułam się zbyt pewnie i trrrach… złamałam obojczyk. Cały rok okazał się pechowy od początku do końca.

Joanna Miller na torze
fot. PZM

Po pół roku przerwy (nie licząc sześciu treningów pomiędzy wypadkiem na Słowacji a złamanym obojczykiem) pojechałam na tydzień do Hiszpanii, gdzie trenowałam pod okiem samego Johna van den Berka. Wróciłam do Polski i zaczęłam ciężkie i bardzo wyczerpujące treningi kondycyjne (rower, bieganie, basen) prowadzone przez Marcina Florka. W lutym kolejny wyjazd do Hiszpanii. Tym razem na dwa tygodnie, również u Johna van den Berka. Z Hiszpanii pojechałam prosto do Holandii i tam wyczerpujące treningi w każdy weekend. W ostatni weekend marca przyjechałam do domu, aby przygotować się do pierwszej rundy Mistrzostw Świata. W Valkenswaard było średnio. Zawiódł sprzęt, ale nie chcę o tym mówić.

Priorytetem w tym roku będą oczywiście Mistrzostwa Świata, ale również będę startować w w MX2 w Mistrzostwach Polski Kobiet. Te ostatnie już niedługo, dlatego zapraszam na tor do Olsztyna (18/19 maja).

Najnowsze